ladoti
29.01.05, 20:02
jestem w Niemczech juz 6ty rok.Przyjechalam swiezo po obronie pracy
magisterskiej,na "chwile".To mial byc tylko etap przejsciowy-podszlifowanie
jezyka i dalej w swiat.Stalo sie inaczej-zarabiam na siebie sprzatajac w
domach prywatnych,poczatkowo bronilam sie przed tym bardzo,potem mi sie nawet
podobalo(niezaleznosc - kilku pracodawcow,urlop kiedy i jak dlugo sie
chce ).Teraz doszlam do takiego punktu,ze juz tak dalej nie moge,tyle ze brak
mi konceptu jak wybrnac z tego marazmu.Jestem po turystyce i bardzo
chcialabym pracowac w hotelu,brak mi jednak doswiadczenia zawodowego i przede
wszystkim po tych latach sprzatania,brak wiary w siebie,ze do czegos innego
jeszcze sie nadaje.Zupelnie inaczej niz, gdy konczylam studia-wydawalo mi sie
wtedy ,ze swiat zawojuje i ze wszystkim sobie poradze.Teraz mam prawie 29 lat
i zero wiary w siebie.
Jak z tego wyjsc , jak uwierzyc ze sie da, jak przekonac pracodawce do siebie
(gdziekolwiek byle nie w Polsce,bo do kraju mnie nie ciagnie).
Mam konkretne wyksztalcenie, znam 2 jezyki i zamierzam nauczyc sie systemu
komp. stosowanego najczesciej w hotelach.
Moze ktos ma podobne doswiadczenia?Z gory dziekuje za odpowiedzi!