Co zrobic z Bogiem?

07.09.09, 16:45
Wyzywam go na kazdym kroku. Od najgorszych. Jak smie wpier. sie w czyjes
zycie, jak smie zabierac nam bliskich. Czy kolilo go w oczy ze bylismy
szczesliwi? jak ten podlec moze sie nazywac moim ojcem???? Nienawidze go.
jesliby teraz mi sie pokazal - mogla bym napluc mu z przyjemnoscia w twarz.
Gdzie ta jego wielka milosc? To maz mi dal milosc a nie on!!!!!!!!!!!! Ale z
drugiej strony boje sie bo jesli faktycznie ten podlec istnieje to powinnam
sie z nim dogadac - w nim tylko nadzieja ze zlapie kiedys jeszcze meza za
reke. Jak to k. pogodzic? Jak pokochac i pojednac sie z wlasnym katem
    • wiolawarszawa Re: Co zrobic z Bogiem? 07.09.09, 18:42

      .... mocne słowa... ale Cię rozumiem był czas, że ja też zwątpiłam i
      też czułam złość.... dziś mam do Niego żal, który szybko nie minie..
      Nie rozumiem dlaczego tak postanowił.... ale chcę wierzyć, że miał w
      tym jakiś swój cel, że miał jakiś powód... choć nie wiem jaki.. ale
      wiem, że tą decyzją...wydał na mnie wyrok... potwornego cierpienia.
      Może sobie na to zasłużyłam?... choć nie wiem za co...
      • inquisitive Re: Co zrobic z Bogiem? 07.09.09, 18:51
        Nikt na to nie zasluzyl. Pamietam jak po smierci meza wyliczalam
        wszystkie swoje grzechy i zastanawialam sie za ktore mogl mnie Bog
        tak skarac. Wieczorami wylam w lozku i krzyczalam do Boga, a slow
        jakich uzywalam cenzura by tu nie przepuscila. Ja jestem nie bardzo
        wierzaca, nie praktykuje zupelnie ale wierze, ze cos po smierci
        jest. Nie koniecznie raj i pieklo ale wierze, ze to nie koniec z
        nami.
        4,5 roku a ja wciaz czuje zlosc i pretensje moze nie do Boga ale do
        losu.
    • ppieprz Re: Co zrobic z Bogiem? 07.09.09, 20:32
      mam dokładnie ten sam problem.
      i jestem straszną hipokrytką. bo choć nie wierzę do końca w ten "boski plan", to
      gdzieś we mnie jest strach, że on naprawdę istnieje i zabierze mi to co mi
      zostało... więc chodze do kościoła i modlę sie chociaż w głębi duszy mam ochotę
      wywrzeszczeć wszystko co mi lezy na sercu i gdzie mam taką boża miłość...
      • corka.bossa Re: Co zrobic z Bogiem? 07.09.09, 21:19
        Nie na boga.Nad czym się tu zastanawiać?A jeśli jest to na pewno Nas nie
        lubi.Nie ma boga, gdyby był nie pozwolił by na to ,żeby umierał gdzieś na
        podłodze,obcego mieszkania.
        • tilia7 Re: Co zrobic z Bogiem? 07.09.09, 22:50
          Osiecka Agnieszka

          Zabawki Pana Boga

          Wielki Boże białych koźląt,
          czarnych owiec i Ameryk,
          oddal od nas chmurę groźną
          i pożarów toń.
          Biednym dzieciom twojej ery,
          słabym dzieciom twojej ery
          podaj białą dłoń.

          Ta dziewczynka, co tak płacze,
          że sukienka nazbyt droga,
          ten wodzirej, co wciąż skacze,
          choć się skończył bal -
          to zabawki Pana Boga,
          to zabawki Pana Boga,
          których trochę żal.
          Ta kobieta, która nie śpi,
          bo ją dręczy ciemna trwoga,
          ten mężczyzna udręczony,
          co hartował stal -
          to zabawki Pana Boga,
          to zabawki Pana Boga,
          których trochę żal.

          Tą kolędą z pretensjami
          chcę ci dzisiaj dopiec,
          bo też ty się bawisz z nami
          jak niegrzeczny chłopiec.

          Ten podróżny, co spostrzega,
          że się nagle gmatwa droga,
          ta tancerka, którą dusi
          muślinowy szal,
          ten, kto czuje, ze już jutro
          stanie przed nim dama sroga,
          ten, kto nie wie,
          że go czeka niebostrunna dal -
          to zabawki Pana Boga,
          to zabawki Pana Boga,
          których trochę żal.

          Tą kolędą z pretensjami
          chcę ci dzisiaj dopiec,
          bo też ty się bawisz z nami
          jak niegrzeczny chłopiec.



        • zagubiona1988 Re: Co zrobic z Bogiem? 24.09.09, 21:54
          Byłam dzisiaj u księdza...
          W końcu odważyłam się "zrobić" coś ze swoją wiarą...
          Przez ostatnie 16 miesięcy byłam w kościele tylko RAZ. Poszłam tam
          po to, żeby powiedzieć Bogu jak strasznie Go nienawidze za to, że
          odebrał mi najważniejszą osobę w moim życiu. Przez cały ten czas
          zastanawiałam się czasami czy w Niego wierze, czy po prostu tak
          strasznie się na Niego obraziłam... I coraz bardziej myślę o tym
          drugim...
          Poszłam do księdza chyba nie po to żeby odpowiedział mi na pytanie
          DLACZEGO, bo tak sobie myślę, że chyba nie ma sensu go zadawać.. Bo
          im dłużej to robie tym bardziej się zastanawiam... I to jest takie
          błędnę koło...
          Ksiądz powiedział mi, że nie o to chodzi żeby zadawać pytanie
          DLACZEGO, tylko zapytać Boga czemu miało to służyć... Że może Bóg
          chciał mnie w ten sposób czegoś nauczyc?? I tu pojawia mi się
          pytanie dlaczego w tak tragiczny sposób... Może to jest tak, że my
          widzimy tylko naszą przeszłość i to co jest obecnie, a Bóg "widzi"
          całe nasze życie i wie, że czemuś to może służyć...? Dobre rzeczy
          potrafimy przyjąć a za złe obwiniamy Boga jakby on miał na wszystko
          wpływ...?
          Może głupio gadam... Mi samej ciężko przyjąć to wszystko ci mi
          powiedział... Ale chyba brakuje mi modlitwy... Tego żeby uwierzyć,
          że ktoś nad wszystkim czuwa mimo wszystko i nic nie dzieje się bez
          przyczyny...???
          • edzia764 Re: Co zrobic z Bogiem? 25.09.09, 10:51
            … dobro przyjęliśmy od Boga,
            czemu zła przyjąć nie możemy ….
            Księga Hioba
            niestety musimy "stoczyć wielką walkę" z bólem, żalem ... z samą
            sobą, aby zrozumieć DLACZEGO!!!!!!!
            Pozdrawiam serdecznie Irena
    • constelacja Re: Co zrobic z Bogiem? 08.09.09, 08:14
      wiem, że czujesz się teraz nieszczęśliwa...wiem, też, że za jakiś czas
      będziesz uśmiechała się do wspomnień, dziękując Temu, którego dziś tak
      nienawidzisz, za to, że dał Ci przeżyć prawdziwą miłość i szczęśliwe chwile


      wszyscy, którzy ponieśli tak wielką stratę ogarnięci są wątpliwościami,
      zadają sobie setki pytań, negują istnienie tej wielkiej siły, która w jakimś
      stopniu steruje naszym życiem...odwracają się od Boga ... zapominając, że Ów
      dał nam wolną wolę i raj.. z którego sami daliśmy się wypędzić...!!!to nie Bóg a
      człowiek zmienił ten świat do tego stopnia, że ogarnęły go wojny i choroby, to
      człowiek skonstruował samoloty, samochody, to on sam zanieczyścił środowisko a
      przez to i siebie... Czy naprawdę to Bóg każe nam palić papierosy, objadać się
      fas foodami, itd.?
      Piszesz, że nienawidzisz, że możesz napluć w twarz... a przecież Bóg jest
      miłością !!!
      Nie obwiniajmy go o wszystkie nasze winy (nasze jako ludzi) dał
      nam świat, ręce, inteligencję,Co z tym zrobiliśmy?......
      • tilia7 Re: Co zrobic z Bogiem? 08.09.09, 10:24
        Wolna wola,hmm.Chcesz powiedziec, że miałyśmy jakiś wybór, jakiś
        wpływ na to, że Oni odeszli?Bo JA tak rozumiem MOJĄ wolną wolę.Że
        nie podlegam zbiorowej karze za wyimaginowanego Adama i równie
        prawdziwą Ewę, tylko JA SAMA mogę dokonac wyboru.I nie dokonałam
        takiego na jaki mnie skazano.A miłośc w moim pojęciu nie polega na
        tym, że Bóg się po prostu mści, na dodatek nie wiadomo za co.
        • constelacja Re: Co zrobic z Bogiem? 08.09.09, 18:27
          Nie jestem tu po to żeby bronić Boga, on obroni się sam np. uśmiechem Twoich
          dzieci... wierzę (i to silnie), że w ostatecznym rozrachunku to wszystko ma
          jakiś sens...

          wierze.. bo gdybym tej wiary nie miała po cóż miałabym wstawać rano i
          iść...przez życie
        • justynakm1 Re: Co zrobic z Bogiem? 25.09.09, 09:22
          Ja nie wierze w Boga, a przynajmniej na rzie go odrzucilam. Nie jest
          milosierny, wszechmocny, dobey, sprawiedliwy- nie jest a wszytklo co
          mi do tej pory wmawiano w kosciele to jednen wielki stek bzdur. Mi
          tez mowia, ze jego dzialanie mialo jakis sens,jakis nadrzedny cel -
          ale poki co nienawidze gk za to nieludzkie cierpienie, ktore zadal
          Kubie i za zabranie tak wspanialego czlowieka.-
          "Crazy skies all wild above me now
          Winter howling at my face
          and everything I held so dear
          disappeared without a trace.
          • edzia764 Re: Co zrobic z Bogiem? 25.09.09, 10:58
            Jeśli dzięki jakiemuś Człowiekowi
            było na ziemi trochę więcej miłości i dobra,

            światła i prawdy … To Jego życie miało sens ….

            (Alfred Delp)
            Justynakm1 - życzę Ci dalszej wytrwałości (czytam wszystkie Twoje
            wpisy)... nie słuchaj co mówią inni, słuchaj swojego serca i tak jak
            ono Ci dyktuje postepuj ... pozdrawiam Irean
    • alicjajulia Re: Co zrobic z Bogiem? 08.09.09, 10:16
      Wiem, że to trudne. Pytasz, co zrobić z Bogiem... „Z całego serca Bogu zaufaj,
      nie polegaj na swoim rozsądku, myśl o Nim na każdej drodze, a On twe ścieżki
      wyrówna” (Księga Przysłów 3:5-6).
      • kasta4 Re: Co zrobic z Bogiem? 09.09.09, 03:03
        Constelacjo - dziekuje za cieple slowa ale absolutnie do mnie nie przemawiaja.
        Bog nie moze okazywac mi milosci tym, ze dal mi meza. To MAZ okazywal mi milosc.
        To tak jak dziekowac staroscie bo podpisal za lapowke zgode na nowe drogi i
        dzieki temu inni kierowcy mnie nie zabili na starych wyboistych drogach. To MAZ
        okazywal mi uczucie a nie Bog. A jesli BOG jest to nie powinien przypinac sie do
        milosci meza - niech sam cos zrobi a nie wyrecza sie innymi. ja nie mialam
        wybory - tetniak byl wyrokiem - nie nabawil sie go z wlasnej winy. Poza tym ktos
        tam wyzej w watku pisal, ze Bog chce nam przez to pokazac jakie jestesmy silne.
        Przepraszam za zwrot ale mam dzis taki straszny dzien - g.....o prawda. To sie
        nazywa tortury. Przez zabicie mojego meza, skazanie dziecka na wychowywanie sie
        z jednym rodzicem i skazanie mnie na taki bol chce mi pokazac jaka jestem
        dzielna? To napisze znowu durny ale dobry przyklad. Moj synek placze jak
        wylaczam bajki. Mysli ze to koniec swiata. Wiec ja go bede bila zeby pokazac mu
        jaki jest silny - ze potrafi poradzic sobie nie tylko z brakiem bajek ale i
        bolem oraz cierpieniem. Przepraszam jeszcze raz za tak doslowne wywody - nie
        chce absolutnie nikogo urazic. Lubie tu pisac i daje mi to ukojenie wiec mam
        nadzieje ze nawet w zle dni i w zlym humorze moge cos wystukac. Sciskam Was
        • isiogrze Re: Co zrobic z Bogiem? 09.09.09, 09:29
          ....Jak już gdzieś napisałem.... Bóg nie jest tutaj żeby się z nami pielesić i
          nas utulać...On skazał własnego syna na okrutną śmierć na krzyżu -
          zapomniałyście? My jesteśmy tylko ziarenkami piasku w żarnach czasu...
          • tilia7 Re: Co zrobic z Bogiem? 09.09.09, 11:34
            Nie, nie zpomniałyśmy.To, ze skazał własnego syna na smierc na
            krzyżu raczej nienajlepiej o nim świadczy,delikatnie mówiąc.Ja
            takiego Boga nie akceptuję i nie chcę.Przykro mi,jeśli urażam czyjeś
            uczucia, podobnie jak Kasta piszę w gniewie i w rozpaczy.Ale to nie
            zmienia faktu, że od dawna takiej wersji boga nie przyjmuję i nie
            przyjmę.Mam inną wizję Boga.A jeśli prawdziwy miałby byc ten, o
            którym piszecie to niech Go lepiej w ogóle nie będzie
            • kasta4 Re: Co zrobic z Bogiem? 09.09.09, 18:59
              Zgadzam sie w 100%. Wychodzi na to zemimo mojego smutku i braku sil lepiej
              wychowuje i dbam o syna niz on o swoje dzieci. Nie potrzebuje go - zabral mi juz
              dwie mlode i tak bliskie osoby - potrzebuje tylko mojego synka. jesli bylam
              blisko Boga, kochalam mu i wierzylam i narobil tyle zlego to teraz chce zyc bez
              niego.
              • trelka10 Re: Co zrobic z Bogiem? 09.09.09, 19:36
                kasta4 to chyba trochę inaczej...
                mi akurat w pierwszych dniach modlitwa dawała ukojenie, nawet nie wiem ile razy
                kłóciłam się z Najwyższym... ale to też forma rozmowy... dzisiaj po tylu
                miesiącach patrzę i myślę inaczej
        • constelacja Re: Co zrobic z Bogiem? 10.09.09, 19:31
          powstrzymywałam się przed odpowiedzią, bo dyskusja o tym czy Bóg istnieje, czy nie.. czy jest dobry ..czy może jest zły .. w zasadzie nie ma sensu...
          Każdy ma swój świat, buduje go sam - w taki sposób w jaki umie.. jaki akceptuje, w jaki może.
          Nie budzi moich zastrzeżeń ani żadnych innych uczuć fakt, ze ktoś może w Boga nie wierzyć, wierzyć ale nienawidzić, albo mieć jeszcze masę innych uczuć...
          Wiem tylko, że mnie bardzo pomaga wiara w jego miłość !!!!nie oczekuję wyjątkowego traktowania - bo zwyczajnie - nie jestem wyjątkowa.. mam wiele wad, i jak każdy człowiek jestem niedoskonaławiem jednak, że jeżeli coś może zdarzyć się innym, może zdarzyć się mnie... nie oczekuję cudów... jedynie podtrzymuje w sobie nadzieję w to, że kiedyś spotkam jeszcze wszystkich tych, których kochałam, a którzy odeszli...
          Nie będę więc ani bronić Pana B ani przekonywać, że mimo wszystko jest DOBRYM OJCEM napisałam to wcześniej i powtórzę :
          MAM NADZIEJĘ, ŻE W WASZYM ŻYCIU WYDARZY SIĘ COŚ TAKIEGO ZA CO BĘDZIECIE WDZIĘCZNE BOGU I ŻE WASZE ŻYCIE UŁOŻY SIĘ NA TYLE POMYŚLNIE, ZE UZNACIE, ŻE PLAN JAKI WOBEC WAS MA JEST NAJLEPSZY
    • anaveronika Re: Co zrobic z Bogiem? 09.09.09, 22:13
      a co mozna zrobic z czyms, co nie istnieje? nic.

      Jestem zdania, ze boga nie ma. Bo gdyby jednak byl, to znaczy, ze nie jest miłujący i dobry. Jest okrutny i napawa sie ludzkim cierpieniem. Ze niby karze ludzi za grzechy, powiecie? Moze ja sobie i na te kare zasluzylam, ale dlaczego zostało ukarane moje dziecko? wszak urodziło sie pol roku po smierci ojca, a dzieci ponoc rodzą sie bez grzechu. ze niby dal nam wolna wole i to ludzie robią źle? No ale przeciez jest wszechmogący, mogłby jednak kiwnąc palcem i nie pozwolic zamordowac mi męza.
      • jucha32 Re: Co zrobic z Bogiem? 09.09.09, 22:40
        Jeśli boga nie ma to...chwała bogu, ale jeśli jest to niech nas ręka
        boska broni.
        • kasik2222 Re: Co zrobic z Bogiem? 09.09.09, 22:50
          Justynka, święte słowa
          • tilia7 Re: Co zrobic z Bogiem? 10.09.09, 11:08
            Jeśli jest taki, jak ja myślę to wszystko jest ok.A jeśli nie daj
            boże okaże się, że jest taki jak go przedstawia religia katolicka i
            faktycznie odpowiada za te wszystkie cierpienia to,choc to zabrzmi
            pysznie,niech najpierw on przede mną się wytłumaczy zanim mnie
            zacznie z czegokolwiek rozliczac.I niech nikt nie straszy mnie
            piekłem.Już w nim jestem.
            • kasta4 tilia 10.09.09, 14:17
              No najnormalniej mozesz pisac zamiast mnie - pod wszystkimi Twoimipostami sie
              podpisuje
              • tilia7 Re: kasta4 10.09.09, 19:50
                To niby powinnam się cieszyć, że ktoś ma podobne zdanie.Ale to niestety znaczy,
                że cierpisz tak samo jak ja i tak samo nie możesz dojść do ładu ze światem i ze sobą
                • elka323 Re: kasta4 16.09.09, 18:58
                  Tilia i Kasta - Jestem od 6,5 roku sama i przeszłam różne etapy żalu i rozpaczy
                  po śmierci męża.Im więcej czasu mija , tym bardziej jestem przekonana , że jeśli
                  istnieje Bóg , to tylko ten mściwy i okrutny , który karze nas i nasze dzieci -
                  tylko nie wiem za co.Teraz - chyba jednak już nie wierzę w Boga , bo jeśli
                  zafundował mi ciągłą walkę o przetrwanie , a także gorszy start w życie moim
                  dzieciom - to byłoby naiwnością wierzyc w jego dobroc i w jego boski
                  plan.Pisałam o tym już kilka razy - komu wiara pomaga , to dobrze - może będzie
                  mu lżej.Ja jestem przekonana , że mam tylko to, co sama ciężko wywalczę.I jestem
                  szczęśliwa , jeśli nikt nie wtrąca się do mojego i dzieci życia.Tak niech
                  zostanie.Jeśli już , to bardziej wierzę w przeznaczenie - cokolwiek zrobię i tak
                  stanie się , co ma się stac, a wolna wola nie ma z tym nic wspólnego. Justyna
                  • agni-123 Re: kasta4 15.01.10, 19:30
                    Dużo przeżyłyśmy,ale nie możemy być tak okrutne wobec Boga.Każdy ma
                    prawo czuć swój żal.J ateż klóciłam sie z Bogiem.Szłam na cmentarz i
                    tam mu wszystko wywlekałam.Rozmawiałam z księdzem i mi powiedział,że
                    każdy w obliczu tragedii ma żal.A siostra zakonna powiedziała,że na
                    pytanie dlaczego nikt nam nie odpowie,i może dlatego tak wcześnie go
                    zabrał,żeby nie stał się gorszym człowiekiem.A gdzies
                    przeczytałam,że Bóg nas kocha doświadczając,a doświadcza nas poprzez
                    cierpienie.Tłumaczę sobie to tym,że być może to jest sprawdzian
                    naszej wiary i miłości do Niego.Wiem w okrutny sposób,bo nie tylko
                    my cierpimy,ale i nasze dzieci.Jakoś musimy sobie to wszystko
                    wytłumaczyć.Każdy ma swoją świeczkę.Nie myślcie,że jestem jakaś
                    nawiedzona,jestem taka sama jak Wy.Ale tylko tak możemy to w jakiś
                    sposób sobie wytłumaczyć.Chcemy kiedyś spotkać się z naszymi
                    bliskimi,a gdy nie mamy wiary to jaki to ma sens.Oni tam też
                    tęsknią,ale już nic nie mogą zrobić,a my możemy im pomóc swoją wiarą
                    i modlitwą.
    • smutniutka21 Re: Co zrobic z Bogiem? 17.01.10, 00:26
      w święta minęły dwa lata od wypadku, 5 stycznia 2 lata od odejścia... przed wypadkiem byłam przykładną chrześcijanką, zawsze potrafiłam wytłumaczyć działanie Boga, jego miłość, kochałam go i ufałam mu, powierzyłam mu swoje i Jego życia... powierzyłam mu Nas... nigdy niczego nie oczekiwałam z zamian, nigdy niczego nie chciałam... ufałam, ze Bóg ma nas w swojej opiece, a my tylko mamy się cieszyć z drobnostek dnia codziennego, które co dzień nam daje... tak żyłam, miałam ,świadomość, że miłość w postaci Krzysia... dziękowałam... miałam jedno marzenie, chciałam mieć rodzię, stworzyć własną rodzinę z groamtką dzieci i z Nim u swego boku, a nad naszym życiem miał czuwać Bóg, ten Bóg, któremu ufałam... od śmierci Krzysia nie chodzę do Kościoła, tak jak wy, wyzywałam Boga, nienawidziłam... może dalej nienawidzę, ale zarazem tęsknie za tą stabilnością jaką dawała mi wiara... dzisiaj nie wierzę w nic, nie mam swoich wartości, żyję dniem dzisiejszym, robię różne głupstwa, którym potem żałuję, przestało się dla liczyć życie, nie mam wartości... umarły wraz z Nim, i wraz z moją wiarą, może wierzę w Boga... wierzę że mój kochany czuwa teraz nade mną, że jest obok... może wierzę w Boga, ale już mu nigdy nie zaufam... a co to za miłość bez zaufania?... Ściskam mocno wszystkich, którzy tak jak ja ciągle cierpią, a tych którzy odnaleźli swoją nową drogę, nowy drogowskaz... oby tak dalej:*
      • dario5555 Re: Co zrobic z Bogiem? 25.05.10, 19:13
        Ja staram sie z Bogiem rozmawiac nieraz zagluszam Go pytaniami
        ktore czesto wracaja jak bumerang jednakze staram sie Go nie
        odpychac i trwac przy Nim. Faktem jest ze nie jest to latwe ale
        staram sie
        • kasta4 Re: Co zrobic z Bogiem? 26.05.10, 15:19
          ja juz nie - kto tworzy taki swiat i nie chce sie ujawnic? nie wierze - a jesli
          jest czemu daje maly procent szans to ja go nie chce w moim zyciu
          • trelka10 Re: Co zrobic z Bogiem? 26.05.10, 19:34
            a ja chylę czoło przed wszystkimi, którzy mają głęboką wiarę, ale nie jest ona
            na pokaz, tylko w głębi serca!!!
            • proy0311 Re: Co zrobic z Bogiem? 09.09.10, 12:47
              Piotr zmarŁ 26.08.2010. minęŁo 14 dni. Do wczoraj myśląc o najważniejszym teraz dla mnie miejscu ...czyli o grobie...chciaŁam napisać na nim...Jezu ufam(y)Tobie. Wczoraj . Na Mszy sw przyszedŁ na mnie czas strasznego buntu!!!!!! KRZYCZĘ DO NIEGO STRASZNE RZECZY !!!! Moje życie Nasze życie byŁo oparte na wierze . PIOTROWI towarzyszyŁa moja modlitwa gdy umieraŁ z powodu komplikacji po zabiegu. ByŁam przy nim. Dla Niego miaŁam siŁę .Od niego miaŁam siŁę. Teraz BOga się boję. To chyba gorsze niż w Niego nie wierzyć. Żyję ze świadomością że jest OKRUTNY. . . Piotr nie chciaŁby żebym tak myslaŁa. wolaŁby żebym się oszukiwaŁa wmawiaŁa sobie że BÓG dobry.Nigdy mi już tego nie powie.Nie umiem kochać strasznego BOGA. Umiem się GO tylko bac.
    • grosz-ek Re: Co zrobic z Bogiem? 18.11.10, 08:57
      Przed najmłodszy I komunia za 2 lata, a ja nie wiem co o tym myśleć
Pełna wersja