Nie jest dobrze...

27.01.10, 19:58
Pada śnieg i wieje wiatr, czyli tak zwana zamieć, w Szczecinie,
a w każdym razie w okolicy...

Bonifacego wpuściłem do garażu już o 16-tej, po tym jak mi wlazł do
domu, co się nigdy wcześniej nie zdarzyło, a teraz przeniosłem jego
gawrę na ganek od frontu domu, bo z kolei do środka pchał się Buras.
Teraz jest ogacony, jak nigdy, więc jakoś sobie przekima do rana. smile
    • a-siek Gdyby pies jak człowiek spał w łóżku 27.01.10, 20:48
      miałbyś o dwa problemy mniej smile
      • taziuta Re: Gdyby pies jak człowiek spał w łóżku 27.01.10, 21:31
        a-siek napisała:

        > miałbyś o dwa problemy mniej smile

        Bonifacy i Buras to koty zewnętrzne. Te najbardziej 'bojowe'.
        Zanim opanowały nasz dom, od frontu i od podwórka, dokarmiałem
        ok. 7 kotów zewnętrznych. Teraz tylko dwa, bo reszta skutecznie
        pogoniona, przez nie została... smile
    • taziuta Re: Nie jest dobrze... 27.01.10, 22:05
      taziuta napisał:

      /.../
      > Teraz jest ogacony, jak nigdy, więc jakoś sobie przekima do
      > rana. smile

      Oto buras w gawrze, na dworze, a poniżej Kiciuś przy kominku...


      https://taziuta.blox.pl/resource/Buras_w_gawrze.JPG


      https://taziuta.blox.pl/resource/Kicius_przy_kominku.JPG
      • damakier1 Re: Nie jest dobrze... 28.01.10, 00:07
        Bój się Boga, Taziuto, przecież w tej gawrze Burasowi piździ jak w
        kieleckiem! Weż jaki większy karton, owiń go w foliowy duży worek na
        śmieci, wytnij nieduży otwór w jednej ściance, żeby się Buras mógł
        przecisnąć, w środku dobrze wymość jakimiś starymi swetrami, wsuń to
        wszystko pod ten koc, a otwór w pudle możesz nawet jaką szmatą
        zasłonić. Nie będzie fotogenicznie, ale trochę Burasa przed mrozem i
        zawieją osłoni.
        • olga_w_ogrodzie Re: Nie jest dobrze... 28.01.10, 00:17
          właśnie.
          ja dokładnie tak zrobiłam, jak prawisz, Damo, na tarasie
          domu mego, gdy tam byłam zimy jednej.
          jeszcze karton styropianem obłożyłam obficie.
        • tojajurek Re: Nie jest dobrze... 28.01.10, 00:21
          Fachową poradę w TV oglądałem w sprawie kocich domków zewnętrznych.
          Sugerują umieścić w dużym tekturowym pudle (np po telewizorze)
          drugie mniejsze pudło, a wolną przestrzeń wypchać gniecionymi
          gazetami. Pudła solidnie posklejać taśmą. Otwory wejściowe w obu
          pudłach okleić taśmą samoprzylepną, a do mieszkalnego środka napchać
          siana, albo ostatecznie szmat. Pudło (w pudle) umieścić oczywiście w
          jakimś osłoniętym miejscu, gdzie nie wieje i nie pada. Podobno
          dachowce sobie to chwalą.
        • taziuta Re: Nie jest dobrze... 28.01.10, 07:07
          damakier1 napisała:

          > Bój się Boga, Taziuto, przecież w tej gawrze Burasowi piździ jak w
          > kieleckiem! ...

          No więc nie piździ, bo od wiatru strony osłonięty jest kocem,
          a ławeczka stoi na zadaszonym ganku, pod którym jest ogrzewane
          pomieszczenie. Innymi słowy, ciepło mu od spodu, i zdecydowanie
          nie piździ, albo piździ w 10% tego co na zewnątrz.

          Ale rzeczywiście w ciągu dnia przygotuję karton, który się zmieści
          pod ławeczką, i go ogacę. Tyle, że jak kiedyś coś takiego zrobiłem,
          to żaden kot w nim nie chciał zamieszkać. Teraz może będzie lepiej,
          bo wyłożę go poszwą, która już przeszła Burasa zapachem,
          to pewnie skuma o co chodzi. smile
          • tytanya Re: Nie jest dobrze... 28.01.10, 07:22
            A może Buras też będzie miał ochotę iść do garażu?
            • taziuta Re: Nie jest dobrze... 28.01.10, 07:38
              tytanya napisała:

              > A może Buras też będzie miał ochotę iść do garażu?

              Z pewnością, tyle że garaż jest za mały na dwa takie koty. smile

              Już pisałem, że kiedyś dokarmialiśmy 7 kotów zewnętrznych, ale odkąd
              pojawił się Buras, wszystkie zniknęły. Od czasu do czasu słychać
              było żałosny płacz pobitych kotków, jedynie.
              I jedynie Bonifacy się ostał, bo się nie dał, bo ma bardzo grube
              futro, i baty po nim spływały jak po kaczce. I tak się podzieliły,
              że Buras panuje na ganku, a Bonifacy od podwórka.
              No ale w jednym garażu, jak wyżej...
              • tytanya Re: Nie jest dobrze... 28.01.10, 07:40
                Pamiętam, ale tak sobie pomyślałam, że może by zawiesiły walki pod
                wpływem pogody.smile
                • taziuta Re: Nie jest dobrze... 28.01.10, 07:56
                  tytanya napisała:

                  > Pamiętam, ale tak sobie pomyślałam, że może by zawiesiły walki pod
                  > wpływem pogody.smile

                  Charakter im się pod wpływem pogody nie zmienia, niestety.
                  Wczoraj Buras o mało ze mną nie zaczął się bić, gdy go nie chciałem
                  wpuścić do środka. No i wywalczył gawrę. smile
                  • tytanya Re: Nie jest dobrze... 28.01.10, 08:03
                    I ja mu się wcale nie dziwię, bo zimno mu było.smile


                    taziuta napisał:

                    Wczoraj Buras o mało ze mną nie zaczął się bić, gdy go nie chciałem
                    > wpuścić do środka.
                    • taziuta Re: Nie jest dobrze... 28.01.10, 08:09
                      tytanya napisała:

                      > I ja mu się wcale nie dziwię, bo zimno mu było.smile

                      Zimno to mu było w poprzednich dniach, gdy mróz przekraczał minus
                      20 stopni (i kot wcale się nie pchał do środka), natomiast wczoraj
                      było mu bardziej mokro, bo była zamieć. W nocy mieliśmy tylko kilka
                      stopni poniżej zera, a teraz jest już zero stopni, śnieg przestał
                      padać i Buras znikł. smile
                      • taziuta Re: Nie jest dobrze... 28.01.10, 08:12
                        taziuta napisał:

                        > /.../ a teraz jest już zero stopni, śnieg przestał
                        > padać i Buras znikł. smile

                        Ale Bonifacy ciągle nie chce wyjść z garażu. Mamy drzwi garażowe
                        unoszone do góry, to mu je podniosłem na tyle, żeby mógł się
                        przekonać, że za nimi śnieżne zaspy. Przekonał się i zrobił
                        w tył zwrot, i wrócił na swoją matę. wink
                        • tytanya Re: Nie jest dobrze... 28.01.10, 08:30
                          I bardzo mądrze. To teraz może zamknij, bo mu zawiewa.smile
                      • tytanya Re: Nie jest dobrze... 28.01.10, 08:37
                        Zazdroszczę. crying

                        taziuta napisał:

                        a teraz jest już zero stopni, śnieg przestał padać
                        • taziuta Re: Nie jest dobrze... 28.01.10, 08:44
                          tytanya napisała:

                          > taziuta napisał:
                          >
                          > a teraz jest już zero stopni, śnieg przestał padać

                          > Zazdroszczę. crying

                          Nie ma czego. Teraz czeka mnie odśnieżanie... smile
                          • damakier1 Re: Nie jest dobrze... 28.01.10, 10:13
                            taziuta napisał:

                            "Ale rzeczywiście w ciągu dnia przygotuję karton, który się zmieści
                            pod ławeczką, i go ogacę. Tyle, że jak kiedyś coś takiego zrobiłem,
                            to żaden kot w nim nie chciał zamieszkać. Teraz może będzie lepiej,
                            bo wyłożę go poszwą, która już przeszła Burasa zapachem,
                            to pewnie skuma o co chodzi. smile"

                            Na pewno Buras skuma i wlezie zwłaszcza, że domek będzie stał w
                            miejscu, w którym już sie zadomowił.
                            Przy okazji szepnij mu, że to ja mu za tym domkiem lobbowałam.


    • a-siek Kot też czlowiek :) 28.01.10, 21:46

      • taziuta Re: Kot też czlowiek :) 28.01.10, 21:51
        a-siek napisała:
        Re: Kot też czlowiek smile

        Ojciec mnie dziś wieczorem namawiał abym nie wpuszczał na noc
        Bonifacego do garażu, bo się spoci...

        Fakt, że na dworze mamy teraz tylko minus 2 stopnie, więc dla kota
        z futrem na minus 30 stopni, to tropiki... smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja