ex.mila
27.12.09, 22:02
w tamtym nich sobie deliberują otrzepani czyli ci, którzy dziecko widzieli
przez bibułkę.
a to wątek dla matek i ojców
Puszczam Kaję na lekcje religii.
Ona chce chodzić. Domyślam się przyczyn - niechodzenie równa się odrzucenie.
Dziadek ją wozi na te wszystkie kościelne szopki - nienawidzi siostry którą ją
"uczy" (cała szkoła jej nienawidzi)i już miałam setki sesji pod tytułem - nie,
nie chce chodzic na religię1! ta siostra nas straszy!!! ona jest okropna!!!
i na wywiadówkach jest to samo
wszyscy wiedzą że ta baba to wiedźma ale nikt jej nie wymieni bo kuria ją
przysłała
i nadal będzie straszyć nasze dzieci
mówię do niej - nie chcesz chodzić na religię? jutro zadzwonię do szkoły i nie
będziesz chodzić. A ona na to, że to niemożliwe, bo wszyscy z jej klasy chodzą.
i że wytrzyma
i tak dobrze że ich nie bija linijką po rękach