Ciekawostka kulinarna.

11.03.10, 14:18
Twarożek

Czego to Ci smakosze nie wymyślą.
    • taziuta A propos mozzarelli:) 11.03.10, 14:29
      hummer napisał:
      Re: Ciekawostka kulinarna.

      Na stronie, do której prowadzi Twój link, jest też informacja
      o mozzarelli. I przy tej okazji przypomniało mi się, że bardzo
      lubię mozzarellę buffalo, której niestety nie można u nas dostać...

      Pychota, spróbujcie koniecznie, gdy będziecie we Włoszech! smile
    • jola.iza1 Re: Ciekawostka kulinarna. 11.03.10, 19:27
      Jak chcesz , to ja ci mogę kilka pomysłów podesłać?smile
      Tego miałam przyjemność poznaćsmile
      wyborcza.pl/1,75480,2730376.html
      To coo ?? Kcesz??smile
      • hummer Re: Ciekawostka kulinarna. 11.03.10, 19:58
        jola.iza1 napisała:

        > Jak chcesz , to ja ci mogę kilka pomysłów podesłać?smile
        > Tego miałam przyjemność poznaćsmile
        > wyborcza.pl/1,75480,2730376.html
        > To coo ?? Kcesz??smile

        Mrówki jadłem. A właściwie używałem ich jako cytryny do herbaty. smile

        Ale tego bym chyba nie zjadł

        "W Państwie Środka opracowano m.in. metody hodowli larw much na odchodach
        ludzkich lub zwierzęcych. Potem wykorzystuje się je do karmienia kurczaków.
        Osobiście uważam, że oszczędniej byłoby jeść larwy."

        A więcej o twarożku wyjaśniłem tutaj

        forum.gazeta.pl/forum/w,212,108564366,108567818,Re_Twarozek_.html
        Oba te posty pokazują, że nasze wstręty są często kulturowe. Podobnie jak
        zachowania seksualne.

        "Znajomi antropolodzy tłumaczyli mi, że ludzie nie jedzą łożyska, bo to właśnie
        zachowanie kanibalistyczne, zwierzęce. Ssaki zjadają łożysko, bo odżywia ono
        matkę po porodzie. To, że my się od tego powstrzymujemy, rzekomo czyni z nas ludzi.

        Tymczasem w Anglii modne jest teraz - głównie w kręgach hipisowskich - jedzenie
        łożyska po narodzinach dziecka. Moja żona, Sarah, oglądała, jak je smażono w
        angielskiej telewizji. Kiedy urodziła się moja córka, w szpitalu zapytano mnie:
        "Zapakować czy wyrzucić?".

        Było tego 80 deko. Zrobiłem z niego kilka potraw, którymi żywiłem się przez trzy
        dni po porodzie córki. Smakuje jak najlepszej jakości polędwica wołowa.
        Pierwszego dnia zjadłem je na surowo, drugiego zrobiłem tatara i zaniosłem żonie
        do szpitala, ale nie dała się przekonać. Trzeciego dnia zrobiłem curry. Pępowinę
        zakopaliśmy pod drzewem w lesie. To stary zwyczaj, który występuje w wielu
        kulturach.

        Moim znajomym antropologom oczywiście nie uwierzyłem. Byłem przekonany, że
        jedzenie łożyska to jak najbardziej naturalne zachowanie. Zacząłem szukać
        informacji na ten temat.

        To prawda, że łożysko na ogół wyrzucano lub zakopywano, ale to marnotrawstwo, bo
        to tak, jakby wyrzucić dobre mięso. Przypadkiem wpadła mi w rękę książka o
        obyczajach ludowych w Polsce, w której wyczytałem, że łożysko zjadano w Galicji!
        Prawdopodobnie jeszcze w XIX wieku matka po urodzeniu dziecka dawała łożysko
        starszemu rodzeństwu, co miało sprawić, że nie będą zazdrosne o noworodka."

        Zresztą to czym kobiety smarują swe lica też byłoby dwuznaczne gdyby znały pełny
        skład.
        • jola.iza1 Re: Ciekawostka kulinarna. 11.03.10, 21:06
          No to jak ?? W buraczkach??
          • hummer Re: Ciekawostka kulinarna. 11.03.10, 21:15
            jola.iza1 napisała:

            > No to jak ?? W buraczkach??

            Cóż pozostaje mi innego, niż życzyć smacznego.
            • jola.iza1 Re: Ciekawostka kulinarna. 11.03.10, 21:17
              A wiesz, że jak robiłam osobiście zebrane ślimaki, też mi tak mówionosmile)
              • hummer Re: Ciekawostka kulinarna. 11.03.10, 21:30
                jola.iza1 napisała:

                > A wiesz, że jak robiłam osobiście zebrane ślimaki, też mi tak mówionosmile)

                Innymi słowy ludzie nie wiedzą często o czym mówią smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja