Piszą o Polakach za granicą

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.04, 03:10
To smutne, że Polacy muszą wyjeżdżać za granicę po to, by zwiazać koniec z końcem. To źle świadczy o naszym kraju, ludzie , o często wysokich kwalifikacjach, nie mogą się spełnic zawodowo i wyjeżdzają, często pracując na czarno lub w zupełnie innym zawodzie, jak wspomniany w artykule "George". Smutne jest też to,że w kraju niedoceniani, za granicą ,niektórzy, moga wreszcie cos zarobić (np. lekarze,pielegniarki) podczas gdy w kraju szpitale maja problemy nawet z zamówieniami leków, długami, nie mówiac juz o pensjach dla pracowników. Jak długo jeszcze?
    • Gość: ewka Re: Piszą o Polakach za granicą IP: 195.150.233.* 08.11.04, 08:57
      własni wróciłam z rocznego pobytu w Szkocji.Mogę powiedzieć że naprawdę warto.
      Szkoci okazali się bardzo przyjacielscy i pomocni. Nie czułam się jak biedny
      imigrant, a wręcz przeciwnie tu ciągle słychac echa wojny i podziw Szkotów dla
      roli Polaków w działaniach zbrojnych. A jeśli chodzi o pracę to znalazłam ją
      bardzo szybko, ale moja znajomosc angielskiego jest bardzo dobra. Udało mi się
      zarobić na mieszkanie i samochód a nie prowadziłam w Szkocji oszczędnego życia,
      dużo podróżowałam, szczególnie po północnej części kraju. Teraz staram się o
      kartę stałego pobytu...
      • Gość: zuza do EWki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 13:00
        sama byłaś? szukałas pracy w polsce, czy pojechałas w ciemno - zaryzykowałas i
        znalazłas prace?
        opisz prosze bieg wydarzen,
        pozdrawiam
        • Gość: Daniel18 Re: do EWki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.04, 16:29
          Ja sie dolaczam do poprzedniego postu. Jestem ciekawy jak zalatwilas sobie
          prace w Szkocji. Aktualnie mam 18 lat i mature przed soba, jednak nie mam
          pieniedzy na studia, tzn. mieszkam w malym miescie niedaleko Gniezna a nie stac
          mnie ani na zaoczne ani na zamieszkanie np. w W Poznaniu... Jestem swiadomy
          obecnej sytuacji w naszym kraju i chyba nie pozostaje mi nic innego jak
          zaryzykowac i wyjechac za zachod Europy... Interesuje mnie praca jako barman,
          jezyk angielski znam w stopniu komunikatywnym, a moze i lepszym-nie ja jestem
          od oceniania :) Po ogolniaku nie mam zadnej specjalizacji wiec chcialbym
          zarobic jakos na te studia... Ewka ... help me!!!!
    • Gość: Molly Malone Irlandia jest piekna i zielona, nawet jezienia... IP: *.bas2.srl.dublin.eircom.net 09.11.04, 17:28
      Pewnie ze to smutne i zenujace ze we wlasnej ojczyzniej traktuja nas-mlodych,
      po studiach, z kupa dyplomow w kieszeni i znajomoscia jezykow obcych-jak
      tredowatych.ja bylam zbyt dumna i honorowa by dluzej znosic proste reakcje pan
      z wszelakich biur i urzedow-pan co najwyzej ze srednim wyksztalceniem,moze
      potrafiacych sklecic kilka zdan po rosyjsku(w koncu zakupy na rynku czy
      stadionie tez czegos moga nauczyc), z brakiem obycia i kultury osobistej- jak
      np.' no wiecie co, pierwszy raz sie zdarzylo zeby tak ktos z ulicy o robote w
      urzedzie wojewodzkim pytal. no podziwiac...(glupi usmieszek)'. jedyne na co
      bylo mnie stac grzecznego w tym momencie to ze ja nie z ulicy a prosto z
      uniwersytetu...
      teraz mieszkam w Irlandii. I choc stoje za barem, codziennie z usmiechem
      przychodze do pracy.zyje na takim poziomie, na jaki moja Mama musiala sobie
      zapracowac 25 lat ciezka harowa.mam ekstra przyjaciol, od ktorych pozytywne
      wibracje czerpie garsciami- gejow, lesbijki,na wozkach inwalidzkich (wyobrazcie
      sobie Drodzy Internauci posiadanie takowych w sredniej wielkosci miescie w
      Polsce:), z calego niemalze swiata. A jak chcecie wiedziec, za tym barem obok
      Polki stoja: Portugalczyk, Wloch, Chinczyk, Filipinczyk, Japonczyk i kilkoro
      Irlandczykow.Jestesmy jedna wielka paczka; kontakty nasze i relacje nie
      ograniczaja sie wylacznie do sluzbowych...jednym slowem jest baaardzo wesolo!!!
      Natomiast szacunku,respektu i kultury ze strony szefa niejedna osoba w polskiej
      firmie moglaby mi pozazdroscic.Wiec...sami to przemyslcie Zdesperowani
      Krytykanci czy naprawde tak nam zle na tych saksach. Zle jest, ale Wam, tym
      ktorzy nie maja odwagi nic zmienic we wlasnym zyciu, poirytowanym,
      zgorzknialym, zazdrosnym. No i niestety, co ze smutkiem przyznaje, zle jest
      w 'naszym' kraju.
      A teraz zmykam na samolot do Barcelony. Bo przeciez wszystkie przyjaznie nalezy
      pielegnowac...
Pełna wersja