Przygody polskiego pracownika w Anglii

IP: *.uwn.unsw.EDU.AU 21.07.04, 05:00
"Praca ciężka, ale nieurągająca godności." Skrobie sie w glowe juz od pol
godziny, nie mogac odpowiedziec sobie na pytanie, jaka praca uraga godnosci.
Dotychczas nie spotkalem sie z takowa, dopiero wypowiedz rodaka postawila mnie
w obliczu tej kwestii. Czy ktos moze podac mi przyklady zajecia urogajacego
POCZUCIU GODNOSCI LUDZKIEJ?
    • Gość: czejan Re.A gdzie Ty się uchowałeś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.04, 10:40
      Pojedż filozofie do Wloch, Hiszpanii lub innego unijnego kraju,popatrz w jakich
      warunkach pracują Polacy to zrozumiesz.
      • Gość: mona Re: Re.A gdzie Ty się uchowałeś IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.04, 01:48
        Nie w jakich warunkach "pracuja" Polacy, tylko w jakich "chca pracowac" Polacy.
        Bo nikt ich do tego nie zmusza. Jesli tam jednak pracuja to znaczy ze nie uraga
        to ich godnosci. W takim razie nie musisz ich tu zalowac.

        W Polsce uragaja Polakom zarobki warunki sa jako tako,a za granica zarobki sa
        ok ale warunki pracy uragaja! Jak tym ludziom dogodzic?
    • Gość: Kapu Re: Przygody polskiego pracownika w Anglii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 11:00
      przyklad? prosze bardzo - call boy ;D
      • Gość: Pele Re: do czejana IP: *.uwn.unsw.EDU.AU 22.07.04, 04:35
        A owych Polakow ktos brutalnie zmusza do podjecia tych prac uwlaczajacych ich
        godnosci? Sadzilem, ze praca to towar; jedni ja sprzedaja, inni kupuja. Gdzie tu
        miejsce na godnosc? Wyjasnij, prosze, czejanku.
        • Gość: gosc Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 12:54
          bycie au pair , czyli sluzaca za 50 funtow tygodniowa, gdzie rodzina ma
          zachianki aby po 20 nie wychodzic ze swego pokoju aby pan domu nie czul sie
          skrepowany, i 25 godzin ktore nie obejmuje sprzatania domu panstwa:)
          • Gość: ukejka Re: IP: *.pool.mediaWays.net 22.07.04, 15:41
            nikt nikogo nie zmusza do takiej czy innej pracy, jak zle warunki czy placa to
            sie rezygnuje i szuka nowej pracy!!! as simple as that...
            • Gość: Ralph Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 00:55
              Na to jeszcze trzeba mieć pieniądze...
              Problem polega na tym, że są ludzie, którzy mają trudności ze zdobyciem pracy, a
              nie mają pieniędzy i nie mogą dłużej poprzebierać - muszą brać JAKĄKOLWIEK
              pracę, żeby przeżyć.
              Jeżeli ktoś ma pewną sumę na koncie, to szuka sobie lepszej. Praca urągająca
              godności to taka, którą się podejmuje w desperacji nie mając innego wyjścia. Nie
              jest takie proste szukanie pracy jak nie ma się co jeść i gdzie mieszkać.
            • Gość: mona 50 tygodniowo to NIC! IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.04, 01:57
              Masz calkowita racje. 50 funtow tygodniowo to nic! Taka praca czeka na kazdym
              rogu. Wiec jesli warunki sa takie jak opisane wyzej, to pakujcie ludzie
              walizki. Jakby to bylo 250 funtow tygodniowo (a tak zarabia dobra opiekunka w
              Londynie) to ja moge juz po 18-stej z pokoju nie wychodzic. Za 300 tygodniowo
              przestane nawet oddychac na zadanie *smile*

              Tak jak mowie: 50 tygodniowo to nic, takich rodzin jest na peczki. Jesli jednak
              godzicie sie na te 50 po to zeby miec czas na chodzenie do szkoly, to rozumiem,
              ze nie szukacie lepiek platnej (pochlaniajacej mnostwo czasu) pracy. Ale
              ludzie, w takim razie wybierajcie przebierajcie w rodzinach, bo takich co daja
              50/tydzien jest na peczki. Zainteresowanym podam odpowiedni link.
          • Gość: Katinka Re: au pair IP: *.ip-pluggen.com 22.07.04, 19:47
            Przeciez nikt nie powiedzial ze wyjazd na au pair to wypoczynek!
            Jak sie zalatwia przez agencje, to pracodawca oplaca podroz.
            W kontrakcie jest SZCZEGOLOWO napisane co dziewczyna ma robic, a czego nie
            musi.
            To, ze automatycznie staje sie czlonkiem rodziny chyba nigdzie nie pisze,
            wiec krecenie sie pod domu kiedy pan ma ochote chodzic w kalesonach i
            poklepywac pania po pupie, nie jest wskazane.
            Jak TY czulbys sie gdyby obca osoba przez 10 miesiecy byla bez przerwy z wami?
            W koncu to platna sluzaca do dziecka, nic wiecej!
            W kontrakcie jest tylko mowa o zapewnieniu MIESZKANIA i UTRZYMANIA.
            • Gość: Pele Re: Godnosc Ralpha IP: *.uwn.unsw.EDU.AU 23.07.04, 04:51
              "Praca urągająca
              godności to taka, którą się podejmuje w desperacji nie mając innego wyjścia." Na
              poczatku emigracji rowniez pracowalem robiac rozne cuda, na ktore nie mialem
              ochoty. Niektore odbijaly sie na mym zdrowiu, ale nigdy nie myslalem, ze
              pracodawca pyzyjal mnie, czyhajac na ma godnosc. A propos tej ostatniej: jakos
              nie moge oderwac mysli od powiedzenia Urbana, ze "Polak to najwyzsza forma
              nadecia sie." Ta godnosc polska jest jedna z rzeczy, z ktorych inni sie wciaz
              nasmiewaja i ktora nie pozwala smutasom znad Wiselki zrzucic maski ponuraka.
              Praca to towar, nie powod do filozoficznych dywagacji o ludzkiej godnosci. Nawet
              jesli od jutra mialbym zmywac obsrane kile, nie przyszloby mi do glowy, iz
              ktokolwiek czyh na ma godnosc. Po prostu byloby to zajecie pozwalajace mi
              przezyc. Inna sprawa to samopoczucie i satysfakcja z takiej robotki. Ale godnosc
              ma sie tu jak piesc do oka.
              • Gość: Carina Re: Godnosc Ralpha IP: *.ip-pluggen.com 23.07.04, 09:11
                "Polak to najwyzsza forma nadecia sie", lepiej nie mozna bylo tego wyrazic!
                To dlatego Polacy ktorym nie wiedzie sie za granica, dla poprawienia
                samopoczucia mowia zle o narodzie kraju ktory ich przyjal.
                Mieszkam w Skandynawii i jeszcze nie slyszalam od Polakow czasowo czy krotko
                tu przebywajacych dobrego slowa na temat Skandynawow! Najczesciej o ich wiedzy
                o Polsce, bo przeciez Polska jest pepkiem swiata i ktos kto nie wie wszystkiego
                o niej jest skonczonym glupcem!
                Pracujac miedzy Skandynawami z najnizszym wyksztalceniem, wykonujacymi
                najbrudniejsza prace, wypowiadaja sie o "niskim wyksztalceniu Skandynawow" -
                oczywiscie WSZYSTKICH.
                Swietny sposob na poprawinie samopoczucia, choc swoim dyplomem magistra moga
                sie tylko podetrzec...
                • Gość: Matt TOTALNE BANIALUKI i BZDURY... IP: *.range81-154.btcentralplus.com 24.07.04, 12:38
                  Alan zachowal sie Fair poniewaz oplata za rejestracje w Home Office wynosi 50
                  funtow i dotego potrzebne sa paszporty, pewnie bohater hidtorii (nazywany
                  popularnie jeleniem) nie zostawil do siebie namiarow a facet z Agencji nioe
                  wiedziual gdzie ma wyslac paszporty. To , ze Polacy motaja sie za granica to
                  tajemnica nie jest. Ja mieszkam tu od kilku lat i zalet Anglii jest duzo wiecej
                  niz wad. Tylko ofermy i nieuki narzekaja ze na budowach malo sie zarabia hehehe
                  tutaj niestety i papierki z ukonczonych studiow nie pomoga zwlaszcza jezeli
                  ktos ma magistra farmacji a chce byc spawaczem lub malarzem! Tutaj liczy sie
                  Twoje IQ, zdolnosci manualne, znajomosc jezyka (biegla) i uczciwosc z
                  lojalnoscia. Autobusy z Polusami wciaz nadjezdzajana Victorie ale powiem Wam
                  wiecej, duzo ich wyjezdza pelnych....
                  • Gość: . Matt, ty przeciez jestes w Midlands.Nie sciemniaj IP: *.range81-156.btcentralplus.com 03.08.04, 02:01
                    Ale cala reszta to swieta prawda. A Polacy z UK wyjezdzaja z niczym, bo "Polak
                    to najwyzsza forma nadecia sie": praca w Anglii ich sama nie poszukala,
                    milionow nikt im nie zaproponowal, a i Krolowa ich osobiscie na Victoria St.
                    nie powitala. Urban,jak Urban, ale okreslenie CUDNE.
    • Gość: pielegniarz Re: Zarobki polskiej pielegniarki IP: 212.244.128.* 04.08.04, 20:25
      Jakbyś zarabiał 800 złotych za czyszczenie i mycie dup i zmiane pampersów.
      Siedzenie na dyżurach nocnych w soboty i święta kiedy normalni ludzie spędzają
      czas z rodziną to byś znał odpowiedź na to pytanie.
      • Gość: kika Re: Zarobki polskiej pielegniarki czy pielegniarza IP: *.dip.t-dialin.net 05.08.04, 15:05
        A czy slyszal ktos o tzw. POWOLANIU w zawodzie ???
        Kto Ci kazal zostac pielegniarka albo pielegniarzem ???
        Jak nie pasuje zawod pielegniarki w Polsce to prosze sie uczyc jezykow i szukac
        w EU - tam gdzie sa potrzebne i dobrze oplacane.
        Slabo sie robi od tych narzekan.

        Ale trzeba sie uczyc !!!!! A potem narzekac !!!!
        • Gość: Jędrzej Re: Zarobki polskiej pielegniarki czy pielegniarz IP: *.chello.pl 05.08.04, 16:11
          Gość portalu: kika napisał(a):

          [...] Jak nie pasuje zawod pielegniarki w Polsce to prosze sie uczyc jezykow i
          szukac
          >
          > w EU - tam gdzie sa potrzebne i dobrze oplacane.
          > Slabo sie robi od tych narzekan.

          ---------------------------------

          Już wiem, dlaczego słuzba zdrowia w Polsce jest w ruinie. Po prostu rządzą nami
          ludzie o rozumie kiki.
      • Gość: mona Re: Zarobki polskiej pielegniarki IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.04, 02:05
        Ta polska pielegniarka wiedziala jednak juz na poczatku swojej szkoly
        pielegniarskiej, ze bedzie miala zmiany noce, przepracowane soboty, niedziele i
        swieta. Jesli pomimo to zdecydowala sie byc pielegniarka, to dlaczego mamy jej
        zalowac?
      • Gość: zangaroo Re: Zarobki polskiej pielegniarki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.04, 14:58
        jestem pielęgniarzem, ufam że z powołania. Pracuję 12 lat świątek, piątek i niedziela w domu opieki; bardzo lubię i cenię swoją pracę ale za 800 zł (1000 z dodatkami rodzinnymi i z wysługą lat) niespecjalnie da sie utrzymać 5 osobowa rodzinę. Niech mi nikt nie stula że wybierając sobie taka profesję mogłem liczyć sie z takimi dochodami i nie szarpać się ożenkiem i zakładaniem rodziny bo sam wystawi świadectwo swojemu debilizmowi. Mieszkam w małym mieście (15 000 mieszkańców), gdzie jest duży szpital i dom opieki społecznej i gdzie w związku z "fantastyczna" sytuacją materialną średniego personelu medycznego brakuje w tych instytucjach prawie 30 pielęgniarek - tyleż wyjechało do NORMALNEJ pracy za NORMALNE pieniądze w swoim jak najbardziej zgodnym z powołaniem zawodzie - nie powiem że do jakiegoś NORMALNEGO kraju, bo sie jakiś nadgorliwiec przyczepi,ze gniazdo kalam albo coś. Ja wyjeżdżam 30. 08...
      • Gość: zangaroo Re: Zarobki polskiej pielegniarki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.04, 15:11
        i chcę jeszcze dodać że wcale nie narzekam,że mi tu źle; chetnie bym pracował tutaj mając brutto połowę tego co zarobie w Anglii netto; niemniej rachunek ekonomiczny jest nieubłagalny: samym powołaniem dzieci nie nakarmię ani nie wykształcę; jezyk znam, z okazji skorzystałem ( z konieczności); ubolewam tylko ze za parę lat personel zatrudniony w polskich placówkach będzie mówił po ukraińsku albo białorusku. Polska pielęgniarka z tytułem magistra ( a innych juz sie nie szkoli) dobrze zna język obcy ( najczęsciej angielski)i mając dyplom w kieszeni i możliwości wyboru między 800 a 8000 złotych,watpie że by sie jakoś dłużej zastanawiała...
    • Gość: jania37 Re: Przygody polskiego pracownika w Anglii IP: *.bb.netvision.net.il 05.08.04, 16:22
      A jak to sobie kolega wyobrazal ? Ze posrednicy pracy gdziekolwiek beda
      uczciwi? Oni przeciez zeruja na takich naiwniaczkach,ktorzy im dadza po 50
      szterlingow za nic !Po;ska,Wielka Brytania,Niemcy/// wszedzie sa
      cwaniacy,ktorzy beda zerowac na naiwniaczkach,a szczegolnie gdy panuje
      bezrobocie
      • Gość: mona Re: Przygody polskiego pracownika w Anglii IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.04, 02:17
        Swieta prawda. Powiem tylko tyle: POLAK POLAKOWI WILKIEM. Najwieksi oszusci to
        Polacy, ktorzy widzac, ze ich rodacy chca wyjechac do pracy zagranice po 1-
        wszym maja, otwieraja agencje jak grzyby po deszczu, wyciagaja i tak juz
        biednym ludziom pieniadze z kieszeni i po wysadzeniu ich z autokaru w Londynie
        machaja reka i tyle ich widzieli. Wielu ludzi przeklina agencje i zaraz cala
        Unie (tak, tak my, Polacy bardzo lubimy uogloniac). A tu sprawa jest o wiele
        prostsza. Zanim wysiadziemy w Londynie juz zostalismy oszukani i to przez
        Polakow, nie przez Anglikow. Przez Polakow,ktorzy maja lipne agencje. I zeruja
        na dramatycznej sytuacji wielu rodakow. Jesli jestesmy rozczarowani wieloma
        agencjami tzn. ze jestesmy przede wszystkim rozczarowani Polakami... nie Unia.
    • Gość: Gosc Re: Przygody polskiego pracownika w Anglii IP: *.customer.m-online.net 30.08.04, 20:14
      A moze do Monachium praca.polonia-muenchen.net * www.polonia-
      muenchen.net Bawaria - pracy nie brakuje.
Pełna wersja