Na marginesie dyskusji ateiści/wierzący

26.12.09, 00:13
Nie wiem, jak to jest z Panem Bogiem, ale jeśli istnieje na prawdę,
to ma poczucie humuru: Rzecznik Praw Obywatelskich zachorował na
świńską grypę.
    • humbak Re: Na marginesie dyskusji ateiści/wierzący 26.12.09, 00:18
      Sit, ale mnie korci by schrzanić źartsmile
      • humbak zzzzzzzzzzzzzzzzzz 26.12.09, 00:19
        gubiłem z
    • dolor Re: Na marginesie dyskusji ateiści/wierzący 26.12.09, 12:06
      Naprawdę nie istnieje, ale poczucie humoru to faktycznie ma:
      " 22 Po czym Pan Bóg rzekł: «Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło;
      niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa
      życia, zjeść go i żyć na wieki»*. 23 Dlatego Pan Bóg wydalił go z ogrodu Eden,
      aby uprawiał tę ziemię, z której został wzięty. 24 Wygnawszy zaś człowieka, Bóg
      postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec
      drogi do drzewa życia*.

      *Gorzka ironia: ludzie chcieli dorównać Bogu, sięgając po samostanowienie o
      dobru i złu moralnym, a srodze się zawiedli."
      "Biblia Tysiąclecia".
      • olga_w_ogrodzie Re: Na marginesie dyskusji ateiści/wierzący 27.12.09, 23:33
        dolor napisał:

        > Naprawdę nie istnieje,

        jaki masz inny przepis na powstanie świata,
        wytłumaczenie braku początku i końca ?
        • humbak Re: Na marginesie dyskusji ateiści/wierzący 27.12.09, 23:39
          Aaaaa! Więc to po to On istnieje!
          • olga_w_ogrodzie Re: Na marginesie dyskusji ateiści/wierzący 27.12.09, 23:49
            humbak napisał:

            > Aaaaa! Więc to po to On istnieje!

            skoro tak mówisz, to może tak jest.

            pewna byłam takiej, a nie innej reakcji kogoś. kogokolwiek. nawet,
            gdy się wierzy czy stara wierzyć jedynie, to nie sposób nie
            zauważyć, że wiara wielu wynikła z tego, że pewnych spraw ich rozum
            nie obejmuje.
            mój też nie obejmuje.
            a Twój tak ?
            możesz odpowiedzieć na moje pytanie zadane Dolorowi bez prób
            błyszczenia niby intelektualną kpiną ?
            • humbak Re: Na marginesie dyskusji ateiści/wierzący 28.12.09, 10:28
              No dobra. Przepraszam. Wydaje mi się tylko dziwne uzasadnienie istnienia boga (ogólnie) w ten sposób. To jakia jest natura wszechświata jest wciąż badane. Poglądy się zmieniają. Miał się rozszerzać o pewnego momentu, potem miał to robić w nieskończoność... nawet nie wiem co twierdzą chłopaki astrofizycy terazsmile A umiejscawianie Boga, tak jak pisze Wariant na granicy naszej wiedzy ma to do siebie że będziemy przeganiać dalej i dalej aż przestanie istnieć. Jak dla mnie istnienie wszechświata nie musi mieć przyczyny. Ot, istnieje. W przeciwnym razie nie byłoby tego pytania i już. Dodając boga masz tylko dodatkowe pytania. Skąd jest, czym jest, dlaczego stworzył świat.
              • wariant_b Re: Na marginesie dyskusji ateiści/wierzący 28.12.09, 13:13
                humbak napisał:
                > ... będziemy przeganiać dalej i dalej aż przestanie istnieć.

                Gdzieś na dnie mojej pamięci jest świat gęsto wypełniony aniołkami
                i diabełkami, jest wątpliwy status człowieczy kobiety, święte obrazki
                z brodatymi niczym Marks patronami od nieszczęść wszelakich.
                Aniołki czas przetrzebił, diabełki stały się deficytowe jak papier
                toaletowy za komuny, Badacze od Pisma walczą ze statusem kobiety
                wyszukując byty poczęte a nienarodzone, a obrazki zniknęły wyparte
                przez krzyże. Wszystko za jednej pamięci - trwa niezmienne, ale
                jakby inne niż dawniej.

                Mało jest miejsca dla Boga, tam gdzie jest ciągłość zdarzeń.
                Ludzie rodzą się, żyją, kochają, umierają wreszcie. Ich wiara
                lub niewiara nie ma na to żadnego wpływu. Pobożność nie zapewnia
                dłuższego i lepszego życia, czym różni się od odżywiania czy
                opieki medycznej. Wierzący nie są ani lepsi, ani gorsi od ateistów
                czy wierzących w co innego lub w to samo, ale inaczej.

                Mało jest miejsca dla Boga, a obszar poznania rozrasta się w czasie
                i przestrzeni. Zamiast palca bożego odkrywamy formy pośrednie,
                ogrodu Eden nie widzą teleskopy, Piekło jest coraz głębiej i głębiej.
                Bóg nie lubi ciągłości, bo można ją badać.
                • humbak Re: Na marginesie dyskusji ateiści/wierzący 28.12.09, 13:46
                  Skoro Bóg obawia się ciągłości to współczesność jest mu jak najbardziej na rękę. Cyfrowy świat to świat zdyskretyzowany, analogowość, a więc i ciągłość zamyka się w niszach i nie planuje ponownej ekspansji w najbliższym czasie.
                  To co piszesz o rozszerzaniu granic poznania to prawda i dlatego wątpliwości moje budzi to co pisze Olga. Mam nadzieję że nie poczuje się urażona moją wypowiedzią, ale takie podejście do Boga kojarzy się jako żywo z bóstwami natury, które wynikały tylko i wyłącznie z braku zrozumienia otaczjącego nas świata i poczuci zagrożenia. Realizuje on motto, jak trwoga to do Boga. Takie podjeście jest dla Boga w moim odczuciu obraźliwe, reprezentuje bowiem postawę roszczeniową w stosunku do niego.
                  Co do wpływu wiary na ludzi też w znacznej mierze muszę się zgodzić. Nie znam wprawdzie sensownych badań na ten temat, ale patrząc na znanych mi wierzących i nie, nie widzę korelacji między wiarą a postawą życiową. Młodzi głęboko wierzący bywają wprawdzie zazwyczaj zasadniczy i konsekwentni, ale są rzadkością. Sprawiają wrażenie liczniejszy dzięki temu iż skupiają się w dość powtarzalnych okolicznościach.
                  Jeśli chodzi o status kobiety to niebardzo wiem po co ten temat tu poruszasz. Nie widzę związku z zasadniczym tematem.
        • dolor Re: Na marginesie dyskusji ateiści/wierzący 28.12.09, 13:48
          Znalazłoby się kilka, ale to trochę tak, jakby kilkaset lat temu tłumaczyć,
          czemu Słońce krąży wokół Ziemi, rzeki wylewają, a epidemie i trzęsienia ziemi
          dziesiątkują ludzi (no dobra, przy tsunami też słyszałem, że to kara boska za
          ich grzeszne życie).

          Jeśli Bóg jest wytłumaczeniem, to jak wytłumaczyć Boga? Jeśli Boga nie można
          wytłumaczyć, to w czym takie tłumaczenie pomaga? Ma być jak z tą Ziemią, co
          spoczywa na słoniach, słonie na żółwiach, a na czym żółwie, nie pyta się?
          • taziuta Re: Na marginesie dyskusji ateiści/wierzący 28.12.09, 13:55
            dolor napisał:

            > ? Ma być jak z tą Ziemią, co spoczywa na słoniach, słonie na
            > żółwiach, a na czym żółwie, nie pyta się?

            Żółwie płyną w kosmosie. W Świecie Dysku tak wygląda kosmologia,
            i nie ma ani za grosz mniej sensu niż nasza. smile
            • humbak Re: Na marginesie dyskusji ateiści/wierzący 28.12.09, 14:00
              Która nasza? Ziemia krąży wokół słońca, w środku galaktyki czarna dzira itp?
    • veglie Re: Na marginesie dyskusji ateiści/wierzący 27.12.09, 18:16
      damakier1 napisała:

      > Nie wiem, jak to jest z Panem Bogiem, ale jeśli istnieje na prawdę,
      > to ma poczucie humuru: Rzecznik Praw Obywatelskich zachorował na
      > świńską grypę.

      Masz bujną wyobraźnię.....podziwiam.big_grin
Pełna wersja