A co z Majdankiem czy Rogoźnicą

16.04.10, 17:58
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7778494,PiS__Niech_kazdy_uczen_obowiazkowo_odwiedzi_Katyn.html
Uzasadnienie z prasy

"Zgodnie z propozycją posła Pięty uczniowie szkół średnich musieliby co
najmniej raz w czasie nauki odwiedzić między innymi Katyń. - Chodzi o to, aby
zobaczyli to miejsce i na własnej skórze poczuli atmosferę tych tragicznych
dni - tłumaczy poseł PiS. Tym samym wskazuje na rozstrzelanie w Katyniu
polskich oficerów w 1940 roku, ale i jednocześnie katastrofę prezydenckiego
samolotu z 10 kwietnia.

Posłowie wnioskować będą też o obowiązkowe wycieczki na Wawel (tu spoczywać
będą ciała Lecha Kaczyńskiego i Marii Kaczyńskiej) oraz do Muzeum Auschwitz -
Birkenau i Muzeum Powstania Warszawskiego".
    • antyprawak Re: A co z Majdankiem czy Rogoźnicą 16.04.10, 18:11
      > Posłowie wnioskować będą też o obowiązkowe wycieczki na Wawel (tu
      spoczywać
      > będą ciała Lecha Kaczyńskiego i Marii Kaczyńskiej) oraz do Muzeum
      Auschwitz -
      > Birkenau i Muzeum Powstania Warszawskiego".

      No i do siedziby PIS i Torunia.
      • hummer 18 czerwca. 16.04.10, 18:22
        antyprawak napisał:

        > > Posłowie wnioskować będą też o obowiązkowe wycieczki na Wawel (tu
        > spoczywać
        > > będą ciała Lecha Kaczyńskiego i Marii Kaczyńskiej) oraz do Muzeum
        > Auschwitz -
        > > Birkenau i Muzeum Powstania Warszawskiego".
        >
        > No i do siedziby PIS i Torunia.

        Na 18 czerwca (dzień urodzin Jarosława Kaczyńskiego i Prezydenta) przewidziano
        wmurowanie tablic z nazwiskami wszystkich zmarłych.

        Trzy dni się robi sarkofag, a tablicę to się rzeźbi przez dwa miesiące. 19
        czerwca cisza wyborcza, a 20 wybory.

        Naprawdę nie mam nic przeciwko temu, by ktoś gdzieś spoczywał, ale szlag mnie,
        trafia jak się zaczyna tym grać. Tablicę montuje się od razu albo w rocznicę ale
        nie urodzin, lecz katastrofy. Bo tablica ma oddawać pamięć o tych co odeszli, a
        nie urodziny.
Pełna wersja