no i po baletach-szczęście przepadło.

26.12.09, 23:43
ustawione na parapecie drzewko szczęścia zdechło mi zmrożone będąc
zimnem, które wpuszczałam okna na noc otwierając.
a rosło tak bujnie...
było takie wesołe, że się nawet rozmnożyło za sprawą kociczki, która
listek mu urwała była,
a ten wpadł do doniczki, gdzie fikus benjamina rośnie i z listka
maleńkie drzewko wyrasta.

ale co z tego - się wolało mieć wielkie szczęście, a to takie
maleńkie...

no i wiadomo wszak, że :

www.youtube.com/watch?v=_Z524KeouH8
    • noga_100 Re: no i po baletach-szczęście przepadło. 27.12.09, 01:05
      Szczęście to szczęście.
      • olga_w_ogrodzie Re: no i po baletach-szczęście przepadło. 27.12.09, 01:36
        Droga Nogo Sto,

        wszak lepsze wielkie, niż maleńkie, choć może zachłanność do głosu
        tu doszła była.
    • taziuta Wróble przepadli... 27.12.09, 10:16
      olga_w_ogrodzie napisała:
      Re: no i po baletach-szczęście przepadło.

      > ustawione na parapecie drzewko szczęścia zdechło mi zmrożone będąc
      > zimnem, które wpuszczałam okna na noc otwierając...

      A u mnie na wsi wcięło gdzieś wróble. Było ich mnóstwo, jeszcze
      przed ostatnimi dużymi mrozami, a teraz ich niet. I tak się
      zastanawiam, czy wymarzły, czy poszukały schronienia w stodołach,
      cy cuś. Ale nawet jeśliby się gdzieś pochowały w czasie mrozów,
      to już by chyba wylazły?

      Pewnie bym nie zwrócił uwagi, że ptaków niet, ale kupiłem im łuskany
      słonecznik i zamontowałem karmnik, i nic. Ani jednego ptaka, który
      by się chciał posilić...
Pełna wersja