kasta4
07.09.09, 16:45
Wyzywam go na kazdym kroku. Od najgorszych. Jak smie wpier. sie w czyjes
zycie, jak smie zabierac nam bliskich. Czy kolilo go w oczy ze bylismy
szczesliwi? jak ten podlec moze sie nazywac moim ojcem???? Nienawidze go.
jesliby teraz mi sie pokazal - mogla bym napluc mu z przyjemnoscia w twarz.
Gdzie ta jego wielka milosc? To maz mi dal milosc a nie on!!!!!!!!!!!! Ale z
drugiej strony boje sie bo jesli faktycznie ten podlec istnieje to powinnam
sie z nim dogadac - w nim tylko nadzieja ze zlapie kiedys jeszcze meza za
reke. Jak to k. pogodzic? Jak pokochac i pojednac sie z wlasnym katem