taziuta
01.03.10, 15:49
Drzemka była musem, gdy popijałem piwo. Teraz popijam różne
herbatki, i właściwie śpik mnie zwykle nie morzy, ale i tak sobie
pozwalam na drzemkę poobiednią. Może z przyzwyczajenia?
A może z nudów, bo niewiele się dzieje, o tej porze?
No to chyba jednak się położę. Na razie.
/poczytam trochę "Utraconą", wczoraj skończyłem "Za podszeptem
diabła", Karin Fossum, polecam. Najfajniejszy jest tam inspektor
policji i jego pani.

/