Gość: no comment
IP: 88.147.38.*
22.11.11, 21:18
przechodzilam dzisiaj dzielnica europejska i jedna z uliczek (chyba nawet jednokierunkowa) ciagnela jakas defilada motorow. poniewaz nie bylo widac konca i jechali dosyc wolno, z przerwami - postanowilam przejsc ta uliczka - na pasach bez swiatel - pieszy ma wtedy chyba pierwszenstwo? byl tam jeden policjant, ale nie kierowal ruchem pokazujac, ze motory maja pierwszenstwo. wykonywal jakies gesty w moim kierunku, ale na pewno nie zakazu przejscia. nawet mozna bylo z nich wywnioskowac, ze zacheca mnie do przejscia, jak bedzie wolne. po przejsciu przez ulice zatrzymal mnie i zazadal dokumentow, ze niby nie slucham tego, co mi kazal zrobic. nawet jesli cos do mnie mowil, to i tak nie moglam go uslyszec, bo stal najpierw po drugiej stronie ulicy a huk motorow byl taki, ze musielismy do siebie krzyczec jak stalismy potem obok siebie. zaden pojazd nie musial sie zatrzymac ani nawet zwolnic z mojego powodu, bo wybralam taki moment, ze bylo 20 metrow przerwy miedzy pojazdami a uliczka byla waska. spisal moje dane. jak chcialam sie go zapytac co dalej, powiedzial, ze nie ma czasu na pytania i odjechal. oczywiscie nie raczyl sie przedstawic etc. no i co teraz?
czego mam sie teraz spodziewac? mandatu jakiegos czy co? co mi moze grozic za to zajscie w pracy? wydaje mi sie to kompletnym absurdem. a moze w Belgii pojazdy maja zawsze pierwszenstwo przed pieszym nawet na pasach?