taziuta 05.04.10, 10:26 Witajcie w Oświeceniu www.jesusneverexisted.com/index-polish.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
taziuta Re: Poświąteczny akcent :) 05.04.10, 14:23 humbak napisał: > Ja tam wolę barok i średniowiecze Średniowiecze? No to w POPiS-owej Polsce pewnie się świetnie czujesz... Odpowiedz Link
humbak Re: Poświąteczny akcent :) 05.04.10, 16:16 Muzycznie panie kolego, muzycznie A to cusik odzwierciedla;P Odpowiedz Link
humbak Re: Poświąteczny akcent :) 05.04.10, 17:34 Acha, naukowo barok też ciekawiej wypada;P Ktoś oto oświecenie zapoczątkował, co nie? Odpowiedz Link
antyprawak Re: Poświąteczny akcent :) 06.04.10, 04:00 Religia zapoczątkowała naukę i racjonalizm? Nie żartuj Odpowiedz Link
humbak Re: Poświąteczny akcent :) 06.04.10, 08:17 No to patrzmy na naukowców baroku- Huygens, Leibniz, Bernoullie, Newton, Hooke. Wybitni naturaliści, matematycy, fizycy doświadczalni, etc. Jak to wygląda? Chyba jednak jedno drugiego nie wyklucza. Odpowiedz Link
antyprawak Re: Poświąteczny akcent :) 06.04.10, 15:05 Może dlatego, że ateistyczni naukowcy nie mieli prawa życia > Chyba jednak jedno drugiego nie wyklucza. Wyklucza, wyklucza. Religia i nauka to dwa odmienne pojęcia. Odpowiedz Link
humbak Re: Poświąteczny akcent :) 06.04.10, 15:34 No da. Oczywiście że odmienne. Dlatego mamy na nie dwie nazwy Ale odmienne, to nie sprzeczne. Jakoś wątpię by jakikolwiek naukowiec Isaaca przebił. Poza tym różnie to bywało. To że zdarzały się niedorzeczności (zakładam że historia przedstawionego filozofa (uwaga- filozofa, nie naukowca) jest przedstawiona rzetelnie), nie oznacza że eliminował ateizm z życia naukowego. Z wyznawaniem wiary przez wymienionych przeze mnie też było różnie z tego co kojarzę. Nie zmienia to faktu że okres baroku dał nam bardzo wiele z naukowego punktu widzenia. Obecna nauka bez rachunku różniczkowego by nie istniała. To jest fundament opisu rzeczywistości. Odpowiedz Link
antyprawak Re: Poświąteczny akcent :) 06.04.10, 17:03 > Ale odmienne, to nie sprzeczne. No jak nie. Religia to legendy, nauka to empiryzm. Jeśli w legendach jest coś empirycznego, to w każdej książce fantastycznej też. > Jakoś wątpię by jakikolwiek naukowiec Isaaca przebił. No nie wiem, Einstein? "Słowo >>Bóg<< nie jest dla mnie niczym więcej, niż wytworem ludzkiej słabości, a Biblia - zbiorem wspaniałych, pierwotnych legend, które są jednak dość dziecinne" fakty.interia.pl/ciekawostki/news/albert-einstein-wiara-w-boga-to-dziecinada,1109309 Odpowiedz Link
humbak Re: Poświąteczny akcent :) 06.04.10, 17:25 > No jak nie. Religia to legendy, nauka to empiryzm. > Jeśli w legendach jest coś empirycznego, to w każdej książce > fantastycznej też. Proponuję byś się troszkę zagłębił w materię Co do Einsteina jako odpowiedzi na Newtona- nie chodzi mi tak naprawdę o jego religijność. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak z nią było. Chodziło mi o to że w czasach uważanych za "ciemne" i antynaukowe przyszli na świat i wykształcili się, oraz działali ludzie tak wybitni jak on. Czy Einstein jest od niego naukowcem wybitniejszym? Nie wiem i nie sądzę by takie porównania miały sens. Wiem jednak że wielu zarzuca Albercikowi że przez religijne przesądy odrzucił potężne narzędzie jakim jest mechanika kwantowa. I szczerze mówiąc, gdyby faktycznie słynne "Bóg nie gra w kości" było prawdziwą przyczyną od niej odejścia, mieliby rację. Odpowiedz Link
antyprawak Re: Poświąteczny akcent :) 07.04.10, 16:57 humbak napisał: > > No jak nie. Religia to legendy, nauka to empiryzm. > > Jeśli w legendach jest coś empirycznego, to w każdej książce > > fantastycznej też. > > Proponuję byś się troszkę zagłębił w materię Swego czasu bardzo się zagłębiałem, w biblię też. Dlatego dzisiaj tak uważam Nauka i religia - scienceblogs.com/corpuscallosum/images/Science_verses_faith_flowcharts.jpg > I szczerze mówiąc, gdyby faktycznie słynne "Bóg nie gra w kości" > było prawdziwą przyczyną od niej odejścia, mieliby rację. Z wiekiem zmądrzał lysakowski.wordpress.com/2008/05/15/einstein-o-bogu/ Odpowiedz Link
humbak Re: Poświąteczny akcent :) 07.04.10, 18:04 > Swego czasu bardzo się zagłębiałem, w biblię też. Dlatego dzisiaj > tak uważam > > Nauka i religia - > > rel="nofollow">scienceblogs.com/corpuscallosum/images/Science_verses_faith_flowcharts.jpg Chyba jednak nie postarałeś się o obiektywne spojrzenie na sprawę FAktem jest że wiara dotyczy tematu, który w swojej naturze nie podlega, ale nie da się też zaprzeczyć że poważni teologowie podchodzą do tematu w sposób nie mniej naukowy niż tacy filozofowie czy inni socjolodzy na przykład. Ja tam i tak uważam że to wszystko półnauka jest póki co, ale jakoś nie sądzę byś się zgadzam z moim poglądem na ten temat > Z wiekiem zmądrzał > > rel="nofollow">lysakowski.wordpress.com/2008/05/15/einstein-o-bogu/ Mało kto z wiekiem mądrzeje. Poza tym do mechaniki kw. się nie nawrócił, więc nic to domniemane nawrócenie nie dało. Zastanawia mnie też że jedynym świadectwem owej odmiany jest niedawno odnaleziony list. Mniejsza o to zresztą. Odpowiedz Link
hummer A za co dostał A. Einstein nagrodę Nobla? 07.04.10, 18:19 humbak napisał: > Mało kto z wiekiem mądrzeje. Poza tym do mechaniki kw. się nie nawrócił [...] Efekt fotoelektryczny to co innego niż mechanika kwantowa? By komuś dokopać trzeba wiedzieć jak. Odpowiedz Link
humbak Re: A za co dostał A. Einstein nagrodę Nobla? 07.04.10, 19:28 Hummerku, ja nie napisałem że jej nie znał, bądź nie rozumiał (choć niektórzy z tego co wiem tak sugerowali), ale że ją odrzucił. To jest różnica Poza tym jeden element zagadnienia, to nie całe zagadnienie;P Akurat kto jak kto, ale Ty powinieneś conieco o jego wątpliwościach dotyczących tej dziedziny wiedzieć. Odpowiedz Link
hummer Re: A za co dostał A. Einstein nagrodę Nobla? 07.04.10, 20:03 humbak napisał: > Hummerku, ja nie napisałem że jej nie znał, bądź nie rozumiał (choć niektórzy z > tego co wiem tak sugerowali), ale że ją odrzucił. To jest różnica Poza tym j > eden element zagadnienia, to nie całe zagadnienie;P Cóż mi pozostaje, jak nie wykorzystać Twojego zdania w dysputach o religii Nad "Benkiem" się zbierają czarne chmury. Pozostaje tylko poczekać. Miesiąc rok, stulecie... W bazylice św. Pawła zostało tylko 7 miejsc na portrety papieży. Mechanika kwantowa to prawdopodobieństwo. Weźmy choćby rozpad promieniotwórczy. Jest czas połowicznego rozpadu. Wyznaczony bardzo precyzyjnie. Ale patrząc na dany atom promieniotwórczy, nie jesteśmy w stanie określić kiedy się rozpadnie. Podobnie jest z ludźmi. Znamy średni czas ich życia ale nie potrafimy określić kiedy kto umrze. Mechanika kwantowa to wiara i statystyka. Świetnie opisuje/oddaje informacje o rzeczywistości ale z rzeczywistością nie ma wiele wspólnego. Jak do tej pory nie wymyślono jednak niczego lepszego. Odpowiedz Link
humbak Re: A za co dostał A. Einstein nagrodę Nobla? 07.04.10, 20:12 > Cóż mi pozostaje, jak nie wykorzystać Twojego zdania w dysputach o religii N > ad "Benkiem" się zbierają czarne chmury. Pozostaje tylko poczekać. Miesiąc rok, > stulecie... W bazylice św. Pawła zostało tylko 7 miejsc na portrety papieży. A stosujże je jak chcesz Co do części dalszej- kiedy już mamy do czynienia ze zdarzeniami faktycznie losowymi to nie da się wykluczyć że nic innego jak statytyka właśnie. Sądzę że będziemy musieli się pogodzić z faktem ze z empirycznego punktu widzenia, to co widzimy to przypadek. Odpowiedz Link
hummer Re: A za co dostał A. Einstein nagrodę Nobla? 07.04.10, 20:25 Sądzę że będ > ziemy musieli się pogodzić z faktem ze z empirycznego punktu widzenia, to co wi > dzimy to przypadek. Nie wiem czy oglądałeś Przypadek Kieślowskiego z Lindą w roli głównej Genialny film. www.youtube.com/watch?v=yFQ2Mgc48II itd. Mogę go oglądać do bólu. Odpowiedz Link
humbak Re: A za co dostał A. Einstein nagrodę Nobla? 07.04.10, 20:36 A wiesz, że ja nie oglądałem jeszcze nic Kieślowskiego? Dziwi mnie to trochę... Się obczai przy jakimś normalniejszym wieczorze. Dziś jestem nieco rozbity już, więc zaaplikuję sobie jedynie ze dwa archiwalne odcinki Late Night z O'Brienem, przejrzę gazetkę i odpłynę. Acha, obejrzałem Saturna 3, nie wiem czy już pisałem. Jest w tym coś... odmiennego, mimo oklepanej historii. Odpowiedz Link
hummer Re: A za co dostał A. Einstein nagrodę Nobla? 07.04.10, 21:11 humbak napisał: > A wiesz, że ja nie oglądałem jeszcze nic Kieślowskiego? Dziwi mnie to trochę... > Się obczai przy jakimś normalniejszym wieczorze. Dziś jestem nieco rozbity już > , więc zaaplikuję sobie jedynie ze dwa archiwalne odcinki Late Night z O'Briene > m, przejrzę gazetkę i odpłynę. > Acha, obejrzałem Saturna 3, nie wiem czy już pisałem. Jest w tym coś... odmienn > ego, mimo oklepanej historii. Historia oklepana od czasów Heleny i Hektora z Troi Ale coś w tych filmach jest. Za każdym obejrzeniem widzimy więcej i więcej. Ludzie się nie zmienili od czasów antycznych. Więcej rzeczy potrafią wyjaśnić, ale dalej są tylko ludźmi - dziećmi we mgle. Do czasu jak zdają sobie z tego sprawę nie jest z nimi źle. To dlatego wychodzę z założenia, że żyjemy na tyle krótko, że szkoda czasu na pychę/próżność. Zresztą to ulubiony grzech Złego - patrz Adwokat Diabła. www.youtube.com/watch?v=kNKEESn50ME www.youtube.com/watch?v=zq4KrYnpk9Y Odpowiedz Link
antyprawak Re: Poświąteczny akcent :) 07.04.10, 20:51 > Chyba jednak nie postarałeś się o obiektywne spojrzenie na sprawę "Punkt widzenia zależy od..." Nauka to nauka, religia to religia. Po prostu to są dwie różne rzeczy. Raz, że dwie różne rzeczy a dwa, że religia często bywała zdecydowanie wrogiem nauki. W dosłowny sposób. > Mało kto z wiekiem mądrzeje. Hm.. dosyć dziwne stwierdzenie > Zastanawia mnie też że jedynym świadectwem owej odmiany jest > niedawno odnaleziony list. W sumie, Einstein częściej się wypowiadał na ten temat: "Jestem głęboko religijnym niewierzącym.(...) Idea osobowego Boga jest mi raczej obca, a nawet wydaje mi się naiwna." "Nie potrafię sobie wyobrazić Boga, który karze i nagradza stworzone przez siebie istoty i którego zamiary wzorowane są na ludzkich – słowem – Boga, który jest odbiciem ludzkich ułomności. Nie wierzę też, by człowiek mógł przetrwać po śmierci swego ciała, choć ludzie słabego ducha wierzą w takie rzeczy, kierowani strachem lub pożałowania godnym egotyzmem." Powołując się także na forumowicza Scarlettohara, który powołuje się na książkę “The Quotable Einstein”, wklejam kilka kolejnych cytatów: “Zaluje, ze Bog karze tak wiele swoich dzieci wskutek ich glupoty, za ktora powinien byc odpowiedzialny; moim zdaniem, tylko jego nieistnienie mogloby go usprawiedliwic.” “W miare postepu duchowej ewolucji ludzkosci nabieram przekonania, ze droga do prawdziwej religijnosci nie wiedzie poprzez lek przed zyciem, lek przed smiercia ani przez slepa wiare, ale poprzez dazenie do racjonalnej wiedzy.” “Nie wierze w osobowego Boga i nigdy tego nie ukrywalem. Jesli jakakolwiek czastka mnie moze byc okreslona jako religijna, jest nia nieograniczony podziw dla struktury swiata, jaka moze odkryc nauka.” lysakowski.wordpress.com/2008/05/15/einstein-o-bogu/ Odpowiedz Link
humbak Re: Poświąteczny akcent :) 07.04.10, 20:55 Się obczai. Może cusik przeoczyłem. W sumie biografii nie czytałem Ale nie dziś. Jak napisałem Hummerowi jestem dziś nieco sflaczały już. A Connan właśnie jedzie z monologiem, więc wysyłam Odpowiedz Link
humbak Re: Poświąteczny akcent :) 08.04.10, 18:39 > Nauka to nauka, religia to religia. Po prostu to są dwie różne > rzeczy. Raz, że dwie różne rzeczy a dwa, że religia często bywała > zdecydowanie wrogiem nauki. W dosłowny sposób. Dobra, teraz wezmę się jakoś konkretniej ustosunkuję. Nie mogę się zgodzić z takim ujęciem. Wiara to wiara, nauka to nauka. Owszem. Jak najbardziej. Wiara nie podlega ani empirii ani analizie logicznej. Przy czym to, jak szeroki jest zakres wiary i czym ona tak dokładnie jest, jest nieco trudne do określenia. Powiedzmy jednak tak- nie jest dobrze jeśli wiarę wprowadzamy na pole podlegające zbadaniu empirycznemu. Nawet z punktu widzenia samej wiary wydaje się to nierozsądne- by nie powiedzieć głupie. Religia zaś jest czymś szerszym. NAwet słonikowa definicja Ci to powie. I spora jej część jest najnormalniejszą w świecie nauką. Część opiera się na totalnie nienaukowych założeniach, fakt. Nie zmienia to faktu że zarówno część podstaw, jak i spora część metod w jej obrębie stosowanych jest naukowa. Problemem poważnym jest to, co napisałem ciut wcześniej. Wielu miesza wiarę i naukę, podporząkowuje jedną drugiej a tu trzeba po prostu zachować rozsądek. Odpowiedz Link
humbak Acha, odnośnie fantastyki 07.04.10, 20:13 Jakoś od razu nie dopisałem i mi wyleciało. Jeśli przyjrzeć się książkom SF to okaże się że część z nich ma z nauką całkiem sporo wspólnego Odpowiedz Link
antyprawak Re: Acha, odnośnie fantastyki 08.04.10, 13:58 Chodziło mi raczej o książki fantasy. SF rzeczywiście ma często dużo wspólnego z nauką. Ale literatura fantasy nie za bardzo Odpowiedz Link
humbak Re: Acha, odnośnie fantastyki 08.04.10, 14:02 Ano tak. Ino że fantastyka to i jedno i drugie... to się czepiłem;P Odpowiedz Link
antyprawak Re: Acha, odnośnie fantastyki 08.04.10, 14:14 Wyraziłem się nieprecyzyjnie po prostu. Fantastyka to dosyć szerokie pojęcie Odpowiedz Link
hummer Masz pecha :) 06.04.10, 03:22 humbak napisał: > Ja tam wolę barok i średniowiecze To masz pecha. Bo tych epok w Muzeum Watykańskim tyle co kot napłakał. Odpowiedz Link
antyprawak Łyszczyński wraca do miasta 06.04.10, 04:39 > To masz pecha. Bo tych epok w Muzeum Watykańskim tyle co kot napłakał. Trochę informacji się zachowało Np. na temat Kazimierza Łyszczyńskiego, który został spalony za ateizm. Ludzie się zorganizowali i postanowili uczcić jego osobę: www.racjonalista.pl/kk.php/s,7228 pl-pl.facebook.com/people/Lyszczynski-Wraca-Do-Miasta/100000948182487 Odpowiedz Link
hummer Re: Łyszczyński wraca do miasta 06.04.10, 15:20 antyprawak napisał: > > To masz pecha. Bo tych epok w Muzeum Watykańskim tyle co kot > napłakał. > > Trochę informacji się zachowało > > Np. na temat Kazimierza Łyszczyńskiego, który został spalony za > ateizm. > Ludzie się zorganizowali i postanowili uczcić jego osobę: > > www.racjonalista.pl/kk.php/s,7228 A wszystko zaczęło się od trwożliwego Czecha Jana Husa I by było jasne. To nie chrześcijaństwo jest złe w mym mniemaniu. Zły jest Zły - któremu służy Watykan. Odpowiedz Link
humbak Re: Masz pecha :) 06.04.10, 08:24 Jakoś nie narzekam. W Watykanie nie byłem i prawie na pewno nie będę. Jest zbyt wiele miejsc na świecie, które bardziej mnie ciekawi. Odpowiedz Link
hummer Re: Masz pecha :) 06.04.10, 16:33 humbak napisał: > Jakoś nie narzekam. W Watykanie nie byłem i prawie na pewno nie będę. Jest zbyt > wiele miejsc na świecie, które bardziej mnie ciekawi. Watykan to tylko mały dodatek do Rzymu. Nie odwrotnie. Daj znać gdzie bywasz i co Cię ciekawi. Odpowiedz Link
humbak Re: Masz pecha :) 06.04.10, 17:28 Bywam ostatnio niewiele. Sporo Francji miałem swego czasu zwiedzone. Teraz mam ochotę ogromną na wyprawę do Armenii... a z bardziej przyziemnych poprawić sobie Aachen i Amsterdam. No i Biebrzę A gdybym miał się zagłębiać w starożytność to zdecydowanie zachodnie wybrzeże Azji Mniejszej, Kreta i Malta Odpowiedz Link