sparkling
29.03.05, 11:12
Najpierw może się przedstawię. Jestem z Krakowa. Podczytuje to forum
regularnie, ale do tej pory jakoś nie miałam nadziei, że coś w ogóle z tej
całej pracy w Brukseli wyjdzie (kat. C). A tu nagle zaskoczenie. Dostałam
zaproszenie na medicala i rozmowe 18.04.
I stąd moje pytanie: jak w tytule. Teraz perspektywa wyjazdu zaczyna nabierać
realnych kształtów, a ja jestem trochę zdezorientowana. Do tej pory moj mąż
nie miał stałej pracy, ja pracuję na "umowę-zlecenie" (pisze w cudzysłowie,
bo to tylko obejście przez pracodawcę KP), więc daleka Bruksela wydawała nam
się "wybawieniem", odpowiedzią na niepewną sytuację i bezrobocie w Polsce.
Ale teraz sytuacja się zmieniła. Mąż w 3 lata po studiach (i po 3 latach
różnorodnego "chałupnictwa" przez ten czas, frustracji i zanizonej
samooceny), znalazł właśnie prace, która daje mu satysfakcję, możliwość
awansu i jak na polskie warunki niezle wynagrodzenie. A ja w tydzień po tym
jak zacząl pracować dostałam maila od pani z ADMINU.
I teraz nie wiemy co z tym zrobić, czy sie cieszyć z tej ironii losu? Gdybym
dostała pracę w Komisji, nie wiem co mój mąż mógłby tam robić. Obydwoje nie
znamy francuskiego, a mąż zna angielski tylko na tyle, ze może się dogadac na
podstawowym poziomie, ale już pisanie idzie mu tak sobie. Dlatego tez
chciałabym Was poprosić, czy moglibyście napisać, co w Brukseli/Luxie robia
Wasi mężowie/żony/partnerzy/partnerki? Czy bez znajomiości języka jest jakaś
szansa na normalną pracę?
Wydaje mi się, że ktoś na tym forum kiedyś pisał, że wyjeżdża z żoną i że
traktują to jako dobry czas na rozwój rodziny i naukę języków dla niej.
Tylko, że chyba łatwiej byc żoną przy mężu - pracowniku instytucji
europejskich, niż mężem przy żonie? Nie jestem osobą, dla której praca jest
czymś najwazniejszym na swiecie. Chciałabym pracowac w fajnej firmie i
zmienić te pracę, która teraz mam, ale nie chciabym tego robić tego kosztem
innych. Czy myślicie, że mąż ma szanse tam cos dla siebie znaleźć? Pytam
szczególnie tych, którzy sa tam juz na miejscu i licze na Waszą zyczliwość