Narodowość a obywatelstwo to dwie różne rzeczy

14.01.10, 19:03
To tak, jak na klatce mieszka X rodzin. Te X rodzin składa się na klatkę, ale
są oddzielne od siebie i jedna do drugiej nie włazi do chałupy. Choć może
zaglądnąć przez okno smile W końcu nie ma firan.

Gat podaj linka do tej wypowiedzi co Cię bulwersuje. Na forum gdzie zapodałaś
zapytanie. Z niewiadomych względów nie jestem w stanie Ci odpisać.
    • silesius.monachijski2 Re: Narodowość a obywatelstwo to dwie różne rzecz 14.01.10, 19:17
      To pokazuje, jak polskie myslenie jest bliskie niemieckiemu. To Niemcy od dawien
      dawna zdecydowanie rozrozniaja miedzy "Volk" a "Nation", czyli wspolnota
      etniczna a polityczna. Wiaze sie to z dlugowiekowym rozbiciem dzielnicowym
      Niemiec. Nation jako podstawa wspolnoty panstwowej (Staat) odnosi sie do
      zjednoczonego panstwa niemieckiego (co w pelni sie udalo dopiero w XIX wieku.
      Natomiast "Volk" to wspolnota etniczna, oparta na jezyka, kulturze, religii,
      gdzie wiezi sa bardzo bliskie, i bardziej natury emocjonalnej (a nie
      racjonalnej, jak w pantwie czy narodzie politycznym - Nation). W Polsce tez
      rozroznia sie te dwa sosoby patrzenia na wspolnote: jako wspolnote etniczna badz
      polityczna.
      Nie ma tego ani u Francuzow ani u Anglosasow: tam rozroznienie narodowosci i
      obywatelstwa nie mialoby praktycznie sensu
      • hummer Myślę, że przykład Niemiec nie jest najwłaściwszym 14.01.10, 19:24
        silesius.monachijski2 napisał:

        > To pokazuje, jak polskie myslenie jest bliskie niemieckiemu. To Niemcy od dawie
        > n
        > dawna zdecydowanie rozrozniaja miedzy "Volk" a "Nation", czyli wspolnota
        > etniczna a polityczna. Wiaze sie to z dlugowiekowym rozbiciem dzielnicowym
        > Niemiec. Nation jako podstawa wspolnoty panstwowej (Staat) odnosi sie do
        > zjednoczonego panstwa niemieckiego (co w pelni sie udalo dopiero w XIX wieku.
        > Natomiast "Volk" to wspolnota etniczna, oparta na jezyka, kulturze, religii,
        > gdzie wiezi sa bardzo bliskie, i bardziej natury emocjonalnej (a nie
        > racjonalnej, jak w pantwie czy narodzie politycznym - Nation). W Polsce tez
        > rozroznia sie te dwa sosoby patrzenia na wspolnote: jako wspolnote etniczna bad
        > z
        > polityczna.
        > Nie ma tego ani u Francuzow ani u Anglosasow: tam rozroznienie narodowosci i
        > obywatelstwa nie mialoby praktycznie sensu
      • witekjs Re: Narodowość a obywatelstwo to dwie różne rzecz 14.01.10, 23:37
        Nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo ma rację silesius.monachijski2.
        Myślę, że u nas również stale rozróżniana jest narodowość polska, będąca w
        ogromnym stopniu własnym wyborem i obywatelstwo.
        Tak wielu jest Polaków luteran na Śląsku cieszyńskim, jak katolików na kresach
        wschodnich. Nie mało jest potomków, spolonizowanych rodzin niemieckich.
        Jednocześnie wśród licznych małżeństw mieszanych, dzieci były wychowywane w
        jednej lub drugiej kulturze.
        Oczywiście to samo istniało wśród "Sybiraków", wracających do Plski.
        Poza tym żyją u nas Białorusini, Ukraińcy, Łemkowie, bardzo spolonizowani
        Tatarzy, Żydzi i nieliczni Karaimi.

        Witek
        • hummer Rację ma, tylko czy to dobrze świadczy? :) 14.01.10, 23:43
          witekjs napisał:

          > Nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo ma rację silesius.monachijski2.
          > Myślę, że u nas również stale rozróżniana jest narodowość polska, będąca w
          > ogromnym stopniu własnym wyborem i obywatelstwo.
          > Tak wielu jest Polaków luteran na Śląsku cieszyńskim, jak katolików na kresach
          > wschodnich. Nie mało jest potomków, spolonizowanych rodzin niemieckich.
          > Jednocześnie wśród licznych małżeństw mieszanych, dzieci były wychowywane w
          > jednej lub drugiej kulturze.
          > Oczywiście to samo istniało wśród "Sybiraków", wracających do Plski.
          > Poza tym żyją u nas Białorusini, Ukraińcy, Łemkowie, bardzo spolonizowani
          > Tatarzy, Żydzi i nieliczni Karaimi.
          >
          > Witek

          W życiu nie przyszłoby mi do głowy nazwać kogoś, że nie jest Polakiem. Bo miał
          nie takich rodziców, jak jedynie słuszni.

          Zresztą wiecie skąd się wzięli Wielkopolanie?
          Wygnano ich ze Szkocji za skąpstwo. smile

          Prawdziwi Polacy.
          • tojajurek Re: Rację ma, tylko czy to dobrze świadczy? :) 14.01.10, 23:57
            A ja słyszałem, że to Poznaniacy wynaleźli drut miedziany.
            Dwóch równocześnie dostrzegło leżącego miedziaka i tak go sobie
            wyrywali i ciągnęli, aż powstał drucik.
            • witekjs Re: Rację ma, tylko czy to dobrze świadczy? :) 15.01.10, 00:22
              Ciekawe jest to, o czym zaczęliście pisać.
              Jeszcze trochę istnieją różnice między nami, które wyczuwamy, czasami bardzo mocno.
              Dla warszawianina niezwykle inne są relacje między niezbyt bliskimi poznanianami
              i krakowianami.
              Miałem okazję to kiedyś obserwować
              • tojajurek Re: Rację ma, tylko czy to dobrze świadczy? :) 15.01.10, 00:35
                Masz rację. Zresztą bardzo lubię Poznaniaków, a jeszcze bardziej
                Krakusów, z ich trochę archaicznymi manierami i zabawnymi zwrotami.
                Fascynują mnie Ślązacy, których znam nieźle, z ich piękną gwarą i
                zwyczajami, a zwłaszcza solidnością i szacunkiem dla pracy. A
                wychowałem się na Podhalu i najlepiej rozumiem górali, choć bywają
                wkurzający swoim indywidualizmem, a nawet sobkostwem.
                Sam jestem Warszawiakiem, ale tutejszy naród już dawno stał się
                nijaki i bezbarwny. Niestety.
                Jednak ta różnorodność jest piękna i ciekawa.
                • hummer Re: Rację ma, tylko czy to dobrze świadczy? :) 15.01.10, 01:22
                  Dlatego tak kocham Dolny Śląsk. Poplątanie z pomieszaniem smile Ale nawet tu od
                  czasu do czasu mi duszno. Wtedy w zależności od czasu - zostają Czechy, albo
                  Bieszczady. Do Czech 100 km w Bieszczady 600.
    • taziuta O to chodzi? 14.01.10, 20:47
      hummer napisał:

      > Gat podaj linka do tej wypowiedzi co Cię bulwersuje.

      O to chodzi?

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7453982,Zamieszanie_wokol_dyskryminujacych_aukcji_WOSP___.html
      • gat45 Re: O to chodzi? 14.01.10, 21:18
        Konkretnie zaczęło się od audycji w "Komentarzach" na tej stronie :

        www.tok.fm/TOKFM/0,88711.html

        audycja o aukcji na rzecz WOŚP z wypowiedzią rzecznika Wojska
        Polskiego. I chodziło mi o to, że narodowość w prawie polskim nie
        istnieje. Jest czysto deklaratywna. Ale posłuchajcie, to pogadamy.

        I nawet nie za bardzo mnie to bulwersuje smile))) Ja o polskim
        pojmowaniu "narodowości" swoje wiem i tak. Drogo za tę lekcję
        zapłaciłam, ale i wryła mi się w mózg raz na zawsze.
        • taziuta Re: O to chodzi? 14.01.10, 21:23
          gat45 napisała:

          > audycja o aukcji na rzecz WOŚP z wypowiedzią rzecznika Wojska
          > Polskiego. I chodziło mi o to, że narodowość w prawie polskim nie
          > istnieje. Jest czysto deklaratywna. Ale posłuchajcie, to pogadamy.

          Słuchałem 'na żywo' tego trepa pułkownika. Adwokat z HFPC mu
          wyłożył, jak chłop krowie w rowie, a ten dalej swoje. Ale widzę,
          że już ktoś wyżej zareagował. I dobrze.
          • tojajurek Re: O to chodzi? 14.01.10, 22:40
            Typowy kretynizm koszarowy.
            Choć intencje w zasadzie słuszne.
            Tez bym byle kogo nie wpuszczał na jedyną łódź podwodną jaką mamy.
            Jeszcze by ktoś niechcący się oparł o gródź i zabytek nam zatopił.
Pełna wersja