remez2 18.12.09, 09:12 "Trzeba w końcu zaakceptować fakt, że nierówność, w tym społeczna, jest jedyną drogą dla osiągnięcia dobrobytu" - lord Brian Griffiths, wiceprezes banku Goldman Sachs Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
vargtimmen Re: Prawda czy fałsz? 18.12.09, 09:23 Nie sprecyzował asekurant, czyjego dobrobytu i jakie nierówności. Nierówności społeczne, dopóki zachowana jest jaka-taka spójność społeczna i możliwość awansu lub degradacji, są warunkiem koniecznym, lecz niewystarczającym dobrobytu i rozwoju, gdyż motywują ludzi do działania, nie mówiąc już o tym, że są naturalną konsekwencją ludzkiej różnorodności. Pytanie tylko jakie to rozwarstwienie majątkowe może być, takie, jak w Danii czy Szwecji (współczynnik gini 25), jak w Polsce (gini 34), jak w USA (gini 41), jak w Chinach (gini 47) lub jak w Brazylii (gini 57). Odpowiedz Link
humbak Re: Prawda czy fałsz? 18.12.09, 09:25 Que? Bzdura, a nie fałsz. Nierówność to stan, nie droga. Co więcej stan rzeczywisty i nie będący niczym wymagającym zmiany. Powiem nawet więcej. Jeśli o mnie chodzi równość nie jest niczym porządanym. Odpowiedz Link
taziuta Ale o co pytasz? 18.12.09, 09:25 remez2 napisał: Re: Prawda czy fałsz? > "Trzeba w końcu zaakceptować fakt, że nierówność, w tym społeczna, > jest jedyną drogą dla osiągnięcia dobrobytu" - lord Brian > Griffiths, wiceprezes banku Goldman Sachs Pytasz, czy Griffiths ma rację, czy czy to prawda, że to powiedział? Odpowiedz Link
tojajurek Re: Ale o co pytasz? 18.12.09, 22:28 Pytanie jest nieostre. Równość społeczna - jako idea - jest mitem, którego wprowadzanie w życie zawsze rodziło katastrofalne skutki. Natomiast "napędzanie" nierówności ekonomicznej grup społecznych (o co zapewne chodzi) jako stymulatora gospodarki, jest w moim mniemaniu zabiegiem obrzydliwie nieetycznym, który naprawdę służy wzrostowi bogactwa tych, którzy już i tak są nieprzyzwoicie bogaci. Odpowiedz Link