Górka cielęca :)

10.02.10, 14:22
Cosik mi się Auchan ostatnio zbiesił i nie 'rzuca' na półki
jagnięciny. No to kupiłem wczoraj tackę z dwoma plasterkami 'górki
cielęcej'. Nazwa mnie skusiła, bo w przypadku 'górki jagnięcej'
miałem do czynienia de facto z kotlecikami jagnięcymi. I skoro
kotleciki mi wyszły b. dobre na patelni, to i cielęca górka też
powinna. I się sprawdziło! smile

Uwaga, jeden plasterek (kotlet) na 1 osobę jest całkiem ok.
Tacka z 2 plastrami kosztuje 8 zł, więc nie jest to jakieś strasznie
drogie danie.

Przyprawiłem bezpośrednio przed smażeniem, posypując delikatnie solą
i czosnkiem w proszku, oraz majerankiem i bazylią, a na koniec
jeszcze trochę pieprzu i przyprawy z suszonych pomidorów, bazylii
i czosnku (kamis). Mięso lekko stłukłem, już po przyprawieniu,
bo zapomniałem przed. smile

Patelnia z olejem z pestek winogron bardzo rozgrzana. Kotlety
obsmażyłem dwa razy po każdej ze stron, w sumie ciut ponad 4 minuty.
I wyszło mięso mięciuteńkie z różowym (ale nie surowym) środkiem.
Polecam! smile
    • damakier1 Re: Górka cielęca :) 10.02.10, 17:37
      Jest zima! Śnieg śnieży, mróz mrozi - żadne tam górki,
      kotleciki, bazylie i oregana mi nie w głowie.
      Poniedz., wt. : żurek na białej kiełbasie, z suszonymi grzybami,
      jajkami na twardo i różnymi wędliniarskimi smieciami co mi sie w
      lodówce pałętały, z chlebem
      środa, czw.: kapuśniak na żeberkach z prażuchami ze skwarkami (w
      czwartek prażuchy odsmażane)
      piątek, sob.: zmixowany przepis na zupe gulaszową z zupą
      meksykańska, na mielonym mięsie, bardzo pikantne z bułką.
      a w niedzielę poszłam w gości naproszony obiad.
      I tak mi zleciał zimowy tydzień.
      • taziuta Re: Górka cielęca :) 10.02.10, 18:36
        damakier1 napisała:

        > I tak mi zleciał zimowy tydzień.

        Mój normalny kulinarny tydzień to mielone z indyka, nóżki
        (podudzia) z kurczaka, gulasz z piersi indyka w papryce, ryba
        (ostatnio sandacz) z patelni, itp., i tak na okrągło,
        bo żona nie jada mięsa czworonogów.

        Tak więc, jak mam ochotę na cosik innego to sobie sam muszę
        eksperymentować. Bardzo lubię jagnięcinę, szczególnie kotleciki
        jagnięce (najlepsze w Polsce jadłem w restauracji 'Pod Baranem' w
        Krakowie - polecam), ale również lubię polędwicę wołową, taką 'na
        grubo', oczywiście gdy jest tak usmażona, że się rozpływa w ustach.
        Rzadko gdzie taką można dostać, a dzisiaj wyżej wspomniana
        górka cielęca wyszła mi prawie taka. smile
    • yoma Re: Górka cielęca :) 10.02.10, 18:28
      Cud! Cud!
      • taziuta Re: Górka cielęca :) 10.02.10, 18:38
        yoma napisała:

        > Cud! Cud!

        Pewnie, jak ktoś kuchci od lat, to norma, ale w moim przypadku to
        cud prawdziwy! W każdym razie coś realnego, nie tak jak jakieś tam
        niepokalane poczęcie. wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja