praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 09:52
Niektórzy myślą, że 1000 funtów to dużo, tyle tylko,że w Polsce. Drobna
kalkulacja: 1000 GB - podatek ok 200f, jedzenie ok 300f/msc,mieszkanie ok
250f/msc( bardzo tanie), zostaje 250f - 1450 zł. Tylko trzeba pomyśleć, że
będziecie tam mieszkać ok roku i nie samą bułką z serem człowiek żyje, a
trzeba też czasem pojechać autobusem itd.
    • xiv Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica 23.03.05, 10:57

      :)

      jak zwykle polecam kalkulator (prze)zycia z FAQ ze stopki
    • Gość: mattburnin Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.server.ntli.net 23.03.05, 11:15
      Zgadzam sie z ta opinia, dokladnie tak wygladaja ang realia...nie przygotowanym
      odradzam przyjazd do kraju.
    • Gość: camillen Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.usp.pl / *.crowley.pl 23.03.05, 11:21
      Ale popatrz na to z innej strony: w Polsce nigdy (przy skromnym życiu) nie
      zostanie Ci 1450 zl, które możesz zaoszczędzić. Wydaje mi się, że gdyby można
      bylo po studiach zarobić te 1450, to nikt by nie wyjezdżał....
    • Gość: sabna Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.creativesupport.co.uk 23.03.05, 16:35
      wydajesz 300 £ na zarcie i starcza ci na bulki z serem tylko ?
      • Gość: Autor Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 23:29
        To stary tekst Polaków, którzy nie chcą taniej konkurencji własnych rodaków. Z
        podobnymi tekstami mozna spotkac się nt. Hiszpanii, Francji itp. W
        rzeczywistości da się przeżyć, poza tym od czegoś trzeba zacząć, 1000 funtów w
        jednym roku, 1200 w następnym. Optymizmu narzekacze! :-)

        Gość portalu: sabna napisał(a):

        > wydajesz 300 £ na zarcie i starcza ci na bulki z serem tylko ?
        • Gość: tomi Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 11:05
          Tu się nie rozumiemy. Ja nie mówię o tym żeby przeżyć, bo przeżyć się da i za
          mniej. Tylko po co wyjeżdżać w tym celu za granicę. Wracasz tu, i co,kokosów
          tam nie zbiłeś, chcesz znaleźć pracę, to czym się pochwalisz, że pracowałeś na
          taśmie, albo wykonywałeś coś równie skomplikowanego...Chyba, że skończyłeś
          studia i chcesz już zawsze pracować za granicą w charakterze taniej siły
          roboczej gdziekolwiek....
      • Gość: tomi Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 10:23
        10f dziennie to nie jest rewelacja tak dla przykładu: 4,5f to zestaw w
        Macdonaldzie
    • Gość: Ivo Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.bel.vectranet.pl / 80.51.227.* 23.03.05, 17:11
      Jeśli można.....jeśli wiekszość tam pracujących odkłada ok. 1500 pln...to jaki
      ma sens przebywanie tak daleko od domu?Zainteresujcie się pracą w Czechach a
      zwłaszcza w Słowenii.....tam można bez problemu odłożyć 2000 Pln (min.płacowe
      to obecnie ponad 500 euro ,a średni zarobek ponad 1000 Euro).Prawo pracy jest
      przestrzegane,praca tylko legalna.Nie ma polskich naciągaczy i butnych angolii.
      To chyba tyle...dla tych którzy myślą ,że Anglia to taki raj.
      Pozdrawiam.
      P/S
      Sytuacje w UK znam tylko z prasy,postów,TV oraz od znajomych....
      często podają stawki ok.5 funtów/h....to na te 1200 funtów trzeba trochę się
      napracować!
    • Gość: Ivo Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.bel.vectranet.pl / 80.51.227.* 23.03.05, 17:33
      Wszedłem w ten kalkulator....i po analizie wstukując 300/week...średni standart
      życia.....bez samochodu,gdzieś tam w 3-4 strefie,utrzymując tylko siebie,w
      miare dobrymi warunkami mieszkaniowymi etc. ....to już wiem czemu moi znajomi
      wracają po roku praktycznie bez pieniędzy.A co w sytuacji kiedy jedzie się
      zarobić na rodzinę?Nie bardzo kumam czego Ci wszyscy ludzie tam szukają,
      rozumiem....fachowcy z najwyższej półki na dobrych kontraktach ale Ci wszyscy
      pomagierzy ,może ktoś mi to wytłumaczy?
    • Gość: gosc Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: 213.123.214.* 23.03.05, 17:48
      Oj Tomi, to ty chyba nigdy w Anglii nie byles. £300 na jedzenie, buahaa, chyba
      jak kawior bedziesz jadl codziennie, czlowieku £150 na miesiac to wypas. Chyba
      ze do jedzenia zaliczasz zgrzewke piwa codziennie wtedy rzeczywiscie wyjdzie
      £300. Pozdrawiam.
    • Gość: Ivo Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.bel.vectranet.pl / 80.51.227.* 23.03.05, 17:55
      .....to jak się pracuje w Anglii,to zgrzewka piwa to rarytas???
      • Gość: asda Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.server.ntli.net 23.03.05, 19:02
        tez "przeszedlem" kalkulator. z wydatkow, to jedynie podatek jest zgodny z
        prawda, chyba. bo nie mam pojecia jak autorzy licza np wyzywienie. jesli chodzi
        o mnie, to czasem gotuje, czasem jem w knajpie a czasem robie jakies kanapki
        albo jajecznice. srednio zarabiam okolo 250 funtow tygodniowo (jestem
        samozatrusniony wiec zarobki zaleza od zlecen), na mieszkanie wydaje 50 funtow
        tygodniowo (czwarta strefa, zachod londynu) jezdze samochodem (ubezpieczonym) ,
        zakupy robie gdzie mam blizej albo gdzie mam ochote (nie szukam najtanszych
        sklepow) i nioe prowadze oszczednego trybu zycia. chodze do kina, do galerii (
        fakt, ze w wiekszosci bezplatne) co miesiac wysylam 100 funtow do polski i
        jeszcze mi sie nie zdarzylo, zebym musial od kogos pozyczac...
        • Gość: tomi Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 10:32
          To zależy kto co rozumie przez zarobek i co pojechałeś tam robić. Jak tylko
          żeby tam mieszkać i żyć to ok ale jak wysyłasz do Polski 100f czyli 587zł to
          dla mnie to żaden interes
      • Gość: gg Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 19:06
        prosze panstwa... zapomnieliscie wszyscy ze jeszcze od tych rewelacyjnych
        zarobkow trzeba odprowadzic w polsce podatek ,no oczywiscie mozna nie z czasem
        zobaczymy jak to sie bedzie prezentowac ale co chodzi o te 1450 zl ktore to
        niby maja zostac to jestem bardzo sceptyczny to wezmie nasz cudowny
        przewspanialy US na budowe ojczyzny hehehe ,bo 1000 czy 1200 F to u nas 40%
        wiec do ang 200 F podatku dojdzie jeszcze w polsce roznica czyli 20 % czyli te
        200 F co to mialo zostac .tragedia tylko barany tyraja baa zarzynaja sie za 5 F
        za godz.
        pozdr
        • Gość: lolek Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.05, 19:17
          Jak jest w koncu z tymi podatkami, bo nie kumam. Pracuje w Anglii, a podatki
          place w Polsce?
    • Gość: nika Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.northamptonshire.gov.uk 23.03.05, 19:28
      najglupsze sa posty tych, ktorzy wiedza swietnie jak tu jest- w Anglii- a
      jeszcze nigdy nie wychylili nosa poza swoje Pacanowo. Pozdrawiam ich zatem i
      zycze nowych fantastycznych wrazen- teoretycznych
    • Gość: Ivo Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.bel.vectranet.pl / 80.51.227.* 23.03.05, 19:55
      To może nika nas uświadomi jak to jest tak naprawdę w UK...zapewne wielu nie
      było w Anglii,co nie oznacza że nigdy nie opuścili swojego "Pacanowa"
      Jeśli Twoja uwaga dotyczy również mnie to informuje Cię ,że o swoich podróżach
      od 1992 r mogłbym napisać książkę,możesz wybrać język.....francuski,niemiecki
      lub włoski.
      Chciałem również zwrócic Ci uwagę na fakt ....jeśli krytykujesz to podaj
      argumenty.Wypowiedzi typu "jesteście baranami" są nie taktowne.
      No ale cóż widać nabierasz angolskiej mentalności.
      Czekam(y)na Twoje drogowskazy do wymarzonego raju.

      Pozdrawiam.
      • Gość: bzdura Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.server.ntli.net 23.03.05, 21:40
        "...francuski,niemiecki,lub wloski...", dlaczego wiec nie wypowiadasz sie na
        temach tych krajow skoro tyle podrozowales??? "...300£ miesiecznie na
        jedzenie..."??? Skoro ktos chce sie zywic w restauracjach to moze tyle wydawac.
        Jestem w Anglii juz dwa lata i nie zdazylo mi sie wydac na jedzenie tygodniowo
        wiecej niz 30£, co wiécej ceny zywnosci porównywalne sá do cen w Polsce.Moja
        rada: ZACZNIJ LEPIEJ PISAC TÁ KSIÁZKÉ(tylko nie o Anglii!!!)
        • Gość: Ivo Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.bel.vectranet.pl / 80.51.227.* 23.03.05, 23:40
          Szanowna(y)"bzduro"....
          Sugeruje abyś zapoznał(a) się z moimi postami a dopiero do nich się odnosił(a).
          Otóż ja "bzduro" nic nie wspominałem na temat tego ,że wydaję 3 stówki na
          jedzonko , więc "bzduro" musisz być bardziej dokładna{y}.Na tą chwilę to
          jakaś(iś) niepełnobystra(y)jesteś.Jeśli zaś chodzi o moją obecność tutaj i moje
          wypowiedzi to chyba mi "bzduro" nie zabronisz...co?
          Swoją drogą to co Ty jesz za te 180 pln tygodniowo? tzn.jakieś 25 pln/dzień...
          Chyba "bzduro" licho się odżywiasz....ale święta idą to kup sobie trochę
          lepszego i więcej tego jedzonka.I już na koniec - jak przez 12 lat będziesz
          utrzymywał(a) siebie i rodzine z prac "zagranicznych" to chętnie skorzystam z
          Twoich rad.

          Pozdrawiam Cię "bzduro"
        • Gość: gg Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 00:10
          dolna granica to 2k/mc za 37h/tydz ,cenic sie trzeba.to naprawde minimum
    • sylwek07 Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica 23.03.05, 20:56
      Ivo racja :))
      • Gość: asda Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.server.ntli.net 24.03.05, 00:03
        moze zanim zaczniesz pisac ksiazke po niemiecku, wlosku, francusku czy
        jakimkolwiek innym jezyku, naucz sie pisac po polsku
        • Gość: Ivo Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.bel.vectranet.pl / 80.51.227.* 24.03.05, 00:19
          ....a myślałem....że Cię asda stać na wypowiedz bardziej zbliżoną do tematu...
          ale jeśli się ma IP...takie jak "bzdura"...to raczej można się było tego
          spodziewać.
          Jeśli mogłabyś naświetlić mi moje braki ortograficzne ....to z góry wielkie
          dzięki.

          P/S
          pozabijam tych nauczycieli!...taki wstyd....umieram....
        • Gość: Ivo Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.bel.vectranet.pl / 80.51.227.* 24.03.05, 00:38
          asda....Ty to kurna piszesz poprawnie...odnalazłem Cię....Ty to musisz być
          czarodziejem masz 1000 funciaków /miesiąc .....i na samochód Ci jeszcze
          starcza....i to ubezpieczony,to pewnie tez paliwko do niego lejesz co?
          Za te 50 funciaków..... to mieszkanko,pewnie fajne....co?
          Nie wiesz przypadkiem jaki jest próg ubóstwa w Anglii....chyba coś ok.1000
          funcików.....no angole za tyle to chyba nie robią....co?
          No właśnie....wróćmy do tematu...jeśli zwracasz komuś uwagę....to najpierw
          zwróć uwagę na siebie.

          Pozdrawiam Rodaka.
          • Gość: stolarz Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.range81-153.btcentralplus.com 24.03.05, 04:33
            Pracuje juz w Angli kilka lat jako stolarz,ze stawka £14/godz(jest to obecna
            stawka).Murarze czy hydraulicy zarabiaja jeszcze wiecej.
            Rzemieslnik na tzw.price work(np.budowa nowych osiedli)zarobi £1000/tydzien.
            • Gość: Ivo Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.bel.vectranet.pl / 80.51.227.* 24.03.05, 11:59
              ....i to mnnie się popdoba....wyjechałeś i zarabiasz....to ma sens.
              Pozdrawiam i życze powodzenia.
            • Gość: sabna Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.creativesupport.co.uk 01.04.05, 17:28
              52 000 rocznie :) to pensja jak managera sredniego poziomu naprawde niezle.
              Zainteresowanym proponuje poszukac ogloszen o pracy i zobaczyc jakie sa
              rzeczywiste zarobki w Anglii (poza londynem ).
          • xiv Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica 24.03.05, 11:02

            > Za te 50 funciaków..... to mieszkanko,pewnie fajne....co?

            wlasnie sie dziwie - 50 funtow to miejsce w pokoju w 3/4 strefie (polnocnej) z
            wlczonymi oplatami; mozliwe ze w Croydon jest taniej
          • Gość: gg Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 12:49
            nie to zebym sie chcial z kims spierac ale ludziska 1k F to zadne piniadze a
            jeszcze jak macie stawke nat min to juz kompletna tragedia 6dni w tyg po 10 12
            godz i za co buahaha ktos tu mowil 200 F mc ,chyba w snach.
    • Gość: emil 1200 EURO to dolna granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 08:22
      za dobrze by było
    • Gość: xj Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.interecho.com / *.interecho.com 24.03.05, 10:19
      min.wage w anglii to 4.85gpb p/h, wiem , bo wlasnie tyle dostaje ... mc to wychodzi ponizej 800gpb ,jak latwo policzyc,od tego jeszcze podatek i nin, co daje ok 4.50-4.60 do reki...
      jesli chodzi o zycie ... miejsce w pokoju -50gpb/tydz. -z regoly w dwojce,
      jedzenie - kupujac w duzych marketach- lidl,tesco- to te tansze,i samemu gotujac mozna zjesc "dobry" obiad za 1-2gpb. dziennie (ale komu chce sie gotowac?:P)
      rozrywki itp.- piwo w pubie kosztuje 2.4-3gpb. mozna sobie policzyc , na ile wystarczy wyplata ...bilet do kina 3-5gpb(cmax-15),muzea sa za darmo(po za wystawami czasowymi lub specjalnymi).
      transport- bilet dzienny na autobusy-2.4gpb,tygodniowy-10.8gpb, travel card (na metro i autobusy)-w zaleznosci na jakie strefy ,najtansza kosztuje 11.20 na 2 strefe tylko.
      tak wiec , jedzac g... i nigdzie nie chodzac , mozna przezyc za 100pgb /tydz. ale czy warto ? w koncu nie mozna tylko pracowac :)
      • Gość: tomi Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 10:48
        Z tym dobrym obiadem za 1-2 f to chyba przesadziłeś.Kilka produktów za 1f?
        Chyba mówisz o zupkach z torebki.
        • xiv Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica 24.03.05, 11:03

          kilogram mrozonego kurczaka za 3.99 w asdzie, to juz masz siedem obiadow - inne
          pytanie ile sterydow jest w tym kurczaku
          • Gość: tomi Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 11:10
            Kurczak podzielony na 7 części to dobry obiad? To gdzie ty pracowałeś człowieku
            że mogłeś się tak odżywiać. Bo ja jak pracuję 10 - 12 godz to bym umarł z
            głodu. Tak się odżywiając to można pracować 2-3 miesiące, a nie ro albo dwa
            • Gość: gg Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 12:59
              ano wlasnie toni podjoles swietny temat tyrasz po 10 12 godz a ile dni w tyg 6
              a moze 7 ,a ile dasz rade odlozyc bo jezeli zarabiasz nat min to wydaje mi sie
              ze tak naprawde niewarto bo tak sobie zyjac jak XVII w robol niedozyjesz 60
              ki ,a gdzie rodzina ludziska nierobcie z siebie smieci.toni nietraktuj tego
              osobiscie chcialem tylko ruszyc ten temat
              • Gość: Ivo Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.bel.vectranet.pl / 80.51.227.* 24.03.05, 13:46
                ....właśnie do tego zmierzałem.....gdzie w tym sens....ciężko pracować a
                standart życia często niższy niż w Polsce...jednak może Ci wszyscy ludzie nie
                mają innej alternatywy?
    • xiv Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica 24.03.05, 17:00

      kilka rzeczy:

      1. czesc ludzi najmniej zarabiajacych pracuje na czarno
      2. znakomita wiekszosc mieszka w dwie albo trzy osoby w pokoju, czesto tez
      salon (living room) jest przerabiany na sypialnie
      3. duzo czesc osob unika placenia council-taxu poprzez zarejestrowanie sie w
      szkolach jako full-time studenci
      4. wiele osob korzysta z rowerow albo autobusow, niekorzystajac z metra

      a wiec:
      ile trzeba pracowac aby _przezyc_ w Londynie? 13h na tydzien

      miejsce do spania: 40/tydzien
      podroz autobusami: 10/tydzien
      jedzenie: 15/tydzien

      razem: 65 tydzien

      dziewczyna sprzatajaca dostaje _minimum_ piec funtow na reke:

      65/5 = 13h

      a wiec pracujac 13 godzin tygodniowo mozna przezyc w Londynie

      (C.B.O)
      • Gość: asda Ivo i reszta IP: *.server.ntli.net 24.03.05, 23:09
        byloby milo gdyby niektorzy nauczyli sie czytac ze zrozumieniem.
        1.napisalem, ze srednio zarabiam tysiac funtow miesiecznie.czasem jest to
        cztery, czasem dwa a jeszcze czasem nic.
        2.jezdze samochode, legalnym, z oplaconym road taxem, ubezpieczonym i wlewam do
        niego benzyne. nie wiem ile pali na 100 km bo co to za roznica. i tak wlac
        trzeba . dla informacji iva, jest to tutejszy opel czyli vauxhall corsa w
        powaznym wieku czterech miesiecy.
        wynajmuje pokoj w czwartej strefie na zachodzie, razem z dziewczyna, placimy 95
        funtow wiec wychodzi nawet niecale 50 za tydzien. w domu jest living room,
        ogrod i pozostale typowe dla normalnych mieszkan urzadzenia (w tym dwie
        lazienki). w czterosypialnianym domu mieszka piec osob. zeby zaraz jakis
        madrala nie wymyslil, ze we dwojke to inaczej, informuje, ze kazde z nas ma
        swoje pieniadze wiec nikt nikogo nie utrzymuje.
        3. nie oszczedzamy, co tydzien jezdzimy poza londyn, bo nie da sie siedziec
        przez caly czas w jednym miejscu. wyjazdy nie koncza sie na croydon albo
        Richmond. ostatnio bylismy m.in. w bath i po drodze w paru innych miejscach.
        nie pisze tego po to by sie chwalic, tylko informacyjnie, zeby pokazac ze mozna.
        4.co do ortografii i nie tylko iva: nietaktowne piszemy razem; angolska
        mantalnosc nie istnieje- jesli juz to jako kolokwializm uzywany przez
        zakompleksionych polakow, podobnie jak nazywanie wlochow makaroniarzami czy
        francuzow zabojadami. i ostatnie: nie mowi sie (ani nie pisze) i to mnie sie
        podoba (lub nie) tylko to mi sie podoba (lub nie). w zwiazku powyzszym uwazam,
        ze moja sugestia, zebys nauczyl sie najpierw pisac po polsku, byla jak
        najbardziej uprawniona .oczywiscie moglbym pisac na poczatku zdania z duzej
        litery, podobnie jak nazwy wlasne ale po prostu mi sie nie chce.
        no i ostatnie a propos; mieszkam tu ponad trzy lata. oczywiscie nie moge sie
        rownac doswiadczeniem z osobami, ktore mieszkaja tu dluzej niz ja, ale cos
        wiem. i tylko tyle pisze- ile wiem. nic mniej i nic wiecej
        • Gość: Ivo Re: Ivo i reszta IP: *.bel.vectranet.pl / 80.51.227.* 25.03.05, 17:55
          Szanowny Przyjacielu....
          Moja poprzednia (fakt-uszczypliwa)wypowiedz była spowodowana tym ,że nie znoszę
          postów które nic nie wnoszą,chyba się ze mną zgodzisz ,żę "przyczepienie" się
          do tego czy coś się pisze razem czy oddzielnie nic nie wnosi do poruszanego
          tematu.
          Jeśli chodzi o "czytanie ze zrozumieniem"....to sugeruje żebyś pamiętał co
          napisałeś....otóż pisałeś o śrdnio 250 funcikach/week ,a nie o 1000
          funcikach/month-to tak dla przykładu ,że o wszystko można się czepiać,ale do
          rzeczy:
          Nawiązując do Twojej stopy życiowej (szczerze się ciesze że sobie radzicie)
          podajesz 4 okresy poborów ...1 tys.;4 tys.;2 tys. oraz brak przychodu....co
          daje nam łączny zarobek w wys.7000 funcików w przedziale 4 miesięcy.
          Zakładając,że cykl ten powtarza się to daje nam to 21000 funcików/year....
          Być może zle coś rozumuje ale kwota która nam wyszła (pisze nam...bo nie wiem:
          mi czy mnie)zmienia postać rzeczy.Nie denerwuj więc tych którzy mają faktycznie
          800-1200 funcików/month....bo ich nie stać na to...na co stać Ciebie....i
          zastanawiają się jak ten "asda" sobie tak dobrze radzi.
          Co dotyczy:angoli,makaroniarzy czy żabojadów.....nie są to epitety
          zarezerwowane dla "zakompleksionych Polaków"....jak wcześniej dałem do
          zrozumienia pracowałem w wielu krajach....i określenia te padają w wielu
          zakątkach europy....łącznie z Luksemburgiem,gdzie pracowałem ostatnie 2 lata.

          Chciałbym być dobrze zrozumiany....nie wyśmiewam się z tych którzy jadą do UK
          i pracują tam: ciężko i za stosunkowo małe pieniądze.Zastanawiam się tylko ....
          dlaczego akurat tam ? Może należałoby trochę się wysilić....i spróbować gdzieś
          indziej-zapewniam ,że to możliwe....nie trzeba się wtedy licytować czy na
          jedzonko to 30 czy 100 funcików.

          Drogi Przyjacielu....po świętach wyjeżdżam więc jest to jeden z ostatnich moich
          postów....może jeszcze kiedyś będziemy mogli wymienić poglądy.


          Pozdrawiam Cię.... życzę miłych i sympatycznych świąt.
          • Gość: axmann Re: Ivo i reszta IP: *.public.p-s-inter.net 25.03.05, 18:22
            Ivo daj znac na maila odnosnie slowenii
            axmann@poczta.fm

            Radosnych Swiat dla wszystkich na forum

            • Gość: smok Ivo jeszce raz przepraszam to bylo do tomiego IP: 195.188.50.* 01.04.05, 17:14
              jesji mozesz to napisz mi cos o sloweni na adres ury@op.pl.
          • Gość: smok Do Goscia co Pracowal w Luxemburgu IP: 195.188.50.* 01.04.05, 17:04
            ok TUTTI-WSZYSCY
            1000£/mc to zadne wielkie osiagniecie
            Pracowalem w kilku krajach w Europie tj (w kolejnosci
            czasowej):polska,wlochy,hiszpania,norwegia,anglia.
            Najwiecej zarabialem w norwegi nawet do 10.000pln=20.000nok(zaznaczam teraz
            waluta spadla)
            Co mi tu bedzie szpanowac ktos ze zarabia 1000£
            OK do rzeczy o co mi chodzi:roznie sie uklada i wiele sie czasem moze zmienic.
            naturalny bieg spraw.Teraz pracuje w Angli za jakies 700£,i co ...........
            napluje mi ktos w twarz.
            Znam swoja wartosc i nie przeliczam jej na pienadze.
            DZis zarabiam tyle jutro moze wiecej moze mniej.
            zadam pytanie ivo cwaniaczku prawdopodobnie z jakiejs polskiej wsi jestes wart
            1200 - 1000£ na miesiac, to ci powiem ze prostytutka zarabia wiecej.
            wyceniasz sie w pieniadzach to kim jestes.
            Ja osobiscie rozumiem kazdego kto jest sytuacja zmuszony pracowac za np.500£.
            I jak moge to pomagam rodakom,lamiac zasady,ze polacy sobie nie pomagaja.
            Mam Cie ivo gdzies
            • Gość: smok Przepraszam IVO poprzedni list byl do tonego IP: 195.188.50.* 01.04.05, 17:10
              naprawde bardzo bardzo przepraszam pokrecilem niki
    • Gość: Zosia Re: praca w Angli - 1200 funtów to dolna granica IP: *.b-ras1.prp.dublin.eircom.net 02.04.05, 19:23
      ...i jeszcze trzeba zaplacic podatek od tego co sie zarobi w Anglii w
      polsce.....
      patrzcie www.ell-s.com/podatkiuk.php
Pełna wersja