Śnieg, szufla i porażka...

30.01.10, 23:13
U nas, pod Szczecinem, mieliśmy dziś wiatr i śnieg, i wiatr...
Drogę z Będargowa do Stobna zawiało tak równo, że śnieg miejscami
sięga na prawie metr wysokości, równo, na całej powierzchni drogi.
I tą drogą wybrał się był dziś mój syn, nieopatrznie, tuż przed tym,
zanim wiatr uczynił ją nieprzejezdną. Utkwił w środku, zawrócił,
zadzwonił do kolegi, który doniósł dwie szufle, przekopywał się
2 godziny, w zawieji, czyli bez sensu, bo szybciej nawiewało,
niż byli w stanie wykopać...

Dojechałem do niego, a właściwie ostatnie 500 metrów dobrnąłem
przez śnieg tak ciut po siedemnastej, z jeszcze jedną szuflą, i
zgodziliśmy się, że to nie ma sensu. Wykopaliśmy więc ładną zatoczkę
z boku drogi, obsypaliśmy wóz dookoła wałem ze śniegu, i go tam
zostawiliśmy na noc, dopóki się jakiś pług nie pojawi...

P.S.
Nakręciłem kilka filmików z zamiecią w roli głównej, plus ptaki i
kot w rolach drugoplanowych, i gdy jutro to zmiksuję, to wkleję. smile
    • yoma Re: Śnieg, szufla i porażka... 31.01.10, 11:04
      Pług przejedzie i równo wam to autko zakopie. Radzę napisać na szufli UWAGA, W
      ŚRODKU SAMOCHÓD, i wbić to w zaspę...
      • taziuta Re: Śnieg, szufla i porażka... 31.01.10, 11:43
        yoma napisała:

        > Pług przejedzie i równo wam to autko zakopie. Radzę napisać na
        > szufli UWAGA, W ŚRODKU SAMOCHÓD, i wbić to w zaspę...

        Pług przejechał obok bezkolizyjnie, więc ruszyliśmy i bez przeszkód
        dojechaliśmy do domu. Uff... smile
        • yoma Re: Śnieg, szufla i porażka... 31.01.10, 13:44
          Mieliście farta. Kumplowi pług przejechał koło bramy, to się w pięciu sąsiadów
          odkopywał smile
Pełna wersja