Dodaj do ulubionych

EPSO/AD/230-231/12 - Administrators (AD 5 / AD 7)

IP: 31.178.125.* 07.04.12, 20:44
Witam Was, mam pytanie czy bardziej prośbę o poradę.

Czy z prawniczym wykształceniem i doświadczeniem zawodowym wyłącznie w zakresie prawa prywatnego (fakt ukończenia aplikacji prawniczej chyba nie ma tutaj większego znaczenia ?), znajomością jęz. ang. i niem. (tutaj mam wykształcenie germanistyczne), lepiej wybrać AD5 w obszarze 'Law' czy może 'European Public Administration' ? Bardziej skłaniam się ku tej pierwszej opcji. Czy Waszym zdaniem słusznie ? Mogą potrzebować prawników w obszarze administracyjnym ? Mam jeszcze pewne doświadczenie na stanowisku tłumacza-asystenta w projekcie twinningowym w Polsce. Czy generalnie taki profil zawodowy może być przydatny ? Wiem, jeszcze przydałaby się i to bardzo znajomość francuskiego, ale naukę tego języka dopiero zacząłem :)

Kwestię szans na pokonanie konkurencji z 27 MS pomijam. Wiadomo jak jest. Startuję sobie na luzie pierwszy raz, ale mam zamiar się trochę pouczyć na różnych płatnych i ogólnodostępnych materiałach. Z góry dzięki za sugestie. Pozdrawiam.



Obserwuj wątek
    • wielki_mogul Re: EPSO/AD/230-231/12 - Administrators (AD 5 / A 08.04.12, 14:16
      Stanowczo prawo. Lista tez sie liczy przy zatrudnianiu. Jezeli chcesz wiec startowac na stanowiska prawnicze, to zdaj konkurs prawniczy, a nie EPA. Tlumaczenia to nie EPA, ale konkurs tlumaczeniowy, z ktorych dwa sie wlasnie odbywaja/koncza.

      Co do:
      "Kwestię szans na pokonanie konkurencji z 27 MS pomijam. Wiadomo jak jest. Startuję sobie na luzie pierwszy raz, ale mam zamiar się trochę pouczyć na różnych płatnych i ogólnodostępnych materiałach. Z góry dzięki za sugestie. Pozdrawiam. "
      to na twoim miejscu zmienilbym taktyke i pouczyl sie ostro, albo dal sobie spokoj z tym calym konkursem.
        • Gość: kokot Re: EPSO/AD/230-231/12 - Administrators (AD 5 / A IP: *.toya.net.pl 16.04.12, 02:11
          na AST w tym roku (pierwsze podejście do CBT w ogole) okazało się, ze nie taki diabeł straszny... niby AD to trochę wyższa pólka, ale bez przesady z tą trudnością testów. zadania z numerical dla osoby, która ma umysł ścisły były na AST wręcz prymitywnie proste, skoro dla mnie - humanisty - okazały się być naprawdę niezbyt trudne.
          jeśli chodzi o verbal to tutaj nie można być właściwie nigdy do końca pewnym odpowiedzi, ale tez wrażenie takie, ze nie jest zbyt trudno.
          oczywiście najgorsze te 40 pytań w 6 minut (tylko ze względu na zbyt małą ilość czasu), ale na AD tego nie ma.

          ja w tym roku próbuję na audyt, słyszałam opinie ze jest to dosc nudna praca i mało dla kogo jest to wymarzony dział, ale zawsze większa szansa na dostanie się. pomijając kwalifikacje (a raczej brak formalnych) w zakresie audytu...

          najgorzej mnie wkurza, ze na te całe CBT trzeba brac dzien wolny z pracy. jakby w soboty też nie mogli testować...
            • mootya Re: EPSO/AD/230-231/12 - Administrators (AD 5 / A 17.04.12, 08:29
              ale co to ma w ogóle do rzeczy - jakby dali trudniejsze testy to odsiew byłby po prostu większy. i tak chętnych jest kilkaset razy więcej niż miejsc.
              poza tym sorry ale poziom inteligencji wschodnio-srodkowoeuropejskiego orła - Polaka, Bułgara czy Rumuna pewnie znacząco nie rożni się od poziomu inteligencji zachodniego orła - Holendra czy Niemca...
              • Gość: Kris Kross Re: EPSO/AD/230-231/12 - Administrators (AD 5 / A IP: *.ec.europa.eu 17.04.12, 16:27
                Poniewa w Polsce wizja pracy w instytucjach jest byc moze wyidealizowana, pozwole sobie skopiowac maila jednej z kolezanek [bez podawania jakichkolwiek danych, oczywiscie]:

                "sa osoby takie jak ja na przyklad, ktore podjely prace w instytucjach nie z przemoznej checi opuszczenia kraju i robienia kariery "w swiecie", ale przyjechaly tu "za chlebem"... Nie to, zebym narzekala, bo choc zostalam juz raz "zrobiona w bambuko" reforma z 2004 roku, to i tak moje zarobki w Lux na AST1 (teraz AST2) pozwalaly mi na spokojne "przezycie", kupno auta na raty i nawet jakis tydzien wakacji w fajnym miejscu - 1 latem i jeden zima, na nartach (dzieki wsparciu karty kredytowej). Napisalam, ze "pozwalaly", bo robi sie coraz trudniej - najwyrazniej ceny rosna (na szczescie nie za wynajem mojego mieszkania!...poki co...), bo jakby coraz trudniej wiazac koniec z koncem, a o odkladaniu to juz nie ma mowy. Za rok corka pojdzie na studia i nie mam pojecia jak to sfinansuje, mimo pomocy naszego Ksiecia...ale to juz moj problem. Szoku natomiast doznalam nie dalej jak wczoraj, jak sie dowiedzialam, ze musze zaplacic 15€ za godzine czlowiekowi (imigrantowi z Kosowa, na czarno) za drobne prace porzadkowe...I uslyszalam od wlascicielki mojego mieszkania, ze to bardzo malo, ze to tyle, co sie placi sprzataczce, ze normalnie za takie uslugi placi sie w Lux 40€ za godzine.....No szok! Szybko przeliczylam (te 15€x7,5godzx25 dni pracy w miesiacu, srednio) i okazuje sie, ze jako sprzataczka na czarno w Lux zarobilabym tylko niewiele mniej....
                I w dodatku jestem tu na "dozywociu" (albo raczej "doemeryciu") - nie wiem jakby mi sie tu nie podobalo - nie mam powrotu do Polski! I nie ze wzgledow rodzinnych, bo z tych raczej bym wrocila, ale z takiego wzgledu, ze w moim wieku moge zapomniec o znalezieniu w PL pracy....jakiejkolwiek!
                Acha, tak sobie mysle, dlaczego jak mowicie o wyjazdach do PL, mowicie o cenach biletow lotniczych....mnie przewaznie nie stac (pomijajac zupelnie fakt, ze ani z Lux, ani juz niestety z Hahn poleciec bezposrednio sie nie da!), zwykle jade wiec samochodem"
                • Gość: ja Re: EPSO/AD/230-231/12 - Administrators (AD 5 / A IP: *.214-103-94.adsl.internet.lu 17.04.12, 20:54
                  Koleżanka powinna się głęboko zastanowić, a jeżeli w toku swojego rozumowania wywnioskuje, że sprzątając zarobi więcej, to pora zmienić branżę.
                  Najlepiej marudzić i trzymać się zatrudnienia w instytucjach. Koleżanka chyba nie jest przyspawana po krzesła ani przykuta łańcuchami do biurka?:) No chyba, że jest...
                  Pozwolę sobie wysnuć przypuszczenie, że jest parę/paręnaście (a może i paręset) osób, które chętnie zajmą stanowisko pani-bo-ja-zarabiam-mniej-niż-pracujący-na-czarno-imigrant i uwolnią ją od niskich zarobków.
                  • Gość: Marek Re: EPSO/AD/230-231/12 - Administrators (AD 5 / A IP: *.access.telenet.be 17.04.12, 22:51
                    Niepotrzebne zlosliwosci-ew. brak umiejętnosci niezbedych do verbala.
                    Przeciez wyraznie jest napisane, ze w wyniku rozumowania doszla do wniosku ze zarabia -na razie przynajmniej-nieco wiecej od sprzataczki. Oraz ze ze wzgledu na wiek nie ma szansy na prace w PL. No, ale oczywista na kobiety 50+ czekaja u nas z otwartymi ramionami.

                    Na kazde stanowisko, nie tylko w KE czy PE, są chętni.

                    Mozna uwazac ze jest lepiej czy gorzej. Ale sorry, jesli ktos uwaza ze jego wszelkie koszty zycia tutaj wyniosa 1000 EUR (z mieszkaniem wlacznie) a drugi tysiac odlozy na konto, po prostu nie zna tutejszych realiow.
                  • Gość: anbxl Re: EPSO/AD/230-231/12 - Administrators (AD 5 / A IP: *.access.telenet.be 17.04.12, 22:56
                    szkoda mi takich marud jak ta cytowana w poscie Kris....ale,ze istnieja to wiem na pewno i osobiscie znam....sa 2 takie kategorie: 1/ youpi (ludzie z malych miejscowosci, wiosek, ktorych rodzice tam byli kims (wojt,lekarz, nauczyciel,etc), oszczedzali kazda zlotowke,zeby ja zainwestowac w edukacje dzieciecia, ktore rozpoczelo edukacje w wielkim miescie, do ktorego obecnie przyznaje sie.Dziecie spedzilo pare miesiecy do Erazmusie, pozniej bedac zaraz po studiach zdalo pierwsze egzaminy dla rodakow i tak rozpoczelo swoje zycie zawodowe....U siebie na wsi, do ktorej juz nie przyznaje sie bylo kims to i w BXL/Lux tez musi kims byc....I po kilku latach nabralo oglady swiatowca i uwaza,ze nalezy mu sie wiecej....a przynajmniej tyle samo co koledze zza biurka obok. 2 KATEGORIA/ Ludzie w tzw kwiecie wieku ktorzy rozpoczeli kariere jeszcze za komuny,sa to czesto pedagodzy, ktorym udalo sie zdac pierwsze egzaminy na AST1. Najpierw byla euforia-wynajecie super lokum, zamiana lokum w PL, wczasy,bo przeciez trzeba znajomym i rodzinie w PL pokazac ze ich stac, bo pracuja dla UE.A skoro inni jezdza to i oni musza,skoro inni maja to i oni musza miec-czesto slyszy sie tego typu mentalnosc wsrod rodakow i nie wazne,ze czasem zyja ponad stan,zapozycza sie....Ale maja.Zapomnieli jednego-ze na swiecie NIE MA SPRAWIEDLIWOSCI ...i zapomnieli jak zyli wczesniej (szczegolnie ta druga grupa) inaczej.Wszyscy wiedza,ze w instytucjach dobrze zarabia sie. Czasem w tym temacie kraza mity o sumach,ktore dostaja tylko dyrektorzy,ale to inny problem...Normalna belgijska rodzina zyje za 2-3 tys€ mies i tez zyje, mieszka,jezdzi na wakacje, utrzymuje dzieci na studiach...i nie narzeka.Co do pracownikow "na czarno" to pewnie kiedys to bardzo oplacalo sie i niektorzy nie mieli innego wyjscia. A le czy ty wiesz pracujac w instytucji UE, co to niepewne jutro (czy bedzie praca, czy jakis oszust nie oszuka i nie zaplaci?? Czy nie bedzie wypadku i pozniej w kosciele po mszy beda zbierac kase,aby przewiezc zwloki do kraju? Rozne historie "chodza" o zarobkach na czarno,ale w zyciu nie uwierze,ze sprzataczka zarabia 40€/h, predzej za dzien. Ja sama ostatnio zrezygnowalam z naglej naprawy samochodu u dealera w Niemczech i kazalam przywiezc auto do Belgii , bo jest wiele godzin napraw i tam licza sobie 109€/h (musza oplacic od sprzataczki po reklame,ale nie za moja kase) A wiec cieszmy sie z tego co mamy...a wowczas zycie jest latwiejsze.....Czego wszystkim zycze i pozwalam sobie powrocic do tematu watku
                        • tuve Re: EPSO/AD/230-231/12 - Administrators (AD 5 / A 18.04.12, 01:05
                          no skoro piszecie, ze belgijaska rodzina zyje za 2-3 tys. euro na mies., to chyba para da radę za tysiac od osoby. sprawdzałam ceny wynajmu kawalerek i są tez po 600 euro. nawet jakby przyszło wydać 800 euro na dwóch na miesiąc na samo mieszkanie, czyli 400 euro/mies./osoba, to nie chce mi sie wierzyć, ze pozostale oplaty - zywnosc, transport itp. pochloną więcej niż 600 euro/mies na osobę... bez przesady. oczywiście piszę to w odniesieniu do Brukseli. poza tym kosztów zycia nie biorę z głowy, gdyz kolezanka byla w ubieglym roku na Erasmusie w BRUX i nawet kobieta z tamtejszego uniwerku napisala jej przed przyjazdem, ze bedzie potrzebowac ok 800 euro na mies. na zycie.

                          poza tym rozumiem, ze chęc zarabiania wiecej i narzekania na wysokośc placy rosnie wprost proporcjonalnie do wzrostu zarobków, ale ta Pani która narzeka na wysokosc zarobków w LUX (pomimo wysokich cen tamże) i tak powinna sie wstydzic. choć biorac pod uwagę ostatni raport Organizacji Pracy o wysokosci zarobkow na swiecie, w ktorym LUX zająl pierwsze miejsce, sprawdza się teoria "im wiecej zarabiasz, tym wiecej narzekasz na swoje zarobki"
                          • byly_eurokrata Re: EPSO/AD/230-231/12 - Administrators (AD 5 / A 18.04.12, 17:51
                            Proponuje sie wybrac do Luksemurga na weekend, wypic kawe i zjesc bulke na sniadanie "na miescie", zjesc "obiad na miescie" (nie mowie o luksusowych restuaracjach) i popatrzyc tam na ceny mieszkan 2-pokojowych.

                            Potem proponowalbym sie zajac kwestia zarobkow na prywantym rynku luksemuburskim, ktorych srednia jest sztucznie napedzana bardzo wysokimi zarobkami pracownikow z bankow miedzynarodowych, ktorzy - powiedzmy to sobie szczerze, bardzo czesto zajmuja sie szemranymi transakcjami finansowymi, sciagajacymi do ksiestwa okreslony "element - a potem na zarobki ludzi w instytucjach unijnych mieszczacych sie w Luksemburgu. Wtedy szybko OBIEKTYWNIE sie okaze, ze te zarobki w instytucjach nikogo tam nie powalaja na cyce.

                            W zwiazku z tym takie czy inne miejsce luksemburskiego sektora PRYWATNEGO w statystykach miedzynyrodowych przecietnemu epsowi zatrudnionemu po 2004 r. NIC nie daja, bo on na ich tle wypada jak szaraczek, czyli porownujac do pensji WARSZAWSKICH, jak ktos zarabiajacy w Warszawie 5-6 tys. zlotych. Nie jest to pensja glodowa, ale nie jest to tez pensja, ktora robi w tym miescie na ludziach specjalne wrazenie i pozwala na hulaszcze zycie.
                            • Gość: ac fgII z lux Re: EPSO/AD/230-231/12 - Administrators (AD 5 / A IP: *.49-222-83.unbundling.adsl.internet.lu 18.04.12, 18:43
                              jako ac fgII dostaje na reke nieco ponad 2000
                              w luxie czynsz za mikroskopijna kawalerke plus telefon internet i inne oplaty wychodzi mi 1000, reszta idzie na zycie, mieszkam ze tak to ujme w warunkach studenckich,
                              droga osoba sie nie zmiesci a na dwupokojowe mieszkanie mnie nie stac
                              wiec stoi sie czesto przed wyborem zostania single forever,
                              zapomnij o regularnych podrozach gdziekolwiek,
                              no chyba ze dystans nie przekracza 200-300km
                              czlowiek stad, tzn. bez expat allowance dostanie na reke ca. 1500
                              a lokalne salaire minimum dla wykwalifikowanego pracownika wynosi 2160
                              bienvenus au luxembourg! venez nombreux! :P
                                • byly_eurokrata Re: EPSO/AD/230-231/12 - Administrators (AD 5 / A 18.04.12, 21:21
                                  Ludziom pobierajacym pensje wg starych Staff Regulations "zacisna zeby" nawet przy zabraniu expatriation allowance, bo oni z reguly dorobili sie juz mieszkan/domow wlasnosciowych, ktore albo sa calkiem splacone albo na finiszu splacania, wiec maja inne koszty biezace.

                                  Wsrod nowych kandydatow moze nastapic pewien shift, ale uwzgledniajac 25% bezrobocie wsrod mlodych w takich krajach jak Hiszpania, Grecja czy czesciowo Wlochy, nie mowiac o Bulgariach i Rumuniach, i tak sie znajdzie dosc kandydatow na rozpisywane stanowiski, nie ma cie wiec co ludzic, ze nastapi masowy exodus z instytucji i nie bedzie chetnych do pracy w nich...
                                • Gość: anbxl Re: EPSO/AD/230-231/12 - Administrators (AD 5 / A IP: *.access.telenet.be 18.04.12, 21:57
                                  Marku
                                  Tu w BXL wiele rodzin (4-6 osobowych) zyje za 1000€/ miesiecznie, pewnie,ze nie na poziomie eurokratow,ale zyje...a jak ktos wczesniej napisal apetyt rosnie wraz z jedzeniem...(to ocvzywiscie jest logiczne)
                                  Jak najbardziej jestem za zlikwidowaniem dodatku 16 czy 4% po 6-10 latach pracy lub przynajmniej zeby byla to okreslona suma dla wszystkich taka sama jak np rodzinne (czy AST ma inne potrzeby jak AD???).Wielu tak jak ja nie mialo tego dodatku,a wielu (zarowno naszych jak i znam poludniowcow) ktorzy pomimo,ze tu urodzili sie to 4% do pensji biora.Bralam udzial w ostrej publicznej dyskusji z szefowa mojego zwiazku (rodzice pochodza z poludnia,ale ona tu urodzona) ktora tlumaczyla mi dlaczego jej nalezy sie 4% (ma ciotki i babcie w kraju pochodzenia rodzicow, ktore czasem trzeba odwiedzic) i ze jestem glupia,ze nie chodze za tym dodatkiem. Jakby tak jej rodzine i znajomych w podobnej sytuacji pozbawic tych 4% to UE sporo zaoszczedzilaby
                                  • tuve Re: EPSO/AD/230-231/12 - Administrators (AD 5 / A 18.04.12, 22:24
                                    ja cały czas piszę o cenach w stosunku do Brukseli a nie Luksemburga, i skoro ludzie tu na forum oraz ci, których znam i którzy tam trochę pomieszkali, mówią że da się wyżyć w Brukseli za tysiąc miesięcznie, to ja im wierzę. o Luksemburgu się nie wypowiadam.
                                  • Gość: Marek Re: EPSO/AD/230-231/12 - Administrators (AD 5 / A IP: *.access.telenet.be 18.04.12, 23:06
                                    > Jak najbardziej jestem za zlikwidowaniem dodatku 16 czy 4% po 6-10 latach pracy

                                    Ja jestem jak najbardziej przeciw. Nie mam oczywiscie na mysli ludzi tu urodzonych, ale oni go przeciez nie dostaja. Ludzie przyjezdzajacy do pracy w KE mają zupelnie inne koszty niz miejscowi, a identyczna pensja jest bardziej atrakcyjna dla Belga niz dla cudzoziemca co jest oczywiste (lepsze jest dane stanowisko 'u siebie' niz na obczyznie). Dodatek zostal wymyslony dla zniwelowania tej atrakcyjnosci i juz jest niewystarczajacy dla zapewnienia tzw. rownowagi geograficznej (miejscowi juz teraz sa nadreprezentowani dziesieciokrotnie).

                                    I nikt po kilku latach nie nabywa nowej 'belgijskiej' rodziny czy narodowosci. A przyimportowany zona/maz ma zawsze duzo mniejsze szanse na prace w swoim zawodzie niz w ojczyznie.

                                    A argument 'bo ja nie mam' jest wyjatkowo slaby. Ty nie przyjechalas tu do pracy w KE, nie musiala cie one niczym zachecac do przyjazdu. Twoja decyzja, taka lafja :).

                                    Jak pisze Byly - bez allowance starzy F zostana, zreszta w wiekszosci sa na wysokich grade'ach. Rumuni, Polacy, Grecy itp. pewnie tez. Jakis dobry Niemiec czy Bryt itp. wybierze sie do Luxa za 1500 netto? Przyszlosc pokaze, ale IMHO niekoniecznie.
                                    Oczywiscie na kazde stanowisko beda chetni, jak pisalem. Ale jak widac z dyskusji na naszej liscie wew. juz teraz niekoniecznie sa to ludzie sie na czyms znajacy i nadajacy/chetni do pracy - jak sami siebie ocenili :P.

                                    I jestem pewny ze w BXL wiele rodzin zyje za 1000€/ miesiecznie, tak samo jak w PL masa ludzi zyje za 2000 zl/miesiac. Z reguly jednak nie sa to specjalisci wysokiej klasy ktorych podobno Barroso chcialby zatrudniac. [Co juz mu sie nie udaje]. I tym bardziej nie znaczy to, ze dla tego tauzena wyjechaliby np. do Szwecji.

                                    A oszczednosci z punktu widzenia budzetow krajow unijnych czy nawet znacznie mniejszego budzetu samej UE bylyby niezauwazalne.
                                  • Gość: zxc Re: EPSO/AD/230-231/12 - Administrators (AD 5 / A IP: *.93-64-87.adsl-dyn.isp.belgacom.be 21.04.12, 22:17
                                    "Jak najbardziej jestem za zlikwidowaniem dodatku 16 czy 4% po 6-10 latach pracy lub przynajmniej zeby byla to okreslona suma dla wszystkich taka sama jak np rodzinne (czy AST ma inne potrzeby jak AD???).Wielu tak jak ja nie mialo tego dodatku,a wielu (zarowno naszych jak i znam poludniowcow) ktorzy pomimo,ze tu urodzili sie to 4% do pensji biora."

                                    Swietny przyklad na poparcie argumentu, ze Belgow, takich jak Joasia, jest po prostu w Instytucjach za duzo. w dodatku jeszcze w zwiazkach zawodowych - zupelnie psuja warunki pracy.

                                    Nie bede sie na tym specjalnie rozwodzil, napisze tylko, ze to zadna zaluga Belgii czy Belgow, ze istnieja Istytucje. Niech sie ciesza, ze akurat ulokowaly sie w ich kraju, jednak nie jest to zaden powod do tego, by Belgowie akurat mieli decyodwac o warunkach zatrudnienia, czy plac w tych ponadnarodowych organizacjach. praca tam nie ma i mec nie moze nic wspolnego z ich lokalnym rynkiem pracy. wszak pracowac tam nie powinni wylacznie Belgowie, czy ubodzy krewni ze Wschodu. Inaczej nalezaloby to wszystko po prostu zaorac. dlatego wlasnie jest ten dodtek, a roznicowanie swiadczen AD i AST nie ma byc srodkiem realizowania polityki sprawiedliwosci spolecznej, a najzwyczaniej bodzcem zwiekszajacym atrakcyjnosc tej, a nie innej kariery dla ludzi z odpowiedznim przygotowaniem. to chyba jest oczywista oczywistosc.
                                    • Gość: anbxl Re: do zxc IP: *.access.telenet.be 22.04.12, 10:56
                                      nie masz konkretynych argumentow to robisz wycieczki personalne???To jest prymitywne....Jak napisalam wczesniej podobno mam prawo do 4% dodatku, ale skoro na poczatku powiedziano mi,ze owszem mozna obejsc przepis,jezeli nie pokarze belgijskiego ID tylko polskie. Mam jakies tam swoje zasady i skoro nie nalezy sie to poprostu nie lubie kombinowac. Mysle, ze to nie sa Belgowie,ktorzy najwiecej kombinuja,ale wlasnie poludniowcy i nasi rodacy. Nie uwazam siebie,za glupia,ze moge miec (daja) a ja nie biore, ale uczciwa. I dalej twierdze, ze zamiast robic oszczednosci zmniejszajac kadre powinni szukac innych mozliwosci. Wlasnie poprzez po jakims czasie anulowanie dodatku 16% i 4%,albo zatwierdzenie jednej konkretnej sumy (czy F AD ma inne potrzeby jak AC AST?). Dodatek na rodzicow- pamietam,ze w 2007 dowiedzialam sie o nim od poludniowcow. Rzucilam haslo i inni rozwineli temat.Ok, jezeli ktos spelnia wymagania,ale kombinacje typu biore dodatek na 2 rodzicow, choc ojciec od 5 lat nie zyje, matka mieszka w swoim domu,a osoba ktora bierze kase tez jest wlascicielem 2 mieszkan,a pieniadze potrzebuje na wlasne rozrywki. Czy jestem glupia,ze jestem przeciwna takim zachowaniom i cwaniactwu? Uwazam,ze tacy ludzie nie znaja dnia ani godziny, kiedy to odwroci sie przeciwko nim i niestety moze zaszkodzic wszystkim rodakom
                                      • tuhanka Re: do zxc 22.04.12, 20:09
                                        Jestem przeciwna odebraniu dodatku ekspatriacyjnego, ale zgadzam się z Anbxl, że mógłby być ujednolicony. Pamiętam kiedyś taką symulację: gdyby ujednolicono ten dodatek na poziomie obecnego AD5, to pomimo wzrostu tych dodatków dla kategorii AST od 1 do 4 i tak byłyby znaczne oszczędności. Jeśli chodzi o pieniądze na "wakacyjną podróż do miejsca pochodzenia", to uważam, że sprawiedliwsze byłoby rozliczanie faktycznych kosztów przejazdu, biletów itp. Kilometrówka w ogóle nie jest miarodajna, bo ktoś może mieć np. 2 000 km, ale lata samolotem i to tzw. tanią linią, w dodatku ma blisko do lotniska. W 4-5 godzin jest na miejscu z dojazdem i odprawą. A ktoś taki jak ja (wiem, że nie jestem bezstronna, ale takich osób jest sporo) ma ponad 300 km do najbliższego lotniska z bezpośrednimi połączeniami z Bxl, 170 do lotniska, na które da się dolecieć z przesiadką. I połączenia takie, że nawet samolotem trzeba liczyć 12 godzin. I co z tego, że dystans jest nieco ponad 1000 km? Jeżeli podróż jest 2-3-krotnie dłuższa, a koszt też podwojone?
                                        A propos dodatku na rodziców - wcale nie tak łatwo go dostać. Przez jeden rok dostawałam dodatek dla mamy, po roku mi odmówiono, bo dochody (rewaloryzowana emerytura i zero innych dochodów, za to rosnące rachunki) były za wysokie... przelicznik euro/zł w międzyczasie się zmienił, a realnych kosztów życia nikt nie uwzględnia... gdyby można było przedstawić rachunki jako stałe koszty i uwzględnić to w wyliczeniu, pewnie byłoby łatwiej. Jeśli natomiast ktoś przedstawia nieprawdziwe dokumenty i pobiera bezprawnie dodatek... to już jest przestępstwo.
                                        • Gość: Marek Re: do zxc IP: *.access.telenet.be 22.04.12, 22:00
                                          > Jestem przeciwna odebraniu dodatku ekspatriacyjnego, ale zgadzam się z Anbxl, ż
                                          > e mógłby być ujednolicony. Pamiętam kiedyś taką symulację: gdyby ujednolicono t
                                          > en dodatek na poziomie obecnego AD5, to pomimo wzrostu tych dodatków dla katego
                                          > rii AST od 1 do 4 i tak byłyby znaczne oszczędności.
                                          Nie zgodzę się, ponieważ - przypomnę - dodatek ten ma wyrównywać różnicę w atrakcyjności danego stanowiska dla Belga i nie-Belga. Tak samo jak w przypadku premii [w innych miejscach - postronnym wyjasniam, ze w Instytucjach takowych nie ma] znaczenie ma tez relacja dodatku do pensji. Premia-czy dodatek - w wysokości kilku % pensji jest praktycznie niezauwazalny i do niczego nie motywuje. 350 to zupelnie inna kwota dla kogos kto zarabia 2.000 niz dla kogos kto zarabia 4500. A np. dobry prawnik ma zdecydowanie inne warunki pracy i placy 'u siebie' niz dobra sekretarka.
                                          I pisze to jako koles niski gradem :).
                                          Jestem tez przekonany, ze jakiekolwiek dyskusja na ten temat obecnie skonczy sie expatriate likwidacja i dalszym 'zbelzeniem' Instytucji.

                                          > sprawiedliwsze byłoby rozliczanie faktycznych kosztów przejazdu, biletów itp
                                          I tu sie zgadzam.
                                          • tuhanka Re: do zxc 23.04.12, 19:19
                                            Realia są takie, że możemy w ogóle nic nie mieć. Jeśli chodzi o dodatki motywacyjne, to nie sądzę, żeby było najwłaściwszym uważania za takowy dodatek ekspatriacyjny. Powinny być inne mechanizmy... to mogą być dodatki funkcyjne. A osoby niższe gradem nie ponoszą mniejszych kosztów życia za granicą niż te na wysokich szczeblach... Nie jestem skłonna kruszyć kopii o to, żeby mieć identyczny poziom dodatku ekspatriacyjnego, co ktoś kilka stopni wyżej ode mnie, ale jeśli jedyną szansą na uratowanie tego dodatku byłoby jego zrównanie, to trzeba byłoby być nierozsądnym, żeby tego nie poprzeć. Nawet jeśli jest się przykładowo AD9.
                                            • Gość: Marek ? IP: *.access.telenet.be 23.04.12, 21:05
                                              > ale jeśli jedyną szansą na uratowanie tego dodatku byłoby jego zrównanie, to trzeba byłob
                                              > y być nierozsądnym, żeby tego nie poprzeć. Nawet jeśli jest się przykładowo AD9
                                              A skad ten pomysl, ze z ciekawosci zapytam? O ile mi wiadomo KE tego nie rusza, PE tez nie, a Rada chce dodatek zlikwidowac (od razu czy do 0 po kilku latach). Nie slyszalem o propozycji 'kwotowego' handlu. Cos o czym nie wiem?

                                              Nb idac tym tropem np oplata szkolna czy skladka zdrowotna itp. tez powinna byc kwotowa - AD14 placi tyle u lekarza co AST1, a jego dziecko nie je z definicji wiecej ;).
                                              • tuhanka Re: ? 24.04.12, 00:57
                                                Taka propozycja była zgłaszana oddolnie i nawet były zrobione konkretne symulacje. Fakt, że nie słyszałam, żeby PE czy Komisja tym się zajmowały.
                                                A AD14 i AST1 płaci u lekarza tyle samo, no chyba że ten pierwszy z premedytacją wybierze najdroższego, "bo go stać". Wszak opieka zdrowotna jest sprywatyzowana...
                                                • byly_eurokrata Re: ? 24.04.12, 11:49
                                                  ale AD14 placi inna skladke na ubezpieczenie zdrowotne niz AST1..., a swiadczenie dostaje takie samo.....

                                                  Expatriation a. jest znany rowiniez w przepisach niemieckich i ma - jak wymaga niemiecki Ordnung ;-) - definicje:

                                                  "Ausgleich der materiellen und immateriellen Mehrbelastungen durch den Auslandsdienst". Mysle, ze slowa "immaterielle Mehrbelastungen" (dodatkowe = wieksze niz w kraju pochodzenia, obciazenia niematerialne wynikajace z pracy za granica) jest dobrym uzsadadniem tego dodatku, ale rzeczywiscie tylko w ciagu pierwszych lat. Trudno bowiem chyba twierdzic, ze ktos po 20 latach pracy w Brukseli nadal cierpi ze wzgledu na "immaterielle Mehrbelastungen", skoro spedzil tam pol doroslego zycia.

                                                  Przypuszczam wiec, ze skonczy sie na stopniowa redukcj expatriation zalezna od wyslugi lat, czyli na poczatek pelny expatriation a potem co pare lat odjemowanie kilku procent, az do zera
                                                  • Gość: Que? Re: ? IP: *.ec.europa.eu 24.04.12, 14:31
                                                    > ze ktos po 20 latach pracy w Brukseli nada
                                                    > l cierpi ze wzgledu na "immaterielle Mehrbelastungen", skoro spedzil tam pol do
                                                    > roslego zycia.
                                                    Dlaczego? Ja rodzine mam w Polsce i bede mial w Polsce za nastepne 20 lat. I tak samo bede sia z nia widywal od swieta, z kilkumiesiecznym planowaneim naprzod aby tlyko kupic bilety po rozsadnej cenie. To nie jest koszt emocjonalny?
                                                    A moi rodzice nie stana sie mlodsi i dojda wrecz koszty dodatkowe, typu opieka nad nimi.
                                                    O ewentualnosci powrotu dziecka (ktore chce wychowac po polsku) na jakis polski uniwerek wrecz nie chce myslec. Moze lepiej dziekco zbelzyc i niech studiuje w Leuven?
                                                  • byly_eurokrata Re: ? 24.04.12, 15:18
                                                    gdybys sie przeprowadzil ze wzgledow zawodowych z przemysla do szczecina mialbys taka sama trase jak z Brukseli do Szczecina, a nikt by ci tego expatriation za to nie placil.

                                                    Z rodzina, pracujac w innym miescie, i tak mozna sie widywac tylko w czasie urlopu, ktory trzeba z gory pracowac, a opieke nad starzejacymi sie rodzicami tez musialbys zapewnic w Polsce bez expatriation allowance mieszkajac w innym miescie polskim

                                                    Co do dzieci: wychowanie wychowaniem, ale ja znam mase takich dzieci, ktore od malego sie wychowywaly za granica i czesto jest tak, ze rodzice i dziadkowie projektuja na nie swoje wyobrazenie o "ojczyznie", a dzieci, ktore ja znaja tylko z wakacji, postrzegaja to inaczej.

                                                    Jesli chodzi o Uniwersytet w Leuven, to przypuszczam, ze w rankingach miedzynarodowych znajduje sie wyzej niz najlepsze uczelnie polskie, ktore - nie chce mi sie sprawdzac, ale znajduja sie w tych rankingach na miejscu typu "kilkaset iles", a Leuven czy Gent w pierwszej setce....
                                                  • Gość: Que? Re: ? IP: *.ec.europa.eu 24.04.12, 17:44
                                                    > gdybys sie przeprowadzil ze wzgledow zawodowych z przemysla do szczecina mialby
                                                    > s taka sama trase jak z Brukseli do Szczecina, a nikt by ci tego expatriation z
                                                    > a to nie placil.
                                                    Bo zadnemu pracodawcy nie zalezaloby, aby miec u siebie kogos z Przemysla. I nie ma problemow z tym, ze sa u niego glownie szczecininie. Tutaj podobno krajom czlonkowskim zlaezy, aby utrzymac rownowage geograficzna i nie miec w KE glownie Belgow. Podobno.

                                                    Co do dziecka: rozwaze wyslanie do flamandzkiego przedszkola ktore mam za rogiem :). W koncu znajomosc 'Polak Maly' nie jest tu do zycia niezbedna.

                                                    Pozdr.
                                                  • Gość: anbxl Re: ? IP: *.access.telenet.be 24.04.12, 20:28
                                                    Dobre "byly", jednak Szczecin "gora" :-))
                                                    Co do dzieci, to jezeli tylko rodzice chca, a pozniej i dzieci (jak juz sa nastolatkami maja cos do powiedzenia,a roznie bywa) to zawsze beda pamietac o swoim pochodzeniu. Epsy maja tym lepiej,ze moga poslac dzieci do polskiej sekcji.Teraz jest duzo latwiej jak kiedys...kiedys chcialam,aby moje dzieci poznaly pl i kulture to wraz z kilkoma rodzicami zalozylismy szkolke, ktora obecnie jest szkola uznawana w PL. Co do tutejszego, belgijskiego szkolnictwa, to rodzicom z BXL, ktorzy nie daja dzieci do szkoly europejskiej polecam szkolnictwo flamandzkie. Uwazam, ze daje duzo wiecej mozliwosci od szkol frankofonskich. Dzieci nie tylko naucza sie flamandzkiego,ale i francuskiego i angielskiego. A najwazniejsze-idac do szkol srednich nie beda mialy tych problemow jakie maja ich frankofonscy koledzy. Od 3 lat obserwuje ten cyrk z zapisami do szkol srednich i brakiem miejsc. Znam kilka osob ktore przez to przeszly. Stres calych rodzin, bo dla dzieci nie ma miejsc w szkole. I tu Manguin walczacy o Frankofonow z peryferii ma ten problem gdzies. Mam kolezanke, ktorej dziecko chodzilo do szkoly podstawowej z fr, ale w zadnej sredniej ogolnoksztalcacej (LO) nie bylo dla niego miejsca.Proponowano mu technikum lub szkole z internatem 70 km od domu. No coz na budowe wiezien maja,a kiedy ostatnio wybudowano w Belgii nowa szkole???
                                                  • Gość: Rob Re: ? IP: *.ec.europa.eu 25.04.12, 14:09
                                                    > Bo zadnemu pracodawcy nie zalezaloby, aby miec u siebie kogos z Przemysla. I ni
                                                    > e ma problemow z tym, ze sa u niego glownie szczecininie. Tutaj podobno krajom
                                                    > czlonkowskim zlaezy, aby utrzymac rownowage geograficzna i nie miec w KE glowni
                                                    > e Belgow. Podobno.

                                                    Dokładnie do tego się to sprowadza. Atrakcyjność ogólna stanowisk w KE to jedno, a jeśli kogokolwiek interesuje zróżnicowanie narodowościowe personelu, to służą temu właśnie dodatki dla cudzoziemców i to również te zależne od odległości do domu. (jak kasa i urlop na podróże)
                                                  • Gość: xyz do anbxl IP: *.ec.europa.eu 25.04.12, 16:29
                                                    Co Ty Ann opowiadasz o etyce i uczciwosci.

                                                    Dodatek 16 czy 4 procent zalezy od twojego "place of interest". A place of interest mozesz wybrac jesli masz np nieruchomosc w kraju a albo b i wcale nie musi to byc twoj kraj ojczysty. Kwestia pokazania odpowiednich dokumentow.

                                                    Znam przypadek gdzie emigrant z krajow azjatyckich (ma tez obywatelstwo belgijskie) dostaje ten dodatek bo udokumentowal ze ma nieruchomosc w azji. Co wiecej, tak mu doradzili ludzie w adminie zeby zrobil. I tak dostaje te 4 procent.

                                                    Ale jak nie posiadasz w Polsce nic to trudno udowodnic takowy stan rzeczy.

                                                    A co do zniesienia dodatkow to generalnie trzeba wziac pod uwage ze swiat sie zmienil. Od przecietnego Europejczyka oczekuje sie ze jest mobilny i gotowy na latanie za praca po calej Europie. W dobie kiedy przecietny szarak, kierowca autobusy, sprzataczka, pielegniarka, lekarz itd wsiada w samolot i leci do pracy w Londynie, Berlinie czy Madrycie takie dodatki staja sie ciezkie do uzasadnienia szerszemu spoleczenstwu.

                                                    No coz, nasze warunki pracy pogarszaja sie z reformy na reforme wiec jedyna rada ze Ci wszyscy wysmienici fachowcy co tu przyszli z fantastycznych pozycji w City moze powinni pomyslec o zmianie kariery. Moze przekwalifikowac sie? Siedzenie tu staje sie coraz mniej finansowo oplacalne.



                                                  • Gość: anbxl Re: do xyz IP: *.access.telenet.be 25.04.12, 18:19
                                                    Byc moze pomyliles lub twoj znajomy 2 dodatki, gdyz to wlasnie dodatek "wakacyjny" jest przyznawany rowniez tym, ktorzy nie maja 16% czy 4% (ci maja ten dodatek automatycznie) ale posiadaja wlasnosc w danym kraju lub maja zwiazki rodzinne. Spelnialam oba warunki i dlatego mam prawo do tego dodatku.
                                                  • Gość: Marek do xyz IP: *.access.telenet.be 25.04.12, 20:54
                                                    > Od przecietnego Europejczyka oczekuje sie ze jest mobilny i gotowy na l
                                                    > atanie za praca po calej Europie. W dobie kiedy przecietny szarak, kierowca aut
                                                    > obusy, sprzataczka, pielegniarka, lekarz itd wsiada w samolot i leci do pracy w
                                                    > Londynie, Berlinie czy Madrycie takie dodatki staja sie ciezkie do uzasadnieni
                                                    > a szerszemu spoleczenstwu.
                                                    Przecietny Europejczyk nadal pracuje 'u siebie', emigrantow jest doslownie kilka procent. Nawet w Polsce, a np Niemcy nie maja takiego pedu - co zrozumiale- do emigracji.

                                                    > jedyna rada ze Ci wszyscy wysmienici fachowcy co tu przyszli z fantastycznych pozycji w C
                                                    > ity moze powinni pomyslec o zmianie kariery.
                                                    Heh, dobre :). O takich to i marzyc IE nie maja co :)

                                                    > Moze przekwalifikowac sie? Siedzen
                                                    > ie tu staje sie coraz mniej finansowo oplacalne.
                                                    Jesli ktos skonczyl kierunek Integracja Europejska, zdal konkurs na EPA a teraz zajmuje sie koordynacja dzialania KE i PE -rzeczywiscie powinien ew. myslec o przekwalifikowaniu. Jestem jednak przekonany ze wiele z nas - i sam mam taka nadzieje - ma konkretne kwalifikacje, dzieki ktorym zreszta pracowali z sukcesami latami przed zdaniem konkursu. I faktycznie moze sie okazac ze nawet dla malego AD nie jest tu ciekawie. Chociasz oczywiscie sa wsrod nas i tacy, ktorym we wlasnej ocenie lista rezerwowa trafila sie jak slepej kurze ziarno ;).
                                                  • byly_eurokrata Re: do xyz 26.04.12, 11:40
                                                    Z tym "przecietnym Europejczykiem, ktory pracuje u siebie" jest bardzo roznie. Gdy ja bylem studentem w zamierzchlych czasach jeszcze za nieboszczki komuny, to 1/3 mlodych Irlandczykow musiala wyjezdzac za chlebem za granice, potem Irlandia stala sie na pare lat "tygrysem Europy", potem stala sie banka, ktora prysla, a teraz nie jest ani prymusem ani nie jest w ogonie jak Grecja.

                                                    A wiec raz bedzie fala chetnych do pracy z tego kraju, raz z innego, swego czasu dojezdzajac do pracy w Luxie siedzialem w autobusie ze swietnie wyksztalcona dziewczyna z Londynu (urodzona w tym miescie), ktora CHETNIE przyjela prace CA w Luxie, bo - jak twierdzila - w Ladku z praca wcale nie jest tak rozowo.

                                                    Natomiast jesli chodzi o expatriation a. np. w niemieckiej sluzbie publicznej, to ona jest placona tam z uzsadaniem, ze pracownika wysyla sie na pare lat a nie na stale. Stad ma te "immaterielle Mehrbelastungen".
                                      • Gość: zxc Re: do zxc IP: *.93-64-87.adsl-dyn.isp.belgacom.be 23.04.12, 00:47
                                        Jakie wycieczki personalne, kobieto.... pozatym co ma "uczciwosc" czy "zasady" wspolnego z przedstawianiem dowodu na to, ze jest sie Belgijka - ogarnij sie, to przeciez Twoj wybor. pozatym nie kazdy, kto ma prawo do tego dodatku i prawo to egzekwuje jest oszustem, wiec ogarnij sie po raz drugi. tak na marginesie, nie przyjechalas przeciez do Belgii dla pracy w Instytucjach, wiec Twoj poglad na dodatek repatriacyjny zbyt reprezentatywny nie jest - na szczescie.
                                        zdrowia i szczesliwosci.
                                        • Gość: anbxl Re: do zxc IP: *.access.telenet.be 23.04.12, 10:17
                                          hhhaaaaaaaaaaa, jednak nie za bardzo mnie znasz....Mam 3 obywatelstwa i w instytucjach zawsze polskie liczy sie z wiadomych powodow (obecnie latwiej byc zatrudnionym czy zdawac egzaminy jako Polak). Tak, iles tam lat temu wzielam belgijskie obywatelstwo,zeby wowczas moc pracowac w tutejszej zandarmerii.Ale to nigdy nie przeszkadzalo mi w zachowaniu obywatelstwa polskiego. A wiec podobno i wlasnie dlatego mam prawo do 4%
                                          2/ czytaj ze zrozumieniem. Wyraznie pisalam (wiele razy) ze Polak potrafi i poprzez takich cwaniakow i oszustow inni traca. Nigdy nie napisalam,ze wszyscy Polacy to oszusci. Jak wczesniej napisalam dawno temu dowiedzialam sie o tym dodatku od znajomych mi poludniowcow. Wowczas pisalam o tym na eps liscie i pozniej ten temat zostal rozwiniety przez inne osoby. Jak najbardziej jestem za tym dodatkiem,ale pod warunkiem,ze spelnia sie podstawowe warunki,a nie kombinuje.Pewnie tuhanka i wielu innych moich znajomych tez dalej mialoby ten dodatek jak zakombinowalyby...
                                          • tuhanka Re: do zxc 23.04.12, 19:13
                                            Ja tam kłopotów z prawem nie chcę mieć, a doświadczenie mówi, że kłamstwo ma krótkie nogi. To co mogę, to złożyć realne, rzetelnie wypełnione dokumenty i czekać na decyzję - pozytywną lub negatywną, w zależności od wyliczenia.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka