Refleksyjny - nasze (pierwsze) wrażenia z Bxl

IP: 5.6.2D* / *.europarl.eu.int 07.06.05, 11:05
Jakie są wasze wrażenia, odczucia, zaskoczenia tu w Brukseli po pierwszych
dniach, miesiącach czy kwartałach pracy? Wiem, że część z nas jeszcze czeka
na zaproszenie - więc dla nich na zaostrzenie apetytu i (może czasem) ku
przestrodze.

Dla mnie na przykład fascynujące jest chociażby poczucie nowości. Pracujesz
od czterech miesięcy - tzn. masz już niebylejaki staż. Spotkałeś się z kimś
trzy razy na kawie raz na lanczu i raz na imprezie - to już twój dobry
znajomy. Spodziewałem się bardziej skostniałej struktury (biurokracja itp.),
a tutaj panta rhei - jakby trwała permanentna zmiana i przeprowadzka.

W samej Brukseli ogrooomnym plusem jest jedzenie. Nie wymaga
przekonfigurowania systemu trawiennego, jak np. w UK :) Po prostu dobra
kuchnia i szlachetna tradycja stołowania się (w Polsce niestety słabo
rozwinięta). Miasto jest b. przyjazne nawet dla kogoś, kto słabo zna
francuski. Piękne parki.
Zdziwiła mnie natomiast jakość obsługi. Mało elastyczny i łatwo irytujący się
personel pojawia się wystarczająco często, by ten fakt zanotować.
    • Gość: Sofi Refleksyjny - nasze (pierwsze) wrażenia z Bxl IP: *.cec.eu.int 07.06.05, 14:05
      1. Miasto mam wrazenie ma swoj nieco lokalny charakter. Tzn. idziesz do malej
      knajpki na osiedlu przy niewielkim placyku, niby prawie centrum, a wszyscy w
      knajpce sie znaja z kelnerami, widac ze stali bywalcy. Moze nie sa to jeszcze
      klimaty holenderskie, gdzie kot wlasciciela knajpy wygrzewa sie na piecu, w
      ktorym piecze sie ciasto, ale juz niedaleko odbiegaja.
      2. A jak komus tej Holandii brakuje - wystarczy czmychnac 20 km od Bxl. Male
      miasteczka flamandzkie wygladaja juz zupeeeelnie inaczej: czysciutko, ladnie,
      wszyscy sie znaja no i ... wreszcie nie mowia po FR
      3. Siec transportu miejskiego - praktycznie wszedzie mozna sie dostac w bardzo
      sprawny sposob

      Z wad:
      - nie istniejacy client service. Po 4 m-cach juz wiem, ze zlozenie reklamacji
      graniczy z cudem, na odebranie dostawy mebli nalezy wziac 1 dzien urlopu, bo
      zawsze przyjada 4 godziny pozniej niz obiecywali;
      - w sklepach trzeba sie klocic o uslugi, ktore teoretycznie ci sie naleza
      Nie testowalam: fryzjerow, lekarzy itd. wiec prosze o spostrzezenia bo tez mnie
      to kiedys czeka.

      Z drugiej strony: zarejestrowanie samochodu (BEZ UZYWANIA ZADNEGO Z 3 JEZYKOW
      URZEDOWYCH - GDYZ MOWILAM DO PANA PO ANG.) zajelo mi 15 min. Pan mnie grzecznie
      zreszta przepraszal ze po EN mowi tak slabo. W Polsce ?? Nigdy ...
      • Gość: mczapl Re: Refleksyjny - nasze (pierwsze) wrażenia z Bxl IP: 5.6.2D* / *.europarl.eu.int 07.06.05, 14:21
        - nie istniejacy client service. Po 4 m-cach juz wiem, ze zlozenie reklamacji
        > graniczy z cudem, na odebranie dostawy mebli nalezy wziac 1 dzien urlopu, bo
        > zawsze przyjada 4 godziny pozniej niz obiecywali;
        > - w sklepach trzeba sie klocic o uslugi, ktore teoretycznie ci sie naleza

        Pomimo, iz znam poziom obslugi w Belgii, mam w planie cos, co jest rownoznaczne
        z popelnieniem samobojstwa.
        Otoz w Polsce w Media Markt kupilem toaster Philipsa, ktory okazalo sie, ze nie
        dzialal. problem w tym, ze to, ze nie dzialal, odkrylem dopiero w Belgii.
        Mailowalem do serwisa Philipsa, gdzie mnie poinformowali, ze gwarancja Philipsa
        trwajaca dwa lata obejmuje caly swiat, i ze moge pojsc do dowolnego sklepu w
        Brukseli, gdzie stoja takie toastery, przyniesc swoj zepsuty, a oni maja mi
        wydac sprawny.
        Planuje sprobowac to zrobic w najblizsza sobote, ale juz teraz wiem, ze bede
        mial fajne przygody, do opowiadania potem przy piwie... :)


        A co do moch pierwszych wrazen, to rzeczywiscie Bruksela za grosz nie ma
        charakteru metropolii, co samo w sobie jest wielkim plusem. Poza tym dla tych,
        ktorzy nie lubia Brukseli, wielkim atutem jest to, ze stad wszedzie jest
        blisko - dla frankofonow do Paryza, dla anglofonow do Londynu, dla
        niderlandofonow do Amsterdamu, dla germanofonow do Kolonii, a dla tych co wola
        na wies - do Luksemburga (juz widze riposty luksemburgofonow ;)

        Poza tym na pewno trzeba wspomniec o tym, ze biurokracja unijna z bliska juz
        wcale nie wyglada tak tajemniczo i groznie. Okazuje sie, ze Unia ma ludzka
        twarz, jest czasami balaganiarska, czasami sie myli. Krotko mowiac - jest
        znacznie bardziej swojska i zadnej wiezy z kosci sloniowej nie widac.
        • bud8 Re: Refleksyjny - nasze (pierwsze) wrażenia z Bxl 07.06.05, 15:02
          W ubieglym tygodniu reklamowalam w media markt towar kupiony juz w Bxli.
          Nie bylo zadnych problemow a pan mowil po angielsku.
          Tylko...odpowiedz dostane za 4-5 tygodnie...listownie.
          • Gość: mczapl Re: Refleksyjny - nasze (pierwsze) wrażenia z Bxl IP: 5.6.2D* / *.europarl.eu.int 07.06.05, 17:44
            tak, ale ja kupilem ten toaster w Polsce...

            a poza tym, tego modelu w brukselskim Media Markcie nie ma. Tak to bym go kupil
            tu na miejscu, a nie w Polsce.
          • Gość: anbxl Re: Refleksyjny - nasze (pierwsze) wrażenia z Bxl IP: *.241.81.adsl.skynet.be 07.06.05, 22:17
            bo zrobiles glupote-przy oddaniu artykulu tu kupionego nie mowi sie,ze nie
            dziala czy jest wadliwy tylko mowi sie ze to mial byc prezent i ta osoba ma to
            juz czy ze zona jest niezadowolona,bo...za 4-5 tyg odpowiedza ci ze nie czyuja
            sie odpowiedzialni za usterki.Mczapl -z gory ci mowie,ze nie przeskoczysz tego
            problemu.A tak przy okazji bardzo uwazajcie na sprzet z media market a w
            szczegolnosci z makro
            • bud8 Re: Refleksyjny - nasze (pierwsze) wrażenia z Bxl 07.06.05, 23:34
              ...pan moglby sie zdziwic gdybym powiedziala ze "zona jest niezadowolona";)
              Pzdr
              • Gość: mczapl Koniec historii toastera IP: 5.6.2D* / *.europarl.eu.int 13.06.05, 10:24
                Okazalo sie, ze historia z toasterem skonczyla sie szczesliwe, ale az nudno.
                Trzeci sklep z listy przeslanej mi przez Philipsa posiadal dokladnie takie
                toastery. Pojechalem tam w sobote i wytlumaczylem cala historie. Pracownicy
                dzialu AGD byli pod takim wrazeniem, ze az trzech zaczelo mnie obslugiwac. Po
                pokazaniu wszystkich papierow (na szczescie maile z Philipsa mialem przy sobie
                i byly po francusku), powiedzieli, ze nie ma problemu. Jedynym problemem
                okazaly sie zlotowki. Polska faktura byla w PLN i oni nie wiedzieli, jak to
                przeliczyc na euro. Ale i to pokonali. Musialem jedynie doplacic 5 euro
                (fortuna), bo o tyle ten toaster kosztowal wiecej w Belgii.
      • Gość: tomi porownanie do Lux IP: *.217.134.144.coditel.net 07.06.05, 14:41
        I wlasnie dlatego Lux jest moim zdaniem lepszy. Wszytsko na czas, zero
        problemow, nie trzeba miec nawet kasy przy sobie, faktura i tak do domu
        przyjdzie. Czysto, zero klotni w sklepach, mile podejscie do klienta. :)))

        • Gość: Lezsek Re: porownanie do Lux IP: 5.6.2D* / *.europarl.eu.int 07.06.05, 15:33
          Z przygód klienta:

          Złożyłem w MediaMarkt podanie o telefon (ksero ID itp.) Po 2 tyg ciszy
          zadzwoniłem na numer Belgacom, który uzyskałem od pani w punkcie sprzedaży (nie
          uświadczysz numeru na ich stronie www). Okazalo się, ze nic o podlączeniu nie
          wiedzą. Zamówilem więc, dodatkowo kazałem włączyć opcję tanich rozmów za
          granicę (7.5 EUR min. limit). Za tydzień (na szczęście) przyszedł rachunek -
          połączenia wg normalnej, wysokiej, taryfy. Zadzwoniłem znowu - nic o taryfie
          nie wiedzą. Teraz, za radą mczapl używam skype :)

          Ale ogólnie jest wesoło...
    • ansil Re: Refleksyjny - nasze (pierwsze) wrażenia z Bxl 07.06.05, 16:15
      a mi sie podoba, ze tu sie nikomu nie spieszy- ucze sie stania w dlugiej
      kolejce w sklepie podczas gdy pani kasjerka robi "gu gu gu" do dzidziusia pani
      wlasnie obslugiwanej ;)
      z wielkim bolem ucze sie spozniania, przeciez nie zjawie sie na spotkaniu
      punktualnie, ale bez szefa..

      te spokojne wrazenia nie dotycza ruchu drogowego.. jesli chcesz poczekac na
      skrzyzowaniu przy zielonym swietle az ostani wloch z poprzecznej wcisnie sie
      jeszcze na czerwonym, zostaniesz zabity klaksonem francuza za toba.. poza
      tym "prawo jazdy" istnieje podobno w Belgii dopiero kolo 30 lat i chyba jeszcze
      nie trzeba sie wysilic, aby je otrzymac..
      • Gość: tomi Re: Refleksyjny - nasze (pierwsze) wrażenia z Bxl IP: *.217.134.144.coditel.net 07.06.05, 16:27
        Prawo jazdy od 1985 lub 1986. Chociaz slyszalem ze jakas dyrektywa ponoc jest
        co prawi o tym ze kazdy kraj czlonkowski musi miec prawa jazdy. No i "musieli"
        wprowadzic :)))

        Tak slyszalem :)
        • Gość: kolezanka Re: Refleksyjny - nasze (pierwsze) wrażenia z Bxl IP: 5.6.2D* / *.europarl.eu.int 07.06.05, 16:37
          W Belgii obowiazkowe od 1967.
          • Gość: tomi Re: Refleksyjny - nasze (pierwsze) wrażenia z Bxl IP: *.217.134.144.coditel.net 07.06.05, 16:40
            no tak.
    • agibru Re: Refleksyjny - nasze (pierwsze) wrażenia z Bxl 07.06.05, 16:46
      jak tu pozytywnie sie zrobilo....
      a co ze sklepami czynnymi do 18ej tylko, ogromnymi tlumami w sobote gdy wszyscy
      uderzaja na zakupy no i wreszcie pozostalosciami po psich spacerach wszedzie co
      krok....
      • Gość: Sofi Po raz pierwszy zdarzylo mi sie ze mnie obtrabili IP: *.cec.eu.int 07.06.05, 16:58
        Nie to zebym jezdzila samochodem po Belgii od parunastu lat :)

        Ale troche juz przygod na roznych skrzyzowaniach mialam, wlacznie ze skrecaniem
        w lewo na czerwonym swiertle (bo wychowana przy Al. Niepodleglosci, na ktorej
        migajace pomaranczowe w nocy oznacza, ze masz pierwszenstwo i mozesz jechac
        80km/h - a tutaj oznacza, ze zaraz sie zmieni na czerwone - co w swojej
        naiwnosci odkrywalm po 4 dniach).
        Tym razem jechalam sobie grzecznie na rowerze i pan mnie obtrabil, bo musial
        zrobic wysilek zmiany pasa zeby mnie ominac.

        Jakiez moje bylo ogromne zaskoczenie kiedy odkrylam, iz samochod tego pana mial
        dziwnie swojsko wygladajace numery zaczynajace sie od BLA i niebieska nalepke z
        peelka.
        Siemiatycze ?
        • repairman Re: Po raz pierwszy zdarzylo mi sie ze mnie obtra 07.06.05, 17:01
          sklepy no coz sa do 20-tej w piatki do 21-ej, pieska mam sam po nim sprzatam
          i nie toleruje jak ktorys z wlascicieli idzie i nie sprzatnie, a tlumy byly sa
          i beda , no chyba ze sie wyjedzie na wies

          Siemaitycze to BSI , BLA to Lapy , przez te pare lat tutaj zaczalem
          rozrozniac te pelllki;)

          Ale nie jest zle , Bruksela ma swoje uroki, jak kazde duze miasto z populacja
          wielonarodosciowa :)

          • Gość: ansil Re: Po raz pierwszy zdarzylo mi sie ze mnie obtra IP: *.247.81.adsl.skynet.be 07.06.05, 21:39
            repairman napisał:

            > Ale nie jest zle , Bruksela ma swoje uroki, jak kazde duze miasto z populacja
            > wielonarodosciowa :)

            No własnie!
            Irlandzkie puby na przykład ;)
            Włoskie pizzerie (w jednej na pewno pizza lepsza niz we Włoszech ;)
Pełna wersja