taziuta
28.02.10, 07:38
Przepis na kotleciki cielęce.
Tak mi się przypomniało, bo pochwaliłem się córce i poprosiła o
przepis, więc dzielę się nim też z Wami. A co mi tam.
Bierze się, tj. kupuje (kradzież w Auchan surowo wzbroniona!)
kotlety w foremce, najlepiej. W razie gdyby górka cielęca nie była
pokrojona na kotlety, to kroimy w poprzek włókien, tak na ok. 1,5 cm
grubości. Tłuczkiem roztłukujemy mięso, tak aby po operacji miało
ok. 1 cm grubości.
W miseczce przygotowujemy przyprawę. Na 2 kotlety (ok. 250 g mięsa
razem) wziąłem 2 małe ząbki czosnku, wydusiłem je w wyciskarce,
dosypałem pół płaskiej łyżeczki soli i utłukłem czosnek z solą
(roztarłem). Dosypałem odrobinę pieprzu, oraz po pół płaskiej
łyżeczki następujących przypraw: kamis'a ‘kebab-gyros’ (ale pewnie
innej firmy też będzie ok.), majeranek, bazylia, czomber i lubczyk.
Zalałem olejem z pestek winogron, tak aby uzyskać półpłynną
konsystencję, wymieszałem i połową w/w przyprawy posmarowałem mięso
z jednej strony.
Patelnię z olejem z pestek winogron (tyle oleju aby pokryć całą
powierzchnię, czyli nie za mało, ale i nie za dużo) bardzo mocno
rozgrzałem, wrzuciłem mięso, posmarowaną stroną na dół i pozostałą
połową przyprawy posmarowałem mięso z drugiej strony.
I piekłem przez ok. 4 minuty, przewracając mięso co minutę. Po
pierwszej minucie zmniejszyłem ‘ogień’ z 10 na 8 w skali 1 do 12.
Widelcem sprawdzałem, czy jest miękkie. Jak stwardnieje, to już za
późno, i trzeba przystąpić do smażenia kolejnej porcji,
może za drugim razem się uda.
Mięso musi być mięciusieńkie, z różowym środkim, rozpływające się
w ustach. Smak przyprawy oceńcie sami. Modyfikacje dozwolone.