Dodaj do ulubionych

Straciłem lwi pazur.

02.10.09, 22:13
Ktoś zacny dziś od nas odszedł. Miejcie się dobrze. Jest mi smutno, więc nie
będę nic pisał.

Umarł ktoś, by żyć mógł ktoś.
Obserwuj wątek
      • olga_w_ogrodzie Re: Straciłem lwi pazur. 03.10.09, 05:10
        jest coś, pocieszającego.
        trochę poczytałam na FK.
        nie plują.
        też tam smutno.
        rozumieją chyba.
        a się bałam, że będzie, jak po odejściu Prof. Geremka.
        albo Jacka.
        ale może nie wszystko doczytałam i może lepiej - nie wiem.

        Wielki, wielki autorytet międzynarodowy.
        bardzo smutno bez Niego.
        • olga_w_ogrodzie Re: Straciłem lwi pazur. 03.10.09, 05:26
          człowiek jest zły - mówił.

          - co wy bzdury pleciecie, że zdrowaśki wam pomogą, ważniejszy był
          suchar, niz zdrowaśki, a to cywilizacja może tak postapić, że się
          coś zmieni...wszyscy nienawidzili tego Boga, który zgadzał się na
          takie rzeczy, a chodziło o przetrwanie. chodziło o to, by uratować
          życie, a pan Bóg o tym nie decydował.

          trzeba mieć odwagę, by być Żydem w Polsce i to mówić.
          • hummer Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 09:22
            olga_w_ogrodzie napisała:

            > człowiek jest zły - mówił.
            >
            > - co wy bzdury pleciecie, że zdrowaśki wam pomogą, ważniejszy był
            > suchar, niz zdrowaśki, a to cywilizacja może tak postapić, że się
            > coś zmieni...wszyscy nienawidzili tego Boga, który zgadzał się na
            > takie rzeczy, a chodziło o przetrwanie. chodziło o to, by uratować
            > życie, a pan Bóg o tym nie decydował.
            >
            > trzeba mieć odwagę, by być Żydem w Polsce i to mówić.

            Wyobraź sobie katolika mówiącego te słowa. Wiara, by być wiarą, musi wynikać z
            serca, nie z tradycji. Wbrew pozorom, to było coś co cementowało grupę przez
            tysiące lat. A tak się totalnie zasymilują. Za trzy pokolenie nie będzie śladu.
            Wszyscy będziemy Europejczykami.
            Tak jak to się stało z mniejszością ukraińską w Polsce.
              • hummer Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 17:01
                vargtimmen napisał:

                >
                > Ej, Hummerze, wątek jest o dobrym, nieobecnym człowieku, a nie o katolikach...
                > może lepiej, by tak zostało?

                Myśl jest o relacji Człowiek - Bóg. Nie ma znaczenia jakiej religii jest
                człowiek. Zresztą masz swój wątek o chrześcijaństwie na innym forum,
                zdecydowałeś się, która religia spełnia twe oczekiwania, odnośnie tej
                najlepszej? Posłuchaj sobie wywiadu ze zmarłym Edelmanem. Link na tym forum.

                Ten człowiek praktycznie zwątpił w przymierze Bóg-Człowiek - wybrał człowieka.
                • vargtimmen Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 20:03

                  Z całym szacunkiem dla uczuć wszystkich, utrata wiary wskutek wielkich
                  nieszczęść jest reakcją częstą, niemal typową. Nie widzę konieczności wyboru:
                  wiara w Boga lub troska o człowieka. Jest natomiast bardzo trudne pytanie, jak
                  to możliwe, że nieskończenie dobry i sprawiedliwy Bóg, pozwala na wielkie
                  krzywdy niewinnych ludzi. Odpowiedzi mogą być różne.
                  • hummer Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 20:12
                    vargtimmen napisał:
                    > Jest natomiast bardzo trudne pytanie, jak
                    > to możliwe, że nieskończenie dobry i sprawiedliwy Bóg, pozwala na wielkie
                    > krzywdy niewinnych ludzi. Odpowiedzi mogą być różne.

                    A słuszność będą mieli ludzie zieloni na drzewach

                    Komuś się wydaje, że przemawia w jego imieniu. Przy jednoczesnym braku szacunku, dla świata ożywionego.
                      • hummer Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 20:24
                        vargtimmen napisał:

                        >
                        >
                        > Zupełnie niepotrzebnie sprowadziłeś dyskusję do parteru. W tym wątku mogę o
                        > filozofii, ale nie o biskupach.

                        Filozofię głosił Edelman. Co głoszą kapłani nie wiem. Nie raczyłeś się
                        zainteresować swoim wątkiem o chrześcijaństwie. Boga nie ma. Jest jedno wielkie
                        nic jak mówił Edelman. Rodzi się nowe społeczeństwo bez naleciałości
                        religijnych. Skoro ludzi przestaną się różnić religijnie, to i przestaną się
                        zabijać w imię Boga.

                        Kapłani głoszą nienawiść do wszystkiego co żyje, a czego nie pobłogosławili.
                        • vargtimmen Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 20:33

                          No, wojujący ateizm, jako ideologia ezgystencjalna i społeczna mi zdecydowanie
                          nie odpowiada, co nie oznacza, że mam z nim polemizować zawsze, gdy ktoś z nim
                          wyskoczy. Bardziej mi odpowiada spokojny i refleksyjny klimat rozmowy w moim
                          wątku o chrześcijaństwie.

                          Postawę Edelmana i jej przesłanki rozumiem i szanuję. Jego ateizm był
                          szlachetny, był odpowiedzią na ten bardzo stary i ważny dylemat, o którym
                          wspomniałem: jeśli Bóg jest, to dlaczego jest tyle zła?

                          I prowadził do szlachetnych wniosków: kochajmy człowieka i brońmy
                          pokrzywdzonych. Ale, są też inne ateizmy, które takiego szacunku nie budzą, na
                          krańcu jest wulgarny, prymitywny ateizm, propagowany (ogniem i mieczem) przez
                          komunistów wszelkiej maści.
                          • remez2 Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 20:42
                            > Skoro ludzi przestaną się różnić religijnie, to i przestaną się
                            > zabijać w imię Boga.
                            To jest Pierwsza Prawda.
                            > Kapłani głoszą nienawiść do wszystkiego co żyje, a czego nie > pobłogosławili.
                            To jest Druga Prawda.
                            Powyższe prawdy otwierają płaszczyznę dyskusji.
                            • vargtimmen Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 20:51
                              remez2 napisał:

                              > > Skoro ludzi przestaną się różnić religijnie, to i przestaną się
                              > > zabijać w imię Boga.
                              > To jest Pierwsza Prawda.


                              To jest pierwsza półprawda; wiek XX pokazał, że wtedy mogą zacząć się zabijać
                              jeszcze energiczniej w imię bożków.


                              > > Kapłani głoszą nienawiść do wszystkiego co żyje, a czego nie > pobłog
                              > osławili.
                              > To jest Druga Prawda.


                              To jest nieprawda. Kapłani, jak i inni się czasem zacietrzewiają ideologicznie,
                              ale Ewangelia czy katechizm odrzucają jakąkolwiek nienawiść.

                              Natomiast, prawdą jest, że każda nauka moralna odrzuca zło.

                              > Powyższe prawdy otwierają płaszczyznę dyskusji.

                              To prawda, że to rozsądne otwarcie dyskusji.
                              • hummer Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 21:00
                                vargtimmen napisał:

                                > remez2 napisał:
                                >
                                > > > Skoro ludzi przestaną się różnić religijnie, to i przestaną się
                                > > > zabijać w imię Boga.
                                > > To jest Pierwsza Prawda.
                                >
                                >
                                > To jest pierwsza półprawda; wiek XX pokazał, że wtedy mogą zacząć się zabijać
                                > jeszcze energiczniej w imię bożków.

                                Ale potrzebny jest kult kogoś. Czyli dalej mamy do czynienia z wiarą.

                                > > > Kapłani głoszą nienawiść do wszystkiego co żyje, a czego nie >
                                > pobłog
                                > > osławili.
                                > > To jest Druga Prawda.
                                >
                                >
                                > To jest nieprawda. Kapłani, jak i inni się czasem zacietrzewiają ideologicznie,
                                > ale Ewangelia czy katechizm odrzucają jakąkolwiek nienawiść.

                                Ewangelia to to po naszemu Dobra Nowina - dlaczego jej nie głoszą?

                                > Natomiast, prawdą jest, że każda nauka moralna odrzuca zło.
                                >
                                > > Powyższe prawdy otwierają płaszczyznę dyskusji.
                                >
                                > To prawda, że to rozsądne otwarcie dyskusji.

                                Więc czekam smile
                                • vargtimmen Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 21:14
                                  hummer napisał:

                                  > vargtimmen napisał:
                                  >
                                  > > remez2 napisał:
                                  > >

                                  > > To jest pierwsza półprawda; wiek XX pokazał, że wtedy mogą
                                  > > zacząć się zabijać jeszcze energiczniej w imię bożków.
                                  >
                                  > Ale potrzebny jest kult kogoś. Czyli dalej mamy do czynienia z wiarą.
                                  >


                                  Nie, komunizm czy nazizm nie były kultami kogoś, tylko czegoś.

                                  Postulat idealnej bezideowości jest utopijny, człowiek i społeczeństwo nie mogą
                                  funkcjonować bez systemu aksjomatów moralnych; a te, by być skuteczne, muszą
                                  mieć oparcie w jakiejś ideologii. Nihilizm nie prowadzi do dobra. Więc,
                                  pozostaje indywidualna (to mój, liberalny, postulat) konieczność dokonania
                                  wyboru jakiejś ideologii.


                                  > > > > Kapłani głoszą nienawiść do wszystkiego co żyje, a czego nie
                                  > >
                                  > > pobłog
                                  > > > osławili.
                                  > > > To jest Druga Prawda.
                                  > >
                                  > >
                                  > > To jest nieprawda. Kapłani, jak i inni się czasem zacietrzewiają ideologi
                                  > cznie,
                                  > > ale Ewangelia czy katechizm odrzucają jakąkolwiek nienawiść.
                                  >
                                  > Ewangelia to to po naszemu Dobra Nowina - dlaczego jej nie głoszą?
                                  >

                                  Głoszą, idź do Kościoła, to najważniejsze czytanie.


                                  > > Natomiast, prawdą jest, że każda nauka moralna odrzuca zło.
                                  > >
                                  > > > Powyższe prawdy otwierają płaszczyznę dyskusji.
                                  > >
                                  > > To prawda, że to rozsądne otwarcie dyskusji.
                                  >
                                  > Więc czekam smile
                                  >

                                  Niezbyt długo smile
                                  • hummer Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 21:52
                                    vargtimmen napisał:
                                    > Nie, komunizm czy nazizm nie były kultami kogoś, tylko czegoś.

                                    Jak zwał tak zwał. Jakiej płci jest Bóg? Jeśli to ktoś to ma płeć.

                                    > Postulat idealnej bezideowości jest utopijny, człowiek i społeczeństwo nie mogą
                                    > funkcjonować bez systemu aksjomatów moralnych; a te, by być skuteczne, muszą
                                    > mieć oparcie w jakiejś ideologii. Nihilizm nie prowadzi do dobra. Więc,
                                    > pozostaje indywidualna (to mój, liberalny, postulat) konieczność dokonania
                                    > wyboru jakiejś ideologii.

                                    Żyję sobie spokojnie i jakoś nie cierpię na potrzebę podpięcia się pod jakąś ideologię.

                                    > > > > > Kapłani głoszą nienawiść do wszystkiego co żyje, a czeg
                                    > o nie
                                    > > >
                                    > > > pobłog
                                    > > > > osławili.
                                    > > > > To jest Druga Prawda.
                                    > > >
                                    > > >
                                    > > > To jest nieprawda. Kapłani, jak i inni się czasem zacietrzewiają id
                                    > eologi
                                    > > cznie,
                                    > > > ale Ewangelia czy katechizm odrzucają jakąkolwiek nienawiść.
                                    > >
                                    > > Ewangelia to to po naszemu Dobra Nowina - dlaczego jej nie głoszą?
                                    > >
                                    >
                                    > Głoszą, idź do Kościoła, to najważniejsze czytanie.

                                    Wybrane fragmenty. W innym poście piszesz o tysiącach parafii i mszy . Ciekawe ilu ludzi zna podstawą księgę wiary. Czy tylko wybiórcze fragmenty.
                                    • vargtimmen Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 22:04
                                      hummer napisał:

                                      > vargtimmen napisał:
                                      > > Nie, komunizm czy nazizm nie były kultami kogoś, tylko czegoś.
                                      >
                                      > Jak zwał tak zwał. Jakiej płci jest Bóg? Jeśli to ktoś to ma płeć.
                                      >

                                      No właśnie, jak zwał, tak zwał. Ideologia może być religijna lub świecka, a w
                                      każdym przypadku opiera się na wierze.

                                      > > Postulat idealnej bezideowości jest utopijny, człowiek i społeczeństwo ni
                                      > e mogą
                                      > > funkcjonować bez systemu aksjomatów moralnych; a te, by być skuteczne, mu
                                      > szą
                                      > > mieć oparcie w jakiejś ideologii. Nihilizm nie prowadzi do dobra. Więc,
                                      > > pozostaje indywidualna (to mój, liberalny, postulat) konieczność dokonani
                                      > a
                                      > > wyboru jakiejś ideologii.
                                      >
                                      > Żyję sobie spokojnie i jakoś nie cierpię na potrzebę podpięcia
                                      > się pod jakąś ideologię.
                                      >

                                      Nie wiesz, że mówisz prozą? To się, ponoć, zdarza smile))


                                      > > > > > > Kapłani głoszą nienawiść do wszystkiego co żyje,
                                      > a czeg
                                      > > o nie
                                      > > > >
                                      > > > > pobłog
                                      > > > > > osławili.
                                      > > > > > To jest Druga Prawda.
                                      > > > >
                                      > > > >
                                      > > > > To jest nieprawda. Kapłani, jak i inni się czasem zacietrzewi
                                      > ają id
                                      > > eologi
                                      > > > cznie,
                                      > > > > ale Ewangelia czy katechizm odrzucają jakąkolwiek nienawiść.
                                      > > >
                                      > > > Ewangelia to to po naszemu Dobra Nowina - dlaczego jej nie głoszą?
                                      > > >
                                      > >
                                      > > Głoszą, idź do Kościoła, to najważniejsze czytanie.
                                      >
                                      > Wybrane fragmenty. W innym poście piszesz o tysiącach parafii i mszy . Ciekawe
                                      > ilu ludzi zna podstawą księgę wiary. Czy tylko wybiórcze fragmenty.
                                      >


                                      Rozmowa była nie o kompletności; padła teza o głoszeniu nienawiści i
                                      niegłoszeniu Ewangelii; teza fałszywa.

                                      Nota bene, akurat Ewangelie są dosyć wyczerpująco czytane; co innego Stary
                                      Testament, jego lektura to jest prawdziwe odkrycie!
                                      • hummer Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 22:10
                                        vargtimmen napisał:

                                        > Rozmowa była nie o kompletności; padła teza o głoszeniu nienawiści i
                                        > niegłoszeniu Ewangelii; teza fałszywa.

                                        Doprawdy?, przeżycie z dzieciństwa i twierdzenie, ogłupiałym ludziom podczas
                                        mszy, że Jezusa UKRZYŻOWALI Żydzi, raz że jest kłamstwem, dwa nie służy przyjaźni.

                                        > Nota bene, akurat Ewangelie są dosyć wyczerpująco czytane; co innego Stary
                                        > Testament, jego lektura to jest prawdziwe odkrycie!

                                        Czy to prawda, że czytanie Księgi było zakazane świeckim w KK? smile
                                        • vargtimmen Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 22:16
                                          hummer napisał:

                                          > vargtimmen napisał:
                                          >
                                          > > Rozmowa była nie o kompletności; padła teza o głoszeniu nienawiści i
                                          > > niegłoszeniu Ewangelii; teza fałszywa.
                                          >
                                          > Doprawdy?, przeżycie z dzieciństwa i twierdzenie, ogłupiałym ludziom podczas
                                          > mszy, że Jezusa UKRZYŻOWALI Żydzi, raz że jest kłamstwem, dwa nie służy przyjaź
                                          > ni.
                                          >


                                          Wow, raz usłyszałeś i to ma dowodzić typowej praktyki?


                                          > > Nota bene, akurat Ewangelie są dosyć wyczerpująco czytane; co innego Star
                                          > y
                                          > > Testament, jego lektura to jest prawdziwe odkrycie!
                                          >
                                          > Czy to prawda, że czytanie Księgi było zakazane świeckim w KK? smile
                                          >

                                          Nic mi o tym nie wiadomo, ale pełną lekturę całej Biblii mocno rekomenduję.
                                          • hummer Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 22:28
                                            vargtimmen napisał:

                                            > hummer napisał:
                                            >
                                            > > vargtimmen napisał:
                                            > >
                                            > > > Rozmowa była nie o kompletności; padła teza o głoszeniu nienawiści
                                            > i
                                            > > > niegłoszeniu Ewangelii; teza fałszywa.
                                            > >
                                            > > Doprawdy?, przeżycie z dzieciństwa i twierdzenie, ogłupiałym ludziom podc
                                            > zas
                                            > > mszy, że Jezusa UKRZYŻOWALI Żydzi, raz że jest kłamstwem, dwa nie służy p
                                            > rzyjaź
                                            > > ni.
                                            > >
                                            >
                                            >
                                            > Wow, raz usłyszałeś i to ma dowodzić typowej praktyki?

                                            Myślisz, że to był tylko wypadek przy pracy? smile

                                            > > > Nota bene, akurat Ewangelie są dosyć wyczerpująco czytane; co inneg
                                            > o Star
                                            > > y
                                            > > > Testament, jego lektura to jest prawdziwe odkrycie!
                                            > >
                                            > > Czy to prawda, że czytanie Księgi było zakazane świeckim w KK? smile
                                            > >
                                            >
                                            > Nic mi o tym nie wiadomo, ale pełną lekturę całej Biblii mocno rekomenduję.

                                            Alboś kapłan, alboś szczęściarz - urodziłeś w dobrych czasach.

                                            www.racjonalista.pl/kk.php/s,474
                                            • vargtimmen Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 22:32
                                              hummer napisał:

                                              > vargtimmen napisał:
                                              >
                                              > > hummer napisał:
                                              > >
                                              > > > vargtimmen napisał:
                                              > > >
                                              > > > > Rozmowa była nie o kompletności; padła teza o głoszeniu niena
                                              > wiści
                                              > > i
                                              > > > > niegłoszeniu Ewangelii; teza fałszywa.
                                              > > >
                                              > > > Doprawdy?, przeżycie z dzieciństwa i twierdzenie, ogłupiałym ludzio
                                              > m podc
                                              > > zas
                                              > > > mszy, że Jezusa UKRZYŻOWALI Żydzi, raz że jest kłamstwem, dwa nie s
                                              > łuży p
                                              > > rzyjaź
                                              > > > ni.
                                              > > >
                                              > >
                                              > >
                                              > > Wow, raz usłyszałeś i to ma dowodzić typowej praktyki?
                                              >
                                              > Myślisz, że to był tylko wypadek przy pracy? smile
                                              >


                                              Myślę, że tak, po Vaticanum II to był wypadek przy pracy.



                                              > > > > Nota bene, akurat Ewangelie są dosyć wyczerpująco czytane; co
                                              > inneg
                                              > > o Star
                                              > > > y
                                              > > > > Testament, jego lektura to jest prawdziwe odkrycie!
                                              > > >
                                              > > > Czy to prawda, że czytanie Księgi było zakazane świeckim w KK? smile
                                              > > >
                                              > >
                                              > > Nic mi o tym nie wiadomo, ale pełną lekturę całej Biblii mocno
                                              > > rekomenduję.
                                              >
                                              > Alboś kapłan, alboś szczęściarz - urodziłeś w dobrych czasach.
                                              >

                                              Hmmm, czytałem po Dobrym Soborze, to rzeczywiście szczęśliwe czasy dla ducha
                                              katolicyzmu. Może dlatego, że teraz to jego trzeba bronić?
                                              • hummer A ktoś atakuje? 03.10.09, 22:42
                                                vargtimmen napisał:

                                                > Hmmm, czytałem po Dobrym Soborze, to rzeczywiście szczęśliwe czasy dla ducha
                                                > katolicyzmu. Może dlatego, że teraz to jego trzeba bronić?

                                                Nie zauważyłem. Ludzie po prostu zaczęli czytać Księgę.

                                                1897 — Papież Leon XIII włączył Biblię do indeksu ksiąg zakazanych
                                                • vargtimmen Re: A ktoś atakuje? 03.10.09, 22:55
                                                  hummer napisał:

                                                  > vargtimmen napisał:
                                                  >
                                                  > > Hmmm, czytałem po Dobrym Soborze, to rzeczywiście szczęśliwe czasy dla du
                                                  > cha
                                                  > > katolicyzmu. Może dlatego, że teraz to jego trzeba bronić?
                                                  >
                                                  > Nie zauważyłem.
                                                  >

                                                  smile))


                                                  > Ludzie po prostu zaczęli czytać Księgę.


                                                  Nie, te zmiany mają inną przyczynę. Łatwość życia, niezłe warunki i zwykły hedonizm.
                                                  • hummer Re: A ktoś atakuje? 03.10.09, 23:01
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > hummer napisał:
                                                    >
                                                    > > vargtimmen napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Hmmm, czytałem po Dobrym Soborze, to rzeczywiście szczęśliwe czasy
                                                    > dla du
                                                    > > cha
                                                    > > > katolicyzmu. Może dlatego, że teraz to jego trzeba bronić?
                                                    > >
                                                    > > Nie zauważyłem.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > smile))
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Ludzie po prostu zaczęli czytać Księgę.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie, te zmiany mają inną przyczynę. Łatwość życia, niezłe warunki i zwykły hedo
                                                    > nizm.


                                                    Czyli postulujesz za trudnymi czasami i złymi warunkami życia?
                                                  • vargtimmen Re: A ktoś atakuje? 04.10.09, 22:21
                                                    hummer napisał:


                                                    > > > Ludzie po prostu zaczęli czytać Księgę.
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > Nie, te zmiany mają inną przyczynę. Łatwość życia, niezłe
                                                    > > warunki i zwykły hedonizm.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Czyli postulujesz za trudnymi czasami i złymi warunkami życia?

                                                    Bynajmniej nie optuję; twierdzę tylko, że powodzenie przytępia u wielu
                                                    świadomość jego źródeł i powoduje arognację. Jeśli mam rację, to trudne czasy i
                                                    złe warunki życia same nadejdą, budząc powszechne zaskoczenie.
                              • remez2 Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 21:09
                                > To jest nieprawda. Kapłani, jak i inni się czasem zacietrzewiają ideologicznie,
                                > ale Ewangelia czy katechizm odrzucają jakąkolwiek nienawiść.
                                Taki relatywizm nie otwiera/tworzy płaszczyzny dyskusji. Wystarczy stosować w
                                praktyce Kodeks Drogowy a wypadki zostaną zredukowane do ca 5%.
                                • vargtimmen Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 21:21
                                  remez2 napisał:

                                  > > To jest nieprawda. Kapłani, jak i inni się czasem zacietrzewiają ideologi
                                  > cznie,
                                  > > ale Ewangelia czy katechizm odrzucają jakąkolwiek nienawiść.

                                  > Taki relatywizm nie otwiera/tworzy płaszczyzny dyskusji. Wystarczy stosować w
                                  > praktyce Kodeks Drogowy a wypadki zostaną zredukowane do ca 5%.

                                  Nie, nie relatywizm, tylko postulat by oceniać sprawiedliwie. Czasem się zdarza,
                                  jak w sprawie Alicji Tysiąc, że nienawiść jest widoczna.

                                  Ale teza: "kapłani głoszą nienawiść" - jest tezą ogólną, a jako taka, tezą fałszywą.

                                  W Polsce jest ponad 10 tysięcy parafii, kościołów więcej.

                                  Co niedziela, w kościołach jest po kilka mszy.

                                  Oprócz tego, kilka w tygodniu.

                                  Na tych mszach czyta się Ewangelię, niekiedy głosi kazania.

                                  To jest główna działalność duszpasterska Kościoła.

                                  Wysłuchałem w życiu wielu czytań i kazań. Nienawiści tam było bardzo mało. Jak
                                  mi dowiedziesz, że "kapłani głoszą nienawiść"?
                                  • remez2 Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 21:29
                                    > Wysłuchałem w życiu wielu czytań i kazań. Nienawiści tam było bardzo mało. Jak
                                    mi dowiedziesz, że "kapłani głoszą nienawiść"?
                                    Sofistyka. Jeżeli do beczki miodu wrzucisz łyżkę dziegciu ...
                                    Czy istnieje na świecie przywódca religijny, który jest w stanie powiedzieć -
                                    jest jeden Bóg i różne sposoby dochodzenia do jego wskazań?
                                    • vargtimmen Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 21:37
                                      remez2 napisał:

                                      > > Wysłuchałem w życiu wielu czytań i kazań. Nienawiści tam było bardzo mało
                                      > . Jak
                                      > mi dowiedziesz, że "kapłani głoszą nienawiść"?
                                      > Sofistyka. Jeżeli do beczki miodu wrzucisz łyżkę dziegciu ...


                                      To będzie właśnie sofistyka smile

                                      Postulujesz istnienie systemu idealnego?

                                      Przykro mi, nie wierzę w utopie. Dlatego, dla mnie punktem odniesienia dla oceny
                                      ideologii chrześcijańskiej jest Nowy Testament, katechizm i dominująca praktyka.



                                      > Czy istnieje na świecie przywódca religijny, który jest w stanie powiedzieć -
                                      > jest jeden Bóg i różne sposoby dochodzenia do jego wskazań?


                                      Był jeden taki, ale, niestety umarł. Wielu się szczyci tym, że po Nim nie płakało.
                                      • remez2 Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 21:47
                                        > Postulujesz istnienie systemu idealnego?
                                        Nie. Ale w swoim codziennym postępowaniu próbuję zbliżyć się do ideału.
                                        > Był jeden taki, ale, niestety umarł. Wielu się szczyci tym, że po Nim nie płaka
                                        > ło.
                                        Nigdy i nigdzie tego nie powiedział. Był świetnym szołmenem.
                                        BTW - Jugosławia - Chorwacja.
                                        ----------------------------
                                        Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie
                                        wstrzemięźliwości.
                                        • vargtimmen Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 22:13
                                          remez2 napisał:

                                          > > Postulujesz istnienie systemu idealnego?

                                          > Nie. Ale w swoim codziennym postępowaniu próbuję zbliżyć się do ideału.
                                          >

                                          Wspaniale!

                                          A, jeśli czasem Ci się nie uda, to oznacza, że wszystko na nic - i jesteś
                                          człekiem złym?


                                          > > Był jeden taki, ale, niestety umarł. Wielu się szczyci tym, że po Nim nie
                                          > płaka
                                          > > ło.
                                          > Nigdy i nigdzie tego nie powiedział. Był świetnym szołmenem.
                                          > BTW - Jugosławia - Chorwacja.

                                          Tu np. cytat z Vaticanum II (K.W. to podpisał) o Islamie:


                                          Kościół spogląda z szacunkiem również na muzułmanów, czcicieli jedynego Boga,
                                          żyjącego i samoistnego, miłosiernego i wszechmocnego, Stworzyciela nieba i
                                          ziemi, który przemówił do ludzi. Starają się również poddawać z całej duszy Jego
                                          ukrytym postanowieniom, tak jak poddał się Bogu Abraham, do którego islamska
                                          wiara chętnie się odwołuje. Jezusa wprawdzie nie uznają za Boga, czczą Go jednak
                                          jako proroka a Jego dziewiczą matkę, Maryję , darzą szacunkiem i niekiedy
                                          pobożnie Ją wzywają. Oczekują nadto dnia sądu, kiedy Bóg odda zapłatę wszystkim
                                          wskrzeszonym ludziom. Dlatego też cenią życie moralne i czczą Boga szczególnie
                                          przez modlitwę, jałmużnę i post.


                                          i


                                          Jan Paweł II zaś, zwracając się do przedstawicieli wspólnoty muzułmańskiej we
                                          Francji 31 maja 1980 r., wypowiedział słowa: „ Z wielką radością pozdrawiam was,
                                          muzułmanie, nasi bracia w wierze w jedynego Boga”. Z kolei w przemówieniu do
                                          przywódców muzułmańskich, wygłoszonym w Nairobi 7 maja 1980 r., powiedział: „
                                          Przy różnych okazjach mówiłem o dziedzictwie religijnym islamu i jego
                                          wartościach duchowych. Kościół katolicki zdaje sobie sprawę z tego, że kult
                                          oddawany jedynemu, żywemu, istniejącemu, miłosiernemu i wszechmogącemu Stwórcy
                                          nieba i ziemi jest wspólny dla niego i dla islamu. Jest to wielka więź łącząca
                                          wszystkich chrześcijan i muzułmanów.



                                          W sensie doktrynalnym islam również zaleca dialog, o czym wyraźnie mówi Koran:
                                          „Zaiste są wśród narodu pisma wierzący w Boga i w to, co zesłane wam i co
                                          zesłane im. Są oni pokorni przed Bogiem i nie zamieniają znamion Boga na znikome
                                          wartości. Czeka ich nagroda u ich Władcy i Żywiciela, albowiem jest On szybkim
                                          rachmistrzem”crying3) . Inny werset Koranu mówi: „Ktokolwiek z muzułmanów, żydów,
                                          sabejczyków lub chrześcijan wierzy w Boga Jedynego, Dzień Ostateczny i czyni
                                          dobro – nie ma dla tych obawy, ani nie doznają mąk .


                                          Cytaty z:

                                          www.tolerancja.pl/?kat=5&id=17
                                          Jak widać, Twoje postulaty wzajemnego szacunku są realizowane w ramach tych dwu
                                          religii. Strona jest trochę przypadkowa, dotyczy relacji katolicyzm-islam, ale a
                                          do judaizmu jest jeszcze bliżej.

                                          Mogę googlać, by szukać dalej, ale może na razie wystarczy?

                                          > ----------------------------
                                          > Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych
                                          > jest zachowanie wstrzemięźliwości.

                                          smile))
                                          • remez2 Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 22:22
                                            > A, jeśli czasem Ci się nie uda, to oznacza, że wszystko na nic - i jesteś
                                            > człekiem złym?
                                            Próbujesz się bawić czy rozmawiać?
                                            Ponawiam pytanie. Kto, przy pomocy Niemiec i USA rozwalił Jugosławię?
                                            I dlaczego? Żeby utrzymać szlak narkotykowy?
                                            • vargtimmen Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 22:27
                                              remez2 napisał:

                                              > > A, jeśli czasem Ci się nie uda, to oznacza, że wszystko na nic - i jesteś
                                              > > człekiem złym?

                                              > Próbujesz się bawić czy rozmawiać?

                                              Próbuję rozmawiać, ale nic na siłę.

                                              > Ponawiam pytanie. Kto, przy pomocy Niemiec i USA rozwalił Jugosławię?

                                              Hmmm, dopiero teraz rozumiem pytanie, bo zaszedł chyba jakiś duży przeskok. Z
                                              tego, co pamiętam, Serbowie dokonywali czystek etnicznych w Bośni; pamiętam te
                                              czasy i bierność krajów europejskich, i oddziałów ONZ wobec zbrodni. I,
                                              wreszcie, amerykańską interwencję, która ukróciła ludobójstwo.

                                              Kto rozwalił? Miloszewicz. Po co? Nie wiem.

                                              > I dlaczego? Żeby utrzymać szlak narkotykowy?

                                              Wątpię.
                                              • hummer To musiał być sam Szatan 03.10.09, 22:38
                                                Straty wyrażają się łącznie liczbą 501 ofiar… Jest to liczba, jakiej od wieków nie znała historia państw południowo-wschodnich Pisał episkopat po wymordowaniu setek tysięcy ludzi przez te ofiary.

                                                Arcybiskup Stepinac, który przez cztery lata masakr współpracował z ustaszami, został 13 października 1946 r. skazany na 16 lat więzienia i dodatkowe 5 na utratę honorowych praw obywatelskich za popieranie ustaszowskiego ludobójstwa i udział w spisku antypaństwowym. Wyszedł na wolność po 5 latach. Został następnie mianowany przez papieża kardynałem

                                                https://www.racjonalista.pl/img/strony/ustasz11.jpg

                                                Całość ze strony o Eldorado Katolickim.
                                                • vargtimmen Re: To musiał być sam Szatan 03.10.09, 22:52

                                                  U ustaszach i roli księży w ludobójstwie chorwackim dowiedziałem się od Ciebie;
                                                  za to dziekuję, ale nie moża obciążać Stepinaca winą za ludobójstwo, gdy do
                                                  niego doszło, odciął się od ustaszów.

                                                  A co do Jugosławii, skoro potrafili, bez żadnej religijnej motywacji, uprawiać
                                                  tam ludobójstwo pod koniec XX wieku, to widać, jaki to gwałtowny region.
                                                  Niemniej, zgadzam się, to jest - niejedyna zresztą - plama, na sumieniu
                                                  Kościoła. Tylko, że pamiętaj o takim drobiazgu, że chrześcijaństwo ma już 2 tys.
                                                  lat i, w porywach, 2 mld wiernych (katolicyzm - zaledwie miliard). To powinno
                                                  dać pewną miarę ocen.

                                                  Państwa programowo antyreligijne, takie jak ZSRR, czy ChRL, czy areligijne,
                                                  takie jak III Rzesza, w krótszym czasie okazały się wyjątkowo zbrodnicze w
                                                  krótkim czasie.
                                                  • hummer Re: To musiał być sam Szatan 03.10.09, 22:58
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    >
                                                    > U ustaszach i roli księży w ludobójstwie chorwackim dowiedziałem się od Ciebie;
                                                    > za to dziekuję, ale nie moża obciążać Stepinaca winą za ludobójstwo, gdy do
                                                    > niego doszło, odciął się od ustaszów.

                                                    Nic o tym nie wiem. Możesz podać jakiś odnośnik.

                                                    > A co do Jugosławii, skoro potrafili, bez żadnej religijnej motywacji, uprawiać
                                                    > tam ludobójstwo pod koniec XX wieku

                                                    Te wojny nie były religijne?

                                                    > Państwa programowo antyreligijne, takie jak ZSRR, czy ChRL, czy areligijne,
                                                    > takie jak III Rzesza, w krótszym czasie okazały się wyjątkowo zbrodnicze w
                                                    > krótkim czasie.

                                                    Gott mit uns.
                                                  • vargtimmen Szatan? .... 04.10.09, 22:16
                                                    hummer napisał:

                                                    > vargtimmen napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > U ustaszach i roli księży w ludobójstwie chorwackim dowiedziałem się od C
                                                    > iebie;
                                                    > > za to dziekuję, ale nie moża obciążać Stepinaca winą za ludobójstwo, gdy
                                                    > do
                                                    > > niego doszło, odciął się od ustaszów.
                                                    >
                                                    > Nic o tym nie wiem. Możesz podać jakiś odnośnik.
                                                    >


                                                    Spod dużego palca:

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Alojzije_Stepinac
                                                    Wina:


                                                    15 maja 1941 roku Katolicki List, oficjalny organ kurii arcybiskupiej w
                                                    Zagrzebiu wspiera ideę „czystki etnicznej”, a okólnik urzędu arcybiskupa uznaje
                                                    Serbów za „renegatów Kościoła katolickiego” i akceptuje użycie przemocy przy
                                                    nawracaniu prawosławnych na katolicyzm. 31 lipca Katolicki List domaga się
                                                    „przyspieszenia procesu nawracania siłą”.



                                                    Próby łagodzenia sytuacji i dobrego wykorzystanie pozycji:


                                                    Z kolei w kazaniach Stepinaca po 1942 roku zaczęły pojawiać się protesty
                                                    przeciwko drastycznym metodom, stosowanym przez ustaszów wobec Serbów, zwłaszcza
                                                    jeśli te metody były niezgodne z kościelną doktryną. Arcybiskup podawał w
                                                    wątpliwość szczerość masowych nawróceń, dokonywanych pod lufami karabinów.
                                                    Później osobiście angażował się w ochronę prawosławnych i Żydów[13], co skłoniło
                                                    Pavelicia do wysłania tajnej noty do Watykanu z prośbą o usunięcie Stepinaca z
                                                    urzędu. Poglavnik nie stracił jednak całkowicie zaufania do arcybiskupa, bo
                                                    kiedy w 1945 roku uciekał z kraju, zaproponował duchownemu, by stanął na czele
                                                    rządu tymczasowego. Stepinac odmówił, ale przyjął depozyt władz NDH – archiwa i
                                                    część zarekwirowanych kosztowności.

                                                    Zdaniem niektórych historyków, Stepinac wahał się między prywatnymi protestami a
                                                    publicznym wspieraniem reżimu Pavelicia, między pochwalaniem jego celów a
                                                    kwestionowaniem środków. Z jednej strony legitymizował władzę ustaszów,
                                                    sprawując funkcję ich wikariusza wojskowego, zasiadając w kontrolowanym przez
                                                    nich parlamencie i uczestnicząc w państwowych ceremoniach, a z drugiej strony
                                                    próbował osłabić konsekwencje swojego poparcia, chroniąc pewną liczbę osób i
                                                    namawiając władze, aby łagodniej realizowały swoją politykę.

                                                    Po wojnie do izraelskiego instytutu Yad Vashem wpłynęły dwa wnioski od
                                                    prywatnych osób z Chorwacji o przyznanie Stepinacowi tytułu „Sprawiedliwy wśród
                                                    Narodów Świata”. Instytut wnioski odrzucił, tłumacząc, że wyróżnienie nie
                                                    przysługuje osobom, które pomagają Żydom i jednocześnie utrzymują bliskie
                                                    związki ze zbrodniczym reżimem. Ponadto wysuwany był argument, że osoby
                                                    zgłaszające nie były osobami bezpośrednio przez arcybiskupa uratowanymi.



                                                    Kara:


                                                    17 maja 1945 roku Stepinac został aresztowany przez władze komunistycznej
                                                    Jugosławii. Po dwóch tygodniach został zwolniony, a następnego dnia spotkał się
                                                    z przywódcą państwa, Josipem Broz Tito. Nie doszło między nimi do żadnego
                                                    porozumienia. Później przez pewien czas rząd w Belgradzie wysyłał prośby do
                                                    Watykanu o wycofanie Stepinaca, ale bez rezultatu. 18 września 1946 roku
                                                    arcybiskupa ponownie aresztowano, a 30 września rozpoczął się jego proces.
                                                    Historycy raczej nie mają wątpliwości, że w Jugosławii rządzonej przez
                                                    komunistów był to proces pokazowy, ale zwracają uwagę na zasadność postawionych
                                                    Stepinacowi zarzutów – prawdą jest, że arcybiskup podczas wojny współpracował z
                                                    ustaszami, że był głową krajowego Kościoła, którego duchowieństwo angażowało się
                                                    ludobójstwo, że po wojnie, jako zwolennik niepodległości Chorwacji wspierał
                                                    byłych ustaszów (Križari), przeprowadzających ataki sabotażowo-dywersyjne na
                                                    terenie Jugosławii[16]. 11 października 1946 roku sąd skazał Stepinaca na 16 lat
                                                    więzienia. Wypuszczono go po pięciu latach, pod warunkiem, że wyjedzie do Rzymu
                                                    albo resztę kary spędzi w swojej parafii w Krašiciu. Stepinac wybrał Krašić.



                                                    > > A co do Jugosławii, skoro potrafili, bez żadnej religijnej motywacji, upr
                                                    > awiać
                                                    > > tam ludobójstwo pod koniec XX wieku
                                                    >
                                                    > Te wojny nie były religijne?
                                                    >

                                                    Nie, były etniczne.


                                                    > Państwa programowo antyreligijne, takie jak ZSRR, czy ChRL, czy areligijn
                                                    > e,
                                                    > > takie jak III Rzesza, w krótszym czasie okazały się wyjątkowo zbrodnicze
                                                    > w
                                                    > > krótkim czasie.
                                                    >
                                                    > Gott mit uns.
                                                    >

                                                    I czego chcesz tym dowieść? Pychy nazistów i ich lekceważenia dla "Gott"? To Ci
                                                    się udało.

                                                    Religijności? To kula w płot, żaden człowiek szanujący Boga tak nie napisze.
                          • hummer Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 20:53
                            vargtimmen napisał:

                            >
                            > No, wojujący ateizm, jako ideologia ezgystencjalna i społeczna mi zdecydowanie
                            > nie odpowiada, co nie oznacza, że mam z nim polemizować zawsze, gdy ktoś z nim
                            > wyskoczy. Bardziej mi odpowiada spokojny i refleksyjny klimat rozmowy w moim
                            > wątku o chrześcijaństwie.

                            Postawiłeś szereg pytań odnośnie jednej wiary, takie same pytania można zadać
                            odnośnie innych wiar. Jakie wnioski chciałeś osiągnąć. Że chrześcijaństwo jest
                            dobrą wiarą czy złą? Jest taką jak każda inna moim zdaniem.


                            > Postawę Edelmana i jej przesłanki rozumiem i szanuję. Jego ateizm był
                            > szlachetny, był odpowiedzią na ten bardzo stary i ważny dylemat, o którym
                            > wspomniałem: jeśli Bóg jest, to dlaczego jest tyle zła?

                            Tu dramat jest większy. W Judaizmie zawierasz przymierze z Bogiem przez krew, a
                            nie przez obmycie w wodzie. To przymierze krwi. Trzeba naprawdę szaleńczej
                            odwagi, by zerwać takie przymierze.

                            > I prowadził do szlachetnych wniosków: kochajmy człowieka i brońmy
                            > pokrzywdzonych. Ale, są też inne ateizmy, które takiego szacunku nie budzą, na
                            > krańcu jest wulgarny, prymitywny ateizm, propagowany (ogniem i mieczem) przez
                            > komunistów wszelkiej maści.

                            Zbrodnie towarzyszą ludzkości od jej zarania.
                            www.polityka.pl/ach-jak-przyjemnie-nabijac-jest-na-pal/Lead30,936,302171,18/
                            Zwykle swoich się nie morduje, bo swoich spaja religia/ideologia. Morduje się
                            innych. To stąd myślę u Edelmana pojawiła się potrzeba stworzenia nowego
                            społeczeństwa. Zło jest w ludziach od zawsze, zło nas napędza. Tylko poprzez
                            naukę można się od niego wyzwolić twierdził. Religia zaś zawsze będzie stała w
                            opozycji do nauki.

                            Posłuchaj tego wywiadu, co zamieściłem.
                            forum.gazeta.pl/forum/w,89824,101070176,101070176,O_zyciu_Marek_Edelman_.html
                            • vargtimmen Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 21:07
                              hummer napisał:

                              > vargtimmen napisał:
                              >
                              > >
                              > > No, wojujący ateizm, jako ideologia ezgystencjalna i społeczna mi zdecydo
                              > wanie
                              > > nie odpowiada, co nie oznacza, że mam z nim polemizować zawsze, gdy ktoś
                              > z nim
                              > > wyskoczy. Bardziej mi odpowiada spokojny i refleksyjny klimat rozmowy w m
                              > oim
                              > > wątku o chrześcijaństwie.
                              >
                              > Postawiłeś szereg pytań odnośnie jednej wiary, takie same pytania można zadać
                              > odnośnie innych wiar. Jakie wnioski chciałeś osiągnąć. Że chrześcijaństwo jest
                              > dobrą wiarą czy złą? Jest taką jak każda inna moim zdaniem.
                              >


                              Dla mnie temat jest otwarty. Jest wymagający, dlatego zwlekam z odpowiedzią tam;
                              na pewno nie chcę przenosić tamtej dyskusji tu.


                              >
                              > > Postawę Edelmana i jej przesłanki rozumiem i szanuję. Jego ateizm był
                              > > szlachetny, był odpowiedzią na ten bardzo stary i ważny dylemat, o którym
                              > > wspomniałem: jeśli Bóg jest, to dlaczego jest tyle zła?
                              >
                              > Tu dramat jest większy. W Judaizmie zawierasz przymierze z Bogiem przez krew, a
                              > nie przez obmycie w wodzie. To przymierze krwi. Trzeba naprawdę szaleńczej
                              > odwagi, by zerwać takie przymierze.
                              >


                              Z pewnością był bardzo odważny.

                              Z drugiej strony, w Judaizmie Bóg jest bliższy człowieka.
                              Czy znasz ten niezwykły fragment pisma o walce Jakuba z Bogiem?

                              Podrzucę Ci w poetyckiej transkrypcji Kaczmarskiego:

                              holka.wrzuta.pl/audio/2bRv5qtSHba/
                              Tekst jest tu:

                              www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze_alfabetycznie/kaczmarskiego/w/walka_jakuba_z_aniolem.php
                              Zaczyna się tak:


                              A kiedy walczył Jakub z aniołem
                              I kiedy pojął że walczy z Bogiem
                              Skrzydło świetliste bódł spoconym czołem
                              Ciało nieziemskie kalał pyłem z drogi
                              I wołał Daj mi Panie bo nie puszczę
                              Błogosławieństwo na teraz i na potem




                              > Zwykle swoich się nie morduje, bo swoich spaja religia/ideologia. Morduje się
                              > innych. To stąd myślę u Edelmana pojawiła się potrzeba stworzenia nowego
                              > społeczeństwa.


                              Po każdej strasznej wojnie rodzi się taka potrzeba... i jak się uda, to ludzie
                              coś razem budują... aż do następnego razu, a jak nie, to jeszcze okrutniej
                              niszczą.


                              > Zło jest w ludziach od zawsze, zło nas napędza. Tylko poprzez
                              > naukę można się od niego wyzwolić twierdził. Religia zaś zawsze
                              > będzie stała w opozycji do nauki.
                              >

                              Polecam encyklikę "Fides et ratio", wiara i rozum są komplementarne. Ty
                              wierzysz w naukę, w porządku, wiara jak każda inna. A pamiętasz jeszcze,
                              jak nauka służyła nazizmowi (od antropologii po fizykę)? I jakie poczesne
                              miejsce zajmowała w komunizmie sowieckim? Pomyśl o tym.


                              >
                              > Posłuchaj tego wywiadu, co zamieściłem.
                              >

                              Postaram się smile
                              • hummer Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 21:38
                                vargtimmen napisał:
                                > Dla mnie temat jest otwarty. Jest wymagający, dlatego zwlekam z odpowiedzią tam
                                > ;
                                > na pewno nie chcę przenosić tamtej dyskusji tu.

                                Jak widzisz szanuję Twoją decyzję, myślałem tylko, że zapomniałeś. smile

                                > Z pewnością był bardzo odważny.
                                >
                                > Z drugiej strony, w Judaizmie Bóg jest bliższy człowieka.
                                > Czy znasz ten niezwykły fragment pisma o walce Jakuba z Bogiem?

                                Znam, ale gość się nie przedstawił. Zaś z Jakuba to był gagatek. Ezawa nieźle
                                wykiwał na głód smile

                                Jednocześnie w Chrześcijaństwie Bóg chodził wśród ludzi i wcale na nich nie
                                napadał we śnie i nie przetrącał im stawów biodrowych.

                                > Po każdej strasznej wojnie rodzi się taka potrzeba... i jak się uda, to ludzie
                                > coś razem budują... aż do następnego razu, a jak nie, to jeszcze okrutniej
                                > niszczą.

                                Dlatego Edelman wierzył w ludzi i potęgę umysłu.

                                > > Zło jest w ludziach od zawsze, zło nas napędza. Tylko poprzez
                                > > naukę można się od niego wyzwolić twierdził. Religia zaś zawsze
                                > > będzie stała w opozycji do nauki.
                                > >
                                >
                                > Polecam encyklikę "Fides et ratio", wiara i rozum są komplementarne. Ty
                                > wierzysz w naukę, w porządku, wiara jak każda inna. A pamiętasz jeszcze,
                                > jak nauka służyła nazizmowi (od antropologii po fizykę)? I jakie poczesne
                                > miejsce zajmowała w komunizmie sowieckim? Pomyśl o tym.

                                Szkoda, że Buno musiał spłonąć smile w imię nauki. Z encyklikami się nie polemizuje
                                więc nie czytam ich. Jakub mógł przynajmniej się złapać za bary z Aniołem
                                (Bogiem). Słowo Papieża w kwestiach wiary jest ostateczne. Doktryna o
                                nieomylności pojawiła się bodajże w XIX wieku, kiedy wiara nie nadążała za
                                nauką, co dalej ma miejsce.

                                Myślisz o nim?
                                priv.twoje-sudety.pl/~bonczek/NOBEL/haber.htm
                                Dobry przykład, można uprawiać naukę, by ludziom lepiej się żyło - więcej
                                jedzenia, można ich też zabijać.
                                • vargtimmen Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 21:59
                                  hummer napisał:

                                  > vargtimmen napisał:
                                  > > Dla mnie temat jest otwarty. Jest wymagający, dlatego zwlekam z odpowiedz
                                  > ią tam
                                  > > ;
                                  > > na pewno nie chcę przenosić tamtej dyskusji tu.
                                  >
                                  > Jak widzisz szanuję Twoją decyzję, myślałem tylko, że zapomniałeś. smile
                                  >


                                  Nie, tyle rozmawiam na tematy bieżące, że, te wymagające czekają na swoją kolej smile


                                  > > Z pewnością był bardzo odważny.
                                  > >
                                  > > Z drugiej strony, w Judaizmie Bóg jest bliższy człowieka.
                                  > > Czy znasz ten niezwykły fragment pisma o walce Jakuba z Bogiem?
                                  >
                                  > Znam, ale gość się nie przedstawił. Zaś z Jakuba to był gagatek. Ezawa nieźle
                                  > wykiwał na głód smile
                                  >

                                  Tym niemniej, w judaizmie jest ten nurt równościowy, partnerski. IMHO, do niego
                                  nawiązuje Edelman.




                                  > Jednocześnie w Chrześcijaństwie Bóg chodził wśród ludzi i wcale na nich nie
                                  > napadał we śnie i nie przetrącał im stawów biodrowych.
                                  >
                                  > > Po każdej strasznej wojnie rodzi się taka potrzeba... i jak się uda, to l
                                  > udzie
                                  > > coś razem budują... aż do następnego razu, a jak nie, to jeszcze okrutnie
                                  > j
                                  > > niszczą.
                                  >
                                  > Dlatego Edelman wierzył w ludzi i potęgę umysłu.
                                  >

                                  Ja też wierzę w potęgę umysłu, ale, na pewno, nie bezwzględnie i bezkrytycznie.
                                  Bo umysł jest tylko instrumentem realizacji... a cel jest definiowany w inny
                                  sposób. Oprócz ratio, potrzebny jest system aksjologiczny.


                                  >
                                  > > > Zło jest w ludziach od zawsze, zło nas napędza. Tylko poprzez
                                  > > > naukę można się od niego wyzwolić twierdził. Religia zaś zawsze
                                  > > > będzie stała w opozycji do nauki.
                                  > > >
                                  > >
                                  > > Polecam encyklikę "Fides et ratio", wiara i rozum są komplementarne. Ty
                                  > > wierzysz w naukę, w porządku, wiara jak każda inna. A pamiętasz je
                                  > szcze,
                                  > > jak nauka służyła nazizmowi (od antropologii po fizykę)? I jakie poczesne
                                  > > miejsce zajmowała w komunizmie sowieckim? Pomyśl o tym.
                                  >
                                  > Szkoda, że Buno musiał spłonąć smile w imię nauki.

                                  Dziś można "spłonąć" za wyrażenie poglądu, że średni poziom inteligencji ras
                                  ludzkich jest odmienny (Crick) lub że Islam podbija Europę (Fallaci). Inne
                                  czasy, inna - niereligijna - ideologia, kary - łagodniejsze - mechanizm ten sam.


                                  > Z encyklikami się nie polemizuje więc nie czytam ich.

                                  Przecież Ty możesz smile. Poczytaj, jeśli się nie boisz smile
                                  Są w sieci.

                                  >Jakub mógł przynajmniej się złapać za bary z Aniołem (Bogiem).
                                  > Słowo Papieża w kwestiach wiary jest ostateczne. Doktryna o
                                  > nieomylności pojawiła się bodajże w XIX wieku, kiedy wiara nie
                                  > nadążała za nauką, co dalej ma miejsce.
                                  >
                                  > Myślisz o nim?
                                  > priv.twoje-sudety.pl/~bonczek/NOBEL/haber.htm
                                  > Dobry przykład, można uprawiać naukę, by ludziom lepiej się żyło - więcej
                                  > jedzenia, można ich też zabijać.
                                  >

                                  Akurat myślałem o Heisenbergu, który się pomylił w rachunkach dotyczących
                                  szybkich neutronów, dzięki czemu nie powstała niemiecka bomba atomowa. Ale
                                  liczył... A poza tym, do "brudnej bomby" było blisko, może ją już mieli, pod
                                  koniec wojny?

                                  Nauka jest tylko narzędziem, nie zastąpi aksjologii.
                                  • hummer Re: Nie trzeba, by mieć przechlapane 03.10.09, 22:20
                                    vargtimmen napisał:

                                    > Nauka jest tylko narzędziem, nie zastąpi aksjologii.

                                    Ani naleciałości kulturowych. Kooperujemy z Chińczykami. Przychodzi recenzja, Chińczyk głównym autorem, więc do niego, pozytywna ale ma kilka uwag. Zwraca się do Ciebie. Odpowiadasz tak jak tu rozmawiamy. Na drugi dzień gotowy list z oficjalną odpowiedzią dla recenzenta, w której czytasz swoje słowa dosłownie, np. Recenzentowi chodzi prawdopodobnie o to... A potem komentarz. Kompletnie inne myślenie. Nie wiem czy wiesz o co mi chodzi? Względy kulturowe.

                                    I np. na tym poległ Crick. Nie uwzględnił względów kulturowych. Rozwiążmy chiński test IQ a okażę się, że jesteśmy debilami. smile
        • hummer To nie o to chodzi. 03.10.09, 09:15
          olga_w_ogrodzie napisała:

          > jest coś, pocieszającego.
          > trochę poczytałam na FK.
          > nie plują.

          Pluli pluli, ale kosz podziałał szybko.

          > też tam smutno.
          > rozumieją chyba.
          > a się bałam, że będzie, jak po odejściu Prof. Geremka.
          > albo Jacka.
          > ale może nie wszystko doczytałam i może lepiej - nie wiem.
          >
          > Wielki, wielki autorytet międzynarodowy.
          > bardzo smutno bez Niego.

          I tu mi się robi smutno. Każdy z nas kiedyś odejdzie na łąki Abrahama. Normalnie człowiek, któremu dane było żyć tak długo, powinien zostawić po sobie tabun młodych mistrzów.

          A ja mam wrażenie, że coś się skończyło. Wraz z pogrzebaniem jego ciała skończy się jakaś idea. Nie ma "apostołów". Praktycznie nie ma ludzi o otwartych umysłach. Money, afera, pomówienie, zemsta.

          Jest czas walki i jest czas pokoju.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka