Mój mąż kłamie?

26.08.09, 08:32
Witam,
Mam poważny problem z moim mężem. Od wczorajszego poranka zupełnie
zawalił mi się świat...Nie wiem co robić...Postaram się w miarę
jasno nakreślić sytuację.
Mieszkamy z mężem i naszymi dwoma ślicznymi córeczkami na przeciwko
sklepu należącego do brata mojego męża. Od jakiegoś czasu
słyszeliśmy pogłoski że ktoś "podbiera" im z kasy po kilkadziesiąt
złotych. Od razu pomyślałam sobie że to pewnie jakiś znajomy czy
sąsiad, bo przypadkowy złodziej wziąłby pewnie wszystko.
Wczoraj rano mój mąż cały roztrzęsiony przyszedł i oznajmił mi że
żona brata zastała go jak gmerał w kasie!dodam jeszcze że sklep był
jeszcze nieczynny, on poprostu wiedział gdzie jest klucz, sam sobie
otworzył i tam wszedł. To jakis koszmar! Zapytałam czy sobie
żartuje!???!!
Potem w rozmowie zaklinał się że to nie on był tym złodziejaszkiem,
tylko czasami wchodził tam sobie po mleko do porannej kawy jak mu
zabrakło...Jak mam mu w to uwierzyć?? Przecież nawet dla mnie ta
sprawa jest ewidentna!;(
Szwagirka powiedziała, że nie powie o tym nikomu bo jej mężowi
pękłoby serce że własny brat robi mu takie rzeczy... Tylko że to
zupełnie nie załatwia sprawy. Nie mogę sobie poradzić ze
świadomością, że mieszkam z osobą której zupełnie nie znam...Jak on
mógł coś takiego robić?! Bratu, mi, naszym dzieciom....?;(
Wiem że od wczorajszego ranka nasze życie już nie będzie takie
samo...:((Jest mi tak bartdzo przykro...ale jakoś nie potrafię mu
uwierzyć... Próbowałam go namówić żeby chociaż już teraz miał odwagę
przyznać się mnie i bratowej, oddać jej wszystko co zabrał,
przepraszać na kolanach i dziękować że postanowiła to zachować dla
siebie. W innym przypadku musielibyśmy się chyba wyprowadzić... tak
bardzo mi za niego wstyd..:( co za skandal! co za ból!;(;(;(
Pomóżcie mi sobie poradzić z tą sytuacją.
Ochodzę od zmysłów....
    • kicia031 Re: Mój mąż kłamie? 26.08.09, 09:36
      No chyba nie ma nic dziwnego w tym, ze wstydzi sie i nie chce sie
      przyznac.

      Emocje opadna troche i bedziecie mogli sie zastanowic, co dalej.
      warto sprobowac sie dowiedziec, dlaczego to zrobil.
    • krzysztof-lis Re: Mój mąż kłamie? 26.08.09, 09:38
      Ech, sytuacja faktycznie bez wyjścia, a najgorsze, że to skandal. Co ludzie
      powiedzą, gdy sprawa wyjdzie na jaw?
      • moreno68 Re: Mój mąż kłamie? 26.08.09, 10:07
        w kasie raczej nikt mleka nie trzyma;)
        Dla mnie oczywista sprawa ,że musi oddac całą zabraną sumę.
        Zresztą jeśli to zostanie utrzymane w tajemnicy - to i tak sprawa
        się wyjaśni , bo albo forsa dalej będzie znikac albo nie?
        Jaka jest Wasza sytuacja finansowa?Twój mąż pracuje?
        • basia123454 Re: Mój mąż kłamie? 26.08.09, 10:26
          Właśnie najgorsze wtym wszystkim jest to,że niczego nam nie brakuje.
          Oboje z mężem pracujemy. Jesteśmy typowa polską rodziną tzw. klasa
          średnia: dom, samochód, małe oszczędności w banku.
          Cała ta sytuacja spadła na mnie jak grom z jasnego nieba!do tej pory
          wszystko było ok. Byłam bardzo szczęśliwą żoną i matką. Wiadomo że
          mieliśmy czasami lepsze czasami gorsze dni /jak to w związkach
          bywa/, ale ta sytuacja mnie przerasta.Teraz wszystko legło w
          gruzach...czuję się oszukana!nie za takiego człowieka wychodziłam za
          mąż. Co teraz z nami będzie?
          • sebalda Re: Mój mąż kłamie? 26.08.09, 14:06
            Musi być jakiś powód takiego zachowania i do tego powodu musisz dojść, bo albo
            ten powód jakoś Cię nieco uspokoi, albo te kradzieże okażą się czubkiem góry
            lodowej.
