Może za wcześnie, ale co tam...

25.04.10, 00:56
dziś w Chimerze kumpel opowiedział hisotryjkę z życia pewnego znajomego (czy znajomego znajomego... jakoś tak). Otóż ludź ów pływający se w żegludze pełnomorskiej był odcięty od świata podczas wiadomej tragedii smoleńskiej. Któregoś dnia ze zdziwieniem on i jego koledzy zauważyli ze kilka kolejnych okrętów płynie z opuszczonymi do połowy banderami. Za którąś razą zapytali brzylijczyków z przepływającej jednostki o co biega. Ci ze zdziwieniem (albowiem znajomy ów płynął jak się zdaje pod banderą polską) oświadczyli:
jak to? Nie wiecie? W Rosji rozbił się samolot z polskim prezydentem i kilkudziesięcioma członkami rządu. Potem armia rozyjska rozstrzelała 20000 przedstawicieli polskiej inteligencji.


Nie wiem czy z nami jest coś nie tak, ale zaczęliśmy solidnie rechotać.
Poza tym postanowiliśy przemianować mijany Zamek Królewski na Wawelu na Mauzelum Kaczyńskich.... też jakoś niesmacznie. Czarny humor nas dopadł, czy co?
    • taziuta 00:56 to całkiem odpowiednia pora :) 25.04.10, 07:18
      humbak napisał:
      Re: Może za wcześnie, ale co tam...

      Patrz Pan jak to media potrafią ogłupiać, zamiast informować. wink
Pełna wersja