hiszpania-truskawki nowicjuszka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 00:13
Jesli bylyscie na truskawkach w Hiszpanii z Urzedu Pracy to prosze napiszcie
Kazda sugestia jest dla mnie wazna.Slyszalam juz o chmarach Marokanczykow
czychajacych na kobiety i troche sie boje.Co warto ze soba zabrac ile
pieniedzy(minimum).Jestem mloda i zupelnie zielona.Wasze rady moze pomoga mi
uniknac bledow.Wesprzyjcie nie odradzajcie,bo bardzo potrzebuje tych
pieniedzy.
    • Gość: adi Re: hiszpania-truskawki nowicjuszka IP: *.eia.pl 08.02.05, 00:17
      rada pierwsza nie jedź sama
      reszte zostawiam specom od podpowiedzi...
      • Gość: Monika Byłam na truskawkach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 12:24
        Byłam 2 lata temu w Huelvie.Wspominam bardzo źle.Marokańcy jakich tam pełno to
        ludzie bez zasad.Wyczekiwali na nas w lasach(domki zazwyczj są na plantacjach)
        Dwa razy nas ścigali.Cudem udało nam się uciec.Uwazaj pod koniec zbiorów.Wtedy
        najwięcej jest napadów.Nas napadli w nocy.Po prostu zwyczajnie włamali się do
        naszego domu.Jedno miasteczko dalej u mojej koleżanki powybijali szyby.Jednej
        dziewczynie pocięli twarz.Syna mojej znajomej zabili.Choć nie wiem na 100% czy
        to byli marokańcy.Nie lubię tego wszystkiego wspominać.Bo to dla mnie jest
        jeszcze bardzo bolesne.I wolę raczej zapomnieć.Jeśli masz okazję jechać gdzie
        indziej to skorzystaj.Ale zrobisz oczywiście jak będziesz chciała.Radzę
        jednak,ważaj na siebie.
    • ahnija też byłam ale w ubiegłym roku 08.02.05, 13:10
      Witaj!
      Ja byłam w ubiegłym sezonie w tym również się wybieram, także w tej samej
      prowincji Huelva, o której tak źle wypowiadała się przedmówczyni.
      Co mogę ze swojej strony napisać? To przede wszystkim warto uważać na
      rodaków/rodaczki, bo one również bywają niebezpieczne(podobnie jak wspomniani
      Marokańczycy), zaś co do nich, to wg mnie należy po prostu nie wystawiać się jak
      mięso armatnie(może to mocne słowa, ale widziałam sporo i wiem trochę, zapewne
      nie wszystko, bo wiedzieć wszystkiego się nie da), unikać samotnego łapania
      stopa w nocy, nie pakować się w pierwsze chętne ręce..bo takich obrazków właśnie
      było sporo..
      Ja nie miałam takich koszmarnych doświadczeń, jak poprzedniczka, mnie się
      podobało,chociaż było trudno(wiadomo, ciężka praca, gorąco w dzień, zimno w
      nocy, długa rozłąka z najbliższymi) i jakoś kobiety z mojej plantacji nie miały
      ani razu zatargów z Marokańczykami..za to były przypadki kradzieży pomiędzy
      koleżankami..
      Jeśli sezon dopisze, to może być fajnie:) Nie martw się, tylko musisz po prostu
      na siebie uważać.
      Jak chcesz, możesz napisać do mnie na priv gazetowy
      Un saludo
      Ahnija
      • Gość: Monika Re: też byłam ale w ubiegłym roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 14:29
        W moim przypadku koleżanki z którymi mieszkałam nie były niebezpieczne.Były
        podłe,faktycznie.Zero przyzwoitości,znęcanie,wyśmiewanie,kpiny.Ale niestety
        ciężko mi to porównywać z niebezpieczeństwem utraty życia.Ponieważ mieszkając z
        nimi nie lękałam się jednak ,że któraś z nich wbije mi nóż w plecy.O takim
        realnym niebezpieczeństwie utraty życia mówiłam.Kradzież pieniedzy to dla mnie
        po prostu chamstwo.
    • Gość: oleczka Re: hiszpania-truskawki nowicjuszka IP: 80.51.230.* 08.02.05, 19:40
      Z tego co przeczytałam to mam najlepsze wspomnienia z Was wszystkich. Byłam w
      Huelvie już dwa sezony i teraz też jadę. Nie miałam problemów z Marokańczykami
      (teraz jak na to patrzę to sama się dziwię ale Ci z którymi ja miałam kontakt
      byli mili i uczynni, we wszystkim nam pomagali i nie wymuszali na nas
      żadnej "rekompensaty"), jak również ze współlokatorkami nie raz było "wesoło"
      (dwa lata temu mieszkałam z Rumunkami).
      Jeśli chodzi o rady praktyczne to: zaopatrz się w konserwy, zupy i sosy w
      proszku, ryż lub kaszę. Produkty które są w takiej samej cenie lub trochę
      droższe i nie ma sensu brać ich zbyt dużo to: cukier, oliwa, makaron, proszek
      do prania itp. to tyle co pamiętam w tej chwili.
      Nie wiem jak jest gdzie indziej ale u mnie w domu i u moich koleżanek na innych
      plantacjach na wyposażeniu domku było m.in.: kuchenka, pralka, tv, garnki,
      talerze, szklanki, sztućce, koce i poduszki (noce są bardzo zimne). Jest też
      łazienka z prysznicem. Niestety w pokojach są tylko piętrowe łóżka i brak jest
      mebli typu szafa czy półki. Tak jak pisała już Monika domki często są na
      plantacji i do miasteczka jeździ się np. raz w tygodniu.
      Nie licz na rodaków (zawsze lepiej być mile zaskoczonym jak ktoś ci pomoże niż
      nie mile rozczarowanym), zacznij uczyć się języka hiszpańskiego niestety j.
      angielski może nie wystarczyć.
      Uważaj na kontakty międzyludzkie, szczególnie na mężczyzn, choć na kobiety też
      trzeba mieć oko.
      Niezałamuj się bo to może doprowadzić Cię do obłędu. Jeśli jedziesz sama to w
      trakcie podróży spróbuj poznać jak najwięcej osób może trafisz na kogoś z kim
      mogłabyś mieszkać przez te kilka miesięcy.
      Mam nadzieję, że chociaż trochę ci pomogłam.
      Gorąco pozdrawiam i życzę Ci miłej pracy. Ja jestem już spakowana i czekam na
      termin wyjazdu.
      • Gość: Ania Do oleczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 09:29
        Mam pytanie jade na zboir truskawek pierwszy raz. Czy mogłabyś mi udzielić
        informacji jaki jest limit tzn ile trzeba uzbierac kilogramów , skrzynek tych
        truskawek , żeby wszystko było ok i pracodawca był zadowolony.
        • Gość: oleczka Re: Do oleczki IP: 195.205.209.* 09.02.05, 18:28
          Aniu! Praca przy zbiorze jest na dniówki, czyli odpracujesz co swoje i masz
          euro w kieszeni. W takcie pracy jest też przerwa ok. pół godziny. U "mnie" na
          plantacji skrzynki nie były liczone, a mój szef nawet pracował razem z nami.
          Nie raz pomagał pracownikom jak zostawali w tyle lub gdy miał ochotę
          porozmawiać. Ale u moich koleżanek na innej plantacji szef liczył skrzynki ale
          to nie miało wpływu na wysokość wynagrodzenia. Problem pojawia się gdy podczas
          tego liczenia pracownicy robią jak najszybciej żeby na liście mieli jak
          najwięcej "kreseczek". To nie jest dobra metoda bo na pełnych obrotach daleko
          sie nie pociągnie, więc gdy inni nienadążają to szef mówi:"ona może to wy też!".
          Pozdrawiam.
    • Gość: Gosia Re: hiszpania-truskawki nowicjuszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 20:24
      Witaj ja też jade po raz pierwszy przez Urzad Pracy na truskawki w okolice
      Huelvy i tak naprawdę to już sama nie wiem co mam mysleć o tym wszystkim !?!?!
      To co przeczytałam tutaj o tych napadach i nocnych włamaniach- jestem tym
      przerazona.
      • Gość: gość Re: hiszpania-truskawki nowicjuszka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 21:14
        Ja osobiście pracuje już od dwóch lat w tym rejonie co wyminiliście w tym
        temacie ,także na plantacji i powiem co do kradzieży, są i bedą , najcześciej
        to kradną cyganie i ruscy , są to grupy które z tego tylko utrzymują sie ale w
        czasie zbiorów to najcześciej są kradzierze miedzy rodakami, co do arabów to
        normalne , czatują tylko na dziewczyny ale trzeba bardzo uważać a nasze
        dziewczyny są głupie.. oj głupie i nie zdają sobie sprawy.
    • Gość: Sebsonp Re: hiszpania-truskawki nowicjuszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 21:08
      Jak koleżanka, wprawdzie jestem mężczyzną, również interesuje mnie wyjazd na
      zbiory, tyle że na wakacje...
      ...

      ps. jak czegoś ciekawego/sensownego się dowiesz, daj znać będę wdzieczny... :)
      • Gość: Picasso Re: hiszpania-truskawki nowicjuszka IP: *.sdl.vectranet.pl / 195.117.151.* 08.02.05, 22:10
        moja znajoma była w tej prowincji i:
        - nie jest źle

        - na marokańców leciały głupie Polki, specjalnie napisałem tę nazwę z małej
        litery, ale tam nawet grubsza Polka wyglądała lepiej iż niejedna Hiszpanka

        - jak się skończą dobre zbiory szukaj nadgodzin u sąsiadów ale tak żeby twój
        plantator się nie dowiedział!!
        Pozdro
        • Gość: Monika Re: hiszpania-truskawki nowicjuszka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 22:24
          Z "mojej"plantacji żadna "głupia"Polka nie leciała na Marokańców.Bałyśmy się
          ich piekielnie.
          Na cyganów też trzeba mieć oko jak przedmówca zauważył ,to właśnie portugalscy
          cyganie nas napadli .Ale jak jesteś akurat w mieście bardziej zagrożonym to na
          nic nie zda się rozwaga.
    • Gość: John z NL Re: hiszpania-truskawki nowicjuszka IP: 213.201.195.* 09.02.05, 10:12
      ...dziewczyny ,boli mnie serce bardzo jak czytam smutne Wasz wspomnienia z
      Hiszpanii i sklonny bylbym wsiasc w samolot zajechac tam do tej Huelva czy jak
      tam to miasto sie nazywa i po przetracac lapy tym marokanskim brudasom ,tu w NL
      tez tych smieci nie brakuje.
      contact 0618673564@orange.nl
    • cynthia10 Re: hiszpania-truskawki nowicjuszka 09.02.05, 20:05
      Bardzo serdecznie dziekuje za wszystkie rady.Mam jeszcze pytania:czy
      ubezpieczalyscie sie dodatkowo(dowiadywalam sie ok.250zl.)troche drogo,ale
      jesli trzeba,to trudno. Odziez robocza-czy brac kalosze i peleryne.I jeszcze
      jedno jak dzwonilyscie do domu,czy brac komorke.Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: Wiola Re: hiszpania-truskawki nowicjuszka IP: *.eia.pl 09.02.05, 20:45
        z komórki nie da sie dzwonić,jedynie z budek telefonicznych(jest jakieś
        połączenie z Polską,prosi sie wtedy na koszt odbiorcy)ale komórka sie
        przydaje,można pisać esy,o koszty spytaj w salonie(2zł idea)
        peleryna i kalosze są niezbędne na truskawkach,koniecznie chusta na głowe i coś
        na komary,muszki i inne małe robactwo.
        Pamiętaj,rano jest na polu rosa i jest chłodno z czasem sie robi upał,na
        popołudniowej zmianie jest już gorąco.Aha jakby co to maść na obolałe
        stawy,pierwsze kilka dni jest przekichane,jak sobie coś przypomne to jeszcze
        napisze.
      • Gość: oleczka Re: hiszpania-truskawki nowicjuszka IP: 195.205.209.* 09.02.05, 21:31
        Jeśli chodzi o dzwonienie z Hiszpanii do Polski to opisywałam to na tym forum
        05 lutego. Komórkę zawsze warto ze sobą zabrać ale dzwonić to radzę z budki lub
        miejsca które nazywa się Telefonica. Jeśli masz komórkę w Idei to minuta
        rozmowy z Polską kosztuje Cię 5zł/min a jeśli ktoś do Ciebie zadzwoni to
        minutka kosztuje 4zł, sms 2zł. W krytycznej sytuacji lepsza komórka niż nic.
        Ubezpieczenie masz zapewnione w kontrakcie, gdy chcesz jakieś dodatkowe to
        turystyczne niezałatwia sprawy ponieważ jak Ci się przydarzy jakiś wypadek to
        firma ubezpieczeniowa udowodni ci, że stało się to podczas pracy i nici ze
        wrotu kosztów. Ubezp. pracownicze jest dość drogie i mało kogo na to stać.
    • Gość: reneeee Re: hiszpania-truskawki nowicjuszka IP: *.net.pl / 62.233.214.* 16.02.05, 13:31
      cynthia10...ja tez jade..wiec jezeli zagladniesz jeszcze an to forum...to
      zostaw jakies namiary na siebie...albo pisz od mnie..
      gg 2740998
      regozd@wp.pl
Pełna wersja