To chyba rada jakiegoś kamikadze

11.03.10, 07:32
A co może zrobić sam kierowca? – Nie wolno wyłączyć silnika. Jeżeli wyłączymy silnik, przestaje działać wspomaganie hamowania i kierownicy – przestrzega Zbigniew Weseli ze Szkoły Jazdy Renault.
www.tvn24.pl/-1,1647131,0,1,pedzisz--a-auto-nie-hamuje-conbsprobic,wiadomosc.html
To może nie zadziałać przy automatach, ale nie przy mechanicznej skrzyni biegów, gdzie silnik jest sprzęgnięty z kołami na sztywno o ile jesteśmy na biegu.

Jeśli nie wyjmiemy kluczyka, a tylko zgasimy silnik, to będzie sprawne i wspomaganie hamulców jak i układu kierowniczego. Też zwykle połączonego z silnikiem na sztywno. A przez silnik z kołami jeśli jesteśmy na biegu.

A jakie jest wasze zdanie o tej opinii eksperta z Renault.
    • humbak Re: To chyba rada jakiegoś kamikadze 11.03.10, 09:01
      Nawet nie kojarzę. Pamiętam że kiedyś wyłączywszy silnik, bez wyjęcia kluczyka straciłem wspomagania. Ale to była Skoda 105 czy która tam. Wogóle to nie rozumiem po co wyłączać silnik. Najlepiej przecie nim właśnie hamować.
      • hummer Re: To chyba rada jakiegoś kamikadze 11.03.10, 09:12
        humbak napisał:

        > Nawet nie kojarzę. Pamiętam że kiedyś wyłączywszy silnik, bez wyjęcia kluczyka
        > straciłem wspomagania. Ale to była Skoda 105 czy która tam. Wogóle to nie rozum
        > iem po co wyłączać silnik. Najlepiej przecie nim właśnie hamować.

        W tych awaryjnych autach zacina się pedał gazu. Można jeszcze hamować skrzynią
        ręczną redukując biegi. Ale nie automatem, który ma sygnał przyspieszaj. A
        wspomaganie jest hydrauliczne. Więc jak się wał korbowy kręci to je masz.
        Zresztą bez wspomagania też da radę jechać.
        • humbak Re: To chyba rada jakiegoś kamikadze 11.03.10, 09:15
          Można jeszcze hamować skrzynią
          > ręczną redukując biegi

          To miałem na myśli pisząc o hamowaniu silnikiem. Jak jest automat to wyłączenie silnika i tak nie pomoże, tak że niebardzo wiem w czym problemsmile

          > Zresztą bez wspomagania też da radę jechać.

          Ano da. Przecie wspomaganie nie jest wynalazkiem tak starym motoryzacjasmile
          • taziuta Re: To chyba rada jakiegoś kamikadze 11.03.10, 11:03
            humbak napisał:

            > Można jeszcze hamować skrzynią
            > > ręczną redukując biegi
            >
            > To miałem na myśli pisząc o hamowaniu silnikiem. ..., tak że
            > nie bardzo wiem w czym problemsmile

            No ale, jeśli pedał gazu się zatnie i samochód cały czas
            przyspiesza, mimo, że zdejmiesz nogę z gazu, to o jakim 'hamowaniu
            silnikiem' mowa?

            Zauważ też, że przy redukcji biegów zdejmujesz nogę z gazu,
            a nie go dociskasz. Nie wiem więc, czy przy dociskaniu (się) gazu
            da się wrzucić niższy bieg, czy wówczas skrzyni 'nie wywali'?
            • humbak Re: To chyba rada jakiegoś kamikadze 11.03.10, 14:38
              Ty Ziutek, żebym ja jeszcze wiedział skąd ja to ufo wyczytałem. Byłem pewien że tam bazgrzą o wadliwym pedale hamulcasmile Muszę się dziś dobrze przespać i jutro obejrzeć uważnie skutki moich dzisiejszych decyzji organizacyjnychsmile
              • hummer Re: To chyba rada jakiegoś kamikadze 11.03.10, 16:47
                humbak napisał:

                > Ty Ziutek, żebym ja jeszcze wiedział skąd ja to ufo wyczytałem. Byłem pewien że
                > tam bazgrzą o wadliwym pedale hamulcasmile Muszę się dziś dobrze przespać i jutro
                > obejrzeć uważnie skutki moich dzisiejszych decyzji organizacyjnychsmile

                Spoko. Wczoraj zauważyłem, że nie mam karty płatniczej. Piwo wziąłem kartę
                pewnie zostawiłem na stacji. To tak odnośnie małych zakrętów. Była i się zmyła.
                No i dziś musiałem aktywować następną smile

                Coś mnie podkusiło 2 tygodnie temu, by zamówić 1 marca w nocy z niedzieli na
                poniedziałek kolejną. Dają darmo, niech leży w szufladzie. Aktywować można w
                dowolnej chwili. A jeść nie woła. Przydała się jak nic.

                Ten ekspert z Renault to też pewnie myślał o blokadzie hamulców w momencie, gdy
                samochód przyjmuje rozkaz - maksymalne przyspieszenie i nie chce przyjąć
                następnego. W niemieckich samochodach odcina się wtedy dopływ paliwa,
                przekręcając lekko kluczyk, czyli gasi silnik. Ale to japońska sztuka, ponoć
                startery mają gdzieś obok jako guziki.

                Przekombinowali.
    • damakier1 Re: To chyba rada jakiegoś kamikadze 11.03.10, 11:31
      Samochód z załogą z lekka wczorajszych panów wypada z górskiej drogi
      i staczając się po zboczu zatrzymuje się w końcu na jakiejś sośnie.
      Z pobliskiej bacówki wychodzi stary baca i pyta:
      - panowie, a jak drzew nie ma, to jak hamujecie?
Pełna wersja