Dzisiaj będę ćwiczyć takie danie :)

20.05.10, 14:09
Polędwicy wołowej unikałem, bo to wymagający surowiec.
Pyszne danie, jak ktoś potrafi, lub zmarnowana kasa, jeśli nie.
Ale wczoraj w Auchan nie mieli żadnej cielęciny, i zaryzykowałem.

Zrobię toto wg tego przepisu:

forum.styl.fm/steki-w-sosie-smietanowym-z-zielonego-pieprzu.t80673.htm

smile
    • hummer Może otworzysz kantynę :) 20.05.10, 14:15
      taziuta napisał:

      > Polędwicy wołowej unikałem, bo to wymagający surowiec.
      > Pyszne danie, jak ktoś potrafi, lub zmarnowana kasa, jeśli nie.
      > Ale wczoraj w Auchan nie mieli żadnej cielęciny, i zaryzykowałem.
      >
      > Zrobię toto wg tego przepisu:
      >
      > forum.styl.fm/steki-w-sosie-smietanowym-z-zielonego-pieprzu.t80673.htm
      >
      > smile
      • taziuta Na statku? ;) 20.05.10, 14:26
        hummer napisał:
        Re: Może otworzysz kantynę smile

        A propos kantyny, to kucharz zarabia od 1.500 do 2.000 EUR
        miesięcznie(*). Na statku tak zarabia. By zostać kucharzem,
        wystarczy kurs, i już!

        I jak się komuś już znudzi życie lądowego szczura,
        to fach jak znalazł. smile


        (*) w tych miesiącach, gdy jest na kontrakcie na statku.
        • hummer Re: Na statku? ;) 20.05.10, 19:20
          taziuta napisał:

          > hummer napisał:
          > Re: Może otworzysz kantynę smile
          >
          > A propos kantyny, to kucharz zarabia od 1.500 do 2.000 EUR
          > miesięcznie(*).

          > (*) w tych miesiącach, gdy jest na kontrakcie na statku.

          Za tyle to nie potrzeba wypływać na morze. Tylko siedzieć na dupie.
          • taziuta Re: Na statku? ;) 20.05.10, 19:51
            hummer napisał:

            > taziuta napisał:
            >
            > > hummer napisał:
            > > Re: Może otworzysz kantynę smile
            > >
            > > A propos kantyny, to kucharz zarabia od 1.500 do 2.000 EUR
            > > miesięcznie(*).

            > Za tyle to nie potrzeba wypływać na morze. Tylko siedzieć na dupie.

            Nie bądź taki mądry. Kucharz nie musi być magistrem. Pewnie nawet
            średniej szkoły kończyć nie musi. Tacy ludzie nie zarabiaja tak
            wiele...
            • hummer Re: Na statku? ;) 20.05.10, 20:13
              Żartowałem smile
    • tytanya Re: Dzisiaj będę ćwiczyć takie danie :) 20.05.10, 14:26
      Nareszcie dojrzałeś do dobrego mięskasmile
      • taziuta Re: Dzisiaj będę ćwiczyć takie danie :) 20.05.10, 14:28
        tytanya napisała:

        > Nareszcie dojrzałeś do dobrego mięskasmile

        Nie wiem czy dojrzałem. Zamelduję ok. 15.30, jak już będę miał
        je w środku. Mam cabernet-shiraza, do popitki, tak na wszelki
        wypadek. smile
        • tytanya Re: Dzisiaj będę ćwiczyć takie danie :) 20.05.10, 14:48
          Do mięska jakie wino? wink
          • taziuta Re: Dzisiaj będę ćwiczyć takie danie :) 20.05.10, 15:26
            tytanya napisała:

            > Do mięska jakie wino? wink

            Shiraz Cabernet 'Australian Bush' z Auchan. smile

            Mięso wyszło bardzo dobre, ale ciągle nie tak dobre jak u fachowców.
            Może dlatego, że po obsmażeniu ca 3 minuty, dusiłem jeszcze 10
            minut, a powinienem zgodnie z przepisem 7 min...

            Ale i tak polecam! smile
            • tytanya Re: Dzisiaj będę ćwiczyć takie danie :) 20.05.10, 15:30
              Mnie nie musisz, bo ja jestem wołowinowa. smile

              Smacznego.smile
              • taziuta Re: Dzisiaj będę ćwiczyć takie danie :) 20.05.10, 15:35
                tytanya napisała:

                > Mnie nie musisz, bo ja jestem wołowinowa. smile
                >
                > Smacznego.smile

                Dzięki. Mam tylko jedną uwagę. Zielony pieprz, nasączony sosem
                śmietanowo-mięsnym jest bardzo smaczny, ale w sumie czujesz tylko
                ten pieprz. Następnym razem spróbuję zaprawy czosnkowo-bazyliwej. smile
                • tytanya Re: Dzisiaj będę ćwiczyć takie danie :) 20.05.10, 15:43
                  Fuj! Nie znoszę bazylii!

                  Zielony pieprz jest dobry. smile

                  Ale każdy robi sobie swoje wariacje.wink
                  • taziuta Re: Dzisiaj będę ćwiczyć takie danie :) 20.05.10, 15:48
                    tytanya napisała:

                    /.../
                    > Ale każdy robi sobie swoje wariacje.wink

                    Ano, i mam nadzieję, że przed nami ich jeszcze mnogo, mnogo raz! smile
                    • taziuta Re: Dzisiaj będę ćwiczyć takie danie :) 20.05.10, 15:49
                      taziuta napisał:

                      > tytanya napisała:
                      >
                      > /.../
                      > > Ale każdy robi sobie swoje wariacje.wink
                      >
                      > Ano, i mam nadzieję, że przed nami ich jeszcze mnogo, mnogo raz! smile

                      Ale teraz nadszedł drzemka time. Pa. wink
    • jola.iza1 Re: Plędwica wołowa? 20.05.10, 16:46
      Tylko jako krwisty befsztyk, lub befsztyk tatarski, żadnego duszenia, żadnej śmietanysmile
      Szkoda polędwicysmile
      • taziuta Re: Plędwica wołowa? 20.05.10, 21:01
        jola.iza1 napisała:

        > Tylko jako krwisty befsztyk, lub befsztyk tatarski, żadnego
        > duszenia, żadnej śmietanysmile
        > Szkoda polędwicysmile

        No to proszę o precyzyjny, jak chłop krowie w rowie, przepis na
        krwisty befsztyk! smile
        • hummer - Poproszę piętnaście dekagramów polędwicy 20.05.10, 21:24
          taziuta napisał:

          > jola.iza1 napisała:
          >
          > > Tylko jako krwisty befsztyk, lub befsztyk tatarski, żadnego
          > > duszenia, żadnej śmietanysmile
          > > Szkoda polędwicysmile
          >
          > No to proszę o precyzyjny, jak chłop krowie w rowie, przepis na
          > krwisty befsztyk! smile

          wołowej.
          - Zapakować?
          -Zjem na miejscu.
        • jola.iza1 Re: Plędwica wołowa? 20.05.10, 21:32
          Ja robię tak:
          polędwicę kroję na plastry, suszę ręcznikami papierowymi, lekko rozplaszczam ręką i pieprzę, Na patelni rozgrzewam oliwę do stanu "dymienia". W tak zwanym miendzyCzasie, rozkładam talerze, ziemniaczki, surówkę. Tera szybko na patelnie polędwicę , na drugą stronę , minut kilka i na talerz po drodze soląc. Tym , którzy ni chcą na krwisto, dodaję masełka "sklarowanego" i trzymam chwilkę na maciupeńkim gazie. Polędwica nie cierpi wody, bez wody jest przepyszna smile
          • taziuta Re: Plędwica wołowa? 20.05.10, 23:05
            jola.iza1 napisała:

            > /.../ Na patelni rozgrzewam oliwę do stanu "dymienia". W tak
            > zwanym miendzyCzasie, rozkładam talerze, ziemniaczki, surówkę.
            > Tera szybko na patelnie polędwicę , na drugą stronę , minut kilka
            > i na talerz po drodze soląc...

            Nie ma 'minut kilka'. Proszę o dokładny czas i dokładną temperaturę.
Pełna wersja