Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :)

06.01.10, 10:07
Dobry Boże, jak on tak mógł?! smile

"Polska wojna o krzyże. Świnoujście pozwane za krzyż w magistracie

PRZEGLĄD PRASY: Lesław Maciejewski pozwał do sądu gminę Świnoujście
gdyż uznał, że eksponując krzyże w urzędzie miejskim naruszyła jego
dobra osobiste - informuje "Rzeczpospolita"."

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7423524,Polska_wojna_o_krzyze__Swinoujscie_pozwane_za_krzyz.html
    • imasumak Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 10:35
      Zastanawiam się nad rozpoczęciem wieszania w miejscach publicznych rybek Darwina.
      • yoma Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 11:05
        Zięb Darwina smile
      • taziuta Logo Latający Potwór Spaghetti :) 06.01.10, 12:33
        imasumak napisała:

        > Zastanawiam się nad rozpoczęciem wieszania w miejscach publicznych
        > rybek Darwina.

        Myślę, że bardziej na miejscu będzie logo Flying Spaghetti Monster smile

        https://taziuta.blox.pl/resource/Logo_FSM.jpg
        • humbak Re: Logo Latający Potwór Spaghetti :) 06.01.10, 12:36
          Za samą nazwę na to zasługująsmile A sam Darwin to raczej nie. Jeśli już to Darwin zmodyfikowanysmile
    • digestast Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 10:35
      Panoszą się jak cholera.
      Moja koleżanka, Żydówka, była w ciąży. Było to parę lat temu. Nie wiem, czy
      jeszcze, ale wtedy obowiązywała rejonizacja. Tak więc moja koleżanka skazana
      była rodzić w klinice Świętej Rodziny. Nie trzeba wysokiego IQ, by sobie
      wyobrazić, że nie chciała, by dziecko miało w papierach, że na świat przyszło w
      takim szpitalu. Cholera!, mówiła, to już wolałabym urodzić w markecie.
      A już kuriazalna (wiem, że pisze się inaczej) była rozmowa jej z dyrektorem
      owego szpitala. Rodziła prywatnie.
      • villa_borghese Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 11:55
        A ja bym poszła rodzić do szpitala pod patronatem kościoła
        ewangelickiego, prawosłwnego albo do takiego, w którym pracują
        wyłącznie Żydzi, gdybym tylko wiedziała, że warunki są dobre,
        personel fachowy, a poród odbędzie się po ludzku, w przyjaznych
        warunkach.
        I nie przeszkadzałoby mi to, co dziecko miałoby potem zapisane w
        papierach, co więcej byłabym do końca życia wdzięczna Żydom,
        ewangelikom itd. za szczęśliwy poród.



        I pozdrówka powitalne dla założyciela Forum dla Wszystkich.
        • digestast Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 12:31
          Można wątek ozdobić banałem?

          Nie ma jednego równania na wszystkie zachowania.

          Dziewczyna miała wybór następujący:
          Święta Rodzina, albo Święta Rodzina, albo Święta Rodzina, albo Święta Rodzina,
          albo, no właśnie:
          klinika prywatna.
          • manny-jestem Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 16:03
            a gdzie to miala taki wybor?
        • taziuta Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 12:36
          villa_borghese napisała:

          ...
          > I nie przeszkadzałoby mi to, co dziecko miałoby potem zapisane w
          > papierach, co więcej byłabym do końca życia wdzięczna Żydom,
          > ewangelikom itd. za szczęśliwy poród.


          Tyż bym tak zrobił, ale jak widać nie wszystkie ludzie są takie same.

          > I pozdrówka powitalne dla założyciela Forum dla Wszystkich.

          A witam, witam.
        • humbak Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 12:41
          O. Właśnie. Zresztą znajomi na ten przykład- mocno odlegli od dewocji katolickiej dzieci do szkół prowadzonych przez zakonnice prowadzą. Jakość się liczy i już. A już wezwanie pod jakim jest instytucja to wogóle mikry problem.
          To tak jakby na ten przykład prawicowiec nie chciał by jego dziecko chodziło do szkoły imienia Broniewskiego.
      • hummer Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 12:49
        digestast napisał:

        > Panoszą się jak cholera.
        > Moja koleżanka, Żydówka, była w ciąży. Było to parę lat temu. Nie wiem, czy
        > jeszcze, ale wtedy obowiązywała rejonizacja. Tak więc moja koleżanka skazana
        > była rodzić w klinice Świętej Rodziny. Nie trzeba wysokiego IQ, by sobie
        > wyobrazić, że nie chciała, by dziecko miało w papierach, że na świat przyszło w
        > takim szpitalu. Cholera!, mówiła, to już wolałabym urodzić w markecie.
        > A już kuriazalna (wiem, że pisze się inaczej) była rozmowa jej z dyrektorem
        > owego szpitala. Rodziła prywatnie.

        Urodziłem się w szpitalu im. Hirszfelda. Pod zacnym patronem.

        pl.wikipedia.org/wiki/Ludwik_Hirszfeld
        • yoma Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 13:38
          To mi przypomina, jak brydża kiedyś robiąc, szarpnęłam się i wykonałam całe
          stado malutkich kanapeczek, takich na jeden ząb, pracochłonnych jak cholera.
          Przyszła koleżanka do brydża i rzekła z oburzeniem: Jak to, nie wiesz, że ja jem
          tylko koszer? Nie będę jadła!

          No nie wiedziałam, skąd miałam wiedzieć? A hak ci w smak, to siedź głodna...
          • digestast Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 14:05
            Spodziewaj się w rewanżu tłustej golonki w Wielki Piątek, hehe

            Chiba, że koleżanka, której preferencji nie znałaś, nie jest małostkowa.

            ps
            to jest doskonały temat na fora:
            - Savoir vivre
            - Jak urządzać przyjęcia
            - Towarzyskie
            - Koleżeństwo
            i pokrewne
            • yoma Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 14:07
              Poproś Taziutę, niech ci da uprawnienia, to wyrżniesz smile

              Nie mam nic przeciwko golonce, o ile je ją kto inny...
              • digestast Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 14:13
                o co Ciebie się rozchodzi?
                Nie jest li to tylko pokojowa wymiana poglądów?
                Możesz założyć bokserskie rękawice. Przed kobietą nie będę się osłaniał.
                • digestast Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 14:26
                  Nie mam nic przeciwko przydrożnym kapliczkom,
                  Krzyżom, między domy dawno postawionym,
                  uchowanym się kapliczkom na podwórkach. Te mnie nawet rozczulają.
                  Razi mnie krzyż na Giewoncie.
                  • yoma Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 14:31
                    A mnie w Sejmie
                • yoma Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 14:31
                  Ależ jest, tylko nie bardzo wiem, co wymieniamy - odniosłam wrażenie, że poglądy
                  na temat przydatności na tym wątku postu o robieniu brydża smile
                  • digestast Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 14:39
                    yoma napisała:

                    > Ależ jest, tylko nie bardzo wiem, co wymieniamy - odniosłam wrażenie, że pogląd
                    > y
                    > na temat przydatności na tym wątku postu o robieniu brydża smile
                    • digestast Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 14:45
                      !O pardon
                      Nie mam napoleońskiej podzielności uwagi.
                      O brydżu to ja mogę na każdym wątku.
                      Myślałem, że to będzie zrozumiałe, że na forach, który wymieniłem, można śmiało
                      dyskutować, czy powinno, przyrządzając posiłek dla gości, zasięgnąć informacji,
                      czego nie jedzą.
                      A już nie znać preferencji koleżanki, to jest dla mnie niepojęte.
                      Ale nie twierdzę, że moje bezapelacyjnie na wierzchu musi świecić.
                      • yoma Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 15:24
                        A idzis - a dla mnie niepojęte, że koleżanka, mając szczególne preferencje,
                        miast poinformować o nich będąc zaproszoną, wyraża oburzenie z powodu
                        nieuwzględnienia takowych. I że w Ducha Świętego nie wierząc, dziwi się, że
                        gospodyni nie ma uzdolnień takowego i preferencji nie zjasnowidziała smile

                        Ale nie upieram się, że moje na wierzchu musi leżeć.
            • hummer Nie rozróżniasz jednej rzeczy 06.01.10, 15:20
              digestast napisał:

              > Spodziewaj się w rewanżu tłustej golonki w Wielki Piątek, hehe
              >
              > Chiba, że koleżanka, której preferencji nie znałaś, nie jest małostkowa.
              >
              > ps
              > to jest doskonały temat na fora:
              > - Savoir vivre
              > - Jak urządzać przyjęcia
              > - Towarzyskie
              > - Koleżeństwo
              > i pokrewne

              Prywatnej imprezy od oficjalnych wizyt. Urzędy odwiedzamy oficjalnie i każdy ma prawo oczekiwać, że będzie potraktowany przez urzędnika tak samo, niezależnie od jego przekonań, płci, rasy, wiary, etc.

              Na prywatne spotkania jak się ma jakieś szczególne gusta, to się nie idzie z pustymi rękoma.

              Na oficjalnych spotkaniach to na organizatorze/gospodarzu spoczywa obowiązek zadbania o gości. Jak to się robi.
              Przed takimi spotkaniami, prosi się o sprecyzowanie diety. Koszerna, wegetariańska, wszystkożerna, itd. Wiadomość ta jest tylko dla organizatora, by mógł pożywić gościa.

              Kiedyś organizowałem konferencję. Atrakcją było pieczenie prosiaka. Lato, przyjemne miejsce. Prócz prosiaka były i inne zwierzęta. Jagnię, drób. No i oczywiście potrawy bezmięsne.

              To samo w urzędach. Albo będą wisieć wszystkie symbole religijne, albo tylko jeden łączący wszystkich obywateli. Orzeł Biały w Czerwonym Polu - Godło Państwowe.
              • humbak Re: Nie rozróżniasz jednej rzeczy 07.01.10, 07:42
                Albo będą wisieć wszystkie symbole religijne, albo tylko je
                > den łączący wszystkich obywateli.

                A tu to ja się nie zgodzę. Nie chodzi o równe traktowanie religii a obojętny religijnie charakter państwa.
    • manny-jestem Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 14:45
      A w jaki sposob je naruszyla?
      • taziuta Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 14:55
        manny-jestem napisał:

        > A w jaki sposob je naruszyla?

        Nie wiem, nie czytałem tego artykułu. smile
        Ale mogę sobie wyobrazić, że obywatel może uważać krzyż za
        symbol zbrodni, które trwały przez wieki - patrz podboje w imię
        krzyża, inkwizycja, podofilia kościelna, zamiatana pod dywan przez
        biskupów, itd., i nie chce tego niesmacznego symbolu oglądać w
        miejscu urządowym, nie poświęconym jakiemuś kultowi.
        • digestast Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 15:12
          taziuta napisał:

          wyobraźnię masz niezwykle bogatą.
          Nie razi mnie krzyż, bo jest uosobieniem tego, coś napisał, ani też w każdej
          sytuacji mnie nie razi.
          Razi mnie, gdy samoistnie kojarzy mi się z drapieżną zachłannością KK na zajęcie
          obszarów, które z racji takiej mianowicie, że ludzie są różni, powinny mieć
          charakter nader obojętny.
          Tak jak aniołowie. Tutaj chytrze wymyślili, że anieli płci żadnej nie mają.
        • manny-jestem Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 15:29
          jakie podboje byly dokonane w imie krzyza Ziutus?
          • hummer Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 15:33
            manny-jestem napisał:

            > jakie podboje byly dokonane w imie krzyza Ziutus?

            No właśnie nie rozumiem, dlaczego krzyża się tak broni, skoro nie ma on imienia.
            Lub komuś się źle ten znak kojarzy, skoro nie ma imienia smile

            Swastyka jest zakazana, choć w jej imieniu nie wywołano II wojny światowej smile
            Kolejny dziwoląg, jak sierp i młot.
            • manny-jestem Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 15:40
              hummer napisał:


              >
              > No właśnie nie rozumiem, dlaczego krzyża się tak broni, skoro nie ma on imienia
              > .
              > Lub komuś się źle ten znak kojarzy, skoro nie ma imienia smile==

              ??????????????????????
              >
              > Swastyka jest zakazana, choć w jej imieniu nie wywołano II wojny światowej smile
              > Kolejny dziwoląg, jak sierp i młot.==

              Zakazywanie symboli to glupota.
              • hummer Nikt Ci przecież nie zabrania siekiery na ścianie. 06.01.10, 15:51
                manny-jestem napisał:

                > hummer napisał:
                >
                >
                > >
                > > No właśnie nie rozumiem, dlaczego krzyża się tak broni, skoro nie ma on i
                > mienia
                > > .
                > > Lub komuś się źle ten znak kojarzy, skoro nie ma imienia smile==
                >
                > ??????????????????????
                > >
                > > Swastyka jest zakazana, choć w jej imieniu nie wywołano II wojny światowe
                > j smile
                > > Kolejny dziwoląg, jak sierp i młot.==
                >
                > Zakazywanie symboli to glupota.

                Nikt Ci przecież nie zabrania, powieszenia sobie w domu swastyki, sierpu czy młota, lub siekiery na ścianie.

                Twój dom, rób w nim co chcesz. Ale chyba przyznasz, że wieszanie siekiery koło godła państwowego w urzędzie jest śmiesznością smile
                • manny-jestem Re: Nikt Ci przecież nie zabrania siekiery na ści 06.01.10, 15:56
                  a ta analogia ma sluzyc czemu?
                  • hummer Re: Nikt Ci przecież nie zabrania siekiery na ści 06.01.10, 16:01
                    manny-jestem napisał:

                    > a ta analogia ma sluzyc czemu?

                    Temu, że rzędom i instytucjom państwowym należy się szacunek, co wiąże się z powagą tych instytucji. Wyobraź sobie salę sądu, gdzie obok godła na ścianie wisi siekiera smile

                    A co ktoś robi w domu to jego sprawa. Może mieć np. pokój gościnny, oblepiony fotkami z gołymi ciałami smile Najwyżej goście uciekną smile
                    • manny-jestem Re: Nikt Ci przecież nie zabrania siekiery na ści 06.01.10, 16:06
                      Krzyz cos symbolizuje. W dodatku tradycje gleboko powiazana z polska historia i
                      kultura. Co reprezentuje siekiera?
                      • yoma Re: Nikt Ci przecież nie zabrania siekiery na ści 06.01.10, 16:18
                        Np. boga kaca, w którego wierzę.
                      • hummer Re: Nikt Ci przecież nie zabrania siekiery na ści 06.01.10, 16:18
                        manny-jestem napisał:

                        > Krzyz cos symbolizuje. W dodatku tradycje gleboko powiazana z polska historia i
                        > kultura. Co reprezentuje siekiera?

                        Wracamy do punktu wyjścia. To odnośnie krzyża.

                        A w sądzie. Siekiera na ścianie może symbolizować nieuchronność kary z tego świata. smile Krzyż zaś będzie się głupio kojarzył, bo co ma symbolizować niewinny zabity na drzewie w miejscu, gdzie wydawane są orzeczenia o winie lub niewinnie w imieniu RP. Jak ktoś będzie niewinny to będzie wisiał, zostanie zabity?
                        • manny-jestem Re: Nikt Ci przecież nie zabrania siekiery na ści 06.01.10, 16:23
                          Hummerku dlaczego udajesz mniej madrego niz jestes?

                          Krzyz bedzie oznaczal ze ten kto kogo tam powiesil kieruje sie, albo powinien
                          przynajmniej, zasadami chrzescijanstwa.
                          • taziuta Re: Nikt Ci przecież nie zabrania siekiery na ści 06.01.10, 16:27
                            manny-jestem napisał:

                            > Krzyz bedzie oznaczal ze ten kto kogo tam powiesil kieruje sie,
                            > albo powinien przynajmniej, zasadami chrzescijanstwa.

                            A nie prawa?
                          • hummer Re: Nikt Ci przecież nie zabrania siekiery na ści 06.01.10, 16:31
                            manny-jestem napisał:

                            > Hummerku dlaczego udajesz mniej madrego niz jestes?
                            >
                            > Krzyz bedzie oznaczal ze ten kto kogo tam powiesil kieruje sie, albo powinien
                            > przynajmniej, zasadami chrzescijanstwa.

                            Czyli czym dokładnie, bo zaczynamy prowadzić akademickie dyskusje?
          • taziuta Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 15:33
            manny-jestem napisał:

            > jakie podboje byly dokonane w imie krzyza Ziutus?

            Proszę bardzo, za wikipedią:

            "Konkwista (hiszp. conquista - podbój, zdobycie) - hiszpańskie
            wyprawy zbrojne, podejmowane od końca XV wieku w celu podboju nowo
            odkrytych terytoriów zamorskich w Amerykach, Afryce i Indiach.

            Ówczesnym usprawiedliwieniem konkwisty była walka z niewiernymi
            (muzułmanie) oraz nawracanie nowych ludów na katolicyzm.
            "

            pl.wikipedia.org/wiki/Konkwista
            • manny-jestem Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 15:39
              Konkwista jak tam zreszta pisze nie byla w imie krzyza tylko w imie imperium
              hiszpanskiego Ziutus.
              • taziuta Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 15:43
                manny-jestem napisał:

                > Konkwista jak tam zreszta pisze nie byla w imie krzyza tylko w
                > imie imperium hiszpanskiego Ziutus.

                Tia, Ty wiesz swoje...
                Przeczytaj jeszcze raz uważnie cytat podany w moim poście wyżej.
                Imperium sobie budowali (przy okazji), ale gdyby przynajmniej nie
                udawali, że robią to w imię krzewienia wiary (i nie odpalali
                kościołowi stosownej działki), to skończyliby w lochach
                inkwizycji.
                • manny-jestem Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 15:49
                  BZdety Ziutus nie majace nic wspolnego z rzeczywistoscia historyczna.

                  Slyszales o Bartlomieju de la Casas chociaz?

                  Ekspansja kolonialna byla na potrzeby PANSTWA Ziutus. Panstwa w ktorym do dzis
                  lewacy sa zakochani a ktroe jak widac powinno byc pod kazdym wzgledem ograniczone.
                  • taziuta Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 15:56
                    manny-jestem napisał:

                    > BZdety Ziutus

                    Nie zamierzam się z Tobą kłócić!
                    Nie dam się przekabacić na Twą modłę! smile
                    • manny-jestem A kto chce Cie przekabacac 06.01.10, 15:59
                      Dobrze byloby po prostu fakty historyczne interpretowac nieideologicznie.
                      • taziuta Re: A kto chce Cie przekabacac 06.01.10, 16:08
                        manny-jestem napisał:

                        > Dobrze byloby po prostu fakty historyczne interpretowac
                        > nieideologicznie.

                        OK., rozumiem, że wikipedia jest redagowana przez ludzi zaślepionych
                        przez ideologię. A co z wojnami krzyżowymi, w takim razie?

                        /za wiki/
                        "Przyczyny wypraw krzyżowych
                        odpowiedź i reakcja na agresywną politykę prowadzoną przez
                        władców muzułmańskich[1] :
                        odbicie (a dopiero potem obrona) Jerozolimy, Świętego Grobu
                        Pańskiego i ogólnie Ziemi Świętej z rąk "niewiernych"
                        głoszenie religii chrześcijańskiej
                        obrona pogranicza Bizancjum"


                        pl.wikipedia.org/wiki/Wyprawy_krzy%C5%BCowe
                        • manny-jestem Re: A kto chce Cie przekabacac 06.01.10, 16:11
                          Tekst ktory wkleiles wszystko Ci powinien wytlumaczyc smile

                          Jako historyk z wykszalcenia uwazam ze ktos kto historii uczy sie z wikipedii
                          raczej nie powinien zabierac glosu w dyskusjach historycznych wink
                          • taziuta Mnie historii uczyła 'komuna'... 06.01.10, 16:14
                            manny-jestem napisał:

                            > Jako historyk z wykszalcenia uwazam ze ktos kto historii uczy sie
                            > z wikipedii raczej nie powinien zabierac glosu w dyskusjach
                            > historycznych wink

                            Mnie historii uczyła 'komuna' i tylko przez szacunek dla Ciebie,
                            staram się weryfikować to co pamiętam, również w zapisach wiki... smile
                            • manny-jestem Re: Mnie historii uczyła 'komuna'... 06.01.10, 16:18
                              To ze Ciebie historii uczyla komuna to wiem od pierwszego postu Twojego ktorego
                              przeczytalem.

                              Uwazam ze powinien byc rpawny wymog ze kAzdy kto historii uczyl sie za komuny
                              powinien ponownie przejsc wszystkie szczeble nauczania od podstawowki wzywyz.

                              Uczenie sie historii za komuny to tak jak uczenie sie darwinizmu od kreacjonistow.
                              • tytanya Re: Mnie historii uczyła 'komuna'... 06.01.10, 16:27
                                A ciebie to uczyli którzy wykładowcy?

                                Bo z przykrością stwierdzam,że słabo wyuczyli.
                                • manny-jestem Re: Mnie historii uczyła 'komuna'... 06.01.10, 16:29
                                  Bardzo watpie ze slabo.
                                  • tytanya Re: Mnie historii uczyła 'komuna'... 06.01.10, 16:30
                                    I możesz sobie powątpić. Tyle twego.
                                  • taziuta Re: Mnie historii uczyła 'komuna'... 06.01.10, 16:31
                                    manny-jestem napisał:

                                    > Bardzo watpie ze slabo.

                                    Grunt to dobre samopoczucie, Maniuś. I tego się trzymaj! smile
                                    • humbak Re: Mnie historii uczyła 'komuna'... 07.01.10, 11:37
                                      Pragnę zwrócić państwa uwagę, że by podważyć ocenę własnej wiedzy u osoby wykształconej w danym kierunku trzeba jej jakoś wykazać braki, a nie linkować Wiki, czy stawiać zarzuty bez pokrycia.
                                      Proszę mnie tu źle nie zrozumieć, na Wikipedii bywa sporo ciekawych artykułów, ale jest ona redagowana przez internautów, i do informacji w niej zawartych trzeba jednak podchodzić ostrożnie. Sprawdzać źródła etc. Zwłaszcza jeśli chodzi o tematy kontrowersyjne. A wogóle to lepiej badać sekcje anglojęzycznesmile
                                      • tytanya Re: Mnie historii uczyła 'komuna'... 07.01.10, 16:36
                                        Pragnę zwrócić Twą uwagę, na fakt, iż manny sporo pisze o tym,iż
                                        jest historykiem i nic poza tym.

                                        O źródła poproś go.
                                        • manny-jestem sporo? 07.01.10, 21:49
                                          jeden post smile
                                          • tytanya W innej sytuacji też pisałeś.n/t 07.01.10, 21:54

                              • taziuta Foch! 06.01.10, 16:30
                                manny-jestem napisał:

                                > To ze Ciebie historii uczyla komuna to wiem od pierwszego postu
                                > Twojego ktorego przeczytalem...

                                Zauważam u Ciebie brak szacunku dla jakości/gruntowności
                                wykształcenia, jakie odebrałem. Będąc jednak wychowany w duchu
                                marksizmu-leninizmu, nie odpłacę Ci pięknym za nadobne,
                                a tylko zwykłym fochem. Foch!
                          • hummer A to mam pytanie do pana historyka 06.01.10, 19:52
                            manny-jestem napisał:

                            > Tekst ktory wkleiles wszystko Ci powinien wytlumaczyc smile
                            >
                            > Jako historyk z wykszalcenia uwazam ze ktos kto historii uczy sie z wikipedii
                            > raczej nie powinien zabierac glosu w dyskusjach historycznych wink

                            Co jest symbolem cywilizacji łacińskiej?
                            • manny-jestem Re: A to mam pytanie do pana historyka 06.01.10, 20:38
                              Najpierw to musielibysmy sie zgodzic ze taka cywilizacja wogole istnieje wink

                              Jesli zalozymy ze tak to jej symbolem niewtpliwie powinna byc... lacina.
                              • hummer Re: A to mam pytanie do pana historyka 06.01.10, 20:51
                                manny-jestem napisał:

                                > Najpierw to musielibysmy sie zgodzic ze taka cywilizacja wogole istnieje wink
                                >
                                > Jesli zalozymy ze tak to jej symbolem niewtpliwie powinna byc... lacina.

                                Też tak myślę. Ale spotkałem się z określeniem, że tym symbolem jest krzyż. I
                                chciałem się poradzić.
                • humbak Łoł... Ziutek... 07.01.10, 11:16
                  Nie zrozum tego źle, ale muszę spytać:
                  naprawdę coś takiego, to twój pogląd?
                  "> Imperium sobie budowali (przy okazji), ale gdyby przynajmniej nie
                  > udawali, że robią to w imię krzewienia wiary (i nie odpalali
                  > kościołowi stosownej działki), to skończyliby w lochach
                  > inkwizycji."
                  • taziuta Re: Łoł... Ziutek... 07.01.10, 12:54
                    humbak napisał:

                    > Nie zrozum tego źle, ale muszę spytać:
                    > naprawdę coś takiego, to twój pogląd?

                    To nie jest pogląd, lecz wiedza. Chcesz powiedzieć, że nie tak było?
                    • humbak Re: Łoł... Ziutek... 07.01.10, 13:01
                      To nie może być wiedza, bo zakładasz że coś BY się zdarzyło, a nie stwierdzasz że miało miejsce. Twierdze że religia była narzędziem służącym władzy cywilnej. I sądzę że mam dość mocne dowody. Chociażby to w jaki sposób chrześcijaństwo stało się religią powszechną w Europie. Tak na pierwszy ogień.
                      • taziuta Re: Łoł... Ziutek... 07.01.10, 13:06
                        humbak napisał:

                        > To nie może być wiedza, bo zakładasz że coś BY się zdarzyło,...

                        Przykro mi, ale teraz się pogubiłem, bo nie do końca jestem pewny,
                        do którego mojego postu się odnosisz. Może w przyszłości cytuj choć
                        kilka słów, żeby nie było wątpliwości?

                        • humbak Re: Łoł... Ziutek... 07.01.10, 13:11
                          Ależ zacytowałem. Twierdziłeś mianowicie że władcy Hiszpanii musieli oddawać należyte prowizje KK i zdobywać w imię wiary, bo dobrała by się im do tyłków inkwizycja. Jakieś dowody dla tych spekulacji?
                          • taziuta Re: Łoł... Ziutek... 07.01.10, 13:25
                            humbak napisał:

                            > Ależ zacytowałem. Twierdziłeś mianowicie że władcy Hiszpanii
                            > musieli oddawać należyte prowizje KK i zdobywać w imię wiary,
                            > bo dobrała by się im do tyłków inkwizycja. Jakieś dowody dla tych
                            > spekulacji?

                            Setki, jeśli nie tysiące tomów literatury, dotyczącej tamtych
                            czasów, które pochłonąłem w młodości, dają mi tę wiedzę, która nie
                            jest spekulacją. Nawet wszystkie filmy, mające w tle tamtą epokę,
                            nie pozostawiają złudzeń, że KK był tam szarą eminencją, której
                            wszyscy musieli się opłacać. Taki średniowieczny rakieting.
                            Dzisiaj nie jest lepiej - patrz utrzymywanie kapłanów
                            z pieniędzy podatników, itp...
                            • taziuta Re: Łoł... Ziutek... 07.01.10, 13:28
                              taziuta napisał:

                              > Setki, jeśli nie tysiące tomów literatury,...

                              No może ciut przesadziłem, nie wszystko co czytałem dotyczyło
                              Hiszpanii, akurat. smile
                            • humbak Re: Łoł... Ziutek... 07.01.10, 13:44
                              To jakaś ciekawa anomalia. Bizancjum wiarę traktowało instrumentalnie, Cesarstwo Rzymskie NM tysz, Francja takoż, Angole... szkoda gadać. Jedne Hiszpany musiały się do nich modlić? Ciekawe swoją drogą że Hiszpańska Inkwizycja była aktywniejsza niż inne.
                              • taziuta Wiesz co, zbaczamy z tematu... 07.01.10, 16:54
                                humbak napisał:

                                > /.../ Jedne Hiszpany musiały się do nich modlić? Ciekawe swoją
                                > drogą że Hiszpańska Inkwizycja była aktywniejsza niż inne.


                                Nie wiem, dlaczego była, ale czemuś była.

                                Ale pragnę zwrócić Twą uwagę, że nie jest ważne jaka była prawda
                                obiektywna, lecz to co człowiekowi się w głowie roi. Jeśli mi się
                                roi, że krzyż to symbol zbrodni (bo jak wyżej), to znaczy, że dla
                                mnie, subiektywnie, on takim symbolem jest.

                                Dla innych (wg mnie ciut pokręconych, bo jak symbol kaźni/śmierci
                                na krzyżu, może nim być) jest to symbol miłości, sic! I ok., nich
                                tak będzie, ale też subiektywnie, bo nikt jeszcze nie udowodnił,
                                że Jezus był Bożym Synem, prawda?

                                Reasumując, skoro obywatel niewierzący, niepodzielający zachwytu
                                dla tego symbolu, a wręcz przeciwnie, nie życzy sobie aby symbole
                                religijne (tu - krzyż) wisiały w urzędach i placówkach państwowych,
                                to wisieć one tam nie powinny. Wierzący mogą sobie wieszać co chcą
                                w swoich domach i kościołach. I tyle.
                                • humbak Re: Wiesz co, zbaczamy z tematu... 08.01.10, 07:14
                                  >>Nie wiem, dlaczego była, ale czemuś była.

                                  No korci mnie złośliwość na temat tysięcy książek, ale nic nie napiszęsmile

                                  > Ale pragnę zwrócić Twą uwagę, że nie jest ważne jaka była prawda
                                  > obiektywna, lecz to co człowiekowi się w głowie roi.

                                  Oj, obyśmy nie dotarli że jak ktoś się uważa za Napoleona, to trzeba wszystkie jego wizerunki i informacje o śmierci zlikwidować, co by nieszczęsnika nie wyprowadzać bo się może załamać.

                                  > Dla innych (wg mnie ciut pokręconych, bo jak symbol kaźni/śmierci
                                  > na krzyżu, może nim być) jest to symbol miłości, sic!

                                  Poświęcenie w imię miłości. Bywa. Przecie serducha na symbol nie wezmą bo to banałsmile


                                  > Reasumując, skoro obywatel niewierzący, niepodzielający zachwytu
                                  > dla tego symbolu, a wręcz przeciwnie, nie życzy sobie aby symbole
                                  > religijne (tu - krzyż) wisiały w urzędach i placówkach państwowych,
                                  > to wisieć one tam nie powinny. Wierzący mogą sobie wieszać co chcą
                                  > w swoich domach i kościołach. I tyle.


                                  Jak dla mnie nie jest to kwestia upodobań pojedynczych obywateli, a prawa.
                                  • taziuta Re: Wiesz co, zbaczamy z tematu... 08.01.10, 08:08
                                    humbak napisał:

                                    > > Reasumując, skoro obywatel niewierzący, niepodzielający zachwytu
                                    > > dla tego symbolu, a wręcz przeciwnie, nie życzy sobie aby
                                    > > symbole religijne (tu - krzyż) wisiały w urzędach i placówkach
                                    > > państwowych, to wisieć one tam nie powinny. Wierzący mogą sobie
                                    > > wieszać co chcą w swoich domach i kościołach. I tyle.

                                    > Jak dla mnie nie jest to kwestia upodobań pojedynczych obywateli,
                                    > a prawa.


                                    No tak, tyle że póki co krzyże są wieszane prawem kaduka...
    • ex.mila Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 18:25
      passent.blog.polityka.pl/?p=648
      Dostarczyłam link i spadam. Acha. przeczytałam tylko tytuł notki więc nie znam
      stanowiska Pana Daniela w tej sprawiesmile
      • taziuta Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 06.01.10, 19:26
        ex.mila napisała:

        > Acha. przeczytałam tylko tytuł notki więc nie znam
        > stanowiska Pana Daniela w tej sprawiesmile

        To całkiem jak ja zalinkowany przeze mnie artykuł... smile
    • humbak Panie i Panowie... 07.01.10, 07:44
      litości. Czy wszystkie takie dyskusje muszą się zaczynać od zera?
      • taziuta Re: Panie i Panowie... 07.01.10, 08:42
        humbak napisał:

        > litości. Czy wszystkie takie dyskusje muszą się zaczynać od zera?

        Pozew w sądzie, to zero?
        • humbak Re: Panie i Panowie... 07.01.10, 08:56
          Ja mówię o forumowej. Od postu Mańka znów pojechlimy... a właściwie pojechaliśta od samego początku tego typu rozmów. Nosz kutwasmile
          • taziuta Re: Panie i Panowie... 07.01.10, 08:58
            humbak napisał:

            > Ja mówię o forumowej. Od postu Mańka znów pojechlimy...
            > a właściwie pojechaliśta od samego początku tego typu rozmów.
            > Nosz kutwasmile

            Bo Maniuś jest niereformowalny, my zresztą też. Nikt już nowych
            argumentów nie podaje, a przecież nie możemy przyjąć argumentów
            'przeciwnika', bo nie! smile
            • humbak Re: Panie i Panowie... 07.01.10, 09:15
              A więc czas na oczyszczające ognie. Zjarać należy wszystko jak Londyn w czasach dżumy. Albo Rzym "parę" lat wcześniej.
              • taziuta Re: Panie i Panowie... 07.01.10, 09:32
                humbak napisał:

                > A więc czas na oczyszczające ognie. Zjarać należy wszystko jak
                > Londyn w czasach dżumy. Albo Rzym "parę" lat wcześniej.

                Zaczniemy od 'przypiekania' Maniusia? smile
                • humbak Re: Panie i Panowie... 07.01.10, 10:51
                  A czemu jego jeśli wolno zapytać? Wiem że goście mają pierwszeństwo, ale pożary zwalać na przyjezdnych? Jakie to ksenofobicznesmile
    • humbak Pytanie odnośnie podbojów religijnych. 07.01.10, 11:44
      A jaką właściwie Szanowni Państwo widzą różnicę jakościową między podbojami "w imię wiary" Saladyna, czy wypraw krzyżowych i typowo zaborczych Czyngis Hana, czy innych Normanów?
      • taziuta Re: Pytanie odnośnie podbojów religijnych. 07.01.10, 13:03
        humbak napisał:

        > A jaką właściwie Szanowni Państwo widzą różnicę jakościową między
        > podbojami "w imię wiary" Saladyna, czy wypraw krzyżowych i typowo
        > zaborczych Czyngis Hana, czy innych Normanów?

        Żadnej! Pierwsze to były zbrodnie z religijnej inspiracji
        (ale w sumie ludzi łasych na cudzy dorobek), a drugie to zbrodnie
        barbarzyńców (tylko) łasych na cudzy dorobek.

        W każdym razie krzyż ma prawo kojarzyć się z najmroczniejszymi
        stronami ludzkiej natury, i obywatel ma prawo nie życzyć sobie
        epatowania go nim w miejscach publicznych, a nie specjalnie
        przeznaczonych dla wyznawców tego akurat okrutnego Boga...
        • humbak Re: Pytanie odnośnie podbojów religijnych. 07.01.10, 13:16
          Zbrodnie? Podboje jako zbrodnie... hmmmm... dyskusyjne.



          > W każdym razie krzyż ma prawo kojarzyć się z najmroczniejszymi
          > stronami ludzkiej natury,


          Akurat na ten temat tu dyskutujemy, więc może nie zamykaj polemiki zanim nie wyczerpią się argumentywink
          • taziuta Podboje to gwałty, zabójstwa, grabieże... 08.01.10, 04:45
            humbak napisał:

            > Zbrodnie? Podboje jako zbrodnie... hmmmm... dyskusyjne.

            Gwałty, zabójstwa, grabieże, to nie zbrodnie?
            Cała Ameryka (USA) ma filary na zbrodni/eksterminacji Indian oparte.
            sad
            • humbak Re: Podboje to gwałty, zabójstwa, grabieże... 08.01.10, 07:21
              > Gwałty, zabójstwa, grabieże, to nie zbrodnie?

              Podbój polega na gwałtach, zabójstwach, grabieżach? Ja myślałem że od tego to raczej wyprawy łupieżcze są.

              > Cała Ameryka (USA) ma filary na zbrodni/eksterminacji Indian oparte.
              > sad

              A to podbój był? Ciekawa sprawa. Patrzaj na ten przykład na zabory Polski, co by tak najbliższynam przykład dobrać. Eksterminował nas kto? Tak swoją drogą Ci straszliwi Mongołowie też wobec podbitych zdaje się nie stosowali czystek, ani innych równie zabawnych zagrywek.
              • taziuta Re: Podboje to gwałty, zabójstwa, grabieże... 08.01.10, 08:04
                humbak napisał:

                > > Gwałty, zabójstwa, grabieże, to nie zbrodnie?

                > Podbój polega na gwałtach, zabójstwach, grabieżach? Ja myślałem że
                > od tego to raczej wyprawy łupieżcze są.


                Jaja sobie robisz?!
                Hitler podbił Polskę, by zagrabić nasze, podobnie Napoleon podbijał
                Europę, by zagrabić nie swoje. No i żołnierze na każej wojnie
                zabiają i gwałcą, nieprawdaż?...

                > > Cała Ameryka (USA) ma filary na zbrodni/eksterminacji Indian
                > > oparte. sad

                > A to podbój był?

                A nie? Mówisz, że Indianie witali białych chlebem i solą,
                zaś jankesi uczyli ich jedynie paciorków i dawali przykład miłości
                bliźniego, jak im ich Bóg nakazał?...

                > Ciekawa sprawa. Patrzaj na ten przykład na zabory Polski, co by
                > tak najbliższynam przykład dobrać. Eksterminował nas kto?


                A to nie zabijali naszych żołnierzy, gdy nas podbijali (czy tłumili
                powstania), i nie grabili naszego mienia?...

                > Tak swoją drogą Ci straszliwi Mongołowie też wobec podbitych zdaje
                > się nie stosowali czystek, ani innych równie zabawnych zagrywek.

                Zabawne, rilli! smile
                • humbak Re: Podboje to gwałty, zabójstwa, grabieże... 08.01.10, 08:33
                  > Jaja sobie robisz?!
                  > Hitler podbił Polskę, by zagrabić nasze, podobnie Napoleon podbijał
                  > Europę, by zagrabić nie swoje. No i żołnierze na każej wojnie
                  > zabiają i gwałcą, nieprawdaż?...

                  Napoleon nie tworzył lebensraumu dla Francuzów.
                  A żołnierze gwałcący i zabijający cywilów to faktycznie nierzadki element, ale nie jest to element nierozłączny. Regularne karne wojsko i państwo prawa raczej powinny takie rzeczy eliminować.


                  > A nie? Mówisz, że Indianie witali białych chlebem i solą,
                  > zaś jankesi uczyli ich jedynie paciorków i dawali przykład miłości
                  > bliźniego, jak im ich Bóg nakazał?...

                  Nie. Zastępowanie ludności miejscowej własną tonie podbój.


                  > A to nie zabijali naszych żołnierzy, gdy nas podbijali (czy tłumili
                  > powstania), i nie grabili naszego mienia?...

                  Wojna ma taką naturę że ludzie giną. Jest to jednak coś radykalnie innego niż agresja w stosunku do ludności cywilnej. Oczywiście nie uważam że wojna jest czymś dobrym, ale nie jest zbrodnią z założenia. Czasem bywa złem koniecznym. Czasem w ostatecznym rozliczeniu prowadzi do czegoś dobrego.


                  > Zabawne, rilli! smile

                  Ale widzisz różnice pomiędzy Imperium Mogolskim, a USA?
                  • taziuta Re: Podboje to gwałty, zabójstwa, grabieże... 08.01.10, 09:25
                    humbak napisał:

                    > Napoleon nie tworzył lebensraumu dla Francuzów.

                    Podbijał dla sportu?

                    > Nie. Zastępowanie ludności miejscowej własną tonie podbój.

                    Paradne!

                    > > Zabawne, rilli! smile

                    > Ale widzisz różnice pomiędzy Imperium Mogolskim, a USA?

                    Po tym jak USA napadło na Irak? Już nie...
                    • humbak Re: Podboje to gwałty, zabójstwa, grabieże... 08.01.10, 09:49
                      > Podbijał dla sportu?

                      Que? Nie rozumiem skąd to pytanie. Wiesz coś o tym by Napoleon chciał pozbywać się ludności miejscowej i zastępować ją Francuzami?

                      > Paradne!

                      Nie odpowiem na tą zaczepkęsmile

                      > Po tym jak USA napadło na Irak? Już nie...

                      Ziutek, oni już wcześniej znaleźli się poniżej. Mongołowie zniewalali plemiona, państwa etc, zdzierali z nich kasę, niwolili ludzi, ale nie zapędzili żadnego ludu na granicę wymarcia. Właśnie o to chodzi. Co innego objąć władzę nad jakimś państwem/narodem, a co innego wyniszczać i tępić. Chodziło o dominację militarną, polityczną, przejęcie gospodarki, czerpanie zysków.
                      • taziuta Re: Podboje to gwałty, zabójstwa, grabieże... 08.01.10, 14:21
                        humbak napisał:

                        > > Podbijał dla sportu?
                        >
                        > Que? /.../ Wiesz coś o tym by Napoleon chciał pozbywać
                        > się ludności miejscowej i zastępować ją Francuzami?


                        Zacząłem, może jeszcze pamiętasz, od gwałtów, zabójstw i grabieży.
                        I tego się trzymajmy! smile

                        • humbak Re: Podboje to gwałty, zabójstwa, grabieże... 08.01.10, 14:37
                          Acha, więc podbijał dla gwałtów, zabójstw i grabieży? Chyba troszkę się zakręciłeś.
                          • taziuta Re: Podboje to gwałty, zabójstwa, grabieże... 08.01.10, 15:03
                            humbak napisał:

                            > Acha, więc podbijał dla gwałtów, zabójstw i grabieży?
                            > Chyba troszkę się zakręciłeś.


                            Ja?! To Ty próbujesz mnie zakręcić/zwekslować. Dla mnie podboje
                            to jak wyżej, i to tym piszę. A zacząłem od podbojów w imię krzyża,
                            i skąd mi się krzyż ze zbrodniami kojarzy. Nie z żadną naciąganą
                            mocno 'miłości', jak ludziom wychowanym w wierze katolickiej.

                            Nie ich wina, nie mam do nich o to pretensji, mieli po prostu pecha
                            urodzić się w rodzinach wyznawców takiego akurat Boga... smile
                            • humbak Re: Podboje to gwałty, zabójstwa, grabieże... 11.01.10, 09:26
                              > Ja?! To Ty próbujesz mnie zakręcić/zwekslować.

                              Słucham? No fajnie. Ja próbuję dyskutować, znaczy że próbuję Ci rozmyć obraz?
                              Może jeszcze manipuluję?

                              Dla mnie podboje
                              > to jak wyżej, i to tym piszę

                              No właśnie chcę się dowiedzieć czemu uważasz podboje za tożsame ze zbrodniami na
                              ludności cywilnej. Zawodowe karne wojsko twoim zdaniem tak będzie działać?


                              A zacząłem od podbojów w imię krzyża,
                              > i skąd mi się krzyż ze zbrodniami kojarzy.

                              Nadal nie wykazałeś że nie był on tylko przykrywką faktycznych celów.


                              Nie z żadną naciąganą
                              > mocno 'miłości', jak ludziom wychowanym w wierze katolickiej.


                              Ja nie mogę się wypowiadać za innych wierzących więc nie wiem z czym im się kojarzy.
        • manny-jestem Re: Pytanie odnośnie podbojów religijnych. 07.01.10, 20:49
          ZIutek Ci ktorzy uzywali krzyza aby nawolywac do agresji robili to wbrew
          wskazaniom owego Boga. Bog dal na wolna wole a my robimy z tym co chcemy. Ciesz
          sie ze nie jestes pionkiem.
          • hummer Gdzie jest najwięcej krzyży? 07.01.10, 21:30
            manny-jestem napisał:

            > ZIutek Ci ktorzy uzywali krzyza aby nawolywac do agresji robili to wbrew
            > wskazaniom owego Boga. Bog dal na wolna wole a my robimy z tym co chcemy. Ciesz
            > sie ze nie jestes pionkiem.

            W miejscu publicznym, to na cmentarzu. Faktycznie Ziutek ma się z czego cieszyć smile


            I powiem Ci, że nie mam nic przeciw, mi też krzyż się z tym kojarzy. I nie mogę
            zrozumieć, dlaczego ma wisieć w Instytucjach państwowych? Umarły?
          • taziuta Re: Pytanie odnośnie podbojów religijnych. 08.01.10, 03:46
            manny-jestem napisał:

            > ZIutek Ci ktorzy uzywali krzyza aby nawolywac do agresji robili to
            > wbrew wskazaniom owego Boga.


            Skąd wiesz, że wbrew? Ale nawet jeśli wbrew, to 'używali krzyża'
            i stąd moje negatywne skojarzenia z krzyżem związane...

            > Bog dal na wolna wole a my robimy z tym co chcemy.

            Skąd wiesz? Mógłbyś swoich wierzeń nie mieszać do
            merytorycznej dyskusji? smile
            • manny-jestem Re: Pytanie odnośnie podbojów religijnych. 08.01.10, 14:42
              taziuta napisał:


              > Skąd wiesz, że wbrew? Ale nawet jeśli wbrew, to 'używali krzyża'
              > i stąd moje negatywne skojarzenia z krzyżem związane...==


              Piate przykazanie.
              >
              > > Bog dal na wolna wole a my robimy z tym co chcemy.
              >
              > Skąd wiesz? Mógłbyś swoich wierzeń nie mieszać do
              > merytorycznej dyskusji? smile==

              Ziutus merytoryczna dyskusja oparta na info z wiki i komunistycznej edukacji?
              Daj sobie spokoj smile
              • taziuta Re: Pytanie odnośnie podbojów religijnych. 08.01.10, 15:06
                manny-jestem napisał:

                > Ziutus merytoryczna dyskusja oparta na info z wiki i
                > komunistycznej edukacji?
                > Daj sobie spokoj smile

                Merytoryczna dyskusja z biedakami, którzy mieli pecha urodzić się
                w rodzinach wyznawców dowolnej religii, i bajdy ze swoich wierzeń
                wzięte uznają za pełnoprawne argumenty? Rzeczywiście, chyba sobie
                dam spokój. smile
                • manny-jestem Re: Pytanie odnośnie podbojów religijnych. 08.01.10, 15:23
                  Ziutus nie mierz innych swoja maira to pierwsze wink

                  A drugie to uwazasz ze czlowiek nie ma wolnej woli?
                  • taziuta Re: Pytanie odnośnie podbojów religijnych. 08.01.10, 15:33
                    manny-jestem napisał:

                    > A drugie to uwazasz ze czlowiek nie ma wolnej woli?

                    Zależy jak który.
                    Taki, który od maleństwa został zindoktrynowany w jakiejś wierze,
                    wątpię szczerze... uncertain
    • veglie Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 07.01.10, 17:08
      taziuta napisał:

      > Dobry Boże, jak on tak mógł?! smile
      >
      > "Polska wojna o krzyże. Świnoujście pozwane za krzyż w magistracie
      >

      > PRZEGLĄD PRASY: Lesław Maciejewski pozwał do sądu gminę Świnoujście
      > gdyż uznał, że eksponując krzyże w urzędzie miejskim naruszyła jego
      > dobra osobiste - informuje "Rzeczpospolita"."
      >
      > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7423524,Polska_wojna_o_krzyze__Swinoujscie_pozwane_za_krzyz.html
      >
      Burak który powołał chciał zaistnieć w mediach.Szkoda czasu aby się tym
      zajmować.......
      • hummer Re: Walka o krzyże, odsłona 1/2010 :) 07.01.10, 22:22
        veglie napisał:

        > taziuta napisał:
        >
        > > Dobry Boże, jak on tak mógł?! smile
        > >
        > > "Polska wojna o krzyże. Świnoujście pozwane za krzyż w magistracie
        > >

        > > PRZEGLĄD PRASY: Lesław Maciejewski pozwał do sądu gminę Świnoujście
        > > gdyż uznał, że eksponując krzyże w urzędzie miejskim naruszyła jego
        > > dobra osobiste - informuje "Rzeczpospolita"."
        > >
        > > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7423524,Polska_wojna_o_krzyze__Swinoujscie_pozwane_za_krzyz.html
        > >
        > Burak który powołał chciał zaistnieć w mediach.Szkoda czasu aby się tym
        > zajmować.......

        To nie burak. Szacunek. Siedzę w układzie. Gdybym zrobił coś podobnego, ze
        znajomymi nie dostalibyśmy dofinansowania. I to nie małego. W ciągu pół roku
        przyznano nam ponad 20 milionów złotych na jakieś 10 osób. Co postaramy się
        zwrócić państwu w postaci zysków z HiTech. Osobiście nie odważyłbym się na coś
        takiego. Osobiście to złe słowo, osobiście może tak, ale nie wiedząc, że za mnie
        będą cierpieć inni. Jak z lustracją. Nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja