Dodaj do ulubionych

Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :(

03.12.09, 13:15
Klerykalizacja nie dość, że postępuje, to te matoły w sejmie nie
rozumieją, że żyją w skansenie. I takie zapóźnione w rozwoju
przygłupy podejmują uchwały, w których krytykują świat,
który daje im paciorki, lusterka i papu...

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7325714,Sejm_za_uchwala_ws__ochrony_wolnosci_wyznania.html
Obserwuj wątek
    • marouder.eu Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 13:27
      Uchwala nawiazuje do uniwersalnej symboliki krzyza (istnieje taka) oraz do tych
      elementow historii Europy i Polski, ktorych raczej nie nalezalo by zapominac, by
      zapisanych w nich lekcji nie brac przez gola raz jeszcze.

      Pisze to jako agnostyk, czesto znacznie ostrzej od ciebie, Ziuta, wypowiadajacy
      sie na temat relacji panstwo-kosciol w Polsce.
      • dolor Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 14:18
        marouder.eu napisał:

        > Uchwala nawiazuje do uniwersalnej symboliki krzyza (istnieje taka) oraz do tych
        > elementow historii Europy i Polski, ktorych raczej nie nalezalo by zapominac, b
        > y
        > zapisanych w nich lekcji nie brac przez gola raz jeszcze.

        Acz nie nawiązuje do tych, których także nie należało by zapominać, patrz choćby
        Krzyżacy w Polsce.
                • marouder.eu Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 15:07
                  Uchwala sejmowa wskazuje na blizsze okresy historyczne i te wlasnie sa jako tako
                  zinterioryzowane w tzw. swiadomosci narodowej. Nie sadze by cokolwiek dalo sie
                  zrobic z krzyzem jako elementem mitu narodowego. Przynajmnie w rozsadnym czasie.
                  Narod inklinacji naukowo-badawczych nie posiada, wiec skutek odebrania mu tego
                  symbolu, bylby podobny do proby odebrania ci np. imienia uchwala Rady dzielnicy.
                  • dolor Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 15:24
                    marouder.eu napisał:

                    > Uchwala sejmowa wskazuje na blizsze okresy historyczne i te wlasnie sa jako tak
                    > o
                    > zinterioryzowane w tzw. swiadomosci narodowej.

                    Ostatni polski stosik 1811, ale na szczęście chodziło też o domniemane
                    podpalenie, nie tylko o czary.

                    A może by tak wprowadzić naukę religii pastafariańskiej do szkół? Z oceną
                    wliczaną do średniej?
                  • bazoooka Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 16:54
                    marouder.eu napisał:

                    > Uchwala sejmowa wskazuje na blizsze okresy historyczne i te wlasnie sa jako tak
                    > o
                    > zinterioryzowane w tzw. swiadomosci narodowej. Nie sadze by cokolwiek dalo sie
                    > zrobic z krzyzem jako elementem mitu narodowego. Przynajmnie w rozsadnym czasie
                    > .
                    > Narod inklinacji naukowo-badawczych nie posiada, wiec skutek odebrania mu tego
                    > symbolu, bylby podobny do proby odebrania ci np. imienia uchwala Rady dzielnicy
                    > .

                    najgorsze, że cały konflikt polega na tym, że jest symbol kontra brak symbolu.
                    bo ukształtowały nas przecież w równym stopniu wartości, prądy w kulturze,
                    nauce, filozofii, które rozwijały się MIMO chrześcijaństwa, a bardzo często
                    wbrew chrześcijaństwu.
                    gdyby każdy -izm miał swój święty symbol, byłoby prosto. wieszamy krzyże i masę
                    innych świętych symboli.
                    problem w tym, że cała siła np. racjonalizmu polega na jego areligijności.
                    trudno tu by było z samej natury rzeczy o jakieś święte symbole.
                    siła religii tkwi z kolei w autorytecie hierarchów, autorytecie biblii,
                    narzucaniu ludziom idei, które należy po prostu przyjmować bo są święte. i
                    wieszanie krzyży pasuje tu jak ulał.

                    nigdy nie byłam dobra w opowiadaniu się jako strona w jakichkolwiek konfliktach,
                    gdzie są nierówne karty. jednym z zasadniczych elementów religii jest jej
                    manifestowanie. także element narzucania innym czegoś. w naszej historii złożyło
                    się tak, że ludzie związani z religią zawsze mieli przewagę - i tę przewagę
                    traktują jak normę. a próby zlikwidowania tej PRZEWAGI jako dyskryminację.
                    a tymczasem ludzie niewierzący w żadne bóstwa, chcą miec po prostu święty spokój
                    i nie czuć się w miejscach publicznych - które są z definicji dla wszystkich -
                    jak goście w czyimś prywatnym mieszkaniu.

                    wyjście jakie ja widzę, to usunąć krzyże z miejsc publicznych niezwiązanych z
                    kultem religijnym. samo istnienie miejsc kultu to chyba wystarczający warunek do
                    zapewnienia swobody wyznania.
                    a szkoły? największym kompromisem, na jaki ja bym mogła iść, gdybym miała na to
                    realny wpływ - to w każdej szkole jedna sala z krzyżem, sala przeznaczona na
                    naukę religii i modlitwę. w pozostałych salach - brak krzyży.
                    • marouder.eu Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 17:16
                      Wszystko, to bardzo rozsadne i nie sposob dopatrzec sie w tym, co piszesz bledu,
                      czy zlej woli a problem po czesci zdiagnozowalas. Otoz zauwaz, ze istnieje
                      spoleczne przyzwolenie na symbol krzyza w miejscach publicznych, co wywodze z
                      historycznych doswiadczen narodowych a nie ma wsrod partii mainstreamowych zgody
                      na podjecie dyskusji n/t redefinicji relacji panstwo-kosciol.
                      Moim zdaniem ten ostatni element powinien bardziej niepokoic racjonalistow, niz
                      taki, czy inny zasob skojarzeniowy, z ktorego sie czerpie, by dookreslac symbol
                      krzyza.
                      • bazoooka Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 17:51
                        >Otoz zauwaz, ze istnieje
                        > spoleczne przyzwolenie na symbol krzyza w miejscach publicznych, co wywodze z
                        > historycznych doswiadczen narodowych a nie ma wsrod partii mainstreamowych zgod
                        > y
                        > na podjecie dyskusji n/t redefinicji relacji panstwo-kosciol.
                        > Moim zdaniem ten ostatni element powinien bardziej niepokoic racjonalistow, niz
                        > taki, czy inny zasob skojarzeniowy, z ktorego sie czerpie, by dookreslac symbol
                        > krzyza.

                        fakt.
                        no i co to za dyskusja, kiedy się zgadzamy? smile
                      • manny-jestem Przede wszystkim nalezy spojrzec na kontekst 03.12.09, 22:23
                        Ze to co sie dzieje w Polsce to odprysk tendencji ogolnoswiatowych czy tez
                        odpowiedz na nie.

                        Tu zareagowano na decyzje sadu wloskiego, ale w kontekcie wiekszym.

                        Kiedy u nas w Stanach zabrania sie w szkolach publicznych mowic Christmas albo
                        przynosci choinek bo maja slowo "Christ" w sobie to powoduje to normalna ludzka
                        reakcje na debilizm zideologizowanych idiotow.

                        Dla mnie tolerancja nie bedzie wtedy kiedy sie zeswieczy cala sfere publiczna bo
                        to bedzie wlasnie zwyciestwo jednej idieologii nad innymi. Tolerancja bedzie
                        wtedy kiedy wszelkie formy kultu beda rownouprawnione i nikt nie przejmie sie
                        tym ze w klasie wiszy krzyz, ktos ma ubrana burke a niektorzy mowia otwarcie ze
                        niewierza.
              • dolor Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 15:11
                marouder.eu napisał:

                > stosowanie dzisiejszych kryteriow do wydarzen z
                > innych epok jest malo zasadne.

                Nawiasem mówiąc trudno przypisać zmianę kryteriów ludziom spod znaku krzyża,
                raczej ich oponentom. (Chociaż nawet humanizm wg. niektórych okazuje się
                wynalazkiem chrześcijańskim.)
                    • marouder.eu Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 16:00
                      Wiekszosc instytucji ma charakter dynamiczny, taki jest kosciol, panstwo i
                      prawo, rodzina, roznego rodzaju sluzby.

                      Czego chcesz dowiesc?
                      Uwazam, za co zreszta spotkal mnie ostracyzm ze strony czesci moich znajomych,
                      KK za pierwsza w histori miedzynarodowa organizacje o charakterze sytuacyjnie
                      ludobojczym. Obydwaj zgadzamy sie, ze taka organizacja kosciol byl..ba, ale czas
                      przeszly uzyty w tym sadzie w wystarczajacym stopniu okresla obecna kondycje
                      kosciola w odniesieniu do pojecia eksterminacji.
                      Wydaje mi sie, ze za przyczyna emocjonalnego przywiazania, mieszasz porzadki, Dolor.
                      • dolor Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 16:10
                        Jeśli dyskutujemy o symbolice, to ten symbol jest historycznie powiązany z ludobójstwem, nietolerancją ze względu na wyznanie, rasę, kolor skóry, wyznawane poglądy (to do dzisiaj). A tu nagle ktoś chce ogłosić, że to tylko samo dobro, kolędy i prezenty od Mikołaja. Dzisiejszy kościół nie pali na stosach i nie wyrzyna Indian (pozwala najwyżej umierać na HIV w Afryce), ale jak to ma być takie dobre, to niech jakiś nowy symbol wymyślą, może
                        https://www.dogma-movie.com/pics/church/images/bigguy.jpg
                          • dolor Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 18:14
                            Lekcje patriotyzmu zamiast obiektywnej historii, uświęcanie jakichkolwiek
                            symboli (czy Nieznalska za genitalia na krzyżu, czy Raczkowski za flagę w kupie
                            sądzony) to wszystko mi się nie podoba. I fakt, że jak Polak, to Polak-katolik
                            od razu, a żeby się oficjalnie wypisać z organizacji, do której nigdy się
                            świadomie nie przyłączałem, muszę odpowiednie zaświadczenie odpowiedniemu
                            proboszczowi zanieść i czekać na rozpatrzenie. Dużo więcej tego jest, niestety.
                            • marouder.eu Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 18:33
                              A po coz jestes takim formalista?smile
                              Mam dwu synow. Kilkanascie lat temu moja owczesna zona wraz ze swoja mama uparly
                              sie, by starszy przystapil do komunii (on tez chcial z przyczyn utylitarnych,
                              jak potem wyznal)..ba, ale w tym samym mniej wiecej czasie trzeba bylo pierwej
                              obydwu panow ochrzcic, jeden mial wowczas lat 8 drugi 4..smile Po co o tym pisze,
                              bo nic nie dala histeria pan, Konrad nie poszedl w slady brata, do komunii
                              przystapic nie chcial i nie przystapil, (choc chcial ekwiwalentu w postaci
                              jakiegos skromnego komputera!), chlopcy, mimo, ze pozniej nigdy w katechezie nie
                              uczestniczyli, nie mieli zadnych klopotow w swoim srodowisku..maja przyjaciol,
                              sa zakochani. Bogumil, ten starszy jest od dwu lat w stabilnym zwiazku z
                              katoliczka..ba,zdaza sie, ze nawet chadzaja razem do kosciola na egzotyczne dla
                              niego msze..Nie, w srodowisku w jakim zyjemy nie funkcjonuje juz zbitka
                              Polak-katolik, wyznanie lub jego brak nie jest poddawane spolecznej ocenie a
                              ksztalt jaki nadajemy naszej doczesnosci nie przeklada sie na eschatologie.
                              Wyluzujsmile
                              • dolor Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 19:07
                                Ocieram się aż nazbyt często o środowisko, w którym zbitka Polak-katolik nadal
                                ma się doskonale. Unikam jak mogę, ale wszędzie się trafia. A im większe
                                zadupie, tym więcej tego, pomieszkiwanie w różnych regionach naszego kraiku mi
                                się już przytrafiało.
                                Ale na porządny festiwal metalowy muszę do Czech jeździć, bo u nas Nowaki grasują.
                                A że u Ciebie jest normalniej, to tylko pogratulować.
                        • dolor Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 16:14
                          To też jest ładne:
                          "Przypomniano także, że w przeszłości "szczególnie w okresie dyktatury
                          nazistowskiej i komunistycznej, akty wrogości wobec religii połączone były z
                          masowym łamaniem praw człowieka i prowadziły do dyskryminacji".
                          Tak jak w okresie dyktatury nazistowskiej akty wrogości wobec dyktatury
                          komunistycznej, a w komunistycznej wobec nazistowskiej. To dowodzi jedynie, że
                          dyktatura może być tylko jedna.
                              • marouder.eu Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 18:41
                                Jest oczywiscie ksiadz Tiso i episkopat chorwacki. Istnieja dane po temu, by
                                oskarzac watykan o wspoldzialanie z organizacjami hitlerowskimi w celu ratowania
                                esesmanow, bonzow partyjnych, pracownikow SD itp.
                                Masz racje..ale mielismy na tapecie uchwale polskiego parlamentu w odniesieniu
                                do uniwersalnego i partykularnie polskiego odbioru symbolu krzyza.
                                Nic ponadto.
                                Jaki procent populacji wie o faktach, o ktorych piszesz?
                                Stad, jaki jej procent kojarzy podobnie do ciebie?
                                Czy w takim razie, gdyby w tym momencie, posilkujac sie twoimi argumentami
                                uchwalono usuniecie tego symbolu z przestrzeni publicznej spotkalo by sie to z
                                publiczna akceptacja?
                                • dolor Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 19:00
                                  Czyli co, możemy sobie wziąć dowolny symbol, stwierdzić: jest ważny i wspaniały,
                                  np. sierp i młot, bo to głównie dzięki Stalinowi upadła Trzecia Rzesza?
                                  Jeśli elita, przedstawiciele narodu pieprzą takie głupoty pomijając równie
                                  istotne fakty, które sprawiają, że skojarzenia są w najlepszym wypadku
                                  niejednoznaczne, to jest źle, a raczej tak samo jak było, tylko przewodnią rolę
                                  narodu zastępujemy inną przewodnią i kto by się odważył Lenina ze ściany zdjąć.
                                  Innymi słowy jak ta niekojarząca część populacji ma wreszcie zacząć kojarzyć,
                                  skoro zewsząd ją uświadamiają w taki cokolwiek wybiórczy sposób? I co mają
                                  począć Ci, których skojarzenia nieco pełniejsze?
    • bazoooka Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 13:28
      "W uchwale podkreślono, że "znak krzyża jest nie tylko symbolem religijnym i
      znakiem miłości Boga do ludzi, ale w sferze publicznej przypomina o gotowości do
      poświęcenia dla drugiego człowieka" i wyraża wartości budujące szacunek dla
      godności każdego człowieka i jego praw."

      jak dla mnie to już zdecydowanie wykracza poza 'wolność wyznania'. naprawdę w
      każdej sali szkolnej, w przychodniach, na pocztach, i gdzie tam jeszcze, musi im
      ten krzyż wisieć? toż to takie zaznaczanie terytorium przez sikającego psa.
      ale nawet i to byłoby - choc z trudem - do przełknięcia, gdyby tylko nie było
      idiotycznego prawa do ochrony 'uczuć religijnych'. coś za coś: albo wieszasz
      krzyż, a ja go mogę sobie odwrócić albo coś pod nim podpisać - albo nie wieszasz
      go w miejscu publicznym, a np. sobie na szyi. albo wyklejasz nim lodówkę,
      pralkę, każdy kawałek ściany w swoim domu.
      • taziuta Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 22:40
        veglie napisał:

        > Wielgaśny wątek.....a ja się nie czuję jak w kato.......winkRadzę
        sobie doskonale mimo,żem ateista.wink

        A ja się czuję jak w jakimś pieprzonym skansenie. Na szczęście
        żyję na wsi, księdza po kolędzie nie przyjmuję (na mojej skrzynce
        pocztowej ktoś nagryzmolił literę "Ż", nie rozumiem czemu...smile,
        i mam mało kontaktu z realnym światem. Czyli całkiem jakbym
        obserwował Polskę z oddali.

        Nie przymierzając jak Maniuś z Hameryki. Tyle, że on to widzi z
        prawdziwej oddali, a ja w tym syfie żyję...
        • veglie Re: Zaczynam się czuć gościem w katolandzie... :( 03.12.09, 22:50
          taziuta napisał:

          > veglie napisał:
          >
          > > Wielgaśny wątek.....a ja się nie czuję jak w kato.......winkRadzę
          > sobie doskonale mimo,żem ateista.wink
          >
          > A ja się czuję jak w jakimś pieprzonym skansenie. Na szczęście
          > żyję na wsi, księdza po kolędzie nie przyjmuję (na mojej skrzynce
          > pocztowej ktoś nagryzmolił literę "Ż", nie rozumiem czemu...smile,
          > i mam mało kontaktu z realnym światem. Czyli całkiem jakbym
          > obserwował Polskę z oddali.
          >
          > Nie przymierzając jak Maniuś z Hameryki. Tyle, że on to widzi z
          > prawdziwej oddali, a ja w tym syfie żyję...

          Wiesz co to mimikra?......ja też mieszkam na wsi i też nie przyjmuję.smile....jak
          mieszkałem w dużym mieście też nie przyjmowałem.big_grin
    • wylogowany.pielegniarz Dziwi mnie trochę ta historyczna dyskusja 03.12.09, 22:55
      Bo przecież od zarania dziejów ludzkość napędza dokładnie to samo. Do dzisiaj i
      nic nie zapowiada, żeby cokolwiek w tej mierze miało się zmienić. Jedynie metody
      się zmieniają wraz z postępem. Postępem czasu.
      Kiedyś brało się krzyż i miecz, i przy ich użyciu dokonywało się ekspansji
      ideologicznej i zdobywano nowe terytoria. Dzisiaj robi się to samo tylko w
      bardziej cywilizowany sposób, adekwatny do dzisiejszych czasów.
      • taziuta Re: Dziwi mnie trochę ta historyczna dyskusja 03.12.09, 23:04
        wylogowany.pielegniarz napisał:

        > Kiedyś brało się krzyż i miecz, i przy ich użyciu dokonywało
        się ekspansji ideologicznej i zdobywano nowe terytoria. Dzisiaj robi
        się to samo tylko w bardziej cywilizowany sposób, adekwatny do
        dzisiejszych czasów.


        Czy ja wiem, czy czasy się aż tak bardzo zmieniły? G.Bush Junior,
        w wywiadzie dla jakiejś angielskiej gazety przyznał, że to Bóg mu
        kazał usunąć tyrana Saddam z Iraku...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka