Drażni mnie

19.08.09, 12:22
mąż, który w moim towarzystwie rozgląda (nie ogląda) się za innymi
kobietami, pamiętam, że zawsze mi to przeszkadzało i zawsze on na
moje prośby odpowiadał, że przesadzam, niestety ostatnio - z czasem
upływu naszego związku-11 lat, takie jego zachowanie bardzo mnie
zniechęca do niego, traci w moich oczach bardzo wiele, czuję się
zwyczajnie lekceważona i nieszanowana, rozmowy na ten temat kończą
się najczęściej sprzeczką bo mąż twierdzi, że próbuję nim kierować-
nie wiem już kto ma rację - gubię się w tym , czy macie jakieś
podobne doświadczenia
    • groszek-5 Re: Drażni mnie 19.08.09, 13:37
      Nie moge zrozumiec kobiet Twego pokroju.
      Czy Ty nigdy nie patrzysz na przystojnych i fajnych facetow na ulicy?
      Bo ja tak.Cos co mi sie podoba zawsze zwracam na to uwage.I tak samo reaguje
      Twoj maz i wszyscy normalni mezczyzni.Robisz mezowi draki o cos z co powinnas
      obracac w zart.Ile razy ja mowie do meza "patrz jaki fajny i ladny chlopak" Maz
      sie smieje ze mnie i mowi,ze "nie dla kota spyrka"
      Gdy jest odwrotna sytuacja ja mowie aby zaryzykowal i poderwal ja.Oczywiscie
      wszystko w zartach i z usmiechem.
      Twoj maz jest normalnym facetem i reaguje na piekno jak powinien reagowac,ale to
      Ty wszystko psujesz i robisz mu sceny takie jak by sie juz przespal z ta kobieta
      na ktora spojrzal.Wez troche na luz i nie zatruwaj mu zycia i sama sobie tymi
      mieszczanskimi regulami.
      Minely te czasy.
      • mamapata Groszek 19.08.09, 13:58
        Groszek, co innego dyskretne podziwianie naturalnego piękna, a co
        innego ostentacyjne rozglądanie się za innymi kobietami. Też by
        mnie to denerwowało.
        • brak.polskich.liter Re: Groszek 19.08.09, 15:51
          mamapata napisała:

          > Groszek, co innego dyskretne podziwianie naturalnego piękna, a co
          > innego ostentacyjne rozglądanie się za innymi kobietami.

          No, ja sie gapie. Czasem dyskretnie, czasem mniej. Bywa, ze i skomplementuje
          soczyscie.
          I nie jest to zadne 'podziwianie naturalnego piekna', tylko lampienie sie na
          osobnika krecaceggo mnie erotycznie.
          Horrendum.
          Mezowi trzecia dziura w tylku od tego nie powstaje. Bywa, ze on tez sie gapi,
          zreszta. Ale ja chyba bardziej :P

          Ale rozumiem, ze autorce watku takie jawne gapienie sie przeszkadza. Nie oceniam
          (jej sprawa) - tyle tylko, ze zyje od lat 11 z facetem, ktory (a) zawsze sie
          gapil (skoro zawsze jej to przeszkadzalo), (b) jej uwagi o tym, ze jej to
          przeszkadza, olewa. I tu jest pies pogrzebany, a nie w samym gapieniu sie.
          Gdyby ich staz zwiazku byl krotszy, radzilabym, zeby i ona zaczela sie jawnie
          gapic na atrakcyjnych panow i nie zapominala o tym informowac na biezaco
          malzonka. Porozgladac sie za co ladniejszymi tez nie zaszkodzi, a co. Na wielu
          panow taka akcja zadzialalaby motywujaco i terapeutycznie. Ale to chyba nie ten
          adres, chociaz sprobowac nie zaszkodzi - nawet, jesli maz nie zmieni zachowania,
          to co sobie autorka popatrzy na ladnych chlopcow, to jej.
    • bas-122 Re: Drażni mnie 19.08.09, 15:08
      Doświadczenia moje w tym zakresie są żadne. Mój Mąż przy mnie się na , czy też
      za innymi kobietami nie ogląda. Nie wiem co robi gdy jest sam. Myślę jednak, ze
      jeśli jest to sporadyczne /może raz w tygodniu średnio/, to nie na co się
      przejmować. Ale jeśli jego głowa co chwilę obraca się za jakąś ładną dziewczyną,
      to jest to jakieś...niesmaczne.
      • bas-122 Re: Drażni mnie 19.08.09, 15:11
        Aaaa...Doczytałam się tego "rozgląda". Znaczy co, wchodzicie do sklepu, apteki,
        restauracji, itp. i co on się rozgląda, jakby kogoś szukał? Czy tak?
        • verdana Re: Drażni mnie 19.08.09, 16:41
          Mój mąż oglada się za ladnymi dziewczynami, bowiem jest
          heteroseksualnym facetem i nie jest slepy. Do domowej legendy weszło
          wydarzenie, gdy mąż prowadził wózek z dzieckiem na plazy, gdzie
          opalaly się dziewczyny topless i wjechał wózkiem w latarnię.
          Nie jestem w stanie zrozumiec zazdrosci z powdu tego, z e facet lubi
          popatrzec na ladna dziewczynę. Sama mu czesto pokazuję co
          ladniejsze. Podobnie zdarza mi się zobaczyć faceta, ktorego z łóźka
          bym nie wyrzucila (w przenosni ), gapic się i oblizywać.
          Trzeba miec malo pewnosci siebie i zarazem za duzo pewnosci siebie,
          aby uznać, ze po slubie facet zadowli sie patrzeniem wyłącznie na
          wlasna zonę.
          • cab-ron Re: Drażni mnie 19.08.09, 17:23
            Gratuluje Ci dobrego humoru w tej wyjatkowo glupiej i smutnej historii, nie
            wyobrazam sobie ze mozna z czegos tak dennego robic rodzinna legende. Czy
            moglabys nam opowiedziec jeszcze kilka Waszych legend bo lubimy sie wszyscy
            troche posmiac?
            • verdana Re: Drażni mnie 19.08.09, 17:36
              Cóż, jakoś mój mąż nie narzeka na żonę i odwrotnie - czego jako żywo
              nie da się powiedziec o twoich dwóch nieudanych małżenstwach i dwoch
              żonach, ktore z Toba raczej ni szaleją. Ciekawe dlaczego?
              Cóż jest smutnego w tej historii - chyba jedynie to, ze nie ma szans
              przytrafic sie tobie.
              • cab-ron Re: Drażni mnie 19.08.09, 17:42
                Verdana jak zwykle masz racje,ale moze Twoj malzonek jeszcze bardziej za Toba
                szalal gdybys go np. z tymi paniami umawiala?
                • verdana Re: Drażni mnie 19.08.09, 18:07
                  Mój mąż umawia sie czasem ze swoja byłą dziewczyną, aby z nią
                  pogadac, dowiedziec się, co u niej - od lat. Cóż, jakos nie widzę w
                  tym nic zlego, byc może dlatego, zenie opieram swojego związku ani
                  na pieniadzach, ani na zakazach i nakazach, ani na strachu przed
                  zdradą - tylko na uczuciu.
                  • skorpion131313 verdana 20.08.09, 11:17
                    Znamy osoby, które opowiadają, że są takie tolerancyjne a w
                    rzeczywistości to wielkie awanturnice...
                    Czy twój mąz po spotkaniach z byłą opowiada kiedy było mu lepiej,
                    teraz czy wczesniej???
                    Dla mnie to chore, piszesz sama nie wiesz o czym.
                    • verdana Re: verdana 20.08.09, 14:08
                      Cóz, są ludzie, ktorzy podtrzymuja przyjaźnie z lat mlodosci, nie
                      sypiajac od razu z dziewczyną, z ktorą chodzili w liceum.
                      Mąż owszem, opowiada, co dzieje się u jego byłej dziewczyny,
                      poniewaz pozostał z nia zaprzyjaźniony. Nienormalne? Chyba jednak
                      jak najbardziej normalne.
                      Ja nie jestem "tolerancyjna" - po prostu tu nie ma miejsca na
                      tolerancje, bo tolerowac moge coś nagannego, a nie kontynuowanie
                      znajomosci z przyjaciółką z młodosci, chocby i kiedys facet z nia
                      przez pewien czas chodził.
                      • skorpion131313 Re: verdana 20.08.09, 15:08
                        Jaką masz pewność, że mąż opowiada Ci całą prawdę?
                        Może żałuje, że jest z Tobą?
                        Lepiej bądź ostrożna z tą "przyjaźnią" bo jak to mówią "stara miłość
                        nie rdzewieje"
                        • verdana Re: verdana 20.08.09, 15:13
                          To juz bardzo długo żaluje.
                          Cóż, nie zależy mi na mężu, ktory jest ze mna, bo pilnuje, aby nie
                          miał zadnego wyboru. Zalezy mi aby byl ze mna tylko wowczas, gdy
                          naprawde chce.
                          Pewnosci, czy ktokolwiek opowiada mi całą prawde nigdy sie nie ma.
                          Mąż też moze mi wierzyć lub nie. Ja wierze, a temperamentu
                          prokuratora śledczego raczej nie mam.
                      • vvrotka Re: verdana 21.08.09, 15:27
                        verdana napisała:
                        > Ja nie jestem "tolerancyjna" - po prostu tu nie ma miejsca na
                        > tolerancje, bo tolerowac moge coś nagannego, a nie kontynuowanie
                        > znajomosci z przyjaciółką z młodosci, chocby i kiedys facet z nia
                        > przez pewien czas chodził.

                        O tolerancji masz mdłe pojęcie, tolerować można lub nie coś co przeszkadza ale
                        nie jest jednoznacznie naganne czy negatywne. Faktycznie w twoim wypadku to
                        raczej naiwność niż tolerancja, a swoją drogą sądzę, że normalnego kochającego
                        faceta nie interesują znajomości z przeszłości, a zwłaszcza była dziewczyna...
                        • verdana Re: verdana 21.08.09, 15:37
                          Cóż , dlaczego normalnego faceta mają nie interesowac znajomosci z
                          przeszłości? Dlaczgo ma nie spotykac się z osobą, którą lubi? Co w
                          tym jest nagannego? Naganne by były randki w tajemnicy, a nie
                          oficjalne spotkania na kawie co pół roku.
                          Naprawde, zaczynam rozumieć plagę kłótni i rozwodow, jesli
                          małżenstwo ma opierać się na zazdrosci, a małżonek ma zerwać z całym
                          poprzednim zyciem. To jest więzienie, a nie związek.
                          • vvrotka Re: verdana 22.08.09, 13:20
                            Sądzisz, że jeśli coś jest jawne to nie może być naganne... ok, generalnie to
                            życie wygląda tak a nie inaczej, jeśli facet interesuje się swoim jak to
                            nazwałaś poprzednim życiem, a w szczególności byłą, to średnio jest materiał na
                            dobrego męża itd. to samo w kwestii oglądania się za kobitkami, mnie osobiście
                            by to jakoś raziło i przeszkadzało to kwestia szacunku dla żony, ale przecież
                            teraz jest MODNY model wyluzowany małżeństwa...
          • vibe-b Re: Drażni mnie 22.08.09, 14:31
            verdana napisała:

            > Mój mąż oglada się za ladnymi dziewczynami, bowiem jest
            > heteroseksualnym facetem i nie jest slepy
            Trzeba miec malo pewnosci siebie i zarazem za duzo pewnosci siebie,
            > aby uznać, ze po slubie facet zadowli sie patrzeniem wyłącznie na
            > wlasna zonę.


            A moze doczytaj raz jeszcze co napisala autorka w pierwszej linijce.
            Napisala "rozglada sie" i zeby wykluczyc watpliwosci dodala "nie
            oglada sie".
            IMO ogladniecie sie, rzucenie okiem na plec przeciwna jest daleko od
            celowego, nachalnego wyszukiwania i taksowania kobiet wzrokiem,
            ktore to taksowanie jest juz dzialaniem na granicy podrywu.
    • cab-ron Re: Drażni mnie 19.08.09, 17:18
      Czesc Matrei99, jako facet powiem Ci szczerze - masz stu procentowa racje.
      Faceci lubia ogladac sie za atrakcyjnymi kobietami ale uwazam ze w Twoim
      towarzystwie maz nie powinien tego robic. Uwazam to za prostackie, wyobrazam
      sobie ze mozasz czuc sie w takim momencie bardzo zle, napewno wolalabys zeby
      uwaga i zachwyt Twojego meza skupialy sie na Tobie i jako zona masz prawidlowe,
      normale oczekiwania. Jego zachowanie umniejsza Twoja wartosc w Twoich oczach i
      jest to zachowanie szczeniakow a nie doroslych mezczyzn ktorzy wiedza czego chca
      od zycia.
      Oczywiscie niektore kobiety staraja sie byc moze bagatelizowac ten problem ale
      byc moze nie zalezy im na ich zwiazku albo po prostu nie rozumieja co facet ma
      na mysli gdy sie za ogląda za "fajną laską".
      Ja nigdy czegos takiego nie robie bo nie chcialbym robic mojej zonie przykrosci
      a poza tym dla mnie moja zona jest zazwyczaj bardziej atrakcyjna niz cudza.
      • edor67 Re: Drażni mnie 19.08.09, 17:52
        "Ja nigdy czegos takiego nie robie bo nie chcialbym robic mojej
        zonie przykrosci
        > a poza tym dla mnie moja zona jest zazwyczaj bardziej atrakcyjna
        niz cudza"- i dlatego tak na nią narzekasz w innym wątku?Swojej
        żonie robisz przykrosć już swoim jestestwem.
        I przestań wreszcie czepiać się verdany, bo to ani śmieszne nie
        jest, ani racja po twojej stronie.
        Osobiście uważam, ze nie ma nic złego w tym, ze facet ogląda się za
        niezłymi laskami. To świadczy tylko o tym, że jest normalnym
        facetem. A jak ma żonę normalną, to nie będzie strzelać focha za
        każdym spojrzeniem męża:)
      • krzysztof-lis Re: Drażni mnie 20.08.09, 19:32
        > Czesc Matrei99, jako facet powiem Ci szczerze - masz stu
        > procentowa racje.(...) Jego zachowanie umniejsza Twoja wartosc w
        > Twoich oczach i jest to zachowanie szczeniakow a nie doroslych
        > mezczyzn ktorzy wiedza czego chca od zycia.

        Współczuję Ci sytuacji z żoną, ale kolejny raz udowadniasz, jakim jesteś
        pantoflarzem.
    • bas-122 Re: Drażni mnie 19.08.09, 19:05
      Zapytałam się swojego Męża, czy i On tak ma. Stwierdził, że czasem patrzy na
      inne, atrakcyjne kobiety, ale specjalnie się za nimi nie rozgląda w jakiś
      specjalny sposób. Jak stwierdził, bywa, że się oglądnie. Przypomniał mi także,
      że kilka razy ja zwracałam uwagę na jakąś atrakcyjną kobietę lub mężczyznę i
      pokazywałam (słowem oczywiście, nie palcem) Mu ją/jego.
    • kicia031 Re: Drażni mnie 19.08.09, 20:55
      A moze wlasnie dlatego ostentacyjnie to robi, ze ciebie to drazni?

      Rozumiem, ze robil tak juz przed slubem? Po co w takim razie wyszlas
      za faceta, ktory przejawia burackie zachowania (chodzi mi o robienie
      tego w widoczny, demonstracyjny sposob)? A moze ma inne zalety,
      ktore rekompensuja te wade i nalezy po prostu przymknac oko na te
      jedna, w sumie nieszkodliwa, wade?
    • mamapata Re: Drażni mnie 20.08.09, 10:41
      Ostentacyjne rozglądanie się za innymi kobietami w obecnosci zony,
      ze swiadomością, że sprawia się jej tym przykrość, to może i przejaw
      zdrowia u heteroseksualnego męzczyzny, ale po to natura obdarzyła
      go rozumem oprócz instynktu, żeby okazac troche kultury i szacunku
      własnej żonie.
      Rozumiem, że czujesz się lekceważona przez ślubnego, i masz prawo
      czuć się z tym źle, niestety podejrzewam, ze dopóki on sam nie
      zrozumie
      , ze Ci przykro z tego powodu, to się nie zmieni.
      Jeżeli pomimo tego jesteście zgodnym małżeństwem i chyba
      szczęśliwym, to olej to jakoś. Nikt nie jest doskonały, a mężczyznom
      czasami brakuje empatii, zwłaszcza kiedy chodzi o żony. taki typ, z
      całym szcunkiem dla facetów oczywiscie;)
    • arieta Re: Drażni mnie 20.08.09, 12:20
      Wg mnie przy Tobie powinien to robić tak byś tego nie widziała.
      A nie możesz ty też się porozglądać, raz że może zobaczy, że mało to przyjemne (albo i nie), a dwa że ty zobaczysz jak bardzo takie oglądanie JEST przyjemne. Choć niestety kurde w Polsce przystojnych i dobrze zbudowanych facetów na ulicach jak na lekarstwo....:)
      • bas-122 Re: Drażni mnie 20.08.09, 13:32
        > A nie możesz ty też się porozglądać, raz że może zobaczy, że mało to przyjemne

        Moim zdaniem całkiem niezła propozycja.
        • sebalda Re: Drażni mnie 24.08.09, 13:03
          Oglądanie się za wyjątkowo urodziwymi osobnikami płci przeciwnej uważam za jak
          najbardziej normalny objaw. Sama tak robię, sama czasami pokazuję mężowi, jeśli
          przegapi, jakąś piękną dziewczynę, ale musi być naprawdę piękna, to trochę jak
          dzieło sztuki.
          Zupełnie jednak inną rzeczą jest rozglądanie się, a niektórym wręcz się zdarza
          niewinne słowne uwodzenie na przykład ładnej sprzedawczyni w obecności żony.
          Jest to karygodny przejaw braku szacunku. I to nie o zazdrość chodzi, ale
          właśnie o zranione poczucie szacunku. Same przecież też czasami niewinne
          flirtujemy z innymi, ale robić to przy mężu?
          Nie jestem z natury zazdrosna, nie miałam i nie mam powodów do zazdrości, nie
          drżę o męża, ale nie znoszę takiego lekceważenia. Mąż czasami tak się zachowuje,
          na zwróconą uwagę reaguje nerwowo, zarzuca mi bezpodstawną śmieszną zazdrość i
          czepianie się. Czasami odnoszę wrażenie, że robi to, żeby wypróbować moją
          zazdrość, która w jego mniemaniu jest dowodem miłości. I pewnie sądzi, że osiąga
          cel, ale moja reakcja nijak się ma do zazdrości, to po prostu niechęć do bycia
          nieszanowaną. Nic więcej. Ale niektórym facetom chyba trudno to zrozumieć.
          Jeśli mąż autorki wątku robi to mimo jej próśb i świadomości, że to ją rani,
          niestety podwójnie świadczy to o jego braku szacunku do niej i jej uczuć.
          Przecież nie są ze sobą 24 godziny na dobę i chyba nie jest aż tak trudno nieco
          się pohamować w obecności żony albo, jeśli już musi, robić to mniej
          ostentacyjnie. Proste.
    • cegielka612 Re: Drażni mnie 24.08.09, 22:34
      Generalnie mój mąż przy mnie się nie rozgląda. Może robi to jak mnie
      nie ma obok :), ale czego oczy nie widzą... Ja też przy nim nie
      rozglądam, bez niego też nie ale to dlatego, że jak dla mnie facet
      samym wyglądem nie bardzo mnie pociąga, dla mnie może z 30% uroku
      mężczyzny to jego wygląd. A żeby te pozostałe 70% poznać to trzeba
      mieć czas i chęć, chęci nie mam - czasu zresztą też nie.
      Pewnie też by mnie to irytowało takie podziwianie, ale myślę że to
      nie tutaj jest problem. PO prostu on robi coś co Cię irytuje i mimo
      faktu, że mu o tym mówisz on ciągle to robi. To tak jakby on - no
      nie wiem - nie wnikając kto gotuje - ciągle mówił że nie lubi
      pomidorowej a ty mu dziab tą pomidorową co drugi dzień bo Tobie
      bardzo smakuje.
      To jak ktoś napisał jest po prostu brak szacunku i zrozumienia w
      stosunku do Twojej osoby. I tyle - w zasadzie aż tyle.
      Może trzeba do niego jak do dziecka - znajdź coś czego on nie lubi,
      a Ty owszem i zacznij to robić, a jak zwóci Ci uwagę, to powiedz że
      się czepia i rób dalej swoje. Może na przykładzie lepiej mu pójdzie
      zrozumienie.

      • matrei99 Re: Drażni mnie 25.08.09, 13:49
        Dziękuję wszystkim za podjęcie wątku, widać ile ludzi tyle opinii i
        o to mi chodziło, poznać wasze zdanie na ten temat, pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja