Cholera nie potrafię gotować.

18.01.10, 20:13
Karkówka mi się rozpada na włókna, a miały być kotleciki. sad
    • taziuta Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 20:31
      hummer napisał:

      > Karkówka mi się rozpada na włókna, a miały być kotleciki. sad

      To wyguglaj sobie przepis. smile
      • hummer Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 20:47
        taziuta napisał:

        > hummer napisał:
        >
        > > Karkówka mi się rozpada na włókna, a miały być kotleciki. sad
        >
        > To wyguglaj sobie przepis. smile

        Kiedy to jest szalenie smaczne.
        • taziuta Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 20:55
          hummer napisał:

          > taziuta napisał:
          >
          > > hummer napisał:
          > >
          > > > Karkówka mi się rozpada na włókna, a miały być kotleciki. sad
          > >
          > > To wyguglaj sobie przepis. smile
          >
          > Kiedy to jest szalenie smaczne.

          To czemu marudzisz?
          • hummer Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 20:57
            taziuta napisał:

            > hummer napisał:
            >
            > > taziuta napisał:
            > >
            > > > hummer napisał:
            > > >
            > > > > Karkówka mi się rozpada na włókna, a miały być kotleciki. sad
            > > >
            > > > To wyguglaj sobie przepis. smile
            > >
            > > Kiedy to jest szalenie smaczne.
            >
            > To czemu marudzisz?

            Bo to nie są kotleciki.
    • damakier1 Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 22:17
      hummer napisał:

      > Karkówka mi się rozpada na włókna, a miały być kotleciki. sad

      Napisz w tytule wątku: Włókna z karkówki i podaj przepis, jak
      robiłeś. Prześcigniesz Taziutę z jego jagnięcymi giczołami smile
      • tojajurek Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 22:25
        Kiedyś na ten temat była piosenka "...a ja sobie giczołami,
        giczołami sobie kiwam...". Śpiewała bodaj czy nie Iga Cembrzyńska.
        • damakier1 Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 22:45
          tojajurek napisał:

          > Kiedyś na ten temat była piosenka "...a ja sobie giczołami,
          > giczołami sobie kiwam...". Śpiewała bodaj czy nie Iga Cembrzyńska.

          Barbara Rylska.
    • veglie Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 22:31
      hummer napisał:

      > Karkówka mi się rozpada na włókna, a miały być kotleciki. sad

      ....ale żur umiesz.Ostatnio miałeś kociołek.Tak,że przez weekend nikt głodem by
      Cię nie wziął.wink
    • bikej5 Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 22:51
      hummer napisał:

      > Karkówka mi się rozpada na włókna, a miały być kotleciki. sad

      nie dziwota,dzisiaj poniedziałekwink
      • taziuta Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 23:01
        bikej5 napisała:

        > hummer napisał:
        >
        > > Karkówka mi się rozpada na włókna, a miały być kotleciki. sad
        >
        > nie dziwota,dzisiaj poniedziałekwink

        Początkujący kucharz, najwyraźniej. Jak chcę kotleciki, to kupuję
        mięso na kotleciki, takie z kostką. A jak chcę karkówkę, to kupuję
        karkówkę - zwykle wystarczy przeczytać co jest napisane na metce...
        • veglie Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 23:03
          taziuta napisał:

          > bikej5 napisała:
          >
          > > hummer napisał:
          > >
          > > > Karkówka mi się rozpada na włókna, a miały być kotleciki. sad
          > >
          > > nie dziwota,dzisiaj poniedziałekwink
          >
          > Początkujący kucharz, najwyraźniej. Jak chcę kotleciki, to kupuję
          > mięso na kotleciki, takie z kostką. A jak chcę karkówkę, to kupuję
          > karkówkę - zwykle wystarczy przeczytać co jest napisane na metce...
          >
          Sugerujesz,że Hummer nie umie czytać....z metek?smile
          • hummer Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 23:49
            veglie napisał:

            > taziuta napisał:
            >
            > > bikej5 napisała:
            > >
            > > > hummer napisał:
            > > >
            > > > > Karkówka mi się rozpada na włókna, a miały być kotleciki. sad
            > > >
            > > > nie dziwota,dzisiaj poniedziałekwink
            > >
            > > Początkujący kucharz, najwyraźniej. Jak chcę kotleciki, to kupuję
            > > mięso na kotleciki, takie z kostką. A jak chcę karkówkę, to kupuję
            > > karkówkę - zwykle wystarczy przeczytać co jest napisane na metce...
            > >
            > Sugerujesz,że Hummer nie umie czytać....z metek?smile

            Potrafię czytać ale nie używam wody smile
            Piwo lub wino oraz ocet balsamiczny.

            Znikam spać i tak wasze złe duchy wyrwały mnie z łóżka. smile
        • bikej5 Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 23:19
          gdzie tam!dzisiaj poniedziałek-----------trza umiar zachować,najlepszy byłby
          suchy chleb i woda.(może być gazowana)
          • taziuta Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 23:23
            bikej5 napisała:

            > gdzie tam!dzisiaj poniedziałek...

            Ale już niedługo, na szczęście. smile
            • tojajurek Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 23:50
              A kto kupuje mięso w poniedziałek?
              Kotlet, który leży w sklepie już kilka dni, może sam uciec z garnka.
              • hummer Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 23:51
                tojajurek napisał:

                > A kto kupuje mięso w poniedziałek?
                > Kotlet, który leży w sklepie już kilka dni, może sam uciec z garnka.

                Siedział w zamrażarce od piątku.
              • hummer Re: Cholera nie potrafię gotować. 18.01.10, 23:52
                tojajurek napisał:

                > A kto kupuje mięso w poniedziałek?
                > Kotlet, który leży w sklepie już kilka dni, może sam uciec z garnka.

                A cielęcinę kiedy kupujesz, jak nie po niedzielnym uboju?
                • taziuta Re: Cholera nie potrafię gotować. 19.01.10, 07:45
                  hummer napisał:

                  > A cielęcinę kiedy kupujesz, jak nie po niedzielnym uboju?

                  Cielęca karkówka, i rozlazła się na włókna?!
                  To ją chyba od piątku w suszarce trzymałeś, a nie zamrażarce...
                  • hummer Re: Cholera nie potrafię gotować. 19.01.10, 07:59
                    taziuta napisał:

                    > hummer napisał:
                    >
                    > > A cielęcinę kiedy kupujesz, jak nie po niedzielnym uboju?
                    >
                    > Cielęca karkówka, i rozlazła się na włókna?!
                    > To ją chyba od piątku w suszarce trzymałeś, a nie zamrażarce...

                    Skąd wziąłeś cielęcą karkówkę. Nie pisałem o takiej. smile
                    • taziuta Re: Cholera nie potrafię gotować. 19.01.10, 08:05
                      hummer napisał:

                      > Skąd wziąłeś cielęcą karkówkę. Nie pisałem o takiej. smile

                      Fakt, zlało mi się w jedno... smile
                      • hummer Re: Cholera nie potrafię gotować. 19.01.10, 08:15
                        taziuta napisał:

                        > hummer napisał:
                        >
                        > > Skąd wziąłeś cielęcą karkówkę. Nie pisałem o takiej. smile
                        >
                        > Fakt, zlało mi się w jedno... smile

                        To widzę, że wieczorem nie będzie z kim gadać smile Jak Ci się już z rana zlewa. smile
                        • 1zorro-bis Re: Cholera nie potrafię gotować. 19.01.10, 08:25
                          restauracji jest ci u nas dostatek....
                          • hummer Re: Cholera nie potrafię gotować. 19.01.10, 08:28
                            1zorro-bis napisał:

                            > restauracji jest ci u nas dostatek....

                            Dają tam cielęce karkówki?
    • hummer Re: Cholera nie potrafię gotować. 19.01.10, 23:41
      hummer napisał:

      > Karkówka mi się rozpada na włókna, a miały być kotleciki. sad

      Dodałem pęczaka, dolałem piwa. I będzie strawa jednogarowa.
Pełna wersja