co sie u was dzieje?

09.06.04, 20:26
czesc,

tak czytam od dawna wasze forum i powoli pytam sie co sie teraz w polsce tak
zlego dzieje ze wszyscy chca nagle wyjechac i zarabiac na zachodzie....i to
za wszelka cene.....rozumiem to bo sam mieszkam od lat tutaj...ale takiego
stanu to nie widzialem......

bardzo dziwnie rozwija sie gospodarka w polsce i rynek pracy i co mnie
zastanawia to kto zostanie wogöle w kraju.....czy tylko ci slabi albo
nieroby.....? nie wiem.....ale troche to niepokojace......

    • kot.behemot "Za dużo", czyli parę słów o ekonomii 09.06.04, 20:57
      Na innym wątku ktos odpowiedział nauczycielce, szukającej pracy, że "za dużo"
      mamy nauczycieli. Powiedzmy. Trudno jednak nie zauważyć, że równocześnie "za
      dużo" mamy inżynierów, fizyków, biologów, chemików, nawet ekonomistów czy
      managerów. "Za dużo" górników, hutników, sprzedawców, stoczniowców i w ogóle
      wszystkich mozliwych do pomyślenia zawodów. "Za dużo" robi za zwrot-klucz,
      którym zwykle tłumaczy się nasze bezrobocie.

      Dlaczego jednak "za dużo" pracobiorców to nie tyle samo dużo konsumentów, to
      już Bóg raczy wiedzieć, bo na pewno nie wiedzą gazetowi (i
      sejmowi) "specjaliści" od tłumaczenia zjawisk w gospodarce. Na zdrowy chłopski
      rozum przecież, nauczycielka chciałaby mieć mieszkanie, budowlaniec posłać
      dzieci do dobrej szkoły, chemik mieć komputer, informatyk szczoteczkę do zębów
      z tworzywa sztucznego i aspirynę na kaca, et caetera. Zdrowy chłopski rozum się
      nie myli: podaży pracy wychodzi naprzeciw naturalny (związany z samym faktem,
      że żyjemy i chcemy żyć jak cywilizowani ludzie) popyt na jej produkty.

      Tymczasem rzeczywistość jaka jest - każdy widzi. Oferujemy swoje umiejętności i
      pracę, ktoś inny ich potrzebuje, ale system gospodarczy nie pozwala na
      dokonanie transakcji. Coś w nim zgrzyta. Zgrzytają, mianowicie, absurdalnie
      wysokie podatki i biurokratyczne ingerencje w gospodarkę. I tak długo, jak będą
      istniały, ludziom bez pracy będzie się na pociechę serwować hasło "trzeba było
      wybrać inny kierunek studiów, bo ... (tu wstawić wybrany zawód) mamy za dużo".

      Ranting mode off, :)
      B.
      • peterli Re: "Za dużo", czyli parę słów o ekonomii 11.06.04, 23:45
        to widac ze tyle ludzi chce wyjechac za praca na zachöd i nie dziwie sie
        temu...bo to samo wiele lat temu zrobilem....ale az takiej sytuacji to nie
        oczekiwalem....ze tak bedzie.....
    • Gość: lolek A pojedz do Polski to powiedza odwrotnie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.06.04, 01:21
      U nas wszystko juz jest, sklepy pelne jak w Ameryce.
      I beda sie smiali z ciebie ze wyjechales.
      Sami natomiast patrza gdzie sie wyrwac, taka to juz jest ciemnota i obluda w
      Polsce.
    • Gość: Gość Re: co sie u was dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 21:49
      Masz po prostu mentalność chłopa pańszczyźnianego, przywiązanego do swojego
      płachetka ziemi.
      Skoro jesteśmy w Unii i możemy szukać pracy w kilku krajach legalnie, nie widzę
      przeciwskazań do migracji ludności.
      Jeżeli jesteś zagranicą rozejrzyj się ile osób wokół Ciebie stanowią
      autochtoni, a ile ludność napływowa z najróżniejszych stron.
      Chyba nie myślałaś, że po miesiącu członkowstwa w Unii zaczną do nas do pracy
      przyjeżdżać Niemcy?
      Poczekaj.
      Na razie są Ukraincy czy Wietnamczycy.
      Pozdr
    • Gość: rea Re: co sie u was dzieje? IP: 213.92.96.* 14.06.04, 11:56
      No to mysle, ze sie wypowiem - wyjechalam wiec do Wloch i teraz dopiero moge Ci
      powiedziec dlaczego.
      Tutaj sie pracuje w innym stylu, masz inne podejscie - nie musisz sie bac, ze
      cie zwolnia i najwazniejsze nie musisz sie bac czy ci wystarczy do 1-go.
      Mysle, ze to jest najwazniejsze. Pracujac we dwoje stac cie na wynajecie
      mieszkania i na normalne zycie bez stresu i liczenia kazdego grosza - i dasz
      rade jescze trocge odlozyc.
      Nie mowie tu o luksusach o najnormalniejszym zyciu.
      Ja mysle, ze to jest powod dla ktorego ludzie chca wyjezdzac.
    • Gość: Gosc Re: co sie u was dzieje? IP: *.dip.t-dialin.net 01.09.04, 01:36
      W bawarii pracy pelno! www.polonia-muenchen.net
      • pia.ed Re: co sie u was dzieje? 01.09.04, 12:08
        Szukanie legalnej pracy poza Polska nie jest takie proste jakby sie wydawalo z
        mysla o jezyku , ktory jest WSZYSTKIM w nowym kraju zamieszkania.
        Widac to wyraznie na przykladzie Szwecji.
        Mimo oficjalnego bezrobocia 6,5%, a nieoficjalnego ponad 10%, w statystyce
        bezrobotnych sa cudzoziemcy inzynierowie, pielegniarki, adwokaci, lekarze,
        nauczyciele, ekonomisci, socjonomi.
        Sa to ludzie zamieszkali na stale w Szwecji i znajacy jezyk szwedzki (choc nie
        tak dobrze).
        Odpadaja oni w konkurencji z ludzmi, ktorzy mowia perfect po szwedzku, a do
        tego konczyli tutejsze uczelnie.

        Polakow nie powinno to dziwic, jesli wyobraza sobie taka sytuacje.

        W Polsce szukaja inzyniera IT. Wsrod 50-ciu starajacych sie o prace jest
        47 Polakow, a pozostali to Bulgar, Ukrainiec i Wegier.
        Czy ktos rozsadny przypuszcza ze pracodawca zatrudni Bulgara?
    • Gość: sibi Re: co sie u was dzieje? podwyzki IP: 212.244.168.* 01.09.04, 20:41
      i poglebiajace sie bezrobocie zmiany w rzadzie co 4 miechy
      upadek polski jest nieuchronny i nie wracaj tutaj bo nic dobrego
      na przyszlosc nie przewiduje sie nara
    • Gość: gosc Re: co sie u was dzieje? IP: 62.141.201.* 01.09.04, 21:06
      Nawet nie próbuj wracać bo jeszcze zawału dostaniesz w zderzeniu z naszą
      rzeczywistością.
      ...kiedyś cała ta banda kradła ponieważ była WŁADZA.Teraz WŁADZY nie ma,ale
      kraść można z uśmiechem na ustach.Biedny nie podskoczy,ma strach w oczach o
      jutrzejszy dzień,o rodzinę,o pracę (jeśli ją ma)...
      • pia.ed Re: co sie u was dzieje? 01.09.04, 21:19
        Ciekawe mysli, ale niezbyt jasno to napisales...
        Kto kradl za komunizmu, a kto kradnie teraz?
        Albo inaczej: dlaczego kradlo sie za komunizmu i dlaczego dalej sie kradnie?
        • Gość: gosc Re: co sie u was dzieje? IP: 62.141.201.* 02.09.04, 10:19
          Ja jestem prostym człowiekiem,który ma tego wszystkiego dosyć.Mądrzejsi ode
          mnie nic nie napiszą bo się boją (i mają rację że się boją),a ja mam pisać?
          Kto kradnie?Wszyscy którzy mogą i mają możliwości.Układy,układziki,interesiki.
          Dam prosty przykład.Dwa tygodnie temu znajoma wymieniała okno w jednym pokoju
          (w bloku).Poszła do spółdzielni zapytać ile to kosztuje tzn okno,robocizna.No i
          teraz słuchaj co mówi pan kierownik,czy prezes tej spółdzielni..."u nas jest
          drogo i się nie opłaca,po czym zaproponował jej okna z firmy x.Mało tego sam do
          niej przyszedł następnego dnia i zaprowadził ją do tej firmy.Cóż,jego firma
          (spółdzielnia) ma wyższe ceny,to on dobry człowiek wysyła do firmy gdzie jest
          taniej...
          A teraz pomyśl kto w Polsce kradnie,jeżeli taki pan nabija kasę w biały dzień i
          się niczego nie boi.A czego ma się bać,przecież wszyscy nad nim robią
          lepsze "interesy" od niego.
          "wszystko to poje_ane"...ja mam dosyć.
          • Gość: Przemo Re: co sie u was dzieje? IP: 217.8.188.* 02.09.04, 11:19
            Nie dziw się bedzie tak dopóki uczciwi ludzie siedzą cicho. Przykład idzie z
            góry kradną politycy juz sie nawet z tym nie kryją uchwalają jawnie
            złodziejskie ustawy, ale nie martwmy się nic nie trwa wiecznie.Ptrzeba tylko
            przykładu że można inaczej postępować.
            • Gość: jacek Re: co sie u was dzieje? IP: 80.55.34.* 02.09.04, 12:13
              Przykladu? chyba zartujesz, czy jest sznasa zeby sie cos zmienilo? tak jest
              powstanie lub wojna tylko to nas uratuje w cudzyslowiu oczywiscie ale byc moze
              nastepnym pokoleniom by sie zylo lepiej zreszta tez tylko przez jakis czas
              • pia.ed Re: co sie u was dzieje? 02.09.04, 14:12
                Ja tez nie widze szansy zeby cos sie zmienialo!

                Za komuny ludzie kradli i zwalali na komunizm, na ruskich, na to ze 50 lat
                temu byla w Posce wojna, a przedtem zabory.
                Teraz maja co chcieli: jest wywalczona wolnosc, wybrany przez nich samych
                rzad.
                I co, dalej pracuja tak jak przedtem, jesli nie gorzej, bo tym razem za malo
                im placa...
                • Gość: Przemo Re: co sie u was dzieje? IP: 217.8.188.* 02.09.04, 21:37
                  A ja Wam mówię że nic nie trwa wiecznie.To że obecnie jest taka sytuacja w
                  Polsce wynika z paru czynników min wojny, ale macie racje może potrzeba będzie
                  kilku pokoleń.
                  • pia.ed Re: co sie u was dzieje? 03.09.04, 00:44
                    Badzmy optymistami, za 100 lat na pewno bedzie lepiej.
                    • Gość: Przemo Re: co sie u was dzieje? IP: 217.8.188.* 03.09.04, 07:07
                      Lepszy taki optymizm niż żadny :o)
    • Gość: corgan dawno nie byłeś w Polsce... hehehe IP: 217.11.142.* 03.09.04, 19:33
      Moze nie czujesz polskiej kultury ale wiesz ze cierpiętnictwo i narzekanie jest
      chlebem powszednim. Polacy narzekali zawsze i wszędzie i będą narzekać. Nawet
      jesli bedzie 5 godzinny dzien pracy to też będą narzekac, ze się przepracowują.
      Jak będą jeżdzić porszakiem tez będą narzekac ze beznadziejny samochód, bo mu
      się wycieraczki telepią. Polacy po prostu pierwszą rzeczą na czym się skupiają
      to są wady i to czego nie ma lub działa wadliwie. Zawsze polskie narzekania
      trzeba dzielić przez 5.

      Bezrobocie, owszem jest, niektorzy szukają dla siebie perspektyw, bo tu ich nie
      mają albo chcą miec lepsze warunki niż mają. Niemniej gospodarka rozwija się
      bardzo dobrze, nic się nie dzieje takiego co by zmierzało ku katastrofie. Są
      firmy które się rozwijają, sa takie, co bankrutują. Jak to zwykle w gospodarce
      rynkowej bywa. Na razie jest tak, ze ze wzrostu korzystają głownie firmy
      eksportujące czyli nie wszyscy. I ten wzrost odbywa sie poprzez wzrost
      wydajnosci a jeszcze nie poprzez zatrudnianie ludzi.

      Jest dobrze ale są też problemy. Ogólne w Polsce są rzeczy dobre, nawet bardzo
      dobre [np. jeden z lepszych jak nie najlepszy rynek kapitałowy w Europie
      Środkowej] i są fatalne - jak PKP, służba zdrowia, bezrobocie choć już nie
      rośnie, ale jest duża ilość tzw "wykluczonych" trwale z rynku pracy i zycia
      czyli lud poPGRowski, pokopalniany i z różnych zapadłych wsi i miasteczek.
      Jedni dają sobie radę, inni nie i najgorsze że pewne patologie się utrwalają.

      A i ludzie mają też wieksze ambicje, maluch i dom z wielkiej plyty nie jest
      szczytem marzen nie dlatego, ze ich sie juz nie produkuje tylko podniosł sie
      bardzo poziom aspiracji. Jedni np. wypoczywają w Międzyzdrojach bo prawie juz
      wszedzie byli a to na Teneryfie a to Krecie itp. i nie muszą sobie i znajomym
      na siłe udowadniac jacy są zamożni hehe Sa tacy co wypoczywaja w we wlasnym
      domu bo na nic ich nie stac albo nie mają czasu gdzies jechac. Niektorzy moi
      znajomi mają po 2 samochody bo tak wyszło ze potrzebują. Albo mają już 3
      mieszkanie [własciwie dom albo apartament] kiedy tuz po studiach zaczynali od
      starej kawalerki.

      A to ze ludzie po studiach zarabiają 600-700 zl to maja prawo czuc sie
      wk...wieni wiec pracy szukają na Zachodzie. Czy dobrze robią? Myślę ze tak.
      Daleki jestem od cierpiętnictwa i pracy w słusznej sprawie za 600zl/mies. Ale
      ludzie wolą chyba zamienic prace pt. "600 zl teraz ale za to wspaniałe
      perspektywy później" na "1000 euro teraz w zamian za zmywanie garów".

      Z drugiej strony - osoby ktore mają pracę raczej tu nie zaglądają. To forum
      jest jak szpital. Wiadomo ze w nim sa sami chorzy. Zdrowi w szpitalu nie
      przebywają.

      Jest też tak, że w Polsce skończyło się proste zarabianie pieniędzy. Tzn takie
      ze wystarczyło miec powiedzmy 100 tys złotych, wsadziłeś w byle jaki interes i
      można było z tego żyć bezproblemowo. Ludzie nawet jak mają firmę to boją się ze
      ją stracą bo rynek nie jest za głęboki, konkurencja spora, marże nie za wysokie
      a np. ludzi wpadający w II przedział podatkowy czyli mający zarobki od mniej
      więcej 2500 netto miesiecznie jest w Polsce raptem 10%. Teraz żadne skonczenie
      studiów nie gwarantuje Ci pracy oraz znosnego poziomu zycia, wręcz przeciwnie.
      Chyba najlepiej mają się dobrze wykształceni pracownicy fizyczni np. spawacze,
      stolarze, rzeźnicy - zawody baaaardzo poszukiwane w UE.

      Ludzi wkrewiaja załatwianie pracy po znajomosci albo wśród rodziny albo
      patologiczne wymagania rynku pracy bo po to zeby byc durną sekretarką trzeba
      znać 3 języki itp, gdzie wymagania pracoadwców są tak kosmiczne ze az ociekają
      paranoją.

      Nie wiem czy akurat najbardziej skorumpowaną grupą sa politycy. Śmiem
      twierdzic, ze mniej, gdyż oni są pod stałą presją mediów, prasy, telewizji i
      opinii publicznej. Jak się zagalopują to kończy się katastrofą jak ostatnio
      Afera Rywina pogrążyła SLD, choć formalnie skazano tylko Rywina. Politycy nie
      sa w Polsce świetymi krowami. Nawet górnicy i stoczniowcy już nimi być
      przestali. Świętymi krowami za to stał się BIZNES choć powinien napisac przez
      małe "b". Zarówno polski jak i zagraniczny. Pod płasczykiem ludu płacącego
      podatki w miastach i wsiach Ci ludzie uważają ze moga wszystko albo prawie
      wszystko. Moge sie z pełną odpowiedzialnoscią powiedzieć, że nawet wokół firm
      notowanych na giełdzie jest tyle afer ze starczyłoby na kilkanascie afer
      rywina. Oczywiście słychać tylko o odpryskach i to nie zawsze, bo generanie
      temat jest nudny, mało kto go rozumie, lepiej głosic ze "politycy kradną".

      Politycy muszą się liczyć z wyborcami, z prasą, opinią publiczną, elekcją itp.
      Biznesmeni nie musza robić nic z tych rzeczy. Jesli Afera Rywina pogrążyła
      Leszka Millera bo szanse na wydobycie z niebytu politytcznego ma nikłe, to taki
      Wieczerzak czy Jamroży zamieszani w wyprowadzanie kasy z PZU na pewno skazani
      nie zostaną i nawet paroletni pobyt w więzieniu nie wpłynie na ich bytność w
      świecie biznesu. Jesli nie będą tam dalej funkcjonowac to wyłącznie ze wzgl.
      zdrowotnych [mam na mysli Jamrożego który jest poważnie chory] a nie dlatego ze
      są oszustami. Jesli są to jest to wyłącznie ich "zaleta" w tym światku.
      Politycy mogą panowac ale rządzą zupełnie inni ludzie.

      Przykład? Dlaczego obniżono firmom stawki podatku dochodowego a za to
      niezmieniono i zabrano ulgi osobom fizycznym? To samo jest z ZUSem ktory mial
      zostać zmieniony firmom prowadzacym działalnośc gosp. Zadna "duża" inwestycja
      nie może sie obyć bez wsparcia finansowego tzn bez szantazu
      inwestycyjnego "zainwestujemy u was jak dacie wsparcie, jak nie dacie to się
      wynosimy gdzie indziej". Poliycy są łasi na opinie skutecznych a skuteczny to
      taki ktory m.in załatwia inwestycje. No oczywiscie kosztem podatników ale to
      juz inna brocha. Jesli Whirpool we Wrocławiu stwarza miejsce pracy kosztem
      dofinansowania chyba 10tys euro na osobę to jesli ja stworze miejsce pracy to
      nie dostane ani centa wsparcia.

      Ale to o czym pisze to nie jest problem tylko Polski.

      Świat się zrobił bardziej skomplikowany i nieprzewidywalny niż był kiedyś. NIe
      jest go tak łatwo opisac. Chyba, tak mi się wydaje... ale przynajmniej próbuję.
      Ludzie może czasami za bardzo go upraszczją.
      • Gość: Przemo do corgana IP: 217.8.188.* 03.09.04, 20:08
        Lepiej bym tego nie napisał. Oczywiście uogólnienie typu politycy kradną nie
        jest uczciwe i myśle że są wsród nich ludzie o czystych intencjach przynajmniej
        chce w to wierzyć. Zgadzam się z Tobą że to co dzieje się w Polsce nie jest
        typowe tylko dla Polski ale na całym świecie dzieją się takie rzeczy. Myśle że
        istnie problem z inentyfikowaniem się z zasadami moralnymi u wiekszości ludzi.
        A co do narzekania Polaków to trzeba nas zrozumieć w końcu pierwszy raz od 1939
        roku doświadczyliśmy pełnego cyklu koniunkturalnego. Myślę że my Polacy
        powinniśmy wyjeżdżać za granice jeśli mamy taką możliwość, uczyć się innych
        kultur, poznawać obyczaje i zarabiać przy tym. Później powracając do Polski te
        doświadczenia bardzo nam się przydadzą. Podoba mi się że widzisz dobre i złe
        strony w naszym kraju to cenna umiejętność.Pozdrawiam P
      • Gość: gość Re: dawno nie byłeś w Polsce... hehehe IP: 62.141.201.* 04.09.04, 18:48
        Jeżeli mogę na coś zwrócić uwagę,to jest też u osób po studiach coś takiego,
        że jeśli się skończyło studia,to im się należy praca tylko i wyłącznie dobrze
        płatna,lekka,z darmową komórką i samochodem plus wczasy na Karaibach.Ja na
        studiach nie byłem,ale nie wydaje mi się żeby ktoś gwarantował takie rzeczy
        przed podjęciem studiów.Każdy jakoś przez to życie idzie,nigdzie nie jest
        zagwarantowane że to i tamto masz na bank.
        Ja na nauczenie się swojego zawodu poświęciłem ładnych parę lat,i w sumie
        jestem zadowolony,prawie mam pracę w Anglii.Gość szuka mi właśnie mieszkania i
        jadę.
        Nie jest tak dobrze z naszą gospodarką jak tu ktoś napisał.Czy ty czasem nie
        jesteś na etacie w jakimś ministerstwie?Straszna propagandą mi tu zaleciało.
        • Gość: corgan Re: dawno nie byłeś w Polsce... hehehe IP: *.chello.pl 04.09.04, 21:49
          > Jeżeli mogę na coś zwrócić uwagę,to jest też u osób po studiach coś takiego,
          > że jeśli się skończyło studia,to im się należy praca tylko i wyłącznie dobrze
          > płatna,lekka,z darmową komórką i samochodem plus wczasy na Karaibach.Ja na
          > studiach nie byłem,ale nie wydaje mi się żeby ktoś gwarantował takie rzeczy
          > przed podjęciem studiów.Każdy jakoś przez to życie idzie,nigdzie nie jest
          > zagwarantowane że to i tamto masz na bank.

          Ale to wynika z tego, że niektórzy młodzi ludzie tak są nauczeni, że mają
          wszystko na talerzu podstawione. No i system szkolnictwa wyższego w którym
          istnieje prosta zalezność - dobrze się uczysz, chodzisz na zajęcia i jesteś
          posłuszny to masz same piątki [czwóki to dla niektorych katastrofa]. Mówił mi
          kuzyn który studiuje z zażenowaniem obserwował jak ludzie robią po 2-3
          fakultety, przy ocenach 4,5 był płacz co niektorych i to nie chodziło o
          stypendium. Tylko o to, kto zrobi większą "karierę". Bo im się wydawało, ze tak
          jak się nauczą to dostaną piątki, to jak skończą studia to będzie na nich
          czekać doskonała i dobrze płatna praca. Wydawałoby się, ze parę lat istnienia
          bezrobocia i ileś tam lat gospodarki wolnorynkowej czegoś ludzi nauczy, ale
          chyba jednak nie... Młodziaki po studiach mają prawo być sfrustrowani, ale
          niektórzy faktycznie przesadzają. no bo co? ktoś kto jest stary i brzydki ma
          ustepowac miejsce pracy komuś tylko dlatego, że jest młody i ładny?

          Natomiast jest pewna naiwność ludzi wyjeżdżających za granice, że jak wyjadą to
          jak tylko wrócą to z automatu będzie na nich tutaj czekała świetna praca i że
          będą w pozycji lepszej niż ci z ludzi którzy na tym rynku sa od wielu wielu
          lat. Spotkałem się parę razy z wielkimi pretensjami, ze nikt nie wita tu
          powracających z otwartymi ramionami, że mają problemy z praca [niby dlaczego
          miec nie powinni] Spotkalem sie dawno temu z przypadkiem kogos kto szkołę
          średnią skonczył w Stanach w 1992 roku, że praca jaką mu zaoferowano jest
          ponizej jego kwalifikacji. Pracowałem z tym kims i ten ktos dostał pracę i tak
          lepsza niz miał kwalifikacje a miał tylko dlatego, ze personalny posikał sie z
          wrażenia hehe na widok tej amerykanskiej matury czy czegoś co wydają po
          ukonczeniu szkoly. Ale gosc był cienki jak barszcz, nie wytrzymał presji i się
          w koncu zwolnił z wielkimi prerensjami, ze jestesmy wrednymi i zawistnymi
          polaczkami i ze usmazymy się w tym "polskim piekle" itp.

          > Nie jest tak dobrze z naszą gospodarką jak tu ktoś napisał.Czy ty czasem nie
          > jesteś na etacie w jakimś ministerstwie?Straszna propagandą mi tu zaleciało.

          Nie jestem na etacie w ministerstwie. Powiedzenie, ze nie jest źle trąci
          Gierkiem i 10 potega gospodarczą. Czy naprawdę musimy narzekać? Nie jest źle co
          nie znaczy że nie ma problemów i że nie może byc lepiej.
          • peterli bylem i to wlasnie niedawno..... 04.09.04, 23:35
            musze sie przyznac, ze wasze ostatnie wypowiedzi daja bardzo wiele do namyslu i
            sa ciekawe w stosunku do tego co wiele osöb wogöle tutaj na forum stara sie
            napisac.
            wiem, ze moze moje spojrzenie na polske jest inne niz wasze, ze patrze ze
            strony turysty, ktöry wpada tak sobie do rodzinki albo dziewczyny i nie widzi
            tego prawdziwego zycia, no bo jak jesli sie tu nie mieszka i pracuje, ale to
            musi cos w tym byc ze polacy lubia narzekac obojetne jak im bedzie czy zle czy
            dobrze, to jest chyba jakas plaga narodowa albo virus.
            wracajac jeszcze do tematu pracy w polsce to nie moge sobie wyobrazic ze jest
            az tak zle i ze nikt tu nie znajdzie jakiejs dobrej roboty jesli sie wogöle
            chce pracowac.
            wiem, bo widzialem ile moga dziewczyny pracujace "w pampersach" zarabiac
            siedzac przy kasie w supermarketach albo nawet w duzych tradycyjnych firmach
            polskich, ktöre moze nie sa juz wogöle polskie tylko wykupione za bezcen przez
            zachöd i tu powstaje najwiekszy problem czy wogöle da sie przezyc za te grosze
            i czy jest to moze jakas wymöwka wielu ludzi chcacych tylko wielkie pieniadze
            zarabiac bo moze im sie nagle tak nalezy jak po studiach, nie wiem....ale cos
            jest tu nie tak.....

            a wracajac do samego tematu to tylko z jednego powodu, milosnego, ciagnie mnie
            do kraju by wszystko zostawic i przeniesc sie w nieznane ale bliskie....

            dzieki za wspaniala dyskusje...
Pełna wersja