Dodaj do ulubionych

Przestałem dokarmiać Burasa...

26.04.10, 16:17
Wczoraj, od podwórka, panowała u nas pełna idylla. Bonifacy (ten
czarny 'zewnętrzny') leżał sobie na ławeczce, a pod nią jego pełna
miseczka, nasz Kiciuś leżał sobie na trawie, w cieniu przy płocie,
i nagle jak nie zacznie płakać. To Buras (jego miejsce i mieseczka
są od frontu budynku) przeskoczył przez płot i zaczął go bić.
I znowu biało-rude pierze latało w powietrzu. Wyskoczyłem, Burasa
pogoniłem i postanowiliśmy, że przestaniemy go karmić. Może
przestanie nas nawiedzać? Przynajmniej w lecie, gdy Kiciuś lubi
leniuchować na dworze...
Obserwuj wątek
      • taziuta Re: Przestałem dokarmiać Burasa... 26.04.10, 17:28
        bikej5 napisała:

        > już dawno ci mówiłam abyś nie dokarmiał,bądź miłosierny,wyłącznie
        > zimą.O tej porze niech sobie same pokarmu szukają.

        OK., Buras ma szlaban. Ale Bonifacy tak ładnie 'tańczy',
        jak mnie widzi. Sumienia bym chyba nie miał... smile
        • damakier1 Bronię Burasa! 26.04.10, 22:00
          Buras to kot nad koty! Chodzi, gdzie chce i przychodzi, kiedy
          chce! I to on ustala, kto się może w jego obecności na trawniku
          wylegiwać. Jak wlał Kiciusiowi, to widać miał powód. A jak Kiciuś
          jest taki dupowaty, że się wybronić nie umie, to niech się nie
          wychyla i siedzi w domu.
          Ale poraziłeś mnie, Taziuto, tym akapitem:
          > OK., Buras ma szlaban. Ale Bonifacy tak ładnie 'tańczy',
          > jak mnie widzi. Sumienia bym chyba nie miał... smile
          Ty, taki zdeklarowany lewicowiec, popierasz służalczą postawę
          Bonifacego, a odpychasz wolnego i dzielnego Burasa?

          Lepiej przyznaj, że chcesz mi zrobić na złość i tępisz Burasa, bo
          chciałam głosować na niego na prezydenta.
          • taziuta Re: Bronię Burasa! 26.04.10, 22:24
            damakier1 napisała:

            > Ty, taki zdeklarowany lewicowiec, popierasz służalczą postawę
            > Bonifacego, a odpychasz wolnego i dzielnego Burasa?

            Buras też ładnie tańczy, i się łasi, ale bije mojego Kiciusia...

            > Lepiej przyznaj, że chcesz mi zrobić na złość i tępisz Burasa, bo
            > chciałam głosować na niego na prezydenta.

            Ależ skąd, tym razem to nie przez wzgląd na Ciebie. wink

            Kiciuś jest o połowę od niego mniejszy, i to piecuch, nie ma szans
            z Burasem. A poza tym, myszy już dostatek, i ptaszków mrowie, niech
            Buras ruszy dupsko i sobie coś złapie! smile
            • damakier1 Nie! Nie! i Nie! Tym razem na powaznie. 27.04.10, 00:08
              Gdybyś swego czasu nie karmił Burasa, dawno by sobie znalazł inną
              metę, gdzie łaska pańska na pstrym koniu nie jeździ. Buras nie jest
              kotem dzikim, tylko wolno żyjącym kotem udomowionym i
              potrzebuje wsparcia człowieka. Taki kot samą myszką i ptaszkiem się
              nie wyżywi dlatego szuka wśród ludzi sponsora. Jak znajdzie, to mu
              do kociej głowy nie przyjdzie, że karmicielowi nagle sie odwidzi.
              Nie ma takiej ustawy, że wszyscy maja być dobrzy i dokarmiać
              bezpańskie koty, ale jak się zacznie, to przyjmuje sie
              odpowiedzialność. Jak już koniecznie chcesz Burasa od miski
              odstawić, to znajdź mu innego sponsora. Jak go teraz zostawisz na
              pastwę losu, to nie tylko Buras,ale i Kiciuś będą Tobą gardziły z
              całego kociego serca
    • hummer Re: Przestałem dokarmiać Burasa... 27.04.10, 00:45
      taziuta napisał:

      > Wczoraj, od podwórka, panowała u nas pełna idylla. Bonifacy (ten
      > czarny 'zewnętrzny') leżał sobie na ławeczce, a pod nią jego pełna
      > miseczka, nasz Kiciuś leżał sobie na trawie, w cieniu przy płocie,
      > i nagle jak nie zacznie płakać. To Buras (jego miejsce i mieseczka
      > są od frontu budynku) przeskoczył przez płot i zaczął go bić.
      > I znowu biało-rude pierze latało w powietrzu. Wyskoczyłem, Burasa
      > pogoniłem i postanowiliśmy, że przestaniemy go karmić. Może
      > przestanie nas nawiedzać? Przynajmniej w lecie, gdy Kiciuś lubi
      > leniuchować na dworze...

      Przecież pisałem, że to kot polityczny. Wystartował smile
            • taziuta Nakarmiłem, ofkoz! 29.04.10, 18:34
              tytanya napisała:
              Re: Taziuto, czy nakarmiłeś dziś Burasa? n/t

              > Jak wyżej smile

              Słuchaj, dzisiaj, parę minut temu, to bezczelne zwierzę wlazło nam
              do domu! Otworzyłem drzwi na podwórko, bo jest bardzo ciepło, i by
              wypuścić Kiciusia, który sobie połaził i wrócił, i nagle słyszymy
              Kiciusia krzyk z kuchni(*). Patrzymy, a tuż obok Kiciusia stoi
              Buras! sad

              Pogoniłem go, na podwórku zdążyłem rzucić kapciem, i chybić,
              i cholernik zwiał na front, gdzie ciągle ma suchą w miseczce
              (od razu sprawdziłem). Co go tak ciągnie od podwórka, nie rozumiem?
              A już jakim prawem wchodzi do domu? Bonifacy zawsze zatrzymuje się
              na progu, od zewnątrz...

              (*) co ciekawe, mamy cały parter otwarty, bez ścianek działowych,
              i Buras musiał przejść tuż obok mnie, i go nie zauważyłem, a żona
              robiła sobie kawę, i też nie zauważyła, dopóki Kiciuś nie zaczął
              wrzeszczeć. wink
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka