hummer
13.03.10, 20:47
I pełno ludzi w okolicach 30stki. Osobiście zaczynam się czuć jak mamut.
Realizujemy podobne działania. Właściwie powinna być konkurencja. Zresztą tak
siebie wzajemnie określamy. Jednocześnie jest pełna współpraca. Jak ktoś ma
coś co może ułatwić życie drugiemu, albo zrobić coś czego drugi zrobić nie
może, to to robi. Codziennie spotyka się koło 20 ludzi. Nie ma rywalizacji, a
jeśli nawet jest to pozytywna. Efekt budżet piętra to ponad 3 budżety całego
instytutu. A przecież moglibyśmy się podgryzać, nie byłoby nic.
Komuna buduje. Ktoś ma inne zdanie?