jakrob
12.12.04, 04:19
ten watek to w zasadzie kontynuacja watku "pracujac za granica MUSICIE placic
podatki w RP". Otoz wedlug przepisow podatkowych to, ze ktos pracuje i zarabia
za granica nie oznacza, ze jest zwolniony od podakow w kraju. Umowy o unikaniu
podwojnego opodakowania, wbrew tytulowi nie mowia o jego unikaniu, a o
sposobach, czy tez metodach jego obliczania w kraju. Tak wiec, majac na uwadze
ich tresc, powinny one nazywac sie umowami o sposobie opodatkowania dochodow z
zagranicy. Tak wam powie kazdy prawnik od podatkow, ktory zna te umowy. Ze
znakomita wiekszoscia krajow europejskich Polska takie umowy ma podpisane, a
dziela sie one pod wzgledem sposobow obliczania podatkow na dwa rodzaje.
Mowimy o dochodach z pracy najemnej. Wazne jest rowniez to, jaki status
zamieszkania (nie zameldowania) posiadamy, aby rozroznic, czy podlegamy
nieograniczonemu, czy ograniczonemu obowiazkowi podatkowemu. Generalnie,
jezeli nie zerwalismy wiezi ekonomicznych z krajem, podlegamy nieograniczonemu
obowiazkowi podatkowemu.
Wielka Brytania, Holandia, Dania (choc tu do konca nie jestem pewien),
Szwecja, Finlandia i Islandia (nazwijmy je "parszywa szostka") ma w zapisach
umow z nami metode tzw. kredytu tzn. odliczenia od podatku wyliczonego od
dochodu w dewizach, przeliczonego na zlote i wyliczonego w/g polskiej skali
podatkowej - podatku zaplaconego w krajach "parszywej szostki". Od tego roku
paskudna sprawa dla tych rodakow, ktorzy tam pracuja. Reszta ma lepiej - w
innych krajach metoda jest inna i w zasadzie dochody tam uzyskane sa od
opodatkowania w polsce zwolnione, chyba, ze ktos mial rowniez dochod w Kraju,
wtedy te dochody sie laczy i oblicza wspolczynnik, wedlug ktorego oblicza sie
podatek. Doplaca sie wtedy do podatku zaplaconego w kraju jakas kwote, ale nie
jest ona straszna. Ten sposob znam troche gorzej, rozliczalem sie wedlug niego
dawno temu i nie wiem, czy sie cos w tej materii nie zmienilo. Odsylam
zainteresowanych do przepisow pdof i stosownych umow o, hmmm, unikaniu
podwojnego opodatkowania. Od kilku lat pracuje w UK i tu w kwestii podatkow od
pracy najemnej jestem juz prawie ekspertem. Umowy dotyczace "parszywej
szostki" sa takie same, wiec dla wygody bede sie opieral na przykladzie UK.
Otoz kazda umowa do roku 2003 od dochodow z zagranicy mozna bylo odjac
rownowartosc wysokosci diet (32£ za kazdy dzien pracy w przypadku UK) oraz
koszty bodajze mieszkania. Podatek tam zaplacony mozna bylo odliczyc od
obliczonego podatku, jezeli komus wyszly dochody powyzej tych zwolnien
(zwolnienie a odliczenie to tez roznica). Tak wiec praktycznie nie placilo sie
podatku w kraju, bo wychodziles na zero a nawet z reguly byles duzo do przodu
(wirtualnie oczywiscie, bo US w kraju nic nie zwracal, chyba, ze placiles
jakies zaliczki). Od 2004 roku zwolnienia zostaly praktycznie zlikwidowane -
pozostawiono do zwolnienia jedynie rownowartosc maksymalnie 30 diet, tzn. ze
od dochodu w UK mozesz odliczyc 960£ i od reszty obliczyc podatek w/g skali
podatkowej w kraju i dopiero od tego odliczyc wysokosc podatku zaplaconego w
UK. Zaleznie od wysokosci zarobkow w Wielkiej Brytanii sa to sumy idace w
grube tysiace zl do doplacenia w kraju. Jezeli w UK osiagnales dochod
zwolniony tam z opodatkowania (do 4616£) i tak w kraju musisz go opodatkowac
po odjeciu 30 diet(960£). Wyjdzie dobrze ponad 3tys. zlotych. Im wiecej
zarabiasz, tym szybciej wpadasz w wyzsze progi i wiecej placisz. A wszystko
to, bo w nowelizacji ustawy pdof z 2003 roku dopisano w art.21, pkt dotyczacy
odliczen wysokosci diet (nie pamietam w tej chwili numeru) dopisano:
"zwolnienie dotyczy dochodow nieprzekraczajacych rownowartosci 30 diet".
Bardzo sprawa podobna do "i czasopism". Tak wiec, obywatele zarabiajacy w
krajach "parszywej szostki", od tego roku drastycznie (o setki procent)
zwiekszono jednym obciazenia, innym je wprowadzono. Rowniez drastyczne.
Zainteresowanych i obciazonych odsylam do watku "zarabiajac za granica musicie
placic podatki w RP", gdzie jest wiecej na ten temat, choc ja go tu opisalem w
miare dokladnie, do ustawy pdof i umow o, chle, chle, chle, unikaniu
podwojnego opodatkowania, do doradcow podatkowych i Urzedow Skarbowych. A
propos tych ostatnich, to mysle, ze dobrze by bylo zasypac je wnioskami o
interpretacje tych przepisow, aby zwrocili uwage na problem. Teraz, a nie po
terminie skladania rozliczen, bo jezeli nie rozliczymy sie prawidlowo z tych
dochodow, a urzedy skarbowe wymienia sie danymi (o czym umowy o unikaniu
rowniez traktuja) to bedzie kiepsko. W kraju kilka lat temu marynarze
pracujacy u Dunczykow juz przez to przeszli, wierzcie, nie bylo wesolo. I to
sie jeszcze ciagnie. Ja niedlugo jade do Polski i natychmiast taki wniosek zloze.
Prosze, nie piszcie, ze ja tu cos mace lub cos w tym rodzaju. Sprawdzcie,
poczytajcie, poszukajcie. Jezeli znajdziecie cos, ze nie mam racji (opierajac
sie na obowiazujacych przepisach) bede tysiackrotnie wdzieczny, i nie tylko ja
zapewne.
Wesolych Swiat.