            Zastanówmy się. Pierwsze, co mi przychodzi do głowy, w sytuacji, gdy nie macie
            problemów finansowych, to rodzaj kleptomanii. On pierwszy raz rzeczywiście
            poszedł po to mleko, ale widząc jak łatwo by to przyszło, miał wewnętrzny
            przymus sprawdzenia się. Potem poszło. To poważna choroba.
            Drugi powód, to brak jego osobistych pieniędzy. Może oddaje wszystko i nie ma na
            swoje potrzeby (to bardzo naciągane, wiem). Albo co gorsza, ma wydatki, z
            którymi żadną miarą nie może się podzielić, np. druga kobieta, hazard. A może
            szykuje jakąś niespodziankę, jakiś prezent (wiem, wiem, to okropnie naiwne;).
            W każdym przypadku, oprócz choroby, sprawa jest nieciekawa. Musisz go przyprzeć
            do muru, on musi zrozumieć, że sprawa jest zbyt ewidentna, żeby mógł iść dalej w
            zaparte. No i musi się wytłumaczyć. Od tego będzie zależało, co dalej. ALe bez
            oddania całej kwoty nie może być mowy o polubownym załatwieniu sprawy.
            Współczuję i życzę rozwagi, cierpliwości i jakiegoś w miarę pozytywnego rozwiązania.
            • verdana Re: Mój mąż kłamie? 26.08.09, 14:19
              Moga byc jeszcze jakieś zatargi z bratem. Czy nie zwróconydlug -
              albo mąż jest komus coś winien i się nie przyznał, albo - co tez
              nalezy brac pod uwagę - brat jest mężowi coś winien i nie ma zamiaru
              zwrocic, albo wrecz neguje, ze kiedykolwiek brał pozyczkę.
            • miacasa Re: Mój mąż kłamie? 26.08.09, 14:50
              > Zastanówmy się. Pierwsze, co mi przychodzi do głowy, w sytuacji, gdy nie macie
              > problemów finansowych, to rodzaj kleptomanii.

              albo jest to wyraz jego zazdrości o sukcesy brata, poczucie krzywdy i
              niesprawiedliwości, które wetuje sobie okradając brata

              uważam, że kłamstwo ma krótkie nogi i nie wierzę by bratowa nie powiedziała
              swojemu mężowi o dokonanym odkryciu bo to byłby wyraz jej nielojalności
    • mondovi Re: Mój mąż kłamie? 26.08.09, 23:00
      mąż ma własne pieniądze? czy macie wspólne? może ma długi, o których nikomu nie
      powiedział.
    • enith Re: Mój mąż kłamie? 27.08.09, 01:11
      Jeśli kradzieże się skończą, to będzie oczywiste, że "podbierającym" pieniądze był twój mąż. I nie licz na to, że szwagierka utrzyma tę informację w tajemnicy przed okradanym mężem. Uważam, że powinniście natychmiast oddać całą ukradzioną sumę, wyjaśnić sprawę i przeprosić brata męża, a być może dokonać jakiegoś zadośćuczynienia. No chyba, że istnieją wątpliwości, co do winy twojego męża, ale z tego co opisujesz (szukanie mleka do kawy w kasie nieczynnego sklepu), raczej małoprawdopodbne jest, by kradł ktoś inny. Czy ktoś jeszcze ma klucze i dostęp do sklepu/kasy po zamknięciu?
      • basia123454 Re: Mój mąż kłamie? 27.08.09, 07:25
        Odpowiadając na wcześniejsze wypowiedzi /za które dziękuję/
        pieniądze mamy wspólne i jak do tej pory nigdy nie były powodem do
        kłótni.
        A co do Twojej wypowiedzi enith to zdjaę sobie sprawę z tego że masz
        rację tylko że jak narazie mój mąż w dalszym ciągu idzie w zapatre,
        a ja nie mogę niczego zrobić dopóki się nie przyzna.
        A co do dostępu do kluczy to jest prawdopodobne że są inne osoby
        które wiedziały gdzie te klucze są, tyko że co do cholery mój mąż
        robił przy tej kasie?!:(smutne fakty są takie że został przyłapany
        na gorącym uczynku i teraz boi się do tego przyznać, nie wiem jak mu
        wytłumaczyć że ta sprawa w ten sposób się nie rozwiąże. Jak spojrzeć
        szwagirce w oczy? A z drugiej strony ja mam wyrzuty sumienia że mu
        nie wierzę, w końcu jest moim mężem...
        • moreno68 Re: Mój mąż kłamie? 27.08.09, 08:17
          Jeżeli idzie w zaparte sprawa dla mnie jest prosta.
          Niech sam przedstawi bratu całą sytuację z własną wersją
          wydzrzeń.Chyba go na to stac , tym bardziej że nic nie jest winien.
          Szwagierka i tak powie swojemu mężowi.I trudno jej się dziwic.Też
          bym tak postanowiła na jej miejscu.
          Nie chce się przyznac .O.K.Niech wyjaśni bratu.
          Jeżeli też tego będzie unikał , to wg mnie jeszcze gorzej , bo wziął
          i nawet przyłapany nie chce oddac.
          A o jaką to łączną sumę chodzi?
          Tak na marginesie to dziwne ,że do kluczyka z kasą mają dostęp różne
          osoby.
          • basia123454 Re: Mój mąż kłamie? 27.08.09, 11:10
            To jest dobry pomysł. Spróbuję mu to zaproponować. Mam nadzieję że
            zbierze sie na odwagę. Prawda jest taka że raczej nie ma innego
            wyjścia. Musi wypić to piwo które sobie nawarzył, a moją rolą będzie
            musiało być "podtrzymywanie tego kufla".Jeżeli tego nie zrobi będzie
            tylko gorzej...Musi powiedzieć bartu, że wchodził do jego sklepu bez
            jego wiedzy.
            a co do klucza do sklepu /nie do kasy/, to zostawiany jest w takim
            miejscu, że osoby z bliskiego otoczenia mają pojęcie o jego
            przeznaczeniu.
            • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Mój mąż kłamie? 27.08.09, 14:07
              Myślę, że byłoby przesadą, gdyby jedna sprawa tego kalibru miała w tak znaczący
              sposób wpłynąć na Pani związek i stosunek do męża. Szczególnie, że nie jest
              pewne czy wyjaśnienia męża nie są prawdziwe. A może bracia nawzajem o tym wiedzieli?
              Jeśli natomiast jest to prawdą i mąż dokonywał tych drobnych kradzieży, to
              uznając, że to jest naganne i nie powinno się powtarzać, warto pamiętać, że
              człowiek ma w sobie tendencje do nieracjonalnych zachowań lub do okresowego
              braku kontroli impulsów, w czym mieści się właśnie takie zachowanie.
              W sytuacji warto rozmawiać z mężem, poznawać go i w takiej "nieprzyjemnej"
              części, sprawdzać co się za tym kryje. Czasem też warto zrezygnować z roli
              rodzicielskiej czyli karzącej i namawiającej do naprawy oraz roli lekko
              inkwizycyjnej czyli pokazywania swojej moralnej słuszności i braku zrozumienia
              dla ludzkich słabości. Piszę o tym, bo wydaje mi się, że używa Pani trochę
              nadmiernych słów do opisu sytuacji z czego wnoszę, ze też przydaje jej Pani
              szczególne znaczenie. A tu na razie warto obserwować, rozmawiać i rozumieć.
              chyba, że sprawa się rozwinie lub będzie , mimo tego się powtarzać. Wtedy to
              inna sprawa. Agnieszka Iwaszkiewicz
        • enith Re: Mój mąż kłamie? 27.08.09, 08:18
          > które wiedziały gdzie te klucze są, tyko że co do cholery mój mąż
          > robił przy tej kasie?!

          No właśnie. JAK mąż tłumaczy to grzebanie w kasie nie swojego sklepu?? Pytasz go o to i on ci mówi, że szukał tam mleka?? Niech przestanie robić z siebie idiotę. Został przyłapany na gorącym uczynku, idzie w zaparte, choć wszelkie ślady wskazują na jego winę. Zagroź mu, że jeśli sam się nie przyzna, do szwagra pójdziesz ty i niech się chłopaki między sobą rozmówią. A to, że kasę oddać musicie jest poza wszelką wątpliwością. Pogadaj ze szwagierką, dowiedz się jaka kwota zaginęła i susz mężowi głowę, żeby poszedł i te pieniądze oddał. Im dłużej zwleka, tym gorzej, bo jak brat się dowie od żony, to będziecie mieć niezłą jazdę. Szwagierka póki co nie chce donosić mężowi (co się jej chwali), ale pewnie liczy na to, że to WY wyjdziecie z inicjatywą rozmowy. Co powinniście zrobić jak najszybciej.
        • mondovi Re: Mój mąż kłamie? 27.08.09, 08:50
          o wspólne pieniądze pytałam nie w kontekście kłótni, tylko właśnie np
          "sekretnego" długu, który mąż musi spłacić bez Twojej wiedzy. Być może jest
          niewinny, tego nie mozna stwierdzić, nie chcę Cię też straszyć, ani denerwować -
          u mnie w rodzinie był niemal identyczny wypadek,(zakładając, że mąż jest winny)
          z tym, że nie był to mąż, ale mój brat, który kradł pieniądze z kasy pubu, który
          wspólnie (sic!) prowadziliśmy. okazało się, że ma jakieś długi w providencie (o
          których nie wiedziała jego żona), a pieniądze były mu potrzebne na narkotyki.
          Może jest wszystko ok, może to jakiś chory zbieg okoliczności, ale ja byłabym
          czujna. pozdrawiam i życzę powodzenia.
    • w_ania Ja trochę zamieszam 27.08.09, 14:44
      Dla mnie dziwne to wszystko.
      - po pierwsze jeśli ginie ci jakaś kwota z kasy to po co ją tam nadal zostawiać??
      - po drugie kluczyk o którym więcej osób wie ima dostęp
      - po trzecie mętne tłumaczenie męża - nie wyklucza że był w niewłaściwym miejscu
      o nie właściwej porze
      - po czwarte skąd ta pewność że to nie szwagierka podbiera kasę skoro nie
      informuje o tak drażliwej sprawie męża (taka wspaniałomyślność?)
      • verdana Re: Ja trochę zamieszam 27.08.09, 17:04
        A ja się zastanawiam nad sprawą fundamentalna. Gdyby to mojego męża
        przyłapano w sejfie bankowym z kasą w garci, to nadal bylabym pewna,
        ze to przypadek - bo wiem, ze mąż jest uczciwy. Pytanie brzmi -
        dlaczego jesteś przekonana o winie męża???
    • kurdkowa Re: Mój mąż kłamie? 27.08.09, 21:39
      Pomijając wszelakie okoliczności nigdy nie uwierzylabym , ze mój mąz
      może kogos okradać- ufam mu bezgranicznie...także musisz miec jakies
      podejrzenia i znac jakies jego mroczne tajemnice skoro od razu
      stanełas w roli oskarzyciela...dziwne troszkę....
      • basia123454 Re: Mój mąż kłamie? 28.08.09, 07:30
        Moja niepewnośc wobec uczciwości /w takich sprawach/ mojego męża
        wynika stąd iż, z tego co zaobserwowałam przez parę lat zrówno on
        jak i jego bracia mają dosyć marne poczucie czyjejś wartości. Być
        może wynika to z tego, że pochodzą z wielodzietnej, jednakże dosyć
        zgranej rodziny, gdzie wszystkim się starali ze sobą dzielić.
        Dzisiaj juz nabrałam trochę dystansu do tej całej sprawy.
        Udało mi się wczoraj namówić męża do szczerej rozmowy z szwagierką.
        Rozmawiali długo. Ale przyszedł w zdecydowanie lepszym humorze.
        Powiedział, że kamien spadł mu z serca. W dalszym ciągu podtrzymuje,
        że nie brał pieniędzy, podszedł do kasy z ciekawości. Muszę mu
        wierzyć...skoro szwgierka uwierzyła...tymbardziej że dało mi do
        myślenia to, czym ona się kierowała dając mu wiarę - czyli tym co
        napisałam na początku.
        Jeżeli tak na to patrzę to jest mi przykro, że mu nie uwierzyłam od
        razu, ale jeżeli mam być całkowicie szczera to w dalszym ciągu ta
        sytuacja nie jest dla mnie jasna.
        Jedno jest pewne co by nie było, to doświadczenie napewno wiele
        nauczyło mojego męża... a ja o niczym innym nie marzę jak tylko o
        tym żeby wszytko było jak dawniej, więc raczej dam już spokój...
        Ps. Pani Agnieszko, Pani odpowiedż też pozwoliła mi na to spojrzeć z
        innego punktu widzenia. Jest to problem z którym poprostu musimy dać
        sobie radę i wiem że napewno nie zmieni to moich uczuć do niego.
        Emocje to zły doradca.
        • moreno68 Re: Mój mąż kłamie? 28.08.09, 13:18
          Fajnie ,że mąż zdecydował się na szczerą rozmowę ze szwagierką.To
          dobrze o nim świadczy.ciekawa jestem jak rozwinie się ta sytuacja
          dalej?
          Pomyślego zakończenia życzę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja