Szachy czy bryż??

22.02.10, 20:07
Jest tendencja, nauczanie gry w szachy obowiązkowe.
Ja proponuję naukę w brydża, a dlaczego, bo to było taksmile
Nauczyłam moje córki jednej i drugiej gry. Wnuczęta uczę gry w szachy,
przyjdzie pora i na brydża. Jednego jestem pewna, brydż to gra z partnerem,
szachy wręcz przeciwniesmile
    • hummer Re: Szachy czy bryż?? 22.02.10, 20:10
      jola.iza1 napisała:

      > Jest tendencja, nauczanie gry w szachy obowiązkowe.
      > Ja proponuję naukę w brydża, a dlaczego, bo to było taksmile
      > Nauczyłam moje córki jednej i drugiej gry. Wnuczęta uczę gry w szachy,
      > przyjdzie pora i na brydża. Jednego jestem pewna, brydż to gra z partnerem,
      > szachy wręcz przeciwniesmile

      Stawiam na brydża. W LO nie było ani jednego stolika szachowego na lekcji.
      Potrafiło być i po siedem brydżowych.
      Łatwiej się było kamuflować smile
      • yoma Re: Szachy czy bryż?? 22.02.10, 20:20
        Scrabble, coby się uczyło języka młode jedno z drugim.

        Brydża nie - co zaczyna być obowiązkowe, przestaje być ciekawe...
        • jola.iza1 Re: Szachy czy bryż?? 22.02.10, 21:11
          yoma napisała:

          > Scrabble, coby się uczyło języka młode jedno z drugim.

          Cóś w tym jest, zatem?? Obowiązkowo do wyboru??
          Ja jestem na tak, wybieram brydża, scrabble i szachy nie promują współpracy, wręcz przeciwnie, rywalizację.
          Co Ty na to??
          Główną motywacją mojej aktywności politycznej była potrzeba władzy i żądza popularności. Ta druga była nawet silniejsza od pierwszej, bo chyba jestem bardziej próżny, niż spragniony władzy.
          -Tusk
          • tytanya Re: Szachy :) 22.02.10, 21:15

            • taziuta Brydż :) 22.02.10, 21:23
              tytanya napisała:
              Re: Szachy smile

              Lubię gry karciane. Całe studia grałem w Czarną Mańkę, brydża,
              i pokera. A niedawno opanowałem dime'a, tyż fajne. smile
              • tytanya Szachy :) 22.02.10, 21:27

                Ja też lubię,ale szachy bardziej.smile
              • yoma Re: Brydż :) 23.02.10, 10:33
                > opanowałem dime'a,

                ?
            • hummer Re: Szachy :) 22.02.10, 21:23
              tytanya napisała:

              >

              To może zagramy kiedyś online smile
              • tytanya Re: Szachy :) 22.02.10, 21:29
                Nie, z przeciwnikiem tylko twarzą w twarz. smile
                • hummer Re: Szachy :) 22.02.10, 21:35
                  tytanya napisała:

                  > Nie, z przeciwnikiem tylko twarzą w twarz. smile

                  Nie ma sprawy mów kiedy.
                  Wolne terminy mam po lipcu. Do tego czasu szlajam się po nie wiem gdzie.
            • jola.iza1 Re: Szachy :) 22.02.10, 21:28
              Jesteś pewna?? Poker tyż mi nie pasi, zero empatii. Tylko brydż uczy partnera, to jest ważne, serio seriosmile
              Tytanio, mam wnuczęta, wiem czego chcę nauczyćsmile
              • tytanya Re: Szachy :) 22.02.10, 21:30
                Na 200 procent.
                Emaptia?
                Jeszcze nie przewiduję wnucząt. big_grin
                • jola.iza1 Re: Szachy :) 22.02.10, 21:33
                  Kumam, punkt widzenia zależy od tego gdzie jest babciasmile
                  Tyż tak mamsmile
              • yoma Re: Szachy :) 23.02.10, 10:34
                Poker mi nie pasi z powodu, że po mnie wszystko widać smile
                • tytanya Re: Szachy :) 23.02.10, 14:37
                  Ćwiczyć trzeba miny. Nic tylko ćwiczyć.smile
          • hummer Re: Szachy czy bryż?? 22.02.10, 21:22
            jola.iza1 napisała:

            > yoma napisała:
            >
            > > Scrabble, coby się uczyło języka młode jedno z drugim.
            >
            > Cóś w tym jest, zatem?? Obowiązkowo do wyboru??
            > Ja jestem na tak, wybieram brydża, scrabble i szachy nie promują współpracy, wr
            > ęcz przeciwnie, rywalizację.
            > Co Ty na to??
            > Główną motywacją mojej aktywności politycznej była potrzeba władzy i żądza popu
            > larności. Ta druga była nawet silniejsza od pierwszej, bo chyba jestem bardziej
            > próżny, niż spragniony władzy.
            > -Tusk

            Nie rozumiem Twojej potrzeby władzy.
            Niczego nie potrzebuję, staram się żyć jak żyję.
            Ostatnio zganiłem kumpla. Było u nas gimnazjum. Ten wystartował z definicjami
            książkowymi. Interferencja konstruktywna, destruktywna itd. Powiedziałem mu, że
            całkiem niezły byłby z niego ksiądz. Dalej się boczy. Wszystko ma ponotowane w
            zeszytach, jak w Księgach prawią. Ale własnego słowa, dostosowanego do widowni
            niet. Wykuł interferencję to tak prawi. A wzmocnienie i osłabienie są mu obce.
            Do dzieciaków z gimnazjum gadać łaciną? smile
            • jola.iza1 Re: Szachy czy bryż?? 22.02.10, 21:36
              hummer napisał:
              > Nie rozumiem Twojej potrzeby władzy.
              Mojej??
              Hummer do mnie pisałeś??
              • hummer Re: Szachy czy bryż?? 23.02.10, 06:53
                jola.iza1 napisała:

                > hummer napisał:
                > > Nie rozumiem Twojej potrzeby władzy.
                > Mojej??
                > Hummer do mnie pisałeś??
                >

                Pisałem do Ciebie, ale jak zwykle zabrzmiało to dziwnie. smile
                Przepraszam, jeśli Cię uraziłem. Miało być zaczepnie. Wyszło, jak wyszło. sad

                Przecież wiesz, że Cię lubię. Jeszcze raz przepraszam.
          • grand_bleu Re: Szachy czy bryż?? 28.02.10, 01:16
            jola.iza1 napisała:


            > Cóś w tym jest, zatem?? Obowiązkowo do wyboru??
            > Ja jestem na tak, wybieram brydża, scrabble i szachy nie promują
            współpracy, wręcz przeciwnie, rywalizację.
            > Co Ty na to??

            Pytanie nie do mnie, ale ja wybrałabym szachy. Oprócz nauki
            logicznego myślenia uczą szacunku dla przeciwnika i zasad. W
            szachach nie da się nikogo oszukać ani znokautować, tu liczą się
            tylko umiejętności. Piękna gra. No i bardzo ważne, po każdej partii
            robi się tak ...

            https://img222.imageshack.us/img222/7797/resizeofszachy.jpg

            Pozdrawiam smile
            • jola.iza1 Re: Szachy czy bryż?? 28.02.10, 11:11
              Dlaczego nie do Ciebie?? Nie myslisz o "dzieciach- przyszłości narodu"
              ??smile
              • grand_bleu Re: Szachy czy bryż?? 28.02.10, 11:24
                jola.iza1 napisała:

                > Dlaczego nie do Ciebie?? Nie myslisz o "dzieciach- przyszłości
                narodu" ??smile

                Trochę myślęsmile I martwi mnie poziom obecnej edukacji.

                Serdeczniesmile
      • jola.iza1 Re: Szachy czy bryż?? 22.02.10, 20:22
        hummer napisał:
        > Stawiam na brydża. W LO nie było ani jednego stolika szachowego na lekcji.
        > Potrafiło być i po siedem brydżowych.
        > Łatwiej się było kamuflować smile
        Ja też, nie o kamuflowanie mi szło, wręcz przeciwniesmile
        Brydż prawie jak empatiasmile
        • damakier1 Re: Szachy czy bryż?? 22.02.10, 23:38
          Empatia empatią, ale jak cudnie przy brydżu można sie pokłócić,
          prawie zabić, a po skończeniu roberka - pełen luz i pełna zgoda,
          żadnego osadu ani żalu się na dalsze zycie nie przenosi, nikt sie
          nie obraża.

          Moi rodzice grali w brydża i w mym rodzinnym domu regularnie
          odbywały sie brydżowe spotkania, ale ja grać od rodziców sie nie
          nauczyłam, jakos wcale mnie nie ciągnęło. Dopiero nauczyłam się na
          studiach, a teraz z mężem grywamy regularnie ze znajomymi. A córka
          moja sie nie nauczyła.
          W szachy nauczył mnie grać ojciec, ale w dorosłym zyciu nie grałam.
          A z wnuczkiem gram w "Monopol".
          • yoma Re: Szachy czy bryż?? 23.02.10, 10:35
            Zaprawdę powiadam wam, "Carcassonne" rulez
    • kaczy_mozdzek Ha! Ot - dylemat. 28.02.10, 10:54
      Zawsze jest tak - najpierw są szachy, potem brydż.
      Po prostu szachy można zaczynać z młodszymi dziećmi, niż brydża.

      Ale...
      Ale nader często wśród już dorosłych graczy, widziałem w szachach, jak przeciwnik nienawidzi przeciwnika, a jeszcze częściej w brydżu, jak partner nienawidzi partnera!!
      • jola.iza1 Re: Ha! Ot - dylemat. 28.02.10, 11:14
        kaczy_mozdzek napisał:
        > Ale...
        > Ale nader często wśród już dorosłych graczy, widziałem w szachach, jak przeciwn
        > ik nienawidzi przeciwnika, a jeszcze częściej w brydżu, jak partner nienawidzi
        > partnera!!
        Bez przesadyzmu, w brydżu wystarczy tylko nie grać ze współmałżonkiem smile)
        • damakier1 Re: Ha! Ot - dylemat. 28.02.10, 11:28
          > Bez przesadyzmu, w brydżu wystarczy tylko nie grać ze
          współmałżonkiem smile)
          >
          Od lat grywamy z zaprzyjaźnionym małżeństwem - para na parę - i
          takie sobie wspaniałe awantury potrafimy urządzić, że w
          pozabrydżowym życiu już można się obejść bez kłótni.
Pełna wersja