Dodaj do ulubionych

Polacy nielegalnie sprzedają obrazki w Finlandii

IP: *.ryd.student.liu.se 31.05.04, 02:51
Bylem z 5 lat temu. Nie mam jednego zdania na ten temat. Finlandie wspominam
bardzo milo, bo czas zwiazany z praca zostal ukryty w dalekich warstwach
pamieci...
Obserwuj wątek
      • Gość: AJA74 Re: Znowu robimy z siebie cyganerie ze wschodu IP: 212.244.166.* 31.05.04, 10:18
        Nie wiem dlaczego wybalem ten post ale jest tu cala masa podobnych w podobnym
        tonie.
        To ja wobec tego zapytuje po co komu ta duma POLAKA? Skoro Finom to tak bardzo
        nie przeszkadza to dlaczego sie chcemy biczowac sami? Wszedzie jest tak samo w
        polsce tez pelno lazi domokrazcow i oferuja tandete. To co tutaj jest ok a na
        zachodzie jak sie wyjedzie to juz nie?
        I dlaczego zaraz barbarzyncy? A moze sami nimi jestescie?
        A dodam jeszcze ... gdzie byl kochany zachod jak POLSKE tak wschod gnoil? Gdzie
        byl zachod jak naszych wywozili na Sybir i mordowali po Katyniach?
        Co nam zostalo po wojnie? Nasi dziadkowie przelewali krew "Za wolnosc Wasza i
        nasza" i co nam po tym teraz?
        Ale to nie koniec. Bo zachod wspomagal zachodnie Niemcy jako ze biedaczki
        rozpetali te wojenke a teraz trzeba sie bronic przed ZSRR to trzeba wspomoc
        Niemcow a Rosjani chcieli sie pokazac to ladowali w Niemcow tyle ze wschodnich.
        I co sie stalo po runieciu muru Berlinskiego?
        A no nic. Polska jak stala tak stoi w tym samym miejscu. Bieda jak byla tak
        jest. Coraz wieksze rozwarstwienie spoleczne. I nic tylko usiasc i plakac bo
        sil nie starcza.
        A ja ciagle napotykam na slowa ze wstyd nam wstyd przynosza ci co jada za
        chlebem co jada na jume. Tak jada bo chca miec lepsze zycie ale i w tych
        krajach do ktorych jezdza tam tez jest zlodziejstwo sa przestepcy jak w kazdym
        kraju.

        A konczac to wg mnie nie ma wstydu ze sie jedzie tam za kasa. Jak dla mnie to
        po tych latach niewoli i wyzysku to NAM sie nalezy !!!
        Tak nam sie za to nalezy cos od zachodu. Powinni splacic swoj dlug wobec
        naszych ludzi. A co jest?
        A no nic nie ma ale za to sa wszelkiego rodzaju ograniczenia na nas nakladane i
        przymusy.
        I ja widze ze to nie jest unia europejska tylko unia wyzyskiwaczy.

        I Polak zostanie w Polsce bidnym Polakiem (mowie o uczciwych nie o tych co
        tylko potrafia robic kase na przekretach)

        Zycze wiecej optymizmu i nie biczujmy sie sami. Chca sprzedawac obrazki niech
        jada. Niech zarabiaja A jak kradna to neich ich zamykaja z a kratkami czy tu
        czy tam to bedzie kradl. Zlodziej jest zlodziejem i nie wazne czy w kraju czy
        poza granicami. Morderca jest morderca. A polityk politykiem.

        Pozdrawiam
        AJA
    • krruk Re: Polacy nielegalnie sprzedają obrazki w Finlan 31.05.04, 04:32
      Stary przewal z lat 70-tych ze Szwecji. Lazili wtedy po domach jako tavlorzy i
      sprzedawali obrazki drukowane w akademiku technika litograficzna a sprzedawano
      jako dziela malowane recznie. Powinni zlapac i dac kazdemu po. k., 10 lat zeby
      sie oduczyli lazenia i dziadowania.
    • Gość: bieniu Re: Polacy nielegalnie sprzedają obrazki w Finlan IP: *.client.comcast.net 31.05.04, 06:22
      bylem w finlandii 8 razy i sprzedawalem obrazki. swietna praca i mozliwosc
      zarobienia niezlej pracy dla mlodych ludzi,finowie sa przyjaznie nastawieni do
      obrazkowiczow a policja nic nigdy nikomu nie zrobila za to , ze sprzedaje
      obrazki. a opowiesci o deportacjach polakow do brednie wyssane z palca !!!!

      finowie kupowali obrazki nuz w latach 80 tych , kupuja je teraz i beda je
      kupowac nadal- oni je poprostu lubia
      na koniec powiem o tych ktorzy rozpuszczaja opinie o tym jak to jest tam zle i
      jak to zostali oszukani- otoz sa to osoby ktore nic w zyciu nie potrafia zrobic
      i w finlandii im niestety tez nie wyszlo, natomast historie o tym jakoby
      dowiedzieli sie o harakterze pracy dopiero na miejscu to klamstwo, ktore
      pozwala jakos wytlumaczyc ich niepowodzenia ...
      pozdrawiam i nie wierzcie w to co pismaki wypisuja o pracy w finlandii
      • Gość: Anglik Ja też w tym palce maczałem, niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 08:08
        Gość portalu: bieniu napisał(a):

        > na koniec powiem o tych ktorzy rozpuszczaja opinie o tym jak to jest tam zle i
        > jak to zostali oszukani- otoz sa to osoby ktore nic w zyciu nie potrafia zrobic
        > i w finlandii im niestety tez nie wyszlo, natomast historie o tym jakoby
        > dowiedzieli sie o harakterze pracy dopiero na miejscu to klamstwo, ktore
        > pozwala jakos wytlumaczyc ich niepowodzenia ...

        Byłem w Finlandii we wrześniu 1988, był to mój pierwszy w młodym życiu (zaraz po
        maturze) wyjazd na Zachód (właściwie Północ) i zachłyśnięcie się wolnością. Ale
        - sorry bieniu - miałem prawo czuć się oszukany, mimo że "mafia obrazkowa", jak
        ją na swój prywatny użytek nazwałem, pozwoliła mi zarobić na mój pierwszy
        porządny komputer (marzenie licealisty, Commodore'a Amigę). To nie żadne
        kłamstwo, o charakterze pracy faktycznie dowiedziałem się dopiero na miejscu i
        miałem do wyboru: zostać z "tymi ludźmi", do grupy których wprowadził mnie
        znajomy poznany w kolejce do ambasady (odwdzięczył mi się za pomoc w zdobyciu
        wizy - poratowałem go, gdy nie znając angielskiego nie mógł dogadać się z Finką
        w ambasadzie) i nie zginąć, albo z 20-kilową torbą konserw na plecach szukać
        samopas pracy w obcym kraju, prawie bez pieniędzy i w dodatku z dala od
        większych miast. Co zrobić, wygrał mój egoizm i konformizm. Ale nie było mi
        wcale przyjemnie podawać się za kogoś, kim nie byłem, i okłamywać ludzi w żywe
        oczy, wmawiając im (jak stało na dwujęzycznej kartce po fińsku i szwedzku), że
        poligraficzne kopie misiów i jeleni na rykowisku to ORYGINAŁY moich własnych
        prac. Kiedy się dało, mówiłem po angielsku, że to prace kolegi, ale i tak
        spaliłem się ze wstydu, gdy u jednej rodziny niemówiącej po angielsku musiałem
        udawać Greka, bo chcieli posadzić mnie przy stole, żebym namalował portret
        najmłodszej latorośli. (Że nie wspomnę o ugryzieniu przez psa w jednym z
        fińskich domostw). Oprócz wstydu za siebie wstydziłem się podwójnie za rodaków z
        grupy, podkradających w kolorowych fińskich sklepach kasety, papierosy, ciuchy i
        inne drobiazgi. Na milę można ich było rozpoznać po nieśmiertelnym zestawie
        dżinsy + góra od dresu, obliczach i zapachach podniszczonych alkoholem i
        tytoniem oraz po korzystaniu z języka migowego (z braku znajomości innych języków).

        Na wszelki wypadek wolę odeprzeć od razu zarzut bienia: mimo że byłem
        najmłodszym uczestnikiem wyjazdu, zarobiłem na obrazkach najwięcej ze wszystkich
        (mimo że któregoś wieczora wpadłem niebacznie w szpony hazardu i przegrałem
        część sumy w "oczko" do starszego kolegi z grupy). Z powodu swoich pierwszych w
        życiu saksów nie czułem jednak specjalnej dumy, zwłaszcza że wjeżdżając do
        Finlandii z kolegą zaperzyłem się, gdy celnik powątpiewał w nasze uczciwe
        turystyczne zamiary i suponował, jakobyśmy mieli w planach kraść. Urządziłem mu
        wtedy (całkowicie szczerą) scenę świętego oburzenia w stylu Eddiego Murphy'ego -
        a potem, gdy wmanewrowałem się w całą tę obrazkową historię i stałem się
        naocznym świadkiem drobnych kradzieży moich starszych kolegów, było mi po prostu
        głupio.

        Z wyjazdu do Finlandii wolę więc pamiętać nieskazitelny komfort i schludność
        fińskich kolei państwowych (pierwszy szok kulturowy w wyniku zetknięcia z
        Zachodem... Północą... whatever), przecudnie czyste powietrze i chmury zupełnie
        inne niż u nas, dorodne blond-Skandynawki , wszechobecne sauny i nocną kąpiel w
        Zatoce Botnickiej, a także dziewiczą, bujną fińską jesień wśród tysięcy jezior.
        I małe miasteczka, w których nikt nie zamyka frontowych drzwi (w jednym takim
        miejscu, nie wiedzieć czemu zupełnie wyludnionym, spędziłem pół godziny na
        huśtawce w czyimś rozkwieconym ogrodzie w stanie całkowitego odrealnienia).

        Finlandii - TAK, obrazkom - NIE! Chyba, że ktoś wyznaje zasadę, że cel uświęca
        środki... Albo jest bardzo odporny psychicznie i zdolny do opisywanej mentalnej
        prostytucji.

        Pozdrowienia i wyrazy współczucia dla wszystkich polskich obrazkowiczów w
        Skandynawii!

        Marek, eks-mafioso obrazkoso
        • darr.darek bo to wcale nie od 11-tu lat "proceder" 31.05.04, 13:07
          Gość portalu: Anglik napisał(a):
          >Byłem w Finlandii we wrześniu 1988 (..)
          > Pozdrowienia i wyrazy współczucia dla wszystkich polskich obrazkowiczów w
          > Skandynawii!
          > Marek, eks-mafioso obrazkoso

          Fajny, miły i brzmiący realistycznie opis - aż zastanowiłem się czy żałuję, że
          nie pojechałem.
          Z kolesiem, który to organizował zetknąłem się na Polibudzie ok. 1992 roku.
          Wtedy mówił po co się tam jedzie. Pamiętam, że mówił raczej o "orginalnych"
          obrazkach a nie kopiach poligraficznych.
          Faktem jest, że ta otoczka nieproszonych domokrążców odstręczyła mnie od
          wyjazdu. Jednak, żeby gość aż do dziś to nieustannie organizował ?! Może chce
          tak dociągnąć do emerytury ?

      • Gość: cs nie tylko w Finladii, ale co w tym zlego ? IP: 195.215.5.* 01.06.04, 13:15
        Spotkalem tez pare razy naszych w Danii i sam kupilem.
        Oczywiscie jest niby z tym problem, bo taka sprzedaz jez zabroniona i podatkow
        nie placa, ale badzmy realistami.
        Nikomu nie szkodza, jezeli ktos zechce kupic, to z wlasnej woli, no i przede
        wszystkim nie kradna, tak jak wielu innych naszych rodakow.
        Skoro im sie to jeszcze oplaca, to niech im bozia sprzyja, chociaz czytalem w
        gazetach, ze policja zaczyna sie przygladac temu "procederowi", tak ze moze byc
        coraz trudniej.
      • Gość: Jaro Re: Taki interes robiło się przed 30-laty w Szwec IP: *.telia.com 31.05.04, 09:26
        Mieszkam w Szwecji i tez mialem wizyte obrazkowiczow.Jeden z nich udawal
        gluchego mial ze soba kartke po szwedzku po prostu zenada niedlugo dojdzie do
        tego ,ze te tandetne obrazki beda sprzedawac "slepi".Chetnie bym kupil obrazek
        od rodaka ale nie lubie oszustwa.Gluchemu dalem 20kr.bez obrazka za odwage.
        Rodacy lansujcie i promujcie co kolwiek ale nie proponujcie tandet mowiac ,ze
        to oryginaly.
    • Gość: McGoo Re: Polacy nielegalnie sprzedają obrazki w Finlan IP: *.gazeta.pl 31.05.04, 08:35
      Nie rozumiem co w tym zlego ze sprzedaja obrazki - obrazek mozna kupic albo nie
      kupic. Wasze oburzenie i "wstyd ze jestem Polakiem" (to cytat) wydaja mi sie
      troche przesadzone. Jasne, ze lepiej byloby gdyby Polacy przodowali w hitechu,
      ale skoro u nas taka bryndza nierozwojowa i racje bytu maja u nas tylko firmy
      handlowe, to moze lepiej, ze staraja sie cos sprzedawac miast rabowac i krasc.
      Hipokryzje proponuje odlozyc na lepsze czasy.
      Zeby wszystko bylo jasne w mojej wypowiedzi musze dodac - wstydzic sie trzeba
      za tych co kradna i przesadzaja z alkoholem. Za tych faktycznie mi wstyd.
    • usenetposts Re: Polacy nielegalnie sprzedają obrazki w Finlan 31.05.04, 09:11
      Handel oblesny, albo jak on tam sie nazywa, nie moze byc zabroniony, bo jest
      taka zasada swobodnego przekazu umiejetnosci pomiedzy panstwami EU wcielony w
      Traktacie Rzymskim. Jezeli ktos jest po-prostu profesjonalnym oblesnym
      handlowcem, musi byc w stanie robic to w innych krajach EU, a jak ktos robi to
      bezprawnych, to lamie w tym momencie jeszcze wyzsze prawo.
    • Gość: No_Remorse upodlenie IP: *.gdynia.mm.pl 31.05.04, 09:23
      Jak byłem w Szwecji to widziałem takich Polaków sprzedających po domach
      obrazki...byli to biedni ludzie zrobieni w konia przez oszustów. Gdy zapukali
      do moich szweckich znajomych a ci nie chcieli kupić od nich obrazków poprosili
      chociaż o jedzenie i papierosy...Rozmawiałem póżniej z nimi byli zrobieni w
      konia przez oszzustów tego typu co ten cały Piotrek. Na miejscvu byli już na
      niego skazani, bo nie mieli jak wrócic do domu... Ta praca to straszne
      upodlenie. Mój apel, jak już koniecznie musicie jechać do Szwecji, Norwegi czy
      Finlandi nie róbcie z siebie żebraków...oni nie znają takiego zjawiska...
      Zbierajcie jagody...ale na miłość boską nie łażcie po domach zwłaszcza, że na
      tym nie zarobicie...
    • Gość: gość Re: Polacy nielegalnie sprzedają obrazki w Finlan IP: *.elisa-laajakaista.fi 31.05.04, 11:12
      Mieszkam w Finlandii od jakiegos czasu i jak do tej pory była dumna ze
      sowej "Polskosci". Znam tutaj mnostwo Polaków i są to sami porządni,
      wykształceni, dobrze sytuowani ludzie(bynajmniej nie dorobili się łażąc od domu
      do domu). Polacy są jeszcze cenieni w tym kraju. Niestety po ostatnich
      rewelacjach moze sie to zmienic. Błagam nie róbcie obciachu nam mieszkajacym w
      Finlandii Polakom, no i oczywiscie sobie.
      Jeszcze może dodam, że Finlandia, to taki kraj w którym prawo jest bardzo
      restrykcyjne. Jeśli się je łamie, to trzeba się liczyć z konsekwencjami,
      dodatkowo sami Finowie potrafią doskonale donosic o wszelkich przejawach
      łamania obowiązujących praw- to tylko ku przestrodze.
      • Gość: Charlotte Re: Polacy nielegalnie sprzedają obrazki w Finlan IP: *.vig.s.bonet.se 31.05.04, 13:27
        Troche wiecej kosmopolityzmu, moja pani. Ja mieszkam w Szwecji i owszem, nie
        raz z jednej strony sie wstydzilam zachowania Polakow tutaj, a z drugiej...czy
        Skandynawowie to takie znowu wysublimowane narody? Mentalnosc stolarzy i
        lesnikow, warstwa kulturotworcza ograniczona do astrid Lindgren i Strindberga.
        I wsrod nich wielu jest parweniuszy, cwiercinteligentow, tyle tylko, ze ladniej
        opakowanych. Nie musisz wiec sie wstydzic "obciachu", jaki nam robia rodacy.
        Postaraj sie soba reprezentowac troche wiecej, nie jako Polka, ale jako osoba,
        transgranicznie, albowiem kultura, intelekt, zdolnosci, dusza sa wartosciami
        kosmopolitycznymi i narodowosc tu nie ma nic do rzeczy. Nawiasem mowiac - w
        Finlandii bylam kilka razy - nie znaja tam jezykow, ubieraja sie jak my 10 lat
        temu, architektura gorsza od warszawskiej...czego tu sie wstydzic?
      • Gość: snajper Re: Polacy nielegalnie sprzedają obrazki w Finlan IP: *.kbpauk.ru 31.05.04, 12:26
        studenty , a durneeee! a ja sobie siedze w rosji , na fajnej, legalnej posadzie
        i bez glupich komentarzy i emocji prosze , i smiac mi sie chce z tych
        wszystkich baranow , ktorzy sie tak rzucili na prace w uni , a ktorych
        oszukali.wszystkich tych glupoli ktorzy pojechali do angli i bog jeden wie jak
        to sie dla nich skonczy!?oni mysla , ze tam na nich czekali z otwartymi
        rekami , kwiatami i czerwonym dywanem.ale naiwnych nie brakuje!
        • Gość: Charlotte Re: Do pana Snajpera IP: *.vig.s.bonet.se 31.05.04, 13:08
          Juz pierwsze zdanie Twojej wypowiedzi zakrawa na ironie: "A ja sobie siedze w
          Rosji". Uwierz mi, ja bym nie chciala sobie siedziec w Rosji za zadne
          pieniadze, bo zbyt wysoki mam instynkt samozachowawczy. Ja wiem, Ty mi zaraz
          zaczniesz prawic dyrdymaly o wysokim poziomie zycia w Rosji, potedze
          politycznej, wspanialej kulturze (tylko nie zapominaj, ze Dostojewski byl
          zrusyfikowanym Polakiem...) i inne takie, ale ja bym tam nie chciala byc za
          zadne skarby swiata. Tak, jak cala masa Rosjan uciekajaca z tego mlekiem i
          miodem plynacego raju... A tak w ogole, to gdzie Ty sobie w tej Rosji siedzisz,
          Snajperze? Na dachu?
          • Gość: snajper Re: Do pana Snajpera IP: 195.178.215.* 31.05.04, 13:18
            a ty charlotte bylas juz kiedys w rosji , ze wiecej nie chcesz tu przyjezdzac ,
            czy juz kilka razy chcialas ale cie nie wpuscili!?bardzo wspolczuje tym
            wszystkim , ktorym puszczja nerwy jak tylko zobacza moj IP i niezdrowo sie
            podniecaja jak ty np. moj nick takim glupim dziewczynka czy moze jestes
            chlopcem kojarza sie tylko z jednym.przyjdzie jeszcze taki moment , ze
            niektyorzy beda p[iszczec , zeby tylko firmy z rosji chcialy pojsc na
            wspolprace z ich firmami w polsce (bo na zachodzie nie maja czego szukac) , juz
            w tej chwili szukaja.
            • Gość: Charlotte Re: Do pana Snajpera IP: *.vig.s.bonet.se 31.05.04, 13:37
              Tak, bylam w Rosji i nie chce tam wiecej jechac...NIGDY. O tym jak to bardzo
              wszyscy beda piszczec za wpuszczeniem ich na rynki rosyjskie mowi sie od
              jakichs 15 lat i jakos nic...tak samo jak sie mowilo, ze rosyjski to bedzie
              kiedys lingua franca...i jakos to Rosjanie musza sie uczyc angielskiego, a nie
              Zachod rosyjskiego. Wiesz, nie chce mi sie z Toba gadac, bo ja znam takich
              zatwardzialych zwolennikow ruskiego raju, ktorzy mysla, ze dostapili jakichs
              nieziemskich zaszczytow i ze caly swiat im zazdrosci. I oni NAPRAWDE w to
              wierza, szczerze i z calego serca, co tylko swiadczy o ich umyslowym
              ograniczeniu. W Twoim przypadku swiadczy o tym rowniez fakt, ze nie dostrzegles
              ironii w moim pytaniu o Twoja pozycje na dachu, oraz fakt, ze podejrzewasz, ze
              ja bym tak strasznie chciala jechac do Rosji, ale mnie nie wpuszczaja. Juz samo
              to dyskwalifikuje Cie w moich oczach jako partnera do wymiany pogladow,
              podobnie zreszta jak Twoja sympatia do rosyjskiej kultury, mentalnosci i
              latwych, tandetnych ruskich kobiet.
              P.S. Jestem dziewczynka.
              • Gość: snajper Re: Do pana Snajpera IP: *.kbpauk.ru 31.05.04, 14:00
                jednym slowem DURA i watpie zebys byla kiedy s w rosji , i nie masz pojecia o
                rynku rosyjskim i checi wspolpracy z nim polskich firm.to ja wspolczuje tobie ,
                ze jestes taka ograniczona.przeczytalem kilka twoich postow umiesz sie tylko
                wymadrzac (kilka slow , ktorych polowa forumowiczow nie zrozumiala) ,a tak
                naprawde - pustostan. mozesz nie odpowiadac. pozwalam ci.
                    • Gość: Charlotte Re: Do pana Snajpera IP: *.vig.s.bonet.se 31.05.04, 14:13
                      Tak, masz ABSOLUTNA racje. Nikt nigdy mnie tak trafnie nie ocenil. Jestem pod
                      wrazeniem Twojego wyczucia, intelektu, kultury i przede wszystkim...urody,
                      albowiem wiemy, ze pewne rzeczy widac nawet przez internet (jak np. fakt, ze w
                      moim paszporcie nie ma zadnych pieczatek z przekroczenia granicy rosyjskiej...).
                            • Gość: Adam Re: Sorki, że się wtrącę IP: *.vig.s.bonet.se 31.05.04, 14:54
                              ”Chociaż siedzisz w Szwecji…itd” - ja bym w tej wypowiedzi jednak dostrzegał,
                              paradoksalnie, pewien kompleks u tych, którzy siedzą w Rosji i próbują siebie
                              dowartościowac hymnami pochwalnymi na cześć tego kraju, na rzecz tych, którzy
                              siedzą gdziekolwiek na Zachodzie i nie potrzebują nikogo przekonywać żadnymi
                              hymnami, że na Zachodzie jest dobrze. I to tych siedzących w Rosji bardzo boli,
                              bo im subiektywnie może i nawet jest dobrze w Rosji (mają zagraniczne pensje,
                              czasem jakieś przywileje itp.), tyle tylko, że uwiera ich fakt, że obiektywnie
                              w tym kraju nie jest dobrze i faktycznie, nikt im pobytu tam specjalnie nie
                              zazdrości. Chodzą więc tacy po różnych forach i opowiadają jak im wspaniale.
                              Tyle, że Cindy Crawford nikomu nie musi mówić, że jest piękna – to widać gołym
                              okiem i jakby nagle zaczęła o tym głośno mówić, to jej uroda stałaby sie
                              natychmiast dyskusyjna. Tak jak rosyjski dobrobyt.
                              • Gość: snajper Re: Sorki, że się wtrącę IP: *.kbpauk.ru 31.05.04, 15:20
                                czytaj uwaznie adamie.ja nie mowie o dobrobycie rosyjskim jak o urodzie cindy
                                tylko o wykorzystaniu rynku pracy.odpowiedz: wolalbys w szwecji myc kible , czy
                                w rosji pracowac w ladnym biurze , w swoim wyuczonym zawodzie, za niezle
                                pieniadze , ktorych nigdy bys nie zarobil w polsce i w szwecji przy myciu
                                toalet?
                                • Gość: Adam Re: Sorki, że się wtrącę IP: *.vig.s.bonet.se 31.05.04, 15:46
                                  Po Twoich wypowiedziach zdążyłem wywnioskować, że jesteś dosyć trudnym
                                  rozmówcą, ale jednak zaryzykuję. Ty przedstawiasz Rosję jako jedyną alternatywę
                                  dla rozwoju ekonomicznego krajów zachodnich (to piszczenie o kontrakty itd.),
                                  co jest herezją. Jesteś wobec Rosji bezkrytyczny, bo tam siedzisz i masz dobrą
                                  pracę i prawdopodobnie guzik wiesz o jej prawdziwym obliczu, jak każdy kogo
                                  chronią hermetyczne warunki kontraktu zagranicznego. Jednak dla większości
                                  Rosjan perspektywa mycia toalet na Zachodzie ( do którego w ich oczach zalicza
                                  się także i Polska) jest bardziej kusząca niż czekanie na piszczących
                                  zachodnich partnerów rosyjskich firm. Ciekawe czemu? Czyżby coś nie tak z
                                  wykorzystaniem rosyjskiego rynku pracy przez samych zainteresowanych? Jeśli zaś
                                  chodzi o mycie toalet w ogóle, to cokolwiek ta nieoporawna Charlotta tu
                                  napisała, raczej nie sądzę, żeby osoba na jej poziomie intelektualnym musiała
                                  się parać takimi pracami. Ty jednak powielasz stereotyp Polaka-zazdrośnika, dla
                                  którego Polak mieszkający na Zachodzie to automatycznie albo fizyczny robol,
                                  albo sprzątacz toalet, albo prostytutka. Ludzie, ceńmy bardziej samych siebie i
                                  naszych rodaków – wielu Polaków na Zachodzie robi za murzynów, ale też wielu
                                  odnosi sukcesy w różnych dziedzinach nauki, businessu itp. Trochę szacunku dla
                                  innych – może Charlotta za subtelna nie była, ale to Ty zacząłeś na tym forum
                                  od pogardy , wykpiwania innych i wywyższania siebie (przeczytaj swój pierwszy
                                  post o „durnych studentach”). Nie każdemu się udaje zdobyc wykształcenie i
                                  wysoką pozycję – czy to powód to pogardzania nimi i windowania kraju, w którym
                                  sie taką pozycje zdobyło na zupełnie niezasłużone, wysokie poziomy?
                                  • Gość: snajper Re: Sorki, że się wtrącę IP: *.kbpauk.ru 31.05.04, 15:58
                                    po pierwsze to wcale nie moalem na mysli charlotty , mowilem ogolnie.a po
                                    drugie bronie rosji , wiesz dlaczego? dlatego , ze za kazdym razem jak ludzie
                                    na forum zobacza moj adres .ru , to wcale ich nie interesuje o czym pisze ,
                                    tylko , ze z rosji i zaczynaja obrazac mnie i rosjan , chociaz z reguly ,
                                    przyznaj , ze forumowicze to malolaty , ktore nieraz nawet nie wiedza jakie
                                    miasto jest stolica rosji. przewaznie , niestety , obrazliwe slowa widze na
                                    ekranie , wyslane przez ludzi mieszkajacych na zachodzie europy i w ameryce.co
                                    bym nie powiedzial , to wszystko jest be . a bywa roznie , to tylko forum i
                                    jeden raz mam racje drugi nie , ale tylko obelzywe slowa i ja sie nie zale ,
                                    mowie tylko jakie mamy spoleczenstwo. o myciu toalet , to tylko przytyk , bo
                                    sie wkurzylem.
                                    • Gość: Adam Re: Sorki, że się wtrącę IP: *.vig.s.bonet.se 31.05.04, 16:11
                                      Cóż, Ty chyba też parę osób na tym forum wkurzyłeś i tak poleciało...Charlotta
                                      pisze jednak ze Szwecji i w moich oczach (łącznie z przytykami o jej
                                      prostactwie) była to wyraźna sugestia, że to ona myje toalety – czemu inaczej
                                      miałbyś w ogóle wspominać ten kraj? Reszta to kwestia nierównowagi w
                                      społeczeństwie polskim – mamy tu albo rusofobów albo rusofili, nic pośrodku.
                                      Tymczasem we wszystkim potrzeba balansu, czego i Tobie życzę zarówno w
                                      wyrażaniu opinii na temat „baranów jadących na Zachód do pracy”, gloryfikowaniu
                                      siebie i Rosji, ale też i przejmowaniu się komentarzami na temat miejscsa
                                      Twojego pobytu. Pozdrawiam i...nie bądź taki obcesowy w stosunku do kobiet na
                                      forum...w końcu tak naprawde nigdy nie wiesz kto do Ciebie stuka z drugiej
                                      strony monitora. Może faktycznie jakaś Cindy Crawford?
                • Gość: Charlotte Post scriptum IP: *.vig.s.bonet.se 31.05.04, 14:09
                  Owszem, o rynku rosyjskim nie mam pojecia i nie mam najmniejszej ochoty go
                  miec. Ciekawe po czym poznajesz, ze nigdy nie bylam w Rosji? Bo po wycieczce do
                  europejsko-rosyjskiej metropolii - St. Petersburga, nadal uwazam, ze to dzungla
                  dla takich jak TY? Tez nie odpowiadaj, buraku - czy taki jezyk Ci bardziej
                  pasuje od "kilku slow , ktorych polowa forumowiczow nie zrozumiala" (polowa,
                  czyli Ty)?
    • Gość: Viking Re: Polacy nielegalnie sprzedają obrazki w Finlan IP: 5.5R* / *.nokia.com 31.05.04, 13:45
      Jakaś bzdura i kolejne żerowanie na ludzkiej naiwności. Finlandia jest miłym
      krajem ale wszystko jest uregulowane prawnie. Praca tak ale tylko legalnie.
      No nie róbcie ludzie pośmiewiska z Polski. Tandetne obrazki za 4,5€ w handlu
      obnośnym ??? No tylko Polak może coś takiego wymyśleć!
      Nie dziwię się Finom, że dzwonią na policję za takie najścia do domów!
    • Gość: Byly Tobler Re: Polacy nielegalnie sprzedają obrazki w Finlan IP: 5.5.* / 80.58.5.* 31.05.04, 14:33
      Nie wiem skad tyle negatywnycch opini o tych co sprzedaja (nie kradna) obrazki.
      Jesli sa kupcy dobrze dla tych co maja co sprzedac. Obrazkowy bussines w
      Skandynawii ma swoja dluga tradycje i to bynajmniej nie Polacy a Francusi go
      zaincjowali i zarbiali na tym grube pieniadze. Polacy, go pozniej (lata 70)
      znacznie udoskonalili (chwala nam) i wielu dzisiejszych szanownych Polskich
      profesionalistow (profesorow, bussinesmenow)bardzo to sobie chwalili i na pewno
      do dzisiaj maja mile wspomnienia i tez zdziwil by sie niejeden, pieniadze. W
      tych czasach Szwecja byla krajem docelowym dla wiekszosci TOBLEROW-
      obrazkowiczow, gdzie sprzedaz po domach byla tolerowana i nie byla karana.
      Tyle ze juz pod koniec lat siedemdziesiatych, w Szwecjii robilo sie ciasno, i w
      poszukiwaniu nowego rynku zaczeto sprzedawc w Norwegii i pozniej wlasnie w
      Finlandii, gdzie obrazkowa przygoda dla niektorych skonczyla sie smutno bo tez
      na policji z dosyc znaczna finansowa strata. Szkoda ze nowi poszukiwacze
      przygod (pieniedzy) (zwlaszcza ci z Wroclawia), rozumiem wiekszosci studenci
      nie skonsultowali sie z swoimi profesorami. Duza szansa ze ci by im dali dobra
      rade z pierwszej reki.

      Chlopaki juz najwyzszy czas by cos nowego wymyslic albo uaktualnic bo to bylo
      dobre, nawet bardzo ale w czasach waszych rodzicow.

      Byly Tobler

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka