vargtimmen
09.10.09, 15:56
Mam taką refleksję: ostatnie tygodnie stoją pod znakiem takich oto zdarzeń:
-Wchodzi w życie zakaz sprzedaży żarówek w UE
-USA wycofuje się z projektu tarczy antyrakietowej w Europie Środkowej
-Irlandia przyjmuje Trakta Lizboński w drugim, wymuszonym, referendum, co
prawie domyka proces jego ratyfikacji
-Rozpoczyna się polityczna wojna PO-PiS, na której już zyskuje Cimoszewicz
-Barak Obama dostaje Pokojową Nagrodę Nobla za ???
Jedynym, pozytywnym dla mnie wyjątkiem, jest zwycięstwo chadecko-liberalnej
koalicji w Niemczech, ale to nie zmienia faktu, że ostatnie tygodnie w
polityce są wyjątkowo pozytywne dla lewicy i kolektywizmu. Wygląda to tak, jak
byśmy byli w ważnym punkcie zwrotnym (w lewo!).
Gratulując kolegom z lewicy sukcesów, zaznaczam, że uważam te zdarzenia za
fatalny prognostyk, ta tendencja to jest "road to serfdom". Głosy przeciwne
będą mile widziane, ale najbardziej mnie interesują opinie na temat tego, czy
rzeczywiście mamy teraz punkt zwrotny w polityce polskiej, europejskiej,
światowej.