Czterogwiadkowa (knajpa?) dla ptaków

18.12.09, 10:48
dyrektor generalny- gat

specjalistka od żywienia - Dama

Możecie się zawsze zamienić funkcjami


dawajcie ten czterogwiazdkowy jadłospis, bo jak na razie i tak źle i tak
niedobrze a głodne ptaki krążą nad moim balkonem, chociaz właśnie wysypałam im
dwa kilogramy kaszy.
    • ex.mila Re: Czterogwiadkowa (knajpa?) dla ptaków 18.12.09, 10:50
      i tak się nie da wszystkich nasycić

      I jak się z tym czujecie?

      bo ja okropnie
      • taziuta Re: Czterogwiadkowa (knajpa?) dla ptaków 18.12.09, 11:24
        ex.mila napisała:

        > i tak się nie da wszystkich nasycić
        >
        > I jak się z tym czujecie?
        >
        > bo ja okropnie

        Nadwyżkę można powystrzelać, zawsze... wink
      • damakier1 O Jezu, bo mi się serce rozpęknie! 18.12.09, 13:58
        > i tak się nie da wszystkich nasycić
        >
        > I jak się z tym czujecie?
        >
        > bo ja okropnie

        Nasycaj te, które się da. Stosuj sie do tego, co Ci dałam w linku i
        co napisała Gat i będzie dobrze. Mnóstwo ludzi tak czyni ze świetnym
        skutkiem. Ptakom zależy na jedzonku, egzystencjalna rozpacz im wisi
        i powiewa.
    • gat45 Re: Czterogwiadkowa (knajpa?) dla ptaków 18.12.09, 11:23
      Nie syp wszystkiego na jeden raz, tylko częściejmniejszymi porcjami.

      Żaden ptak nie siada w karmniku, żeby się nażreć po spinkę od
      krawata, a potem złożyć serwetkę, powiedzieć grzecznie "dziękuję" i
      odejść od stołu. Przylatuje, łapie swoje i fruuuuu. ja mam w jednym
      karmniku ziarna słonecznika w opakowaniu, tj w łupince. Przylatują,
      łapią do dzioba i lecą na gałąź, gdzie sobie spokojnie odpakowywują
      ziarnko. To zapewnia najlepszą rotację. Jak niemasz drzewa obok
      parapetu, to krążą w powietrzu między jednym kęsem a drugim. One się
      tak rozgrzewają. Więc nie martw się o te fruwające, tylko regularnie
      podsypuj.

      Wejdę teraz w kompetencje Damy, przepraszam z góry : nie karm niczym
      świeżym, co może zamarznąć (ze świeżym chlebem włącznie). One
      potrzebują białek, skrobii i tłuszczu. Przestań wyrzucać plastikowe
      pojemniczki np po jogurcie czy innym serku lub maśle. Wymyj. Nasyp
      ziarna (kasza, słonecznik, okruszki arachidów) i zalej stopioną
      najtańszą margaryną. Jak się toto zestali, wywierć dziurkę i wieszaj
      takie cosie na poręczy balkonu. Lepiej dużo małych korytek niż jedno
      duże, one i tak jedzą po kolei. A do małych wiszących nie wtrącą ci
      się większe ptaki, czyli gołębie czy sroki. One i tak są nażarte, bo
      bardziej wszytkożerne.


      Mam kontynuowac, bo ja tak mogę długo....
    • taziuta Re: Czterogwiadkowa (knajpa?) dla ptaków 18.12.09, 11:24
      ex.mila napisała:

      > /.../ głodne ptaki krążą nad moim
      > balkonem, chociaz właśnie wysypałam im dwa kilogramy kaszy.

      Pewnie dlatego właśnie krążą.
      Nie domyśliłaś się?!
    • woda_woda Re: Czterogwiadkowa (knajpa?) dla ptaków 18.12.09, 16:37
      Klasycznie - słonika w długich paseczkach na sznurku.
      • damakier1 Ciekawe, co na to słonik? 18.12.09, 16:46
        woda_woda napisała:

        > Klasycznie - słonika w długich paseczkach na sznurku.

        • woda_woda Re: Ciekawe, co na to słonik? 18.12.09, 16:49
          smile

          Zawsze robiło się słoninkę ze słoni...
          • ex.mila Re: Ciekawe, co na to słonik? 18.12.09, 17:02
            woda_woda napisała:

            > smile
            >
            > Zawsze robiło się słoninkę ze słoni...

            U moich rodziców na wsi zwisają takie kawałki słoniny za oknem. Jak sięgnę
            pamięcią to zwisały - najpierw u babci, która tam mieszkała.

            Śniadania się człowiekowi odechciewało jak widział słoninę zwisającą z gałęzi,
            tuż przed twoim nosem.

            Słoniny wieszać nie zamierzam. Będę je karmić chlebem, a jak na chcleb mają za
            delikatne żołądki to niech spierdalają.



            Damo. Nie wiem za co jesteś na mnie zła, ale powiem wprost- nie chcę tego wiedzieć.
            • ex.mila Re: Ciekawe, co na to słonik? 18.12.09, 17:03

              >
              > U moich rodziców na wsi zwisają takie kawałki słoniny za oknem. Jak sięgnę
              > pamięcią to zwisały - najpierw u babci, która tam mieszkała.
              >

              to były najmniej gramatyczne zdania jakie kiedykolwiek napisałam.

              ale mam to gdzieś.
            • damakier1 Re: Ciekawe, co na to słonik? 18.12.09, 17:22
              > Damo. Nie wiem za co jesteś na mnie zła, ale powiem wprost- nie
              chcę tego wiedzieć.
              Wcale nie jestem na Ciebie zła. Chodzi Ci o to, że poburczałam na
              Twój post? Wydał mi się egzaltowany to i poburczałam. Ale żeby zaraz
              zła? Co za bzdura!
              (A chleba jednak nie dawaj. Lepiej niech spierdalają na głodniaka.)
              • ex.mila Re: Ciekawe, co na to słonik? 18.12.09, 19:17
                Wydał mi się egzaltowany to i poburczałam.

                Mój post wydawał ci się egzaltowany i poburczałaś?

                W ty zdaniu zawarte są conajmniej dwa kłamstwa. Miałaś szansę je przynajmniej
                przemilczeć.

                Jak chcesz sobie poburczeć na kogoś eglzaltowanego koniecznie to masz źle
                ustawiony pozycjoner. Egzaltowanego to mozna tu ustrzelić z dwudziuestu kilometrów.


                myslę, że chciałaś sobie poburczeć dokładnie na mnie.

                nie dość że obraziłaś moją inteligencję to jeszcze mnie okłamałaś.

                Nie martw się. Nie zapcham ich chlebem tobie na złośc.
                • damakier1 No teraz, to już jestem zła. 18.12.09, 22:34
                  Jak możemy rozmawiać, skoro lepiej ode mnie wiesz, co myślałam i co
                  powinnam powiedzieć? No nic nie poradzę, popadłaś w tamtym poście w
                  egzaltację, a w tym w jeszcze większą.
                  Women, lubię Cię bardzo, ale akurat Twoja skłonność do
                  dramatyzowania i szukania konfliktów mnie nie bawi. Nie pokłócę się
                  z Tobą. Pozdrówka!
            • yoma Re: Ciekawe, co na to słonik? 27.01.10, 12:31
              > Śniadania się człowiekowi odechciewało jak widział słoninę zwisającą z gałęzi,
              > tuż przed twoim nosem.

              Jak kto taki delikatny, to niech spierdala...

              MSPANC.
              • ex.mila to była taka 29.01.10, 08:13
                moja szczególna licencia poetica.


                Kupuję tym pierdolonym ptakom 3 kilogramy karmy dziennie. Kaszy- tak jak
                zaleciła damakier

                I brodzę w śniegu po kolana, żeby im dosypać do karmideł.

                pierdol się
                • ex.mila im tak zaraz hummer z taziutą 29.01.10, 08:17



                  usuna ten wpis i będą pić herbatę z termisu.
                  • taziuta A figę! 29.01.10, 08:38
                    ex.mila napisała:
                    Re: im tak zaraz hummer z taziutą

                    >
                    > usuna ten wpis i będą pić herbatę z termisu.

                    Nie usuną. Jak dla mnie, utrzymałaś się w konwencji,
                    choć mogłaś się ciut bardziej postarać i mniej koncentrować na
                    konkretnej osobie... smile
                    • ex.mila Re: A figę! 29.01.10, 08:42
                      taziuta napisał:

                      > ex.mila napisała:
                      > Re: im tak zaraz hummer z taziutą
                      >
                      > >
                      > > usuna ten wpis i będą pić herbatę z termisu.
                      >
                      > Nie usuną. Jak dla mnie, utrzymałaś się w konwencji,
                      > choć mogłaś się ciut bardziej postarać i mniej koncentrować na
                      > konkretnej osobie... smile


                      mi tam wisi


                      to ty chcesz forum utrzymać w konencji- to wolno, ale nikt ttu nie chce pisać po
                      hummer


                      to twój ból

                      dla mnie to możesz istnieć jak i nie istniwć. Podejrzewam że jak dla 99% Z NAS
                      TU ZAGLĄDAJĄCYCH.
      • gat45 Re: Czterogwiadkowa (knajpa?) dla ptaków 18.12.09, 17:02
        woda_woda napisała:

        > Klasycznie - słonika w długich paseczkach na sznurku.

        Też bym chciała, ale w moim dzikim kraju mogę dostać tylko soloną. A
        solonej ptakom nie można dawać. Dlatego moje sikorki huśtają się na
        kubeczkach po serkach i na maselniczkach. O wiele mniej to swojskie,
        ale skuteczne.
    • dolor Proponuję taką zrobić: 18.12.09, 17:21
      https://www.absurdarium.pl/wp-content/uploads/2009/12/www.absurdarium.pl_2009-12-12_18.jpg
      • gat45 Re: Proponuję taką zrobić: 18.12.09, 17:35
        Czytać nie umiesz ??? Chleba NIE DAWAĆ !!! A jeżeli to czarne, to
        są oliwki - to też won, bo słone.

        obudowa jak najbardziej prawidłowa zaś.
        • tojajurek Ptak tyż człowiek 18.12.09, 19:53
          Trzeba go karmić z sensem.
          Dawać to, co pożywne i nie zamarza.
          Ja np. kupuję worek łuskanego słonecznika (5 zł. za kg) i sypię do
          karmnika, a gdy naprawdę zimno, to dla sikor zalewam - jak wyżej
          opisano - smalcem i wieszam na drucie na drzewie.
          Z karmieniem nie należy też przesadzać. Na pewno - gdy śnieg leży i
          nie ma dostępu do gruntu. Gdy ziemia jest goła - nie rozbestwiać
          towarzystwa, bo się uzależnia od łatwej darmowej stołówki.
          Ale przestrzegam przed narażaniem sie skrzydlatemu bractwu.
          Takie kwiczoły, na przykład, gdy ktoś je zdenerwuje - potrafią
          zrobić zbiorowy nalot i z premedytacją osrać delikwenta rzadkim
          gówienkiem, celując w głowę.
          Czasem im zazdroszczę tych talentów.
          • olga_w_ogrodzie Re: Ptak tyż człowiek 27.01.10, 02:50
            link do wątku tego przesyłałam przyjaciółce co też dokarmia.
            przy okazji interesowania się tematem spotkałam wajrakowy tekst, no
            to tu dodaję.

            wyborcza.pl/1,75968,7498072,Dokarmiac__nie_szkodzic.html
            choć przyznam, że najbardziej mi teraz tych chudzieńkich kotów
            szkoda, co takie dzikie są i zmykają pod samochody się ugrzać.

            ja już bym je nawet połapała i przywlekła na chatę, by choć mrozy
            przetrwały, ale one uciekają.
            • taziuta Re: Ptak tyż człowiek 27.01.10, 06:49
              olga_w_ogrodzie napisała:

              > choć przyznam, że najbardziej mi teraz tych chudzieńkich kotów
              > szkoda, co takie dzikie są i zmykają pod samochody się ugrzać.
              >
              > ja już bym je nawet połapała i przywlekła na chatę, by choć mrozy
              > przetrwały, ale one uciekają.

              Bonifacego, takiego czarnego zewnętrznego, kilka dni temu zwabiliśmy
              do garażu (grzany, w budynku), daliśmy legowisko, miseczkę z karmą i
              drugą z wodą, to grzecznie wytrzymał do rana, ale rano miauczał by
              go wypuścić, i potem kilka dni go nie było. Ale wczoraj wieczorem
              znowu się zjawił, grzecznie za mną poszedł do garażu, i tam sobie
              teraz śpi. Pewnie minus 24 stopni nawet do kociej wyobraźni
              przemawia...
              • damakier1 A zrobiłeś Bonifacemu budkę? 27.01.10, 13:21
                Miałam kiedyś dwa koty zewnętrzne, Bolka i Lolka, przybiegały na
                jedzonko, ale o pogłaskaniu ani zaproszeniu na chatę mowy nie było.
                Miały wystawioną budkę, taką jak psia, dach, podłoga, ściany -
                wszystko podwójne, wypełnione styropianem. Dach był podnoszony i
                można było posprzątać i świeże posłanka co jakiś czas do środka
                włożyć. Bardzo chętnie tam spały i sobie chwaliły. Bonifacy z
                takiego domku też by sie pewnie ucieszył.
                Prostą sprawą jest zostawić uchylone okienko do piwnicy.
                • olga_w_ogrodzie Re: A zrobiłeś Bonifacemu budkę? 27.01.10, 15:08
                  ubiegłej zimy te okna od piwnic niektórych były tu u mnie otwarte.
                  teraz są zamknięte od środka.
                  a moja piwnica okien nie ma.

                  ja myślę, że część tych kotków umrze.
                  a może już umarła.

                  no i co zrobić - jak się nie ma własnej chaty, to trudno zadziałać.
                  jedzenie tylko przy śmietniku postawić można.
                  ale, jeśli szybko nie przyjdą zjeść, to zamarznie wszystko.
                • taziuta Zrobiłem mu gawrę :) 27.01.10, 15:43
                  damakier1 napisała:
                  Re: A zrobiłeś Bonifacemu budkę?

                  Najpierw mu wyłożyłem karimatę, bo wieczorami się kładł na gołych
                  płytkach i ślepił co się w środku dzieje, a potem nad nią ustawiłem
                  ławeczkę i z 3 stron przykryłem kocem. I wiele nocy Bonifacy sobie
                  chwalił to legowisko, aż mu się znudziło. Ale ciągle z niego
                  korzysta, od czasu do czasu.

                  https://taziuta.blox.pl/resource/Gawra_Bonifacego.JPG
Pełna wersja