Dodaj do ulubionych

Takie małe porównanie filmowe.

22.04.10, 21:40
Zobaczmy czy ktoś zobaczy w tym sens. Mamy dwa filmy. Jeden- "Finding Forrester" Gusa van Santa. W naszej opcji językowej zdaje się Szukając Siebie. Główne role Rob Brown i Sean Connery (dalej jeszcze Fahrid Abraham, Anna Paquin). Drugi "He Got Game" Spike'a Lee (Gra o Honor). Role główne Ray Allen i Denzel Washington (na dokładkę Rosario Dawson, Milla Jovovich). Do tego kompozytorzy muzyki- u van Santa Bill Frisell, u Lee Aaron Copeland.
Zestawienie robi wrażenie jak na mój gust. Filmy oba świetnie się ogląda. Tyle że tak sobie na nie patrzę, porównuję i myślę że jakoś przedstawiciel kina artystycznego jakim jest ponoć van Sant nie mógł się jakoś oprzeć by zrobić z historii, która jest znakomitą opowieścią o życiu (patrzeć na dzieło Spike'a Lee), cyniźmie, i takich tam, zrobić męczący nieco moralitet.
I sądząc po drugim filmie tego pana co go znam, pod tytułem Buntownik bez Powodu, jest to chyba częste u van Santa.
Cuś jest nie tak z kinem artystycznym, z van Santem, czy ze mną?
Obserwuj wątek
    • humbak Aaaaa! 22.04.10, 21:48
      Chyba oczywistym jest że na skutek już dość oczywistych uprzedzeń, czy też problemów z główkom reaguję uczuleniowo na określenia typu "artystyczny", "niezależny", "offowy". To ostatnie zwłaszczasmile
    • wylogowany.pielegniarz Re: Takie małe porównanie filmowe. 22.04.10, 22:20
      Oglądałem z wymienionych "He got Game" i "Buntownika". Nie oglądałem "Finding
      Forrester". Zwróć jednak uwagę na to, że oba wymienione filmy Van Santa to praca
      na cudzym scenariuszu. "He got Game" to scenariusz Spike'a Lee.


      A propos Van Santa przypomniałeś mi, że od dłuższego czasu poluję na:

      www.filmweb.pl/f1016/Moje+w%C5%82asne+Idaho,1991

      Oglądałem to już dawno, jakieś 10 lat temu, może nawet troszkę więcej i ciekaw
      jestem, jak dzisiaj ten film będę odbierał. Jeśli szukasz czegoś bardziej
      autorskiego Van Santa, to właśnie prędzej to.
      • wylogowany.pielegniarz Re: Takie małe porównanie filmowe. 22.04.10, 22:41
        wylogowany.pielegniarz napisał:

        > Zwróć jednak uwagę na to, że oba wymienione filmy Van Santa to praca
        > na cudzym scenariuszu. "He got Game" to scenariusz Spike'a Lee.


        Jeszcze taka ciekawostka odnośnie scenariuszy. Wyczytałem gdzieś ostatnio w
        jakiejś książce, że w związku ze zmianami i korektami w scenariuszach, jakich
        dokonują wytwórnie w okresie przedprodukcyjnym filmu, uregulowano kiedyś kwestię
        autorstwa scenariusza. I tak oto, aby czyjeś nazwisko widniało jako autora
        scenariusza, scenariusz musi być/wystarczy, że jest w 30% tej osoby.
        Jak się tak zastanowić, to daje to ogromne pole do mieszania w scenariuszach i
        bez dogłębnego grzebania(o ile jest to w ogóle możliwe) praktycznie niemożliwe
        jest z punktu widzenia widza ocenić, w jakim stopniu podpisany autor scenariusza
        jest autorem scenariusza. Wiemy, że na pewno w minimum 30%smile



        A odnośnie ingerowania wytwórni to znalazłem ostatnio coś takiego. Nawet mnie to
        nie zdziwiło, biorąc pod uwagę nagły wysyp filmów 3D po Avatarze.


        www.filmweb.pl/Re%C5%BCyser+%22Starcia+Tytan%C3%B3w%22+dystansuje+si%C4%99+od+wersji+3D,News,id=59458

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka