ejkumkejkum2
30.08.09, 19:42
...zupełnie nie wiem, jak się zachować, czuję, jak bym raz, że zobaczyła coś, czego nie powinnam, dwa, że powinnam może zrobić coś, tylko czy powinnam.
Do rzeczy:
na weekend byli u nas teściowie, czyli rodzice męża, oboje tuż przed 60tką, wydają się normalnym malżenstwem, zawsze razem,nic złęgo nigdy nie zauważyłam.
Dziś mąż poszedł rano do pracy, teściowie mieli jechać po południu, ja robiłam śniadanie, więc pozwoliłam teściowi, czy zaproponowałam, że jak chce, może sobie skorzystać z internetu. Teściowa była w łazience. Zrobiłam śniadanie, podałam, zjedliśmy, pogadaliśy jeszcze trochę no i oni pojechali. Po południu siadam do kompa, patrzę, a jedna z zakładek jakaś mi obca (mam zawsze kilka otwartych). I co na tej zakłądce???!!! Konto mojego teścia!! Niedowiary że się nie wylogował, że to zostawił, ze w ogóle może nie wie, jak to robić, no bo takie coś mi zostawić... Na początku nie wierzyłam włąsnym oczom, myślałam,że to nie on, chociaż login podobny do jego poczty, ale...jak weszłam w mój profil (i tu mam moralniaka, niby się nie włąmywałąm do żadnej poczty, wszystko było podane, ale jednak zobaczyłam, po prostu chciałąm znaleźć coś, co pokaże, że to nie on, że ot nieprawda!), wtedy zobacyzłam jego 4 zdjęcia, w tym jedno---cała twarz i sylwetka aż do pasa-dziadek mojego synka, obok 3 fotki.................... penisa.!!! Ludzie, gorąco mi się zrobiło. Na jednej z nich poznałam znajomą mi teściowską klawiaturę kompa i kawałek biurka, fragment nóg teśica i jego..p.....wrrr, nad ta klawiaturą. Rany....nie mogę o tym zapomnieć. Taki porządny cżłowiek. Dodam, że wcale nie jest jakimś wielkim macho, jest niski, otyły, ledwo chodzi(ma chorą nogę) i nigdy bym go o takie "fetysze" nie posądzała. Dodatkowo kilka znajomych (oczywiście panie), komentarzy, no i ..włąsnie...no i korespondencja...jednoznaczna czasem, z któej wynika,że kogoś zaczepiał, umawiał się, w swoim bądź naszym mieście...ale czy do czegoś dochodziło, i w ogóle do spotkań..
Byłam jak obuchem walnięta, jak to wszystko przejrzałam. Czułam się, jak bym przyłapała włśnego męża na zdradzie conajmniej. Ciekawe, czy w tej kwestii mają coś wspólnego.... Nie mogę się pozbierać.
Mam uraz do teścia. Nie wiem, czy powinnam coś z tym zrobić.
Proszę o radę. Czy pokazać to mężowi, powiedzieć, czy może być mu głupio, czy będzie miał jakiś znak, że skoro jego ojciec, to on też, że niby ja tak myślę. Czy informacją o tym nie wyłołam jakiegoś piekłą. Co z teściową. Dodam,że ona pracuje codziennie 8 godzin, teściu na rencie, sam w domu, i widzę że włąśnie w takich godzinach przeważnie maile do panienek. Jestem zdruzgotana. Co by zrobiła teściowa jak by się dowiedziała. Czy miałąby żal do teścia czy może do mnie, że to objawiłąm. Rozwodzić się? w wieku prawie 60 lat...
Ma straszny niesmak. Nie wiem, czy w ogóle mężowi o tym mówić. A może powinnam, i może on powienien coś mamie powiedzieć,? że niby on to odkrył.... Mam zostać z tym sama....?? !!! Proszę o radę.