a gdy naet o żarciu...

10.01.10, 10:04
czy kto poda przepisy na jakieś ciekawe bez mięsa rzeczy ?

/nic się nie czepiam jedzących mięso i w ogóle mam masę pomysłów na
bez, ale może coś o czym nie wiem ? hę ?/
    • taziuta Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 10:06
      olga_w_ogrodzie napisała:

      > czy kto poda przepisy na jakieś ciekawe bez mięsa rzeczy ?

      Naleśniki ze szpinakiem i fetą znasz?
      • olga_w_ogrodzie Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 10:28
        szpinak odpada.
        chowałam go w przedszkolu pod ziemniaki.
        a panie i tak stały nade mną, jak katorżniczki.

        jakiś przepis na coś, co , jak mawia moja przyjaciółka, bez oczu.
        /zatem ryby też nie/
        i by nie było slodkie, ale pikantne.
        • olga_w_ogrodzie Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 10:29
          sery jawią mi się mile.
          a mało na tychże się znam.
        • taziuta Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 11:34
          olga_w_ogrodzie napisała:

          > szpinak odpada.
          > chowałam go w przedszkolu pod ziemniaki...


          Też tak miałem, w przedszkolu i szkole i na studiach, i do niedawna.
          Dopóki nie spróbowałem go w charakterze nadzienia, obok fety i
          czosnku, w naleśnikach. smile
          • scoutek Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 12:35
            tez tak mialam ze szpinakiem, a teraz uwielbiam....
    • gat45 A lubisz ryż ? 10.01.10, 10:24
      Bo mam kilka ciekawych kompozycji na podstawie ryżu którego sama nie
      lubię sad(( A rzeczywiście z kaszą (dowolną) wychodzą gorzej.
    • jola.iza1 Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 10:51
      Pierogi z soczewicy, gołąbki z surowych ziemniaków, flaczki z boczniaków i
      mnóstwo innych mogę podać, najstarsza wnusia nie jada mięsa od urodzenia, to się
      nazbierało tych przepisów trochęsmile
      A do szpinaku lepiej się przekonaj , warto , serio seriosmile
      • olga_w_ogrodzie Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 13:02
        z tym szpinakiem to ja się chcialam przekonać.
        bo na obraz morfologii ma znaczenie.
        już kupowałam świeży, mrożony, ale jakoś nie wchodzi.
        tylko
        pomimo starczego wieku mam tendencje anorektyczne.
        się czasem do niezbyt dobrego stanu doprowadzam i bym chciała tak
        jeść, by nie było anemii i omdleń.
        niejedzenie mięsa nie ma z tym nic wspólnego.
        najgorsze jest niejedzenie niczego.
        tylko woda, mleko i , z totalnym wmuszaniem, sok pomidorowy, bo
        potas, magnez.
        albo tabletki biorę - jakieś suplementy.
        • bikej5 Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 13:14
          brokuły z cebulą czerwoną i ciętymi migdałami(płatkami).Pierwszy składnik
          sparzony i dodany do patelni,na której uprzednio usmażysz cebulę ,a potem
          dorzucisz migdały.
        • damakier1 Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 14:53
          Obgotuj całą wiązkę szpinaku bardzo krócitko, potem posiekaj na
          bardzo grube
          kawałki, roztop na patelni łyżeczkę masła i ze dwa
          ząbki czosnku, wrzuć na to posiekany szpinak, obsmaż przez niedługą
          chwilę, popieprz, posól i gotowe. Można dodać łyżkę smietany, ale
          niekoniecznie.
          Szpinak dlatego wszystkim ohydny się wydaje, że na ogół podawany
          jest w postaci obrzydliwej brejowatej paćki, której sam widok jest
          dostateczna katorgą, a cóż dopiero jedzenie.
          Ja ostatnio ulubiłam sobie gotowaną cykorię z zarumienioną na
          masełku tartą bułką jako okrasą. W ogóle wszelkie warzywa w ten
          sposób przyrządzane bardzo lubię, pyszne są też takie rzodkiewki i
          papryka. Ważne jest żeby nie gotować za długo.
          Usiłowałam Ci na DDD napisać żebyś nie chodziła pływać
          niewyspana,ale co nacisnęłam "wyślij",to mi odpisywało, że nie
          wyśle. Ciekawe, czy to pójdzie?
          Odpluszczyć oczy to z "Konopielki".
          • taziuta Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 15:06
            > /.../ co nacisnęłam "wyślij",to mi odpisywało, że nie
            > wyśle. Ciekawe, czy to pójdzie?

            Też tak dziś miałem kilka razy. Jakiś babol programu...
          • olga_w_ogrodzie Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 18:06
            o.
            ja lubię warzywa podsmażane, ale żeby i rzodkiewki ?

            cykorię, to listki pojedyncze czy w całości obsmażyć ?

            ktoś mi mówił, że nawet ogóry świeże mozna podduszać.
            sprawdziłam właśnie w googlach i mozna niby , ale naprawdę ktoś z
            Was tak się zachował wobec ogórków ?

            zrobię jeszcze jedno ze szpinakiem podejście, ale, jak się nie uda -
            wyślę Ci go paczką na Pogodno i sobie jedz.

            byłam pływać i dałam radę.
            ale mocno głodna jestem po ekscesach tych.

            tylko oszukali, bo tam na pewno jest chlor, choć go węchem nie
            wyczułam - kicham i spuchnięta się czuję, to jeszcze raz w prysznic
            poleciałam i balsam.

            ja też nie mogłam dziś postów wysyłać i myslałam, że sabotaż.

            'Konopielkę' ulubiłam, ale odpluszczenia nie pomniałam - ot
            starość...
            • damakier1 Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 19:08
              No jakie podsmażane rzodkiewki? Jakie podsmażane? Przeca
              wyraźnie piszę gotowane. I żeby uważać i nie przegotować też
              piszę. Smakują podobnie, jak szparagi. Ta cykoryja i papryka
              gotowane takoż i przyrumienioną bułeczką kraszone. Człowiek sie
              stara, a tu wezmą zamiast gotować smażą i mówią, że przepis
              niedobry. Tylko szpinak ma byc po obgotowaniu lekkim
              podsmażony. Przeczytaj dokładnie i rób, jak napisane, a pożresz ze
              smakiem i jeszcze sie oblizywać będziesz, jak sie dobrze na tym
              basenie wygłodzisz.
              • olga_w_ogrodzie Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 19:39
                damakier1 napisała:

                > No jakie podsmażane rzodkiewki?

                mało kumatam, po tym niespaniu i basenie.

                prawdę mówiąc, liczę te kalorie i podsmażanie mnie nieco zraża, bo
                tłuszcz.
                już, już - doczytałam dokładnie, to proszę tu krzyków nie urządzać.
                /po żadnych tabsach nie byłam tak senna, jak po basenie tym - ale
                trza dotrwać jeszcze trochę, by do rana dospać/

                a w ogóle zauważyłam, że czosnek, cebula, lubczyk czy grzyby -
                najlepiej wszystko, tak zmieniają smak potrawy, że nawet ostatnio, w
                kwestii tego bigosu bez mięsa, mój kolega się nie zorientował, że je
                bezmięsnie. a jak dodałam śliwki /Jola.iza o powidłach śliwkowych
                zapodała/, to naprawdę to było niezłe.

                tylko, żeby nie było : ktoś je mięso - to sobie chce i jego wola,
                ktoś wiesza krzyże - takoż
                etc., etc.
                odwalić się.

                tylko, co sprawdzone - nic złego się nie stanie, gdy się je ser,
                fasolę, duzo mleka - choć, zaraz się tu zjawi Dolor - HEJ DOLOR COME
                HERE - , który jako weganin /wegan?/ zacznie mówić o męczeniu krówek
                i cielaczków z powodu nabiału pobierania.
                ja tam bym tak chciała - nikogo nie wykorzystywać, ale wiem, że
                słabnę, gdy nie piję mleka.
                • damakier1 Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 23:31
                  > już, już - doczytałam dokładnie, to proszę tu krzyków nie urządzać.
                  > /po żadnych tabsach nie byłam tak senna, jak po basenie tym - ale
                  > trza dotrwać jeszcze trochę, by do rana dospać/
                  Oj, zaraz tam krzyki, tak se tylko pogderałam ze starczej
                  zgryźliwości. A na poważnie - ja tam sie nie znam, ale jakbyś sobie
                  pospała, kiedy Cię taka senność straszna dopada, niekoniecznie do
                  samego rana, to nie byłoby lepsze? No wiesz, gdybyś pozwoliła tej
                  senności trochę sobą pokierować? Ja jestem zupełny laik w tych
                  sprawach i już sama na siebie jestem zła, że w ogóle sie wymądrzam,
                  ale może taka ignorancka uwaga czasem nie jest zupełnie głupia?

                  > a w ogóle zauważyłam, że czosnek, cebula, lubczyk czy grzyby -
                  > najlepiej wszystko,

                  I oregano. Używasz oregano? Zwłaszcza do białych serów i różnych
                  pomidorowych wariacji.

                  Mam nadzieję, że dziś tego nie przeczytasz, bo już śpisz.
                  Dobrej nocy.
      • olga_w_ogrodzie Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 19:17
        pojęcia nie mam o gołąbkach z surowych ziemniaków.
        wolę z ręki pierwszej, niż z wyszukiwarki.
        powiesz więcej ?
    • tytanya Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 12:59
      Z przepisów bez mięsa, to ja tylko sałatkę jarzynową jadam, ale i
      tak potem biorę sobie do niej kawałek mięsa.wink
    • jola.iza1 Re: a gdy naet o żarciu... 10.01.10, 23:40
      O żarciu, powiadasz??

      dc122.4shared.com/download/177133708/99211be8/Food_Consumption.pps
      "Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj..."
      którego 40 procent idzie na śmietnik..
      ".. i odpuść nam nasze winy..."
Inne wątki na temat:
Pełna wersja