taziuta
22.11.09, 20:05
Pomysł ze zmniejszeniem uprawnień prezydenta całkiem by mi się
podobał, gdyby nie obawa, że większość w sejmie, w realiach
demokracji tabloidalnej, w każdej chwili mogą zdobyć populiści
jeszcze więksi od POPiS-u, a następnie wziąć i nas urządzić...
Na przykład ogłaszając Jezusa królem Polski, albo wprowadzając
dziesięcinę, albo pozbawiając praw obywatelskich dowolną grupę
ludzi, wybraną wg dowolnych ksenofobicznych, czy innych,
kryteriów...
Tak więc cieszmy się siostry i bracia, że mamy LechKacza za
prezydenta, i że Tusk nie może mu zagrozić, że go jutro odwoła,
jak nie będzie posłuszny.