Praca dla white collars na tzw. Zachodzie?

12.02.05, 21:16
Cześć :)
Mam trochę inne pytanie - czy możecie opowiedzieć jak znaleźć (w miarę)
niezłą pracę na Zachodzie, ale NIE zaczynając od "początku", tzn. od pracy na
czarno ani fizycznej?

Chcę wyjechać z Polski, ale nie z powodu szukania lepszych pieniędzy. Tu mam
w sumie całkiem niezłą sytuację, dobra praca&kasa - ale z różnych powodów nie
chcę tu dłużej mieszkać.

Kierunek: Zachód (najlepiej nieco dalej niż do Niemiec ;)) - Europa lub AmPn,
dowolnie

Obiektywnie: kobieta, przed trzydziestką, solo

Na plus: dobre studia (ekonomia, niestety tylko w PL, ale na uczelni znanej
za granicą), doświadczenie w dobrej firmie (tzw. globalna marka), języki,
trochę oszczędności na początek, głowa otwarta na naukę, NIE boję się
zaryzykować ;)

Na minus: nie mam nikogo na start (typu rodzina za granicą), totalny brak
knowhow "jak to się robi"

Macie pomysł (najlepiej w miarę sprawdzony) jak zacząć?
Nie chcę wyważać otwartych drzwi, stąd równolegle do własnych "pomysłów" ;) -
proszę Was o radę, na forum lub na priva.

PS. Aha - ścieżka "wyjechać przez firmę" (praktyki, wymiana personelu) w
Polsce w ogóle nie wchodzi w rachubę. Tacy jesteśmy "globalni"... :\

DUŻE dzięki za wszelką pomoc :)
    • Gość: . Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 21:31
      Tylko USA! Poczytaj republika.pl/chicago2001 to będziesz zachwycona!
      • kierunek_zachod Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? 12.02.05, 21:41
        No nie, bez żartów!!

        Czy Polacy naprawdę nie nadają się do innej roboty niż zbieranie truskawek albo
        sprzątanie? (bez urazy oczywiście - byle dobrze wykonywane)
        • Gość: . Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 21:51
          To był oczywiście żart ;-) Jednak warto tą stronę pokładnie poczytać aby zdobyć
          ogólne rozeznanie o "wymarzonej" Ameryce.

          Powracając do tematu - w Twoim przypadku należałoby się raczej zastanowić nad
          prawdziwymi przyczynami tej nagłej chęci wyjechania z kraju. Być może jest to
          próba ucieczki od samej siebie, a wtedy żadne miejsce nie będzie dobre i
          doprowadzi w efekcie tylko do frustracji. Widać to bardzo wyraźnie na
          forach "Polonia" oraz "USA i Kanada", które to namietnie czytuję. Może właśnie
          powinnaś zrobić sobie taki mały rachunek sumienia i odkryć przyczyny swojego
          niezadowolenia z obecnej sytuacji.
          • kierunek_zachod Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? 12.02.05, 21:59
            Ten temat już przerobiony w detalach - nawet analiza SWOT ;)
            To nie frustracja / ucieczka / inne nieszczęścia. Z różnych powodów wyjazd to
            dla mnie lepsza opcja niż zostać tutaj.

            Ale nie róbmy z tego "forum > psychologia" ;) - CZEKAM NA PRAKTYCZNE INFO :)
            • Gość: . Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 22:04
              A jakie są Twoje priorytety? - dobrobyt materialny, kariera zawodowa, szczęście
              rodzinne czy spokój i stabilizacja? I czy chciałabyś wyjechać na kilka lat żeby
              zarobić trochę kasy czy też na stałe?
              • Gość: ole! Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 12.02.05, 22:16
                Gorąco polecam Kanadę, szczególnie okolice Ontario, choćby Toronto. W miarę
                przychylne przepisy imigracyjne, niskie bezrobocie, głód
                specjalistów...Generalnie fajnie się żyje, bo i kultura bliższa europejskiej
                niż w US! Zajrzyj na strony miasta Toronto, albo do Ambasady Kanady w W-wie.
                • Gość: . Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 22:30
                  > Gorąco polecam Kanadę, szczególnie okolice Ontario, choćby Toronto.

                  Wszystko pięknie, tyle że strasznie ziiiiimno!!!
    • Gość: Migot A moze od razu chcialabys byc premierem?????? IP: 207.134.84.* 13.02.05, 04:14
      A tak naprawde to radze sie zastanowic, dlaczego ludzie z wyzszym
      wyksztalceniem z Polski zaczynaja od dolow??? a to dlatego ,ze nic o zyciu w
      nowym kraju nie wiedza, malo tego, nie maja zielonego pojecia jak co dziala w
      zawodach podobnych do ich wlasnych, i przede wszystkim nie znaja jezykow.
      To ,ze masz napisane na jakims papierze,ze znasz angielski wcale nie
      oznacza ,ze tak jest naprawde. Widzialem takich madrych z Polski, raz po razie
      sie osmieszali.Co kraj to obyczaj. A ty odo razu chcialabys byc na gorze. Otoz
      droga moja albo jestes kompletnie infantylna albo w ogole nie znasz zycia. A na
      pewno nic nie wiesz o emigracji A najprawdopodobniej wszystko razem. Widac,
      chcesz znalezc rozwiazanie na staropanienstwo i zastoj w zyciu. Kazdy ma jakies
      powody do wyjazdu. Nie mysl jednak, ze jest latwa emigracja. Kazdy dostaja
      swoja porcje w dupe, w taki czy inny sposob. A to co pisza o Kanadzie wcale nie
      jest prawda. Mieszkam w Toronto od blisko 20 lat. Angole w Kanadzie sa zawistni
      i zrobia wszystko aby podstawic noge cudzoziemcowi ,zwlaszcza jesli jest
      lepszym od nich specjalista. W stanach jest duzo lepsza sytuacja pod tym
      wzgledem. Mam tu na mysli inzynierow, bo wszystkie inne zawody z reguly do
      niczego powaznego nie dochodza. Czasami trafi sie jakis lekarza albo prawnik
      ale tez licza wylacznie na polska klientele. Czyli malo znaczacy margines.
      Nieciekawa prace z burakami polskim,ktorzy nie mwia po angielsku i tez skazani
      sa na poslich lkarzy dentystow, prawnikow.
      Na Twoim miejscu i z Twoimi ambicjami siedzialbym w domu i cieszyl sie z
      dostatniego staropanienstwa.
      • kierunek_zachod Re: A moze od razu chcialabys byc premierem?????? 13.02.05, 15:18
        Raany, ludzie, ta odpowiedź osłabiła mnie już kompletnie!..
        Ale dla jasności: BARDZO proszę o praktyczne porady, a nie stukanie "że się nie
        da".
        I taka prośba - NIE piszcie TYLKO po to, żeby powiedzieć, że się nie da. To że
        nie będzie łatwo - to wiem, ale NIE jest to niemożliwe!
      • Gość: Elv Re: A moze od razu chcialabys byc premierem?????? IP: *.thinprint.de / 145.253.119.* 16.02.05, 11:22
        Matol z ciebie, tacy jak ty nigdy nic nie osiagaja. Dziewczyna jest ambitna i
        chwala jej za to.
        Ja wyjechalem za granice kilka lat temu, i od razu na stanowisko
        specjalistyczne, zgodne z moim wyksztalceniem. NIEKONIECZNIE trzeba zaczynac od
        mieszania cementu na budowie.
        Trzeba miec glowe na karku, specjalistyczna wiedze, no i wiare w siebie.

        • jabas Re: A moze od razu chcialabys byc premierem?????? 22.02.05, 20:18
          Nie chce byc premierem, ale specjalistą. W jaki sposób sensowny mozna znaleźć
          sobie pracowdawcę za granicą? Przeszukiwanie gazet i stron internetowych już
          pmam za sobą - klapa. Komu potrzeba naukowca albo fizyka? Pomóż mi i podpowiedz
          jak to zrobić, bo tez chcę opuścic na jakiś czas ten piękny polski krajobraz ale
          nie zrobię tego w ciemno bo mam dzieci i nie zaryzykuję aż tak.
          • xiv Re: A moze od razu chcialabys byc premierem?????? 22.02.05, 20:32

            post-doca to chyba najszybciej przez uczelnie; choc z drugiej strony, ja juz
            malo wiem o polskich realiach :(
          • kierunek_zachod Re: A moze od razu chcialabys byc premierem?????? 23.02.05, 00:05
            Jabas, jeśli jesteś zainteresowany - pls daj znać na priva czym się dokładnie
            zajmujesz. Xiv ma niezły pomysł z kontaktem via uczelnie, a ja chyba wiem jak
            się do tego zabrać
            • jabas Re: A moze od razu chcialabys byc premierem?????? 24.02.05, 15:21
              wysłany mail na kierunek_zachod@gazeta.pl
              Mój mail - jabas@gazeta.pl
              Czekam na kontakt
      • sajjitarius Re: A moze od razu chcialabys byc premierem?????? 20.02.05, 21:25
        Gość portalu: Migot napisał(a):

        > A tak naprawde to radze sie zastanowic, dlaczego ludzie z wyzszym
        > wyksztalceniem z Polski zaczynaja od dolow??? a to dlatego ,ze nic o zyciu w
        > nowym kraju nie wiedza, malo tego, nie maja zielonego pojecia jak co dziala w
        > zawodach podobnych do ich wlasnych, i przede wszystkim nie znaja jezykow.
        > To ,ze masz napisane na jakims papierze,ze znasz angielski wcale nie
        > oznacza ,ze tak jest naprawde. Widzialem takich madrych z Polski, raz po razie
        > sie osmieszali.Co kraj to obyczaj. A ty odo razu chcialabys byc na gorze. Otoz
        >
        > droga moja albo jestes kompletnie infantylna albo w ogole nie znasz zycia. A na
        >
        > pewno nic nie wiesz o emigracji A najprawdopodobniej wszystko razem. Widac,
        > chcesz znalezc rozwiazanie na staropanienstwo i zastoj w zyciu. Kazdy ma jakies
        >
        > powody do wyjazdu. Nie mysl jednak, ze jest latwa emigracja. Kazdy dostaja
        > swoja porcje w dupe, w taki czy inny sposob. A to co pisza o Kanadzie wcale nie
        >
        > jest prawda. Mieszkam w Toronto od blisko 20 lat. Angole w Kanadzie sa zawistni
        >
        > i zrobia wszystko aby podstawic noge cudzoziemcowi ,zwlaszcza jesli jest
        > lepszym od nich specjalista. W stanach jest duzo lepsza sytuacja pod tym
        > wzgledem. Mam tu na mysli inzynierow, bo wszystkie inne zawody z reguly do
        > niczego powaznego nie dochodza. Czasami trafi sie jakis lekarza albo prawnik
        > ale tez licza wylacznie na polska klientele. Czyli malo znaczacy margines.
        > Nieciekawa prace z burakami polskim,ktorzy nie mwia po angielsku i tez skazani
        > sa na poslich lkarzy dentystow, prawnikow.
        > Na Twoim miejscu i z Twoimi ambicjami siedzialbym w domu i cieszyl sie z
        > dostatniego staropanienstwa.

        Mieszkasz w Toronto od 20 lat ? Albo to jest nie prawda, albo mieszkasz w
        Toronto, na Roncewalach w bejsmencie i chlejesz wodke w kazdej wolnej chwili po
        robocie na dachach na budowie. Inaczej nie da sie wytlumaczyc dyrdtmalow typu

        "Angole w Kanadzie sa zawistni i zrobia wszystko aby podstawic noge cudzoziemcowi"

        W jakiej Ty Kanadzie zyjesz ? Komu Ty dyrdymaly wmawiasz ? Ze to niby na
        uniwersytetach, w korporacjach to sami Kanadyjczycy z angielskimi nazwiskami
        pracuja ? Obudz sie wreszcie i zobacz ze wszedzie na wszystkich stanowiskach
        pracuja rozni, Hindusi, Chinczycy, Amerykanie, Francuzi i Niemcy, i tak rowniez
        Polacy. Sam pracuje juz od lat na stanowisku kierwoniczym w duzej korporacji,
        dopoki pracowalem w Kanadzie wsrod moich wspolpracowanikow prawdziwych
        Kanadyjczykow, tutaj urodzonych mozna bylo policzyc na palcach jednej reki.
        Wsrod moich znajomych Polakow z Toronto sami kierownicy, analitycy,
        profesjonalisci, ludzie ustawieni i zamozni...Roncewale to nie cale Toronto...
    • lee_wuornos Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? 13.02.05, 16:01
      kierunek_zachod napisała:

      > Cześć :)
      > Mam trochę inne pytanie - czy możecie opowiedzieć jak znaleźć (w miarę)
      > niezłą pracę na Zachodzie, ale NIE zaczynając od "początku", tzn. od pracy na
      > czarno ani fizycznej?
      >
      > Chcę wyjechać z Polski, ale nie z powodu szukania lepszych pieniędzy. Tu mam
      > w sumie całkiem niezłą sytuację, dobra praca&kasa - ale z różnych powodów nie
      > chcę tu dłużej mieszkać.
      >
      > Kierunek: Zachód (najlepiej nieco dalej niż do Niemiec ;)) - Europa lub AmPn,
      > dowolnie
      >
      > Obiektywnie: kobieta, przed trzydziestką, solo
      >
      > Na plus: dobre studia (ekonomia, niestety tylko w PL, ale na uczelni znanej
      > za granicą), doświadczenie w dobrej firmie (tzw. globalna marka), języki,
      > trochę oszczędności na początek, głowa otwarta na naukę, NIE boję się
      > zaryzykować ;)
      >
      > Na minus: nie mam nikogo na start (typu rodzina za granicą), totalny brak
      > knowhow "jak to się robi"
      >
      > Macie pomysł (najlepiej w miarę sprawdzony) jak zacząć?
      > Nie chcę wyważać otwartych drzwi, stąd równolegle do własnych "pomysłów" ;) -
      > proszę Was o radę, na forum lub na priva.
      >
      > PS. Aha - ścieżka "wyjechać przez firmę" (praktyki, wymiana personelu) w
      > Polsce w ogóle nie wchodzi w rachubę. Tacy jesteśmy "globalni"... :\
      >
      > DUŻE dzięki za wszelką pomoc :)

      Czesc,
      napisalam ci cos na priva.
      • kierunek_zachod Lee & Ole! - duże dzięki!!! 13.02.05, 16:22
        Na takie porady czekam:)
        Dzięki raz jeszcze
        • Gość: axx Re: Lee & Ole! - duże dzięki!!! IP: *.155.popsite.net 13.02.05, 17:22
          Sprawa jest prosta. Osobiscie znam wiele kobiet ktore sobie poradzily i nawet moge powiedziec ze daja sobie lepiej rade od mezczyzn. Generalnie sa chyba lepiej
          wyksztalcone. Co trzeba zrobic? Po prostu trzeba wyjechac. Oczywiscie trzeba zrobic pelne rozeznanie sytuacji. Przygotowac resume. Wyslac. No i posiadac
          telefon (telefony), E-mail adres,prawdziwy adres zamieszkania. Z Polski jest to raczej trudno zalatwic i trzeba byc na miejscu. To potrwa moze nawet i kilka
          miesiecy.Zatem trzeba miec pieniadze na przezycie. Oczywiscie ze taka prace sie znajdzie. Gdzie wyjechac. Tylko Europa. Anglia czy Niemcy. Nie polecam USA bo
          w USA obowiazuje Patriot Act i dobra praca przez wymog Security Clearance jest tylko dla sprawdzonych obywateli.
          Krotki tydzien pracy 37.5 w porownaniu do 60 w USA (z nadgodzinami praktycznie obowiazujacymi) Dochodza jeszcze instytucje europejskie. Rynek duzy.
          Zatem tylko Europa.Place podobne. Szybko mozna otrzymac obywatelstwo np.w Anglii. USA najpierw Karta a od karty 3 lata przez malzenstwo lub 5 lat normalnie a
          z poslizgiem do 7. 5 lat kontra okolo10 albo wcale.No i praca zaliczana do emerytury w Europie zarowno w Polsce czy Anglii. USA i Polska nie zaliczaja czasu pracy
          do emerytury. W podsumowaniu. Trzeba po prostu tam pojechac.
    • Gość: j Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? IP: 217.206.28.* 16.02.05, 10:54
      Kobieto stuknij sie w glowe!!!!!!!! Ile razy nie czytam te wszystkie glupie
      listy of tych napalonych aby robic 'kariere' na Zachodzie to nidgy nie moge
      zglebic glupoty ich autorow. Nie licz ze przyjedziesz na Zachod i od pierwszego
      dnia bedziesz prcowac w 'globalnej firmie'. To sie nie zdarza, no tylko w
      filmach. Niezaleznie jak swietnie znasz jezyki obce to dopiero sobie uswadomisz
      jak malo je znasz. Wszyscy przezywaja taki szok nawet ci ktorze 'swietnie' sie
      nimi posluguja. Jezyk jest podstawa integracji i komunikacji a co za tym idzie
      znalezienia pracy w biurze. Wez pod uwage rowniez to ze w tego typu pracach
      wymagany jest nieskazitelny jezyk mowiony ale rowniez i pisany!!! Nie przecze
      ze ludzie maja swietne pracy i dobrze platne ale to zajmuje czasu wiec jesli w
      Polsce jest Ci dobrze so siedz tam i ciesz sie zyciem!!!
      • sajjitarius Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? 18.02.05, 00:51
        A ja ile razy czytam posty z madrosciami zyciowymi typu

        "Nie licz ze przyjedziesz na Zachod i od pierwszego dnia bedziesz pracowac
        w 'globalnej firmie'. To sie nie zdarza, no tylko w filmach",

        lub typu

        "Wez pod uwage rowniez to ze w tego typu pracach wymagany jest nieskazitelny
        jezyk mowiony ale rowniez i pisany"

        to tez sie lapie za glowe i nie moge zglebic glupoty autorow tego typu postow.

        Nie musze sie przy tym powolywac na swoje wlasne wieloletnie doswiadczenie na
        Zachodzie, a mieszkalem i pracowalem w 'globalnych firmach' w Stanach
        Zjednoczonych, Kanadzie, a teraz pracuje w 'globalnej firmie' w Londynie.

        Wystarczy male pytanie: Czy wedlug autorow tego typu postow, w naszym kraju nad
        Wisla, kazdy urzednik w kazdym biurze w Polsce, w kazdej firmie malej i duzej,
        panstwowej i prywatnej wlada nieskazitelna polszczyzna zarowno w pismie jak i w
        mowie ? Pytanie rzecz jasna jest retoryczne, moje wlasne doswiadczenia z
        polskimi biurwami mi wystarczy by odpowiedziec przeczaco. Ba, smiem twierdzic,
        ze w wielu polskich biurach, czlowiek ktory wlada nieskazitelna polszczyzna, a
        do tego jeszcze umie powiedziec cos sensownego, z ladem i skladem, pracy na
        pewno nie dostanie, bo taki kandydat po prostu przez biurwy nie zostanie
        zrozumiany. A skoro nie zostanie zrozumiany, to nie zostanie zatrudniony z
        powodu obaw, ze beda klopoty z zintergrowaniem takiego kandydata ze
        srodowiskiem.

        No ale zeby nie tylko tak abstrakcyjnie, bo niektorym moze glowa spuchnac, to
        bardziej konkretnie rowniez. Rozgladam sie czasami po swoim biurze w Londynie i
        zastanawiam sie jak to jest...wokol mnie pelno Francuzow, Wlochow, Niemcow,
        Chinczykow, Hindusow, Hiszpanow, Grekow i Rosjan, jest Wegierka i Rumunka.
        Dlaczego oni nie wstydza sie swoich akcentow, Chinka z ktora pracuje nie
        przejmuje sie tym, ze mowi po angielsku z bardzo kocim akcentem i malo
        gramatycznie, i nikt im nie robi z tego tytulu wstretow ? Odpowiedz jest bardzo
        prosta...jak masz cos inteligentnego, wartosciowego do powiedzenia, wiesz o
        czym mowisz, nikt Ci nie bedzie robil wstretow i chetnie sie bedzie z Toba
        integrowal...w Londynie rzecz jasna...w polskim biurze to juz zupelnie inna
        historia...
      • Gość: gość portalu) Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? IP: *.cust.uslec.net 18.02.05, 22:12
        Co za bzdury. Ja przyjechalem do US zaraz po skonczonym licencjacie (ktory
        niestety liczy sie tylko jako 3 lata studiow, a magister jako BA/BS). Zaznacze,
        ze nie mam zielonej karty. Znalazlem prace po 2 tygodniach w zawodzie
        (finanse); po roku zaczalem studia, ktore oplacilem pracujac prawie na caly
        etat w tej samej firmie. Po studiach duza podwyzka, ale zmienilem firme na
        wieksza, miedzynarodowa, w ktorej po kilku miesiacach dostalem kolejna
        podwyzke. W pierwszej firmie bylem jedynym Polakiem, w obecnej jedynym na
        specjalistycznym stanowisku (mamy kilku pracownikow fizycznych w oddziale w
        Chicago). W miedzy czasie poznalem wiele osob podobnych do mnie (polish happy
        hour), ktore wierza w siebie i cos potrafia. Wiekszosc Polakow jednak to
        nieudacznicy, ktorzy boja sie wychylac i nie wierza w siebie - nie potrafia
        myslec pozytywnie i "sprzedac" sie. Nie twierdze, ze latwo jest dosta wize
        pracownicza, bo trzeba naprawde udowodnic, ze jest sie dobrym, zeby firma
        wydala kilka tys $$ na prawnikow, ktorzy takie papiery zalatwia w kilka
        tygodni... Zycze powodzenia odwaznym (mimo, ze ja wracam do kraju bo tu jest za
        latwo i za nudno) - nie dajcie sie zachlysnac latwymi pieniedzmi jak to robie
        polscy "kontraktorzy" i polski nianie (zarabiaja nawet $700 tyg nie placac
        podatku) i jezeli chcecie cos osiagnac nie zalujce $$ na dalsza nauke i
        szukajcie ambitnej pracy. Powodzenia!
        • Gość: smiejacy sie Wracasz bo za nudno? IP: 207.134.92.* 20.02.05, 14:19
          Puknij sie troche w te swoja makowke, przeczytaj sie jeszcze raz sam co
          napislaes i zrozumiesz o co chodzi jak masz szczatki inteligencji. A ci
          pracownicy, ktorych masz pod soba to fizycznie co robia??? Przerzucaja
          pieniadze? Nie dziwie sie,ze ci sie wszystko znudzilo, no i ten zgnily
          amerykanski kapitalizm..... wracasz do ciemnogrodu, gdzie co drugi to zlodziej,
          nikt nic nie umie i co tam bedzies robil wykladal spryt zyciowy, ktory
          zwiesiles na kolku i postanowiles wrocic do ciemnogrodu. Dziekuje za te ladna
          bajke, bardzo pouczajaca......
    • Gość: m Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? IP: 195.164.48.* 16.02.05, 11:02
      nie przejmuj się niedouczonymi frustratami co Ci wypisują, że jesteś naiwna bo
      nie chcesz zaczynać od mycia kibli itp...
      Dwójka moich znajomych (raczej dalszych znajomych), zupełnie niezależnie,
      przeglądała ogłoszenia w europejskich gazetach-np.:financial times www.ft.com
      (druga osoba nie wiem którą gazetę przeglądała bo to jest inżynier). Wysyłali
      oferty. Jedna z tych osób miała rozmowę kwalifikacyjną przez telefon!! I
      dostała pracę i po kilku tygodniach wyjechała. Druga poleciała na rozmowę do
      Londynu. Dostała pracę i wyjechała.
      Z tego co wiem to nie jest różowo, bo jednak jak nie jestes native speakerem to
      english będzie obcy, ale w sumie nigdy nie jest różowo.
      Chyba tak jest najprościej znaleść pracę, sama się przymierzam do takich
      poszukiwań.
    • xiv Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? 16.02.05, 11:04

      heyjka,

      wlasnie wyciagnalem watek "Pracuje w UK - moje rady" do gory - mysle, ze mozesz
      tam znalezc pare interesujacych scenariuszy

      glowny punkt jest taki: wysylaj CV do firm z Twojej branzy; mozesz czekac
      miesaic, mozesz czekac rok, ale ktos sie odezwie

      i oczywiscie polecam FAQa :)
    • Gość: Elv Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? IP: *.thinprint.de / 145.253.119.* 16.02.05, 11:24
      Radze ci zaczac od szukania pracy w internecie. Wyszukuj oferty, ktore cie
      interesuja, na jakies przyzwoite stanowiska. Nie ludz sie, ze znajdziesz cos w
      ciagu 3 dni, ale tez i przeciez nie jestes zdesperowana, zeby 'zaczac robote od
      jutra'. Badz gotowa do wyjazdu na ew. interview, tak aby byc dostepna dla
      pracodawcow.
      To tak na poczatek.
      pozdrawiam,

      E.
    • Gość: Pawel Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? IP: *.hbs.edu 17.02.05, 18:08
      Hej,

      Ja moge powiedziec z mojej perspektywy u US... No "J" ma racje niestety. Jezeli
      nie masz wczesniejszego dowiadczenia w pracy/ zyciu po angielsku to bedzie Ci
      tu bardzo trudno. Pytanie, jakie masz CV? Praca dla firmy z globalnym brandem
      (np. Procter & Gamble, General Electric, Ernst & Young) - uwiarygadnia Cie,
      inaczej wszyscy beda zakladac ze jestes tylko jakims glupim murzynem z
      socjalistycznego kraju i co Ty w ogole wiesz o market economy. Wiec jezeli
      chcesz wyjechac do sensownej pracy w Stanach, plan jest taki:
      - Idziesz do roboty w Polsce na 2 lata do firmy, ktorej brand rozpoznaje 90%
      hiring managerow w Ameryce
      - Aplikujesz sie na MBA do Stanow
      - I potem ladujesz sobie w jakies sensownej robocie w general management.

      Jest to w zasadzie jedna z niewielu sciezek przy jakiej mozesz liczyc na H1B,
      przy obecnej legislacji imigracyjnej w US.

      Jak chcesz pogadac wiecej na ten temat daj znac

      Pawel
    • Gość: Pawel Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? IP: *.hbs.edu 17.02.05, 18:12
      Aha jeszcze jedno: co umiesz? Jezeli masz jakis special skill (no nie wiem:
      obsluga relacyjnych baz danych, umiesz robic balanced scorecards, no cokolwiek
      co jest Twoja silna strona), i myslisz sobie, ze dostaniesz za niego pieniadze
      za granica - zapomnij. Polski rynke pracy placi (po uwzglednieniu purchasing
      power parity) znacznie wiecej niz zachodnie, po prostu dlatego ze jest
      slabiutki i malo na nim skilled people. A na zachodzie duzo wieksza
      konkurencja, to co u nas jest super skill tam jest standardem. Zobacz sobie kto
      wyjechal do UK po wejsciu do UE. Najwyzej kwalifikowani informatycy?
      Managerowie nasi? A skad, tam nigdy nie dostaliby tyle kasy co u nas (PPP
      adjusted). Wyjechaly buraki do zamiatania i czyszczenia kibli, no bo w tej
      branzy konkurencja mniejsza (Angolom, Amerykanom, Niemcom itd nie chce sie tego
      robic)
      • kierunek_zachod Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? 19.02.05, 16:48
        Pawel, wielkie dzieki za odpowiedzi. Chetnie z Toba zamienie pare slow via
        email, jesli pozwolisz.
        Pozdrawiam :)
      • ruster Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? 20.02.05, 04:03
        To o czym mowisz to sie juz zaczyna zmieniac w PL. To nie te czasy ze zielony
        absolwent SGH dostawal prace za 1.5-2K USD na miesiac i stanowisko kierownicze
        po 2 mies. pracy. Teraz rynek pracy wyglada troche inaczej. Ja osoboiscie
        uwazam ze na zachod wyjada ci najlepiej(wiekszosc juz wyjechaal) no i ci
        najgorzej wyksztalceni (zeby pracowac czasowo i na czarno), bo nie wierze w to
        ze rynek pracy w PL poprawi sie w przeciagu nastepnych ~10 lat.

        To co ludzie w tych miedzynarodowych firmach w PL z regoly ma malo wspolnego z
        tym jak ta sama firma funkcjonuje na zachodzie (z punktu widzenia "operations")
        Z regoly to jest tylko Sales&Marketing, z uwagi na to ze PL dla wiekszoci tych
        firm to maly rynek.

        Poza tym wyksztalcenie ekonomiczne z PL jest raczej nietransferowalne na
        warunki zachodnie (szczgolenie Am. Pn.) i konkurencja jest cholerna (niech
        sobie dziewczyna zapomni o H1B do USA). Najlepiej jest tym ludziom co maja
        studia techniczne...


    • ruster Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? 20.02.05, 03:51
      Ad. 1. Zeby gdziekolwiek za granica pracowac legalnie trzeba miec pozwolenie na
      prace, to chyba jasne.

      Ad. 2 Zeby gdziekolwiek za granica dostac niezla prace to trzeba 1. skonczyc
      tam studia na renomowanej uczelni, albo po studaich w PL miec konkretne
      doswiadczenie ktore mozna latwo przelozyc na tamten rynek + swietna znajomosc
      lokalnego jezyka (jezyk z danej dziedziny wiedzy, a nie "do porozumienia").

      Jesli chodzi o wyksztalcenie ekonomiczne z PL to przepraszam ale raczej slabo
      widze twoje szanse, to ze wzgledu na to ze 1. Konkurencja w tej dziedzinie jest
      bardzo duza 2. Twoje doswiaczenie nie jest "transferowalne" na ten rynek.
      ***Chyba ze pracowalas w srodowisku gdzie jezykiem urzedowym byl np. j.
      angielski, pracowalas w miedzynarodowym srodowisku gdzie wszystkie dokumnty by
      tworzone zgodnie z zachonimi standardami i normami prawnymi, w co watpie.
      Dlatego ja uwazam ze twoja szansa jest jedynie przez skonczenie studiow na
      zachodzie (np. MBA) i szukanie pracy przez uniwerek.



    • deadeasy Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? 20.02.05, 10:28
      Troche tez od siebie dodam...

      Dobre wyksztalcenie sie liczy, i owszem, ale nie klada tu (UK) takiego duzego
      nacisku jak w Polsce. Jesli bedzie dwoch kandydatow na praca w biurze (white-
      collars jak to okreslasz), jeden po studiach a drugi bez studiow za to z duzym
      doswiadczeniem to oczywiste, ze wybiora tego drugiego.

      Anglicy poza tym troche sie "otworzyli" jesli chodzi o wyksztalcenie zdobyte za
      granica (rozne dziedziny). Sa rozne oganizacje zrzeszajace specjalistow, ktore
      moga zweryfikowac dyplomy. Trzeba tylko sie zapisac (zapisac sie zawsze warto
      bo to "uwierzytelni" kandydata w oczach potencjalnego pracodawcy).

      Jesli Twoja firma jest "globalna" to czemu nie wejsc na ich website w UK
      (tudziez innym Zach-Eur kraju) i zobaczyc czy maja cos w "lokalnej" ofercie
      (wiekszosc firm publikuje oferty pracy na wlasnych websites). W ten
      sposob "ominelabys" tzw. "wymiany pracownikow" ;)

      Mozesz tez wysmarowac list/zadzwonic do duzych firm rekrutacyjnych (Hays
      Personnel na przyklad) i sie zorientowac jakie sa Twoje realne szanse jako
      wyksztalcony XXXX.

      Dozo zalezy tez od rodzaju wykonywanego obecnie zawodu i jak sie on ma do tych
      poza Polska (znajomosc przepisow i regulaminow). Stwierdzenie "po studiach
      ekonomicznych" nic kompletnie nikomu nie mowi.

      :)
      • Gość: zdenka Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? IP: *.bas502.dsl.esat.net 20.02.05, 22:12
        czytam te w wiekszosci pesymistyczne odpowiedzi (nie uda sie,itp) i musialam
        napisac. to nie jest tak ze kazdy musi zaczynac od fizycznych prac. ja mieszkam
        w irlandii - nie myje nikomu lazienki, nie sprzatam domow, nie jestem kelnerka.
        pracuje w duzej firmie telekomunikacyjnej. moja kolezanka (wcale nie z
        doskonalym angielskim) wlasnie dostala prace w firmie Accenture (dawny Artur
        Andersen). ma tylko 23 lata i nieduzo doswiadczenia. nie wierz pesymistom!
    • Gość: assim Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? IP: 81.193.159.* 20.02.05, 23:38
      glowa do gory, nie wierz tym wszystkim zgorzknialym polakom, ktorym zycia nie
      ulozyly sie tak jak chcieli, i sa na tyle zawistni ze podstawiaja kazdemu noge
      juz od samego poczatku - rysujac falszywy obraz tego o co pytasz.
      nie zapominaj o znajomosciach! jesli wybierzesz kraj - najlepiej pojedz na
      wakacje, wybadaj miasto, poczuj jego klimat, zobacz ludzi, pochodz po
      posredniakach, pokupuj gazety, miej oczy otwarte, wez przewodnik i chodz na
      kawe i na imprezy tam gdzie mozna cos uslyszec i wyrobic wartosciowe
      znajomosci. zacznij od internetu, messenger, chaty, pisz, pytaj i baw sie. i
      dowiedz sie o kraju i miescie najwiecej ile sie da, zaskocz jego mieszkancow
      swoja bystroscia i pasja ktora wkladasz w poszukiwania. nie badz szarym
      przybyszem ktory wyglada tak jakby przybyl w poszukiwaniu lepszego zycia. ja
      wyjechalem do miasta w ktorym sie zakochalem, i to bylo widac, wyroznialem sie
      z tlumu i bylo mi duzo latwiej sie wybic, wrecz powiem ze bez problemow.

      mam nadzieje ze chociaz troszke pomoglem
      powodzenia!
      assim(at)gazeta(dot)pl
      • kierunek_zachod Dzięki Wam wszystkim ! 21.02.05, 21:41
        Sorry że tak "hurtowo", ale nie chcę "zaśmiecić" wątku :)

        PS. Faktycznie, czytając te wszystkie "nie uda się" widać jak na dłoni, czemu
        Polska "jest jaka jest" ...
        • xiv Re: Dzięki Wam wszystkim ! 22.02.05, 11:17
          kierunek_zachod napisała:

          > PS. Faktycznie, czytając te wszystkie "nie uda się" widać jak na dłoni, czemu
          > Polska "jest jaka jest" ...

          LOL. Alez z ciebie takze wychodzi polskie malkontenctwo... ciezko patrzec na
          rzeczy pozytywne, a nie przejmowac sie negatywami... i trzeba koniecznie
          pomarudzic...

          na marginesie, mam takie dziwne wrazenie, ze duza czesc Polakow mozna podzielic
          na dwie grupy, szczegolnie uwypuklone przy emigracji:
          - malkontent: wszystko jest do d***, wchrzania mnie ten kraj (czytaj kraj w
          ktorym aktualnie sie mieszka), nie widze sensu, nikt mi nie chce pomoc, a sami
          maja tak dobrze
          - szlachcic ("hej, kto szlachta za Kmicicem!"): jest cudownie, pojedzmy,
          zrobmy, poradze sobie, wszystko szybko, wszystko naraz, zero zastanowienia sie,
          bukiet roz na urodziny, slub za dwa miesiace, pomoz bracie, bo nie pomyslalem
          • kierunek_zachod Eeetam ! ;-) 22.02.05, 23:55
            No przeca "marudzę" (a może raczej "stwierdzam fakt" ;)) tylko w postscriptum :)

            Tak btw, skoro już o tym : według moich obserwacji to większość osobników z tej
            drugiej grupy ma niewiele z tzw. "ułańskiej fantazji" - raczej działają na
            zasadzie "wejdę w szkodę i ..?" Mądry Polak po szkodzie ? Hopefully
            przynajmniej _po_ ;)
            Pozdrawiam :)
    • Gość: snoop Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? IP: *.famed.com.pl / 195.205.178.* 25.02.05, 08:09
      Czy ktoś orientuje się na ile przydatne w pracy w Anglii (finanse) jest
      uzyskanie w Polsce kwalifikacji z zakresu międzynarodowych standartów
      rachunkowości - dyplom LCCI (London Chamber of Commerce & Inustry). Kurs
      organizowany jest przez Erns&Young.
      A może macie lepszy pomysł na "przebicie się" i znalezienie pracy w zawodzie
      w Anglii/Irlandii? Kurs MBA, szkoły na miejscu, praktyki organizowane przez
      polskich pośredników?
      • mario71 Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? 25.02.05, 15:29
        Raczej bym polecal ACCA niz LCCI. LCCI samo w sobie niewiele znaczy, natomiast
        jak kots ma ACCA inaczej na to patrza. MBA jest dobre ale dobry MBA kosztuje i
        to na warunki polskie sporo. Wez pod uwage ze na edukacje zwraca sie uwage na
        zachodzie przy przyjmowaniu kandydatow po studiach, a potem nacisk jest przede
        wszystkim na doswiadczenie.
    • mario71 Re: Praca dla white collars na tzw. Zachodzie? 25.02.05, 15:35
      Krotka odpowiedz - ogloszenia i firmy rekrutacyjne, ale...

      Wez pod uwage ze wyksztalcenie liczy sie po studiach, a potem przede wszystkim
      doswiadczenie. Jezeli pracujesz w E&Y albo czyms podobnym dobra metoda jest
      zalatwienie sobie secondment do innej filii. Jak bedziesz im odpowiadac moga
      przedluzyc, a bedziesz miala stycznosc z jezykiem. Praca w Polsce po angielsku
      a gdzie indziej po angielsku to sa dwie zupelnine inne rzeczy. Naprawde bardzo
      duzo zalezy od branzy i specjalizacji - pare lat temu w informatyce jak znalas
      SAP to robote dawali od reki...teraz jak masz doswiadczenie w Sarbanes Oxley to
      jest b. duzy plus. Jak masz jakies bardziej konkretne pytania, napisz.
Pełna wersja