Negocjacje miedzyinstytucjonalne-że wspominaliście

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 10:41
Witam wszystkich peirwszego dnia jesieni,

Nie wiem jak w Bxl (bo tam podobno pada prawie przez caly rok), ale u mnie
szaro, zimno i mokro.
OK - wracając do tematu.
Ktos w w watpku dotyczacym EPA wspominal iż spotkanie miedzyinstytucjonalne
dotyczace Administratorów EPA jest wyznaczone na 5.X.

W dodatku adm w wątku na temat problemów powiększającej się rodziny
wspominała coś o wstrzymaniu naboru z powodu dzielenia się dosyć nielicznym
łupem.

Moje pytanie jest takie: czy wiecie coś takich spotkaniach dotyczących innych
fieldów z kategorii A8 (A*5). Czy już się odbyly ? A jeśli tak, to kiedy ?

z gory dzieki
    • an_bu Re: Negocjacje miedzyinstytucjonalne-że wspominal 23.09.04, 10:55
      Jak juz cytowalam w innym watku, dostalam (wczoraj) taka odpowiedz z "mojego" DG:
      "The lists and CVs of all the lauréats have been made available to all the
      institutions who, on this basis, identify the lauréats in which they are
      most interested. These interests are then discussed between the institutions
      in order to achieve an equitable share of the results and the lauréats will
      then be contacted individually by the institution concerned. This process
      inevitably takes some time."
      Niestety, konkretnej daty nie udalo mi sie wydebic. Pozdrawiam.

      P.S. Gwoli scislosci - A8 prawnik
      • Gość: Sofi Re: Negocjacje miedzyinstytucjonalne-że wspominal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 13:19
        Ja sobie to wyobrazam tak:
        przedstawiciele Admin kazdej instytucji ustalaja date spotkania, biora liste
        audytorow i negocjuja. W wyniku tych negocjacji dochodza o wniosku, iż:
        KE 40% bierze 30% listy
        ETA kolejne 40%
        RADA 10%
        PE 10%

        I jak juz maja te dane, to ruszja do DG Admin, aby pozwolila zaprosic na
        interview. jesli interview zakonczy sie owocnie i obie strony dojda do wniosku,
        iz chca aby dana osoba pracowala w danym DG KE to daja cynk DG Adminm i EPSO i
        oni wyykreslaja ta osobe z listy, az do wyczerpania puli 40%.

        Potwierdzcie czy to sie rzeczywiscie tak odbywa ?
        Zastanawiam sie jaki jest mechanizm, skoro zadzwonilo do mnie juz 2 gosci z
        propozycja zaproszenia na interview, a teraz nie daja znaku zycia od
        odpowiednio 2 tyg i miesiaca. To na co czekaja ?
        • an_bu Re: Negocjacje miedzyinstytucjonalne-że wspominal 23.09.04, 13:30
          Nie wiem, czy w negocjacjach posluguja sie procentami, czy tez wydzieraja sobie
          nawzajem z rak cefauki upatrzonych epsiakow... ;) Ale w koncu jakos tam musza
          sie dogadac.
          Mialam podobny problem z naglym zamilknieciem pierwotnie calkiem
          zainteresowanych DG, wiec wyslalam im e-maila w stylu "czy mnie jeszcze
          pamietasz". Wlasnie w odpowiedzi przyszlo to, co cytowalam powyzej.
          Z drugiej strony to sie nie calkiem trzyma kupy, bo np. OPOCE dzwoni i sle
          emaile z ofertami niezaleznie od jakichkolwiek negocjacji. Ale moze oni sa
          zdesperowani i probuja znalezc naiwnych chetnych na zeslanie do Luksemburga? :-P
        • Gość: adelphi Re: Negocjacje miedzyinstytucjonalne-że wspominal IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.04, 19:16
          powiedz, sofi, czy "lobbowalas" do tych DGs, z ktorych do ciebie telefonowano?
          czy tez to oni pierwsi nawiazali kontakt? nawiasem mowiac, czy jestes z
          admin., czy z prawnikow? pozdrawiam, zycze powodzenia,
          a
          • Gość: Sofi Re: Negocjacje miedzyinstytucjonalne-że wspominal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 21:16
            powiedz, sofi, czy "lobbowalas" do tych DGs, z ktorych do ciebie telefonowano?
            TAK
            czy tez to oni pierwsi nawiazali kontakt? nawiasem mowiac, czy jestes z
            admin.,
            NIE
            czy z prawnikow?
            NIE, surprise - z audytorow
            pozdrawiam, zycze powodzenia,
            DZIEKUJE ALE STRACILAM CIERPLIWOSC> WLASNIE ZACZYNAM PRACE W POLSCE I MAM
            NADZIJEJE ZE BEDZIE FAJNA, ale jakby mi sie za bardzo w tej firmie spodobalo,
            to prosze abyscie wszyscy mi w odpowiednim czasie poukladali w glowie, ze nie
            warto zostawac w tym fantastycznym kraju
            a
            • Gość: marek ta cala bruksela IP: *.sejm.gov.pl / *.sejm.gov.pl 27.09.04, 09:06
              Sofi, juz Ci wszystko po kolei ukladam:

              Nie ma sensu tu zostawac! jak jest szansa i to taka w BXL lub LUX, albo gdzie
              indziej, to tylko brac. Zeby lepiej cie przekonac uzyje argumentu nie do
              odrzucenia (no, moze bez przesady), naszego unijnego bumerangu:

              Pomysl o swoich dzieciach i dzieciach ich dzieci. czy nie chcesz stworzyc im
              mozliwosc dorastania w miedykulturowym otoczeniu? czy nie chcesz, by twoje
              dzieci poza polskim wyssanym z mlekiem matki, wladaly piekna francuszczyzna (z
              niewielkim akcentem arabskim) i poprawnym angielskim? czy nie chcesz by widzac
              na ulicy murzyna po prostu go mijaly i o niczym nawet nie myslaly, tak samo
              jaki i grubego bialasa z naprzeciwka? Ja, mowiac calkiem serio, chce. I na nic
              miraze polskiego San Francisco. tu chodzi o cos wiecej... chodzi o wartosci

              Przynajmniej dla mnie

              pozdrawiam.

              (Nie)poprawny marzyciel
              • Gość: ruda Re: ta cala bruksela IP: 62.148.79.* 27.09.04, 09:31
                a ja sobie układam inaczej:

                w Polsce mi się podoba
                nie ma nic takiego, co by mnie skłoniło do powiedzenia, że "nie warto",
                że "uciekać" itp. rzeczy...

                ale:
                a) lubię przygody, zmiany, i jeśli jest szansa jakąś przeżyć, w miarę
                bezpiecznie (nie narażając rodzinę), to wchodzę w to

                b) cytując za marka
                czy nie chcesz stworzyc im
                > mozliwosc dorastania w miedykulturowym otoczeniu? czy nie chcesz, by twoje
                > dzieci poza polskim wyssanym z mlekiem matki, wladaly piekna francuszczyzna
                > (z niewielkim akcentem arabskim) i poprawnym angielskim?

                własnie chcę :o)
                chociaz moim zdaniem na razie w Polsce mają więcej szansy na życzliwą
                obojętność wobec Murzynów czy Arabów, niż w takiej Francji na przykład...

                jakby ktoś was pytał o mnie w Instytucjach, to nie wydajcie mnie, że ja nie mam
                na myśli pracować u nich do emerytury ;o)

                zresztą, kto wie, w każdym razie za kilka lat będę wiedziała, jak tu jest, będę
                wiedziała, jak tam jest, i sobie spokojnie pomyślę :o)
              • Gość: Mirek Re: ta cala bruksela IP: *.bphpbk.pl 27.09.04, 10:50
                Chyba trochę przesadziłeś.
                Ja mam już trochę lat i po wiem Ci że Twoje zachwyty przypominają mi stosunek
                polskich komunistów do Związku Radzieckiego.
                Mieszkałem kilka lat w Holandii, kraju wyzwalanego między innymi przez polskie
                oddziały, a mimo to byłem zawsze traktowany jak imigrant.
                Życzę Ci żeby Twoje dzieci nigdy nie były wytykane palcami, co w Polsce raczej
                Ci nie grozi.
                • Gość: urzedniczka Re: ta cala bruksela IP: 5.6.* / *.europarl.eu.int 27.09.04, 11:36
                  Mirek ma duzo racji.
                  A Marek zapomina, ze srodowisko urzednikow to bardzo zamkniete srodowisko,
                  zyjace czesto w zupelnym oderwaniu od rzeczywistosci.
                • Gość: sim Re: ta cala bruksela IP: *.ergo-communications.com 27.09.04, 12:40
                  Z tym wyzwalaniem przez polskie oddzialy, to mialem niezly ubaw... Kogo to ma
                  niby w Holandii obchodzic? Poza tym pomysl jak sa traktowani w Polsce Zydzi i
                  od razu masz odpowiedz dlaczego niektorzy wola mieszkac za granica.

                  Owszem, UE nie jest rajem ale podpisuje sie pod pogladem ze na zachodzie zycie
                  jest bardziej 'normalne' i cywilizowane.

                  • Gość: Mirek Re: ta cala bruksela IP: *.bphpbk.pl 27.09.04, 12:58
                    Oj,
                    Przykro mi że tak mówisz, bo jako przyszły Eurokrata powinieneś większym
                    szacunkiem odnosić się do naszej wspólnej europejskiej historii.
                    A jako przykład wpływu wydarzeń historycznych na makropolitykę podam chociażby
                    relacje polsko-niemieckie tak bardzo odmienione po ostatnich numerach z Rudim
                    Pavelką.
                    Ze stosunkiem Polaków do Żydów to uważaj, bo albo nie znasz faktów, albo
                    świadomie mówisz nieprawdę. Spójrz na statystyki ataków na synagogi we Francji,
                    liczbę wyjazdów obywateli UE pochodzenia żydowskiego do Izraela na skutek
                    antysemickich wybryków.
                    o nagonkach na ludność żydowską w stolicy Francji podczas rządów Vichy to już
                    nie będę wspominał.
                    • Gość: sim Re: ta cala bruksela IP: *.ergo-communications.com 27.09.04, 13:22
                      Oczywiscie, historia jest wazna ale bez przesady. Oczekiwac od kogos ze bedzie
                      cie cenil za to co zrobil twoj pradziadek jest przesada. Ja wole odnosic sie do
                      sytuacji obecnej. O stosunkach polsko-zydowskich nie chce mi sie wiecej mowic,
                      wiem ze niektorzy bardzo by chcieli by bylo inaczej ale antysemityzm jest w
                      Polsce rozpowszechniony na skale niespotykana nigdzie indziej w Europie(moze
                      poza Rosja).

                      Jest jeszcze kilka innych dowodow na cywilizacyjne zacofanie Polski ale nie
                      chce nikogo urazic wiec juz sie nie roztkliwiam nad tym. Zreszta nie jest to
                      takie straszne, bo przynajmniej jest ciekawie!

                      Sorry za zmiane watku.
                      • Gość: Mirek Re: ta cala bruksela IP: *.bphpbk.pl 27.09.04, 13:41
                        OK wątek zakończmy bo nie jest związany z EPSO. Na zakończenie powiem Ci że
                        absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Twój osąd nt. polskiego antysemityzmu jest
                        niepoparty faktami i głęboko niesprawiedliwy.
                        Szkoda..
                  • Gość: Pepe Re: ta cala bruksela IP: 62.233.197.* 27.09.04, 13:09
                    no wlasnie tu dochodzimy do kwestii, ktora i mnie troche niepokoi.
                    dotychczas Polacy w Belgii chyba nie kojarza sie najlepiej... gastarbeiterzy,
                    awanturujacy sie pijacy, panie o nie najlepszej reputacji etc.

                    oj, czeka nas niemala praca u podstaw z tym zmienianiem wyobrazenia o Polakach
                    i Polsce :))

                    A jesli chodzi zas o integracje miedzykulturowa, to tez bylbym ostrozniejszy.
                    Oczywiscie nie mozna uogolniac, ale "Arabowie" i "Murzyni" (wybaczcie takie
                    sformulowania) ktorzy zyja w Polsce przyjezdzaja tu zwykle zeby zdobyc
                    wykszalcenie. Tam o ile mi wiadomo, jest to typowa emigracja ekonomiczna,
                    ludzie bez wyksztalcenia czy checi do pracy, ktorzy zyja z zasilkow socjalnych
                    i zamykaja sie we wlasnym srodowisku.

                    Ale oczywiscie nikogo nie zniechecam do otwartosci. :) Jestem nawet za.

                    Pozdrawiam







                • Gość: marek Re: ta cala bruksela IP: *.sejm.gov.pl / *.sejm.gov.pl 27.09.04, 12:45
                  dzieki za sprowadzenie na ziemie, mirek. no coz nie sadze, zeby zaraz wytykali,
                  ale gdyby... trudno c'est la vie. Za wolnosc wasza i nasze. L.E.F.

                  dobrze, ze nie zyjemy w latach sidemdziesiatych, bo bym sie staral o staz na
                  Kremlu, albo przynajmniej w Komitecie Centralnym na Litwie. A forum "ZSRR"
                  zdominowaliby stazowcy-stachanowcy.

                  a powazniej - nie oczekuje raju, ale jestem zdania, ze wyjazd tam (nie do pracy
                  w polu czy na budowie ale via ukochane EPSO:) ) daje szanse - wlasnie zwiazane
                  z wielokultuorowoscia, ktora pewnie nie jest landrynkowa. Ale nie sadze, zeby
                  rozwiazaniem bylo zamykanie sie w swoim (zakletym) kregu, budowanie murow itp.
                  Inaczej nasz gatunek dokona kiedys autodestrukcji. Budujmy mosty, chocby po
                  drugiej stronie strzelano...

                  Ale sorry, wiem, ze my tu powinnismy o kasie, a nie o mostach, no chyba, ze
                  ktos do DG Transport.:)

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Mirek Re: ta cala bruksela IP: *.bphpbk.pl 27.09.04, 13:11
                    Ja Ci życzę wszystkiego najlepszego!
                    Ja podobnie jak Sofi mam już dość EPSO, które moim zdaniem przesadziło z tempem
                    przeprowadzania konkursu. Już prawie zapomniałem o co w tym egzaminie chodziło.
                    Nie można czekać w nieskończoność bo równolegle przepadają inne okazje.
                    Ad vocem innego wątku to dodam jeszcze że osobiście ubolewam nad faktem że
                    młodzi zdolni ludzie wyjeżdzają z Polski, która w taki czy inny sposób zawiodła
                    ich oczekiwania.
                    A po drugie ironią historii jest to że Zagranica uczy Polaków tolerancji i
                    otwartości światopoglądowej...
    • Gość: Sofi Re: Negocjacje miedzyinstytucjonalne-że wspominal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 13:39
      Dzieks wszystkim.
      Tak na marginesie: rowniez traktowalam ten konkurs jako przygode, podobnie
      zreszta jak prace w Bxl i bynajmniej nie zamierzalam spedzic tam czasdu az do
      emerytury (raczej trudno mowic o zamierzenia, po prostu siedzenie w jednym
      miejscu przez 20 lat nie lezy w mojej naturze).
      Jedyne argumenty, ktore przemawialy za wyjazdem, byly dokladnie takie jak
      przytoczyliscie: mozliwosc zapewnienia dziecku wychowania w wielokulturowym i
      otwartym srodowisku, w ktorym bez problemow pozna ze dwa jezyki obce, zdazy
      zwiedzic kawalek swiata (wszak stamtad wszedzie blisko) i bezpieczenstwo (np.
      moze popjsc samo do szkoly po drugiej stronie ulicy bez obaw, ze po drodze
      zostanie napadniety przez wyrostkow bo np. ma przy sobie 50 zl).

      Akurat w moim przypadku przyzwoita pensja, bezwatowe zakupy i inne takie
      benefity nie odgrywaly duzej roli w procesie podejmowania decyzji.

      W naszym fantastycznym kraju, uwazam ze radze sobie duzo lepiej niz przecietna
      i pewnie tez zyje w duzo wyzszym niez przecietna standardzie (ktory jest pewnie
      efektem tego radzenia sobie), co nie znaczy ze kraj ten spelnia moje
      oczekiwania i na pewno nie bedzie spelniac, skoro za klase srednia są tu
      uznawane osoby, ktore z miesiecznej pensji sa w stanie generowac oszczednosci.

      Mysle, ze jednak dam sie w odpowiednim czasie przekonac.

      pozdrawiam
      • Gość: marek Re: Negocjacje miedzyinstytucjonalne-że wspominal IP: *.sejm.gov.pl / *.sejm.gov.pl 27.09.04, 14:32
        Sofi, wutaj w gronie child(ren)-motivated EPSiakow!
        • Gość: octi Re: Negocjacje miedzyinstytucjonalne-że wspominal IP: *.fbx.proxad.net 27.09.04, 21:40
          nikogo nie motywuje zwykla chec utrwalania i poglebiania konstrukcji europejskiej ?
          sorka moze jestem naiwny
Inne wątki na temat:
Pełna wersja