taziuta
10.02.10, 14:22
Cosik mi się Auchan ostatnio zbiesił i nie 'rzuca' na półki
jagnięciny. No to kupiłem wczoraj tackę z dwoma plasterkami 'górki
cielęcej'. Nazwa mnie skusiła, bo w przypadku 'górki jagnięcej'
miałem do czynienia de facto z kotlecikami jagnięcymi. I skoro
kotleciki mi wyszły b. dobre na patelni, to i cielęca górka też
powinna. I się sprawdziło!
Uwaga, jeden plasterek (kotlet) na 1 osobę jest całkiem ok.
Tacka z 2 plastrami kosztuje 8 zł, więc nie jest to jakieś strasznie
drogie danie.
Przyprawiłem bezpośrednio przed smażeniem, posypując delikatnie solą
i czosnkiem w proszku, oraz majerankiem i bazylią, a na koniec
jeszcze trochę pieprzu i przyprawy z suszonych pomidorów, bazylii
i czosnku (kamis). Mięso lekko stłukłem, już po przyprawieniu,
bo zapomniałem przed.
Patelnia z olejem z pestek winogron bardzo rozgrzana. Kotlety
obsmażyłem dwa razy po każdej ze stron, w sumie ciut ponad 4 minuty.
I wyszło mięso mięciuteńkie z różowym (ale nie surowym) środkiem.
Polecam!