hummer
13.03.10, 19:11
Właściciel
lombardu w bardzo osobistym liście do sądu tłumaczył, że to on został
pokrzywdzony przez Romana L. i jego żonę. Chcąc im udzielić pożyczki, musiał
sam się zapożyczyć. Kiedy jej nie spłacili, on także wpadł w spiralę długów.
Sąd skomentował to stwierdzeniem, że prowadząc taki biznes, powinien liczyć
się z ryzykiem, powinien zabezpieczać się odpowiednio, dlatego jego użalanie
się nad sobą jest co najmniej nie na miejscu.
Biedaczek.
Jednak gdy L. chciał wziąć kredyt, Robert C. jako nowy właściciel
nieruchomości (zgodnie z umową przewłaszczenia) nie zgodził się na obciążenie
jej hipoteki. Bank nie udzielił więc kredytu, a małżeństwo nie miało z czego
spłacić pożyczki zaciągniętej w lombardzie
Jak to mawiali starożytni Słowianie? "Chytry dwa razy traci" czy jakoś tak.
Wyrok jest prawomocny.