taziuta
30.01.10, 23:13
U nas, pod Szczecinem, mieliśmy dziś wiatr i śnieg, i wiatr...
Drogę z Będargowa do Stobna zawiało tak równo, że śnieg miejscami
sięga na prawie metr wysokości, równo, na całej powierzchni drogi.
I tą drogą wybrał się był dziś mój syn, nieopatrznie, tuż przed tym,
zanim wiatr uczynił ją nieprzejezdną. Utkwił w środku, zawrócił,
zadzwonił do kolegi, który doniósł dwie szufle, przekopywał się
2 godziny, w zawieji, czyli bez sensu, bo szybciej nawiewało,
niż byli w stanie wykopać...
Dojechałem do niego, a właściwie ostatnie 500 metrów dobrnąłem
przez śnieg tak ciut po siedemnastej, z jeszcze jedną szuflą, i
zgodziliśmy się, że to nie ma sensu. Wykopaliśmy więc ładną zatoczkę
z boku drogi, obsypaliśmy wóz dookoła wałem ze śniegu, i go tam
zostawiliśmy na noc, dopóki się jakiś pług nie pojawi...
P.S.
Nakręciłem kilka filmików z zamiecią w roli głównej, plus ptaki i
kot w rolach drugoplanowych, i gdy jutro to zmiksuję, to wkleję.