humbak
21.04.10, 23:37
Stanął na wysokości oczekiwań szanowny pan moi drodzy. Świetna produkcja. Bardzo fajna fabuła, w której wprawdzie pewne rzeczy przewidzieć się da, ale całościowo sposób w jaki układa się historia jest wyborny. A poza tym dobór kolesia grającego jednego z głównych strażników (to chyba Ted Levine? Muszę chyba powtórzyć seans) to przebłysk geniuszu jest i już

No, może wybór Maxa von Sydowa był nieco zbyt oczywisty:]
Polecam aż nazbyt zdecydowanie.