taziuta
25.01.10, 15:49
Dla odmiany kupiłem coś co nazywa się 'górka jagnięca', a wygląda
jak kotleciki jagnięce, może ciut większe. Pewnie z owczego bukata.
W każdym razie postanowiłem je upiec tak jak się piecze polędwicę
wołową, czyli na patelni. Przyprawione dzień wcześniej, tą samą
przyprawą, jak do giczek jagnięcych, i rzucone na bardzo rozgrzaną
patelnię z olejem z pestek winogron. W skali 1-12, ustawiłem płytę
grzewczą na 10. Kotleciki ciut posoliłem i na patelnię, przekładając
z boku na bok, co ok. 45 sekund, w sumie piekąc ok. 3 minut.
Sprawdzałem kontrolnie widelcem i odcinając po kawałeczku,
i udało mi się osiągnąć idealny stan, czyli szarość po obu bokach, i
róż w środku. Mięso wyszło mięciuteńkie, z rodzaju tych
rozpływających się w ustach.
Dla przypomnienia - marynata do jagnięciny:
forum.gazeta.pl/forum/w,89824,104353251,104401044,Re_Damokier_.html