Gość: kropka
IP: *.we.client2.attbi.com
30.07.04, 18:51
Polak siedzi na posterunku policji. Zostal aresztowany. Nie wie, dlaczego.
Zadzwonil pod numer w polskiej prasie, umowil sie, przylecial, zaplacil 200
funtow, zabrano go do mieszkania w ktorym bylo wielu takich, jak on.
Czekali caly dzien, nikt nie przyjechal - zadzwonili na policje. Teraz jest
aresztowany i nie wie dlaczego. Stracil wszystkie pieniadze. Osoba , z
ktora sie umawial , gwarantowala pomoc , prace i mieszkanie. Sytuacja
prawdziwa